Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drugie śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drugie śniadanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2015

117. Mirabelkowo, czyli drożdżówki z Luks Pomadą.

Oglądaliście wczoraj zaćmienie słońca? My tak! Obserwowałyśmy jak przysłonięte słońce zmienia się w rogalik. Super zobaczyć to na żywo, choć relacja w internecie pewnie była równie ciekawa. Dziś natomiast pierwszy dzień wiosny, i w ten specjalny dzień mamy dla Was coś słodkiego!
Jakiś czas temu dostałyśmy prezenty od Luks Pomady, lecz przez ciągłe zabieganie i na studiach i w życiu prywatnym nie miałyśmy kiedy powiedzieć Wam o tym, jakie są pyszne. Dziś wykorzystałyśmy powidła mirabelkowe. Zawinęłyśmy je w mięciutkie, drożdżowe ciasto z którego wyrosły nam piękne, puchate bułeczki. Doskonale smakują posypane cynamonem i polane lukrem. Spróbujcie koniecznie... :)



Składniki

500 g mąki
50 g drożdży 
5 łyżek cukru
1 łyżka cukru waniliowego
1 jajo
3/4 szklanki ciepłego (ok.37 st. C) mleka
2 łyżki roztopionego masła
kilka łyżeczek powideł mirabelkowych Luks Pomada

Do posmarowania wierzchu bułeczek

1 roztrzepane jajo
cukier brązowy z cynamonem (według uznania)
lukier (cukier puder+woda)


Przygotowanie


  • Rozpoczynając przygotowywanie ciasta drożdżowego musimy zrobić rozczyn. Drożdże rozcieramy w palcach i wrzucamy do miski, dodajemy 1 z 5 łyżek cukru. Lekko podgrzewamy mleko i dolewamy je do drożdży z cukrem (należy pamiętać, że zbyt gorące mleko zabije drożdże i ciasto nie wyrośnie). Mieszamy wszystko do połączenia składników. Dodajemy 6-8 łyżek przesianej mąki (zabieramy z tych przygotowanych już 500 gramów. Mąkę dodajemy po jednej łyżce i mieszamy, aby kontrolować gęstość rozczynu). Mieszamy do uzyskania jednolitej masy o konsystencji bardzo gęstej śmietany, oprószamy mąką  (aby nie wysechł) przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 45 minut. 


  • Do drugiej, dużej miski przesiewamy mąkę. Rozpuszczamy masło i odstawiamy do przestygnięcia. Nastawiamy garnek z odrobiną wody, aby się zagotowała (takiej wielkości aby można było nad nim ustawić miskę z jajkiem). Jajko wbijamy do miski, dodajemy pozostały cukier i ubijamy w misce nad parą mikserem na jednolitą, puszystą masę. W mące robimy wgłębienie i wlewamy dojrzały rozczyn, mieszamy, wlewamy masę jajeczną i zagniatamy. W połowie zagniatania wlewamy masło i gnieciemy do momentu uzyskania gładkiego, elastycznego ciasta, które nie lepi się do rąk i miski. Formujemy kulę, wkładamy do miski i oprószamy mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. 


  • Po tym czasie zagniatamy ciasto, rozwałkowujemy je na prostokąt.
  • Smarujemy powidłami zostawiając kilka cm ciasta od brzegu i od dłuższego boku zwijamy jak roladę.
  • Roladę kroimy ostrym nożem na kawałki.
  • Blaszkę, naczynie do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia i układamy bułeczki zawijasem do góry i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 30-40 minut.

  • Następnie smarujemy roztrzepanym jajem i posypujemy cukrem z cynamonem. Wstawiamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy ok. 40-60 minut (należy sprawdzać czy ciasto się rumieni i w odpowiednim momencie wyłączyć piekarnik).
  • Jeszcze ciepłe bułeczki lukrujemy. Odrywamy i zjadamy! Smacznego :)




czwartek, 17 lipca 2014

73.Rumiane zawijasy: czyli wytrawne rogaliki z kurkami!

Witajcie kochający gotować! Lubicie kurki? Mam ogromną nadzieję, że tak, bo kurki smakują równie przyjemnie jak przebiega ich zbieranie (: Te urokliwe, małe grzybki z pięknym żółtym kapeluszem są bardzo pożyteczne, spełniają się jako idealny komponent do śniadaniowej jajecznicy, ale i są idealne w sosach do mięs czy makaronów, świetnie smakują zapiekane na kruchych spodach lub cieście francuskim oraz saute w śmietanie z koperkiem lub marynowane (: I szczerze nie znam osób, którzy tych maleństw nie lubią. Ja, dzisiaj dla odmiany postanowiłam znowu zaeksperymentować. Farsz na bazie kurek, koperku i odrobiny zeszklonej cebuli zamknęłam i zawinęłam w pulchnym drożdżowym cieście i upiekłam średniej wielkości rogaliki! Wyszły ekstra, efekt smakowy podobny do pasztecików z grzybami, z tym, że rogaliki bardziej "chrupią" i są bardziej rumiane. Ja podałam je z kwaśną śmietaną z odrobiną pieprzu, ale można ją zastąpić kwaśnym jogurtem naturalnym lub kefirem. Rogaliki równie smacznie pasowałyby do ciepłego czerwonego barszczu, ale z czym je sobie zaserwujecie to już tylko i wyłącznie Wasza inwencja (: 
Zapraszam na: wytrawne rogaliki z kurkami!

Składniki:
(26 sztuk)

-na ciasto:

0,5 kg przesianej mąki tortowej (u mnie typ 450)

2 żółtka i 1 całe jajo

80g stopionego masła

niepełna garść posiekanego koperku lub innych ziół świeżych lub suszonych

białko lub 1/4 szklanki mleka do posmarowania powierzchni rogalików

mąka do podsypywania stolnicy\

1 pełna łyżeczka soli 

- na rozczyn: 

220ml ciepłego mleka

 4 łyżki mąki + odrobina do podsypania wierzchu rozczynu

40g drożdży 

1 niepełna  łyżeczka cukru 

- nadzienie:

ok.250g kurek

1 mniejszej wielkości cebula cukrowa

2 łyżki masła do smażenia

pół pęczka świeżego, posiekanego koperku

świeżo zmielona sól i pieprz, gałka muszkatołowa do smaku


Przygotowanie:
  • Całą pracę rozpoczynamy od sporządzenia rozczynu drożdżowego: w dość wysokiej misce za pomocą palców lub drewnianej łyżki rozcieramy drożdże z cukrem aż do ich rozpuszczenia. Kolejno drożdze zalewamy ciepłym mlekiem, dodajemy 3-4 łyżki mąki i delikatnie mieszamy drewnianą łyżką aż do zaniknięcia większości grudek. Wierzch mieszaniny podsypujemy mąką, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do podwojenia objętości.


  • W tym czasie sporządzamy nadzienie: kurki dokładnie myjemy pod bieżącą wodą (niektórzy mówią, że kurek nie powinno się myć a jedynie oczyszczać nożykiem - więc którą szkołę wybierzecie Wy zależy to od Was samych(:) Kolejno je odsączamy i kroimy na bardzo drobno. Cebulę myjemy, obieramy i siekamy równie na bardzo drobno. Na patelni rozgrzewamy masło, na którym to szklimy cebulę, dodajemy pokrojone kurki i dusimy na małym ogniu aż do miękkości. Pod koniec duszenia dodajemy posiekany koperek, doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową i finalnie mieszamy. Zestawiamy z ognia i studzimy w chłodnym miejscu( farsz przed włożeniem do rogalików powinien być zimny).


  • Do szerokiej i głębokiej miski przesiewamy mąkę wraz z solą, dodajemy żółtka i jajo, posiekany koperek lub inne zioła oraz stopione masło - całość zalewamy dojrzałym rozczynem i wyrabiamy za pomocą dłoni na zwarte, elastyczne i plastyczne ciasto, które to formujemy w kulę. Miskę z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 40 minut, aż do podwojenia jego objętości.Gdy ciasto podwoi swą objętość dzielimy je na 3 równe części i wałkujemy na kształt średniej wielkości koła ( o grubości ok. 1-1,5cm.) - jeśli nam się to nie udaje, można  rozwałkować ciasto na byle jaki kształt i za pomocą okrągłego naczynia np. od obręczy formy do tortów odrysować i wykroić sobie idealne, równe koło.


  •  Kolejno rozwałkowane koło przekrajamy na 8 części- tak, aby powstało 8 trójkątów. Na brzegu każdego trójkąta wykładamy niepełną łyżeczkę farszu kurkowego i zawijamy w stronę jego zwężenia tak by powstał rogalik, którego to rogi zaginamy lekko do dołu. Analogicznie postępujemy tak samo z każdą częścią ciasta. Zwinięte, nieupieczone jeszcze rogaliki kładziemy na blaszy wyścielonej papierem do pieczenia przy zachowanej objętości ok.2 cm między rogalikami. Blachy przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy w niewłączonym jeszcze zamkniętym piekarniku na ok.30 minut - aż do zwiększenia objętości i "pulchności". Wierzch wyrośniętych rogalików smarujemy białkiem lub mlekiem i pieczemy w nagrzanym do 160*C piekarniku  przez 25-30 minut, aż do zdecydowanego zarumienienia powierzchi. Rogaliki posypujemy koperkiem i podajemy z dodatkami - smacznego! (:



środa, 9 lipca 2014

71. Ideał na upał: czyli chłodnik ogórkowy z cukinią i miętą!

Witajcie kochani! Lato w pełni - aż nie chce się wierzyć, że jeszcze tydzień temu opłakiwaliśmy paskudną pogodę. Jak wszystkim wiadomo latem nie możemy zapominać o jedzeniu (pomimo, że nie ma się na nie ochoty), a przede wszystkim o dostarczaniu naszym organizmów płynów - dlatego też zimne chłodniki są idealnym rozwiązaniem, aby spełnić te ważne dla zdrowia wymogi. Z chłodnikami jest jak z ciepłymi zupami - należy jak najwięcej eksperymentować ze składnikami i układać coraz to nowe kompozycje. My zapraszamy Was dziś na orzeźwiający chłodnik ogórkowy w towarzystwie cukinii, czosnku i mięty, który został wzbogacony miodem, skórką z cytryny i rześkim octem jabłkowym! Chłodnik jest orzeźwiająco kwaśny, ale kwaskowatości towarzyszy również przyjemna słodycz, pieprz nadaje tutaj ostrość, która tworzy niesamowite smakowe trio! Spróbujcie - to obiadowa i ekspresowa propozycja.. a jaka pyszna i zdrowa! (:



Składniki:
(na 4 porcje)

800ml maślanki

200g jogurtu naturalnego

około 1,5 kg ogórków krajowych (lub gruntowych)

1 duża cukinia

2 ząbki czosnku (lub 1 , w zależności jak go lubicie)

1,5 łyżki miodu (lub 1 łyżka cukru trzcinowego)

skórka z połowy cytryny

garść listków mięty

1 łyżka octu jabłkowego

sok wyciśnięty z połowy cytryny

świeżo zmielona sól i zielony (opcjonalnie) pieprz

oliwa z oliwek do smażenia


Przygotowanie:

  • Cukinię i ogórki myjemy pod bieżącą wodą i obieramy. Czosnek obieramy i siekamy bardzo drobno, cukinię kroimy w dość regularną kostkę. Ogórki przekrajamy w pół i za pomocą łyżki wydrążamy gniazda nasienne(pestki) i kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy oliwę, umieszczamy na niej kostkę cukini, dodajemy 2 łyżki wody, zmniejszamy ogień i dusimy ją pod przykryciem na wolnym ogniu - gdy będzie już półtwarda dodajemy czosnek i ocet jabłkowy, dusimy do jej całkowitej miękkości. Kolejno zwiększamy ogień, zdejmujemy przykrywkę, odparowujemy wodę i ocet i zdejmujemy z ognia. Miękką cukinię wraz z czosnkiem, listkami mięty i połową pokrojonych ogórków  blendujemy na gładką masę i odstawiamy w chłodniejsze miejsce do ostudzenia. 

  • Do garnka lub głębokiej miski wlewamy jogurt i maślankę, dodajemy drugą połowę pokrojonych ogórków, miód oraz sok i skórkę z cytryny. Dodajemy pozostałe ostudzone i zblendowane warzywa i finalnie mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem i odstawiamy do lodówki na ok. 1 godzinę w celu przegryzienia się smaków i schłodzenia (jest bardziej orzeźwiający na zimno). Chłodnik dekorujemy kilkoma listkami mięty i plasterkami z ogórków. Jeśli potrzebujemy bardziej pożywnego posiłku to do chłodnika można dodać ćwiartki pieczonych i schłodzonych młodów ziemniaków - będzie idealnie! Smacznego & na zdrowie kochani!
W przepisie zostały użyte przyprawy Kamis-Życie ze Smakiem, polecamy!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

58.Lekka wiosna na talerzu: czyli kolorowa sałatka ryżowa!

Hej! Za oknem trwa piękna, wiosenna aura, która sprawia, że chce się żyć! Nie ma to jak zostać obudzonym z rana ciepłymi promieniami słońca - zupełnie inaczej wtedy zaczyna się dzień (chyba każdy to uwielbia). Często, gdy robi się cieplej poszukujemy czegoś smacznego, ale i lżejszego, dlatego my dziś proponujemy Wam sałatkę! Sałatka na bazie ryżu, piersi z kurczaka, mozarelli, suszonych pomidorów, szpinaku i awokado!W towarzystwie lekkiego dressingu na bazie octu balsamicznego, oleju z orzechów włoskich, jogurtu naturalnego, miodu oraz musztardy dijon! Brzmi prosto i smacznie? Spróbujcie sami :)


Składniki (dla 2-4 osob):

1 saszetka ryżu (100g)

pół słoiczka suszonych pomidorów

1 średnie awokado

pół opakowania szpinaku(+/- 200g)+ 2 ząbki czosnku + 1 łyżeczka świeżo starej gałki muszkatołowej(lub suszonej)

300g piersi z kurczaka

garść obłuskanych nasion słonecznika

1 kulka sera mozarella

garść listków świeżego tymianku lub innych preferowanych swieżych ziół 

2 łyżki soku z cytryny 

świeżo zmielona sól, świeżo zmielony pieprz

po 1 łyzeczce suszonego oregano i imbiru  do piersi z kurczaka

oliwa z oliwek (lub inny tłuszcz) do smażenia

Dressing: 

1/5 szklanki oleju z orzechów włoskich (może być również oliwa z oliwek)

1/5 szklanki octu balsamicznego

2 łyżki jogurtu naturalnego typu greckiego

1 łyzeczka płynnego miodu (np. akacjowego)

1 łyżka musztardy dijon 

1 łyżeczka soku z cytryny

szczypta ostrej papryki i słodkiej papryki, szczypta brązowego cukru, kurkumy oraz świeżo zmielona sól i pieprz 

po 1 łyżeczce kolendry i gorczycy przetartej w moździerzu 


Przygotowanie: 

  • Ryż sporządzamy według instrukcji na opakowaniu, a kolejno studzimy. Z podanych składników sporządzamy dressing, dokładnie je mieszamy, doprawiamy i odstawiamy do lodówki. Główki czosnku siekamy bardzo drobno. Mrożony szpinak rozmrażamy na patelni na małym ogniu pod przykryciem, gdy liście się rozmrożą odparowujemy wodę zwiększając gaz, gdy woda odparuje dodajemy posiekany czosnek i całość jeszcze chwilę dusimy kilka razy mieszając na małym ogniu, doprawiamy do smaku solą, pieprzem i świeżo startą gałką muszkatołową. Odstawiamy do wystygnięcia. Odsączone z oleju suszone pomidory, awokado oraz mozarellę kroimy w dość długie i reguralne paski. Paski awokado łączymy z sokiem z cytryny( aby zapobiec jego ciemnieniu). Rozdrobnione surowce również odkładamy na bok. 
  • Pierś z kurczaka dokładnie płuczemy pod zimną wodą, odsączamy na papierowym ręczniczku i kroimy w dość reguralną kostkę. Dobrze wysuszone kawałki piersi łączymy z suszonym imbirem i oregano oraz doprawiamy solą i pieprzem. Na dobrze rozgrzanej warstwie oliwy na patelni smażymy na średnim ogniu po kilka kawałków piersi z kurczaka aż do osiągnięcia złocistego koloru z jednej i drugiej strony powierzchni każdego kawałka. Po usmażeniu kawałki mięsa możemy je odsączyć od tłuszczu na papierowym ręczniku(jednak nie jest to konieczne), a kolejno odstawiamy do ostudzenia. 
  • W dość głębokiej misce delikatnie mieszamy wszystkie składniki wraz z dressingiem, dodajemy ziarna słonecznika oraz świeże zioła. Sałatkę finalnie doprawiamy do smaku i przekładamy ją do mniejszego naczynia. Najlepiej zostawić ją na ok.1-2h. w lodówce w celu przegryzienia się wszystkich smaków. (Jeżeli chcemy sporządzić większą ilość sałatki należy po prostu wykorzystać dwukrotnie większą ilość składników) Smacznego(: 
W przepisie wykorzystałyśmy ryż firmy Lestello oraz przyprawy Kamis-Życie ze smakiem, polecamy!

niedziela, 6 kwietnia 2014

53. Sałatka z piersią kurczaka, pomarańczą i rzodkwią z sosem musztardowo- miodowym, czyli symfonia smaków!

Witamy wszystkich w tę pochmurną niedzielę. Dzień mało motywujący do czegokolwiek, jednak każdego dnia próbujemy stworzyć coś nowego i coś nowego osiągnąć. Każda, nawet mała rzecz bardzo cieszy i motywuje. My dziś stworzyłyśmy nową symfonię... smaków. Na talerzu kolorowa kompozycja smaków i aromatów. Sałatka z gotowaną piersią kurczaka, rukolą, pomarańczą, rzodkwią białą w marynacie bazyliowo- pomarańczowej, sosem z soku pomarańczowego i na koniec sos musztardowo- miodowy. Ach, i truskawki! (niestety jeszcze nie tak dobre jak nasze letnie, polskie...). A jak było w rzeczywistości z tą sałatką? W lodówce leżała ugotowana pierś z rosołu i przecież nie mogła się zmarnować. Trzeba było ruszyć głową i wymyślić coś ładnego i smacznego. Jest to naprawdę niepowtarzalne połączenie smaków i baaardzo polecamy wypróbowanie tego przepisu. Przejdźmy do rzeczy!
  
Składniki (na 2 porcje):

Ugotowana pierś kurczaka
Pomarańcza (1-2 plastry)
Rzodkiew biała
Rukola
Pestki dyni
Truskawki
Opcjonalnie natka pietruszki

Składniki na sos musztardowo- miodowy:

3 łyżeczki musztardy
1 łyżeczka miodu
1 łyżka oliwy z oliwek
Trochę jogurtu

Składniki na marynatę do rzodkwi:

Bazylia
Plaster pomarańczy
Sól

Sos pomarańczowy:

Sok pomarańczowy (ok. 200 ml)
Świeży rozmaryn



Wykonanie:

  • Gotujemy pierś z kurczaka z warzywami (jak na rosół)
  • Najpierw przygotowujemy sos pomarańczowy, ponieważ będzie to najdłużej trwało. Sok wlewamy do garnuszka i dorzucamy świeży rozmaryn. Gotujemy na małym ogniu do zredukowania, aż osiągniemy konsystencje lejącego miodu. Następnie odstawiamy do ostygnięcia (stanie się jeszcze gęstszy).
  • W czasie kiedy sok nam się zagęszcza, zrywamy porządną garść liści bazylii i razem z plastrem pomarańczy miksujemy w blenderze. Wszystko przeciskamy przez sitko (lub gazę) aby otrzymać marynatę bez większych elementów składników, dodajemy odrobinę soli. Rzodkiew myjemy, obieramy, płuczemy i kroimy w dowolny sposób (ja ukroiłam kawałem o szerokości ok. 4 cm i "obierając" dookoła obieraczką otrzymałam bardzo cienkie i długie na cały talerz kawałki) i władamy ją w bazyliową marynatę.
  • Wszystkie składniki na sos musztardowo- miodowy mieszamy w miseczce i odstawiamy do lodówki.
  • Dwie garście rukoli myjemy i odkładamy na ściereczkę, aby ją osuszyć.
  • Pestki dyni prażymy krótko (aby wyschły i zrumieniły się) na suchej patelni.
  • Pomarańczę obieramy i kroimy w plastry, pierś kroimy w kawałki, truskawki w cienkie plasterki.
  • Sałatkę układamy na talerzu. W naszym przypadku kolejno: plaster rzodkwi, sos pomarańczowy, gniazdko z rukoli, pomarańcza, kawałki kurczaka, sos musztardowo- miodowy, posiekana drobno natka pietruszki, pestki dyni, obok: truskawki i posiekana natka pietruszki. Smacznego! :)


piątek, 4 kwietnia 2014

52. Słońce za oknem i wiosenne rollsy z łososiem i makaronem chińskim.

Pięknie za oknem to i na talerzu musi być pięknie. Dziś na śniadanie zaserwowałyśmy sobie niezbyt śniadaniowy posiłek, wymagający trochę "upaprania" dłoni, ale warto! Rollsy z łososiem to propozycje na każdą porę dnia, można jej użyć jako przekąski, na podwieczorek, podać gościom, na spotkaniu z przyjaciółmi. Są proste, nie wymagają wielu składników i można użyć ulubionych warzyw i dodatków. My użyłyśmy rzodkiew białą, świeżego ogórka, szczypiorku i sezamu. Zapraszamy na przepis! :)


Składniki:

Papier ryżowy (u mnie 5 sztuk- zrobiłam 5 rollsów)
Makaron chiński 
Łosoś wędzony 
Szczypiorek
Ogórek świeży
Rzodkiew biała
Sezam
Ocet balsamiczny
Cukier i sól

Dodatkowo:
Sos sojowy




Wykonanie: 


  • Z makaronem postępujemy według wskazówek na opakowaniu (wrzątek zestawić z palnika i wrzucić do niego makaron, przykryć pokrywką i odcedzić po 3- 4 minutach). 
  • Do miski wlewamy gorącą wodę i moczymy około minutę po jednej sztuce papieru ryżowego (należy uważać aby go nie rozmoczyć, bo będzie się rwał gdy tylko weźmiemy go do ręki)
  • Kroimy 5 plastrów łososia (chyba, że kupimy w plastrach), kroimy ogórek w julienne i zalewamy octem balsamicznym z dodatkiem cukru, soli i sezamu, kroimy rzodkiew w drobną kostkę i solimy, kroimy szczypiorek i makaron na mniejsze kawałki (jest bardzo długi).
  • Rozkładamy namoczony papier ryżowy na talerzu, ok. 5 cm od krawędzi kładziemy plaster łososia, na to makaron, szczypiorek, rzodkiew i ogórek. Zawijamy ze strony z której jest mniejsza część papieru do środka, a następnie podwijamy krawędzie pod spód. Naleśnik będzie się trzymał, ponieważ papier po namoczeniu jest dość klejący. Podajemy z sosem sojowym.
  • Składniki mogą być różne, możemy dodać paprykę czerwoną, chilli, pietruszkę - ulubione warzywa i dodatki. Smacznego! :)




piątek, 21 marca 2014

49. Wiosennie i pulchnie: czyli drożdżowe buchty cynamonowe z jabłkami i szafranem!

Witamy wiosennie, bo tak nareszcie oficjalnie możemy napisać! Już niedługo za oknem pojawi się piękna zieleń, mnóstwo kwiatów i słońca, a co najważniejsze będzie jasno i cieplutko!!! Wam zapewne uśmiechy również pojawiły się na ustach od samego rana. 
Już niedługo na naszym blogu pojawi się specjalny, świąteczny 50 wpis, a więc możecie spodziewać się czegoś specjalnego - na pewno się postaramy! (;
 A tymczasem ćwierkająco i wesoło zapraszamy Was na drożdżowe buchty.. Z bardzo wyczuwalną nutą cynamonu, wanilii i imbiru oraz kwaskowatych jabłek (odmiany regionalnej!) i świeżego tymianku, którego ziołowy aromat świetnie wpasowuje się do różnych deserów. Dodatkowym plusem dzisiejszych pulchnych wypieków jest ich żółtawa barwa, którą uzyskałyśmy poprzez dodatek szafranu i szczypty kurkumy! Bułeczki nie zaliczają się do bardzo słodkich i mdłych, słodkość jest w nich zrównoważona - pasują idealnie do ciepłego lub zimnego mleka. Można je przyrządzić w wersji innej, np. piernikowo- korzennej z powidłami śliwkowymi lub wraz z dodatkiem sezonowych, świeżych owoców lub ulubionych konfitur jako nadzienie! Wszystko zależy od Was, jest to jedynie nasza wersja, ZAPRASZAMY! (;


Składniki (na 8 bułeczek) :

25g świeżych drożdży lub 7g (opakowanie) drożdży suszonych typu instant

500g mąki pszennej, tortowej + 2/3 łyżki do rozczynu

3/4szkl. ciepłego mleka + 0,5 szkl. do rozczynu 

60g cukru + 2 łyżeczki do rozczynu 

ziarenka wydrążone z 1 średniej laski wanilii lub 1-2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią

odrobina soli do rozczynu

jedno średniej wielkości jabłko z odmiany regionalnej - jabłka grójeckie ChOg

25g rozpuszczonego, ostudzonego masła 

 1 łyżka zimnego masła + odrobina mąki do posmarowania i oprószenia formy

pół łyżeczki imbiru, pół łyżeczki kardamonu, pół łyżeczki roztartych nitek szafranu, szczypta kurkumy

cynamon do obtoczenia 

kilka gałązek świeżego tymianku (opcjonalnie) 

cukier puder do posypania


Przygotowanie: 
  • Jeśli do dyspozycji mamy świeże drożdże zaczynamy od sporządzania zaczynu (przy drożdżach suszonych pomijamy tą czynność): do miski rozkruszamy 25g drożdży i rozcieramy z 2 łyżeczkami cukru - tak, aby rozpuściły się i zaczęły pracować. Kolejno dodajemy 2-3 łyżki mąki, szczyptę soli i wlewamy stopniowo 0,5 szklanki ciepłego mleka mieszając wszystko bardzo delikatnie drewnianą szpatułką. Miskę przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce bez przeciągów do wyrośnięcia ( rozczyn powinien podwoić swoją objętość).

  • Kolejno do miski przesiewamy mąkę, dodajemy cukier i ziarenka wanilii lub cukier z prawdziwą wanilią, imbir, roztarty szafran oraz kurkumę i te składniki suche dokładnie mieszamy. Do składników suchych dodajemy "wyrośnięty" rozczyn oraz stopniowo i powoli pozostałe ciepłe mleko (nie należy wlewać wszystkiego naraz, ponieważ ciut mniejsza ilość mleka może okazać się wystarczająca). Najpierw mieszamy wszystko łyżką do jak najdokładniejszego połączenia, a kolejno zagniatamy dłońmi do konsystencji elastycznego, miękkiego ciasta. Jeśli nie wykonywaliśmy zaczynu: do suchych składników dodajemy po prostu drożdże w proszku i stopniowo dodajemy ciepłe mleko - kolejno, analogicznie postępujemy tak samo.
  • Zagniecione, elastyczne ciasto wkładamy do miski, której dno wcześniej posypujemy odrobiną mąki, przykrywamy je lnianą ściereczką i odstawiamy na ok. 40 minut do wyrośnięcia w ciepłe miejsce bez przeciągów. ( Tak jak przy rozczynie ciasto powinno podwoić swoją objętość)

  • Piekarnik nagrzewamy do 180*C. Z obranego jabłka grójeckiego wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w dość grube plasterki. Wyrośnięte ciasto dzielimy na osiem równych części i z każdej wyrabiamy kulkę (mniej więcej wielkości limonki). Rozpuszone i ostudzone masło przelewamy do miski, a cynamon rozsypujemy na głęboki talerz. Każdą kulkę obtaczamy w maśle, a kolejno w cynamonie. Dno kwadrarowego lub owalnego naczynia żaroodpornego albo okrągłą formę do małych tortów nasmarowujemy zimnym masłem i oprószamy mąką. 

  • W tak przygotowanej formie lub naczyniu umieszczamy drożdżowe buchty - jedną obok drugiej tak, aby bokami stykały się ze sobą i każdą lekko spłaszczamy dłonią. Naczynie przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy na 15 minut w ciepłe miejsce - czynność tą można pominąć jednak dzięki temu bułeczki będą bardziej puszyste. 

  • Środek każdej wyrośniętej buchty lekko nacinamy nożem do 3/4 głębokości i we wgłębieniach umieszczamy kilka listków tymianku (opcjonalnie) oraz po grubym plastrze jabłka grójeckiego. Naczynie lub formę wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 20 - 25 minut - najlepiej na funkcji termoobiegu. Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem i przyozdabiamy gałązkami tymianku (opcjonalnie).  Smacznego! (;
 

piątek, 7 lutego 2014

40.Słona, chrupiąca czterdziestka: czyli drożdżowo - maślane paluchy z dipem serowym!

Witamy! To nasz kolejny okrągły wpis- już czterdziesty! (; Czas leci niewiarygodnie szybko, bo dziesięć postów temu żegnałyśmy rok 2013. Chciałybyśmy jeszcze raz z całego serca podziękować za to, że oglądacie naszego bloga, że 'z wpisu na wpis' jest Was coraz więcej! Daje nam to naprawdę ogromną satysfakcję widząc na liczniku (po stosunkowo krótkim czasie) setkę komentarzy i ponad 8 tysięcy wejść - aż się łezka w oku kręci, naprawdę! To właśnie dzięki Wam mamy zapał do pracy i przychodzą nam do głowy coraz to nowe inspiracje, aby nie powielać, a wymyślać coś nowego i czerpać z tego satysfakcję! Jeszcze raz dzięki!

Dzisiaj, przy piątku zapraszamy Was na przekąskę, którą nie tylko możecie uraczyć swoich gości, czy rodzinę, ale i dzieci, które uwielbiają przegryźć coś słonego(będzie to świetna alternatywa dla chrupkich chipsów, czy krakersów). Dzisiaj nie zwróciłam uwagi na ilość kalorii. Doskonale wiem, że takie wypieki nie należą do najlżejszych, ale cóż czasami można sobie na to pozwolić. Przecież my kobiety wiemy o tym najlepiej(; Zapraszamy!

Składniki: 

1 i 3/4 szklanki mąki tortowej

20g drożdzy

70g zimnego masła

1 jajo 

0,5 szklanki startego sera - np. Gouda

1/4 szklanki ciepłego mleka (temp. ok 36stC) + 2 łyżki mąki

szczypta kurkumy  

szczypta pieprzu cayenne

szczypta soli

szczypta cukru 

sól morska świeżo mielona 

grubo zmielony czarny pieprz 



 Przygotowanie: 


  • Do plastikowej miski wlewamy ciepłe mleko, wrzucamy rozkruszone drożdże, dodajemy szczyptę soli i cukru oraz 2 łyżki mąki - wszystko bardzo delikatnie mieszamy drewnianą łyżką do rozpuszczenia składników ( grudki mąki mogą być widoczne). Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok.15 minut (aby drożdże zaczęły 'działać') 
  • Piekarnik nagrzewamy do 190*C. Kolejno na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy szczyptę soli, odrobinę kurkumy, słodkiej papryki i świeżo zmielonego pieprzu oraz zimne kawałki masła. Rozcieramy je palcami z mąką aż do najdokładniejszego połączenia (czynność tę można wykonywać siekając nożem). Następnie do rozczyny dodajemy starty ser, delikatnie mieszając całość.  

  • Zaraz po tym w mące robimy dołek wlewamy do niego rozczyn ze startym serem, oraz wbijamy żółtko. Wyrabiamy zwarte, elastyczne ciasto. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok.30 minut do delikatnego wyrośnięcia. Po ok.30 minutach ciasto ponownie zagniatamy, następnie wyrywamy po kawałku ciasta i rozwałkowujemy na grubość ok.4cm. Każdy "wałek"  rozcinamy ostrym nożem na cztery, dość równe kawałki(jak na zdjęciu).  Paluszki smarujemy białkiem, z każdej strony oprószamy solą morską i pieprzem kajeńskim kładziemy na blasze wyścielonej papierem do pieczenia(pomiędzy każdym zostawiamy kilkucentymetrowe odstępy, gdyż delikatnie rosną) i pieczemy od 15 do 20minut - do delikatnego przypieczenia i złocistej barwy.  
 
Dip serowy: 

100ml śmietanki 36%

1 kulka sera mozarella

1/4 szklanki startego, żółtego sera np. gouda

pół łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej, świeżo zmielona sól, pieprz, ulubione przyprawy i zioła (u mnie mieszanka przypraw - suszone pomidory, czosnek, bazylia)

Przygotowanie: 

Śmietankę wlewamy do rondla z grubym dnem i podgrzewamy na średnim ogniu. Do wrzącej śmietanki dodajemy pokrojoną w plasterki mozarellę oraz starty ser. Wszystko energicznie mieszamy, aż do rozpuszczenia serów i zgęstnienia. Zestawiamy z ognia i przyprawiamy. (Sos ten jest świetną alternatywą dla dipów na bazie serków topionych, mozarella nadaje mu delikatności i nie jest on przesadnie serowy.) Pysznego chrupania! (;

W przepisie zostały użyte przyprawy Kamis - życie ze smakiem! Polecamy!

niedziela, 5 stycznia 2014

31. Pierwsze śniadanie symfonią-smaków: czyli żytnie razowe bułeczki śniadaniowe!

Witamy Was już w nowym roku;)
W 2014roku zaczynamy od uraczenia Was czymś na śniadanie, ponieważ niestety na naszym blogu (jeszcze) śniadaniowo wcale nie jest! Zmienimy jednak ten fakt i teraz coraz częściej będziemy serwować coś śniadaniowego. Najbardziej z uwagi na to, że jest to bardzo ważny posiłek w ciągu dnia i nikt z nas nie powinien tego zaniedbywać! My śniadanka pochłaniać baaardzo lubimy i nie wyobrażamy sobie wyjść bez jego spożycia z domu. Często, szczególnie w ciągu tygodnia jest to coś bardzo szybkiego, ale w dni, gdy nic nas nie goni i mamy sporo czasu możemy sporządzić sobie coś bardzo czasochłonnego, ale mega smacznego! Bo każdy z nas, choć raz w tygodniu zasługuje przecież na królewskie śniadanie (;

 Dlatego dzisiaj korzystając, iż jest niedziela zapraszam Was na zdrowe i pożywne bułeczki śniadaniowe! Bułeczki te mogą się wydawać trochę prowizoryczne, ponieważ nie są sporządzone na zakwasie, ale mimo to uważam, że takie również są idealną alternatywą dla tych kupnych - z piekarni, ponieważ ich smak rewelacyjnie komponuje sie z dodatkami. Smakuja świetnie również z samym masłem, a dodatkowo mają pyszną chrupką skórkę! Każde pieczywo jest o tyle fajną opcją, iż komponujemy je według naszych upodobań smakowych, a przede wszystkim wyłącznie kreatywności i wyobraźni! (; Zapraszamy:


Składniki: 

350g mąki razowej chlebowej

350g mąki żytniej chlebowej

+odrobina mąki do posypania

40g drożdzy świeżych

2,5 szklanki letniej wody

0,5 szklanki letniego mleka

1 ząbek czosnku drobno posiekanego lub 0,5 łyżeczki granulowanego - opcjonalnie

1 duża łyżka soli

3 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżka oleju

3-4 łyżki ulubionych ziół (u mnie czosnek niedźwiedzi, oregano, kurkuma, kminek)

garść słonecznika, sezamu, lub ulubionych ziaren 

+ ulubione zioła lub ziarna do posypania bułeczek przed pieczeniem

pół łyżki masła


Przygotowanie:

  • W głębokiej misce rozkruszamy drożdze i rozpuszczamy je 1,5 szklanki letniej wody dokładnie mieszając. Kolejno przesiewamy całą mąkę, którą dodajemy do drożdży. Następnie do drożdzy z mąką wlewamy oliwę i olej, dodajemy zioła, ulubione ziarna, czosnek(opcjonalnie) oraz  sól i wlewamy pozostałą wodę oraz letnie mleko. Całość mieszamy łyżką lub za pomocą mieszadeł miksera na wolnych obrotach aż do jak najdokładniejszego połączenia składników.

  • . Stolnicę lekko posypujemy mąką, dłonie leciutko zwilżamy oliwą ( ponieważ ciasto może się przyklejać do rąk) i ręcznie wyrabiamy zwarte, elastyczne ciasto. Dno miski oprószamy lekko mąką, umieszczamy w niej wyrobione ciasto i przykrywamy ściereczką lub folią spożywczą. Odstawiamy na minimum godzinę w ciepłe miejsce, aż do podwojenia objętości - ja wykorzystuję piekarnik z jedynie włączonym światłem.



  • Pierarnik nagrzewamy do 210*C. Z wyrośniętego ciasta wyrywamy kawałki masy i formujemy kulki wielkości dłoni, lekko rozplaszczamy i nacinamy wzdłuż ostrym nożem. Bułeczki umieszczamy na blachach wyścielonych papierem do pieczenia lekko posmarowanym oliwą. Każdą bułeczkę na nacięciu smarujemy niewielką ilością miękkiego masła - najlepiej używając pędzelka i posypujemy ulubionymi ziołami,nasionami lub startym serem - dodatki ustalamy wedle naszych upodobań(; 
  •  Bułeczki pieczemy ok. 20 minut. Podczas pieczenia należy je jednak doglądać. Po 15 minutach należy wyciągnąć jedną i przekroić na pół, ponieważ może się okazać, że bułeczki są gotowe. W przechowywaniu bułeczek ważne jest, aby były nakryte lnianą ściereczką lub trzymane w chlebaku, czyli w taki sposób aby uniknąć obeschnięcia i twardnięcia poprzez kontakt z powietrzem. Smacznego! (;