Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tymianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tymianek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 grudnia 2013

25.Smaczny duet na poniedziałek czyli pieczone polędwiczki z salsą z buraków i awokado!

Witamy po dość długiej przerwie, w poniedziałek, czyli w dzień, który na wielu z nas działa dosłownie jak płachta na byka! (; 

Oczywiście zgodzimy się z tym, ponieważ dla nas poniedziałek również nie jest niczym przyjemnym, ale uważamy, że spokojnie da się go przeżyć. Grunt to dobre nastawienie, uśmiech od ucha do ucha i pełny brzuch! Ja dzisiaj poprawiłam sobie humor bardzo smacznym obiadem, który to właśnie jest tematem dzisiejszego wpisu. Od samego rana miałam wielką ochotę na pieczone, soczyste mięso, które najpierw mogę zjeść na ciepło, a potem ze smakiem spożyć na zimno, na kolację - np. jako dodatek do kanapek!

Tak więc dzisiaj zapraszamy Was na pieczone polędwiczki wieprzowe w towarzystwie lekko ostro-słodkiej salsy z buraków z dodatkiem awokado. Duet ten wypadł doskonale - delikatny smak mięsa idealnie komponował się z salsą, w której dominowały półchrupkie buraki, ocet winny i balsamiczny. Dodatek oleju ryżowego oraz awokado zharmonizował wszystkie smaki i sprawiło to,że wszystkie smaki idealnie zaczęły ze sobą współgrać. 
Propozycja obiadowa na dziś jest bardzo prosta do wykonania! Przepis ten oczywiście można modyfikowac wedle własnych gustów smakowych, szczególnie sporządzając salsę.
 Serdecznie zapraszamy do wypróbowania!(;





Składniki (na 4 porcje):

2 średniej wielkości polędwiczki wieprzowe (ok.800g)

2 spore ząbki czosnku 

4 spore suszone śliwki

po 1 łyżeczce gorczycy i kolendry - rozdrobnionej w moździerzu

świeżo zmielona sól, świeżo zmielony pieprz

specjalna torebka do grilla lub rękaw spożywczy

Salsa:

4-5 dość dużych, nieobranych buraków 

2 owoce awokado pozbawionych pestek

garść listków tymianku

garść posiekanej natki pietruszki

1 łyżka oleju ryżowego ( może być też oliwa lub inny preferowany olej)

1 łyżka octu balsamicznego

1 łyżka czerwonego octu winnego 

pół łyżeczki trzcinowego cukru

świeżo zmielona sól, 
świeżo zmielony pieprz



Przygotowanie:
  • Piekarnik nagrzewamy do 195*C. Polędwiczki dokładnie myjemy, usuwamy z widocznych ścięgien i podwięzin. Czosnek oraz śliwki suszone siekamy bardzo drobno.
  •  Polędwiczki nacieramy solą i pieprzem, obtaczamy je również w rozdrobnionych ziarnach gorczycy i kolendry, a finalnie w czosnku i śliwkach ( nie muszą być mocno przymocowane, ponieważ i tak będą lekko dociśnięte w torebce do pieczenia).
  •  Polędwiczki umieszczamy jedną obok drugiej w rękawie spożywczym lub torebce do grillowania lekko łamiąc je w pół ( możemy je również przepołowić). Opakowane już polędwiczki wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Po 10 minutach pieczenia w temperaturze 195*C zmniejszamy temperaturę do 180*C i pieczemy kolejne 25-30 minut. 


  • Dokładnie wyszorowane buraki przekrajamy na pół,owijamy folią aluminiową i umieszczamy je w piekarniku, w którym piecze się mięso. Buraki podpiekamy 30-35 minut w temperaturze 180-200*C (gdy mięso upiecze się, temperaturę w piekarniku należy podnieść do 200*C i dalej piec buraki). 
  • W tym czasie awokado obieramy, usuwamy pestki i kroimy jak w drobną kostkę. Kolejno skraplamy go sokiem z cytryny, aby nie ściemniał i odstawiamy na bok.




  • Podpieczone, półmiękkie buraki obieramy ze skóry i kroimy w kostkę wielkości kostek z awokado. Następnie w misce składniki łączymy ze sobą: dodajemy ocet balsamiczny, ocet winny, olej ryżowy, listki tymianku, posiekaną natkę, pieprz, cukier, sól i dokładnie mieszamy.
  • Salsę na do upieczonych polędwiczek można podawać zarówno na ciepło jak i na zimno! Zapraszamy do wypróbowania przepisu! (;




czwartek, 7 listopada 2013

10. Marshmallow na kruchym, orzechowym spodzie, czyli panna Tarta z piankami pod cytrynkami!

 Coraz zimniej za oknem, coraz krótszy dzień, zewsząd dopada nas chandra i senność.. Ale chłód i zimno mają to do siebie, że mamy coraz większą ochotę na.. podjadanie! 
Moim zdaniem nie jest to absolutnie grzech, bo przecież o tej porze roku zwiększa się nasze zapotrzebowanie na energię(ahh te niepodważalne kobiece argumenty :)). Dlatego aby wygonić smutny wyraz z naszej twarzy i nadać wigoru naszemu ospałemu dniu należy uraczyć podniebienie czymś słodko-rozgrzewającym! 
Dzisiejszą słodkością u nas jest nic innego jak panna Tarta, której korzenie sięgają eleganckiej Francji! Francuska tartę w naszym dzisiejszym deserze tworzy bardzo ciekawy duet wraz z amerykańskimi marshmallows, które są głównym akcentem smaku kremu. Patrząc na składniki może się wydawać bardzo mdły i ciężki, ale w zupełności tak nie jest – ponieważ jedynym dodanym cukrem jest ten, który występuje w piankach i Michałkach®. Dodatek cytryn sprawiają, że tarta jest ciut wytrawna, ponieważ przy dość słodkim spodzie i kremie nadaje lekką kwaskowatość – która jest fajnie wyczuwalna przy każdym połykanym kęsie. 
Ten krem na pewno wypróbuję kiedyś również do tortu lub innego ciasta przekładanego. Wam również gorąco polecam – zarówno sporządzenie takiej tarty jak i tego samego kremu, szczególnie w takie zimne dni, które niestety długo jeszcze z nami zostaną. Brrr… Cieplutko zapraszamy do spróbowania wszystkich, nie tylko fanów marshmall’owsów!



 Składniki:



Spód:

1 i ½ szklanki mąki

2 żółtka
 
Ok.3/4 kostki masła

3-4 łyżki cukru z prawdziwą wanilią

Szczypta soli 

Garść rozdrobnionych orzechów włoskich

1 łyżka aromatu orzechowego (takiego do kawy)


Krem:

130ml mleka 

1 opakowanie mini marschmallow (150g) 
 
1 opakowanie serka mascarpone

200ml śmietany 36%

5 sztuk posiekanych, białych michałków Wawelu®

Garść listków tymianku + kilka do posypania wierzchu


+ dodatkowo: 2 cytryny (lub limonki) na wierzch



Przygotowanie:
  • Zaczynamy od przygotowania kruchego spodu – mąkę przesiewamy na stolnicę, dodajemy cukier i sól. Następnie mięso siekamy na drobne kawałeczki, układamy na wysypanych składnikach i rozcieramy je z mąką palcami aż do ich połączenia (czynność tą można również wykonywać siekając masło z mąką nożem). Następnie w połączonych składnikach robimy dołek, wbijamy żółtka, wlewamy aromat orzechowy, wsypujemy rozdrobnione orzechy i całość jak najszybciej zagniatamy na gładkie, zwarte ciasto. Ciasto rozwałkowujemy i wykładamy na spodzie formy do tarty. Odstawiamy do lodówki w celu schłodzenia na ok.1h. Po upływie tego czasu wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180*C i pieczemy ok.20minut.  Ciasto najlepiej wykonywać dzień przed wyłożeniem go kremem – wtedy nie musimy czekać na jego całkowite ostudzenie (chyba, że pieczemy je rano).
  

  • Kolejno zabieramy się za przygotowanie kremu : pianki rozpuszczamy w rondelku w bardzo ciepłym mleku, na małym ogniu, dość szybko mieszając składniki trzepaczką. Po zgęstnieniu masy rondel zdejmujemy z ognia i studzimy w dość chłodnym miejscu. Kolejno schłodzoną śmietankę ubijamy na najwyższych obrotach miksera do uzyskania stałej, zwartej konsystencji – nie dodajemy do niej cukru pudru, ponieważ pianki i białe michałki same w sobie są bardzo słodkie. Ubitą śmietanę wkładamy do lodówki. Schłodzony ser mascarpone przekładamy do miski, z lodówki wyciągamy schłodzoną bitą śmietanę i delikatnie, partiami  łączymy ją z mascarpone. Po uzyskaniu gładkiej i jednolitej masy dodajemy schłodzoną masę z pianek – również partiami, powolutku mieszając. Pod koniec mieszania do masy dodajemy posiekane michałki i odstawiamy ją do lodówki na ok.20min w celu „przegryzienia się” smaków wszystkich składników. 

  • Przedostatnią czynnością jest przygotowanie cytryn, które sparzamy wrzątkiem i pozostawiamy je w nim na ok.8min. Następnie kroimy je w dość równe plasterki i pozbywamy się pestek.

  •  Na ostudzonym, kruchym spodzie wykładamy przygotowany krem i wyrównujemy go szpatułką. Następnie  na wierzchu układamy plasterki cytryn (jedną przy drugiej), posypujemy listkami tymianku ( ja dodatkowo wierzch obsypałam jeszcze jadalnym brokatem)  i gotowe! Pysznego smacznego! :)


poniedziałek, 28 października 2013

7. Figa nie z makiem, czyli pieczona figa w wersji na słodko



Często sobie myślę ile bym dała, aby na każdym podwórku i w każdym parku rosły przesłodkie i orzeźwiające ludzkie podniebienia figi. A to dlatego, że każdy kto choć raz spróbował wie, że żadne suszone odpowiedniki dostępne w Polsce nie zastąpią tych świeżych. Otóż świeże figi idealnie komponują się z mięsem, serami, pasują do sałatek, makaronów, ciast oraz… deserów! 
Dzisiaj naszła mnie ochota na figi pieczone, z delikatną nutką wanilii, cynamonu, malin i mięty. Mój dzisiejszy przysmak jest idealną alternatywą na podwieczorek dla dwojga, ponieważ jak już wspomniałyśmy wcześniej - wszystko co słodkie, a zarazem pyszne najlepiej smakuje w towarzystwie osób nam najbliższych. Zapraszamy! 



Składniki ( dla 2 osób):

2 spore, dojrzałe figi

1 łyżeczka miodu

1 łyżeczka cynamonu

1 łyżeczka aromatu waniliowego (najlepiej takiego do kawy)

2 łyżeczki konfitury z malin (najsmaczniejsza byłaby domowa)

2 łyżeczki białego, wytrawnego wina

2 łyżeczki śmietanki 30%

Odrobina cukru z prawdziwą wanilią

Kilka listków tymianku - opcjonalnie


Sos:

 ¼ szklanki śmietanki
2 łyżeczki posiekanej mięty
Pół łyżeczki miodu lub aromatu waniliowego


Na wierzch

garść płatków migdałów, 1 łyżeczka konfitury, listki mięty




Przygotowanie:  

  • Piekarnik nastawiamy rozgrzewamy do temperatury 180 stopni. 
  • Figi dokładnie myjemy i nacinamy je na krzyż lub „w gwiazdkę” (w taki sposób, jak na zdjęciu). Do środka wlewamy po kolei wszystkie składniki  (czyli ½ każdej proporcji na jeden owoc) – miód, aromat, śmietankę, wino, konfiturę  tak aby wszystkie składniki rozprowadziły się dokładnie po naciętym miąższu. 
  • Następnie wierzch posypujemy cukrem, cynamonem oraz tymiankiem. Tak przygotowane figi wstawiamy do żaroodpornego naczynia i pieczemy od 15 do maksymalnie 20minut.
  • W tym czasie przygotowujemy sos – śmietankę łączymy z miętą, miodem lub aromatem waniliowym wstawiamy do lodówki i zostawiamy go tam aż do wyjęcia fig z piekarnika.
  • Następnie migdały wysypujemy na rozgrzaną patelnię i prażymy je, dość często mieszając – pilnując by się nie spaliły.
  • Po upływie czasu pieczenia figi układamy na talerzu i podajemy polane sosem śmietankowo-miętowym oraz z odrobiną konfitury malinowej i posypujemy prażonymi migdałami. Idealnie komponują się również ze świeżymi liśćmi mięty. Smacznego!