Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 maja 2020

145. Prosty i pyszny obiad, czyli: zapiekana pierś z kurczaka pod czarnymi oliwkami i suszonymi pomidorami z czosnkiem niedźwiedzim

           Czołem! Dziś, choć już od dłuższego czasu unikam mięsa chciałabym podzielić się fajnym pomysłem na prosty obiad z piersią z kurczaka w roli głównej. Przepis ten powstał jakiś czas temu, gdy gotowałam lunch dla dzieci w przedszkolu. I tak już został w naszej karcie dań :D, ponieważ maluchom bardzo mocno przypadł do gustu i z reguły znika co do joty. Pamiętajcie proszę, aby wybierać pierś z kurczaka nienafaszerowanego antybiotykami, hormonami wzrostu i karmionymi paszami GMO(niestety większość takich kurczaków na świecie będzie legalnie tym karmiona przez dwa kolejne lata). Dla własnego spokoju i zdrowia lepiej bezpieczniej jest kupić pierś z kurczaka ekologicznego lub zagrodowego - ze sprawdzonego źródla (w ograniczaniu spożycia mięsa świetne jest to, że je się je zdecydowanie rzadziej - przez co można sobie pozwolić na lepsze jakościowe mięso za wyższą cenę - warto!).
           Poprzez fakt, że pierś zapieka się w szczelnym naczyniu żaroodpornym i to, że jest posmarowany rozdrobnionymi oliwkami i suszonymi pomidorkami na wierzchu powoduje, że wychodzi naprawdę soczysta i dosłownie rozpływa się w ustach. W tej wersji dodałam również świeży czosnek niedźwiedzi i muszę szczerze powiedzieć, że zarówno smakiem jak i zapachem idealnie połączył się z kurczakiem. Także jeśli tylko widzicie gdzieś świeży czosnek niedźwiedzi koniecznie kupcie i wypróbujcie go w swoich daniach, ponieważ robi świetną robotę. Jeśli jednak nie jesteście przekonani lub nie jest on w Waszym zasięgu ręki możecie dodać suszony - też świetnie się tutaj nada. Zapraszam!
Julia


Składniki: 
(dla 4-5 osób)

- 0,5 kg piersi z kurczaka

- 1 słoiczek pomidorów suszonych w oleju

- pół słoika oliwek czarnych (około 100g)

- 1 ząbek czosnku 

- 2 łyżki koncentratu pomidorowego

- świeżo zmielona sól i pieprz, olej słonecznikowy 

- garść świeżej natki pietruszki, kilka liści czosnku niedźwiedziego (lub suszonego), 

-szczypta gałki muszkatołowej, suszonego imbiru, bazylii i cukru

- dodatki: puree ziemniaczane/ulubiona kasza/ grzanki z masełkiem i czosnkiem
surówka z marchwii i jabłka/ gotowane buraczki z jabłkiem/ surówka z pora/ sałatka na bazie miksu sałat 


Przygotowanie: 

  • Piekarnik nagrzewamy do 180*C. Pierś z kurczaka myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Filetujemy - pozbywając się kości, chrząstek i podwięzin. Umieszczamy w misce, łączymy z kilkoma łyżkami oleju, wyciśniętym ząbkiem czosnku, świeżo zmieloną solą i pieprzem. W malakserze lub za pomocą blendera rozdrabniamy suszone pomidory z oliwkami, świeżym czosnkiem niedźwiedzim, gałką muszkatołową (lub łyżeczką suszonego), suszonym imbirem, bazylią, szczyptą cukru, połową natki pietruszki i koncentratem pomidorowym (do uzyskania konsystencji pasty).
  • Przyprawione filety kładziemy w żaroodpornym naczyniu na papierze i równomiernie smarujemy po powierzchni rozdrobnionymi oliwkami i suszonymi pomidorami. Naczynie zakrywamy szklaną pokrywką lub szczelnie owijamy folią aluminiową. Filety pieczemy około 30minut. Serwujemy z ulubionymi dodatkami. Smacznego! :)




wtorek, 28 kwietnia 2020

140. Zielone, wegańskie lody, czyli mleczko kokosowe, szpinak, banan, awokado i truskawki na patyku

Witajcie!

        Zrobiło się coraz cieplej, dzisiaj temperatura w Warszawie osiąga 22*C. Świeci słońce, wieje przyjemny i ciepły wietrzyk, drzewa zielenieją. Trawa o tej porze roku ma naprawdę fenomenalny kolor. Byłoby wspanialej, gdyby ten horror związany z koronawirusem w ogóle nie miał miejsca. Jednak niewiele możemy na to zaradzić. Możemy jednak urozmaicać sobie te dni na izolacji. 
        Ja też tak postanowiłam kilka dni temu. Zrobiłam lody! Od dawna chodziło za mną to połączenie, ponieważ uwielbiam koktajle na bazie mleka kokosowego, a połączenie banana, awokado i szpinaku jest dla mnie naprawdę boskie. Całość osłodziłam syropem z agawy (możecie również użyć dobrej jakości miodu - nic nie stoi na przeszkodzie:)) dzięki temu moje lody wyszły wegańskie. Do lodów użyłam również truskawek - niestety holenderskich, ale gdy tylko pojawiają się na straganach nie potrafię opanować się, by ich nie kupić. Zmrożony banan i truskawka w postaci 'saute' nadają kwaskowatego i słodkiego, charakterystycznego dla banana smaku. Dzięki temu lody nie wyszły mdle. 

Jeszcze raz zapraszam Was serdecznie po przepis na zielone lody w towarzystwie truskawki i banana!

Julia



Składniki:
(na 6 lodów) 

- stała część z puszki (400g) mleczka kokosowego
- 2 dość duże truskawki 
- 2 banany ( najlepiej jeden mocno dojrzały)
- niepełna garść szpinaku 
- połówka dojrzałego awokado 
- 2 łyżki syropu z agawy (lub dobrej jakości miodu)
- foremki do lodów (np. z Ikea)



Przygotowanie: 



  • Foremki myjemy bardzo dokładnie i osuszamy papierowym ręcznikiem. Truskawki i banana kroimy w paski. Do miski wkładamy stałą część mleczka kokosowego, dojrzałego banana, umyty szpinak, awokado i wszystkie składniki dokładnie blendujemy do uzyskania gładkiej masy. Dodajemy syrop z agawy lub miód i mieszamy łyżką do dokładnego połączenia się składników. 
  • Uzyskaną masę przekładamy do foremek - najpierw napełniamy 1/3 wysokości, wkładamy po 1 plasterku banana i truskawki i dopełniamy masą lodową. Analogicznie do wszystkich foremek. Foremki dość mocno dociskamy patyczkiem i oczyszczamy ręcznikiem z masy, która wypłynęła. Jeśli pozostała nam część lodowej masy, a nie mamy już foremek (jak w moim przypadku) przelewamy ją do plastikowego pudełka i mrozimy lub wypijamy w formie koktajlu (dodając np. obrane jabłko :)). 
  • Lody mrozimy około 6 godzin (a najlepiej całą noc). Przed jedzeniem najlepiej przełożyć je do lodówki na około 20 minut, aby dobrze odeszły od foremek i nie były za zimne. Smacznego :) 



wtorek, 28 lipca 2015

125. Słodko - kwaśno czyli: sernik z porzeczkami i białą czekoladą.



Witajcie kochani. Ostatni czas to dla nas wciąż okres dużych zmian, poprzez co na prowadzenie bloga i wymyślanie nowych propozycji mamy go stosunkowo niewiele. U każdej z nas dzieje się naprawdę dużo. Zmiana miejsca zamieszkania, rozpoczęcie studiów magisterskich, nowa praca, ślub, przygotowania do macierzyństwa to tylko kilka z tych rzeczy, które tak nas odciągają od blogowania. Będziemy jednak robiły wszystko, by się tu sporadycznie pojawiać i każdą wolną chwilę spędzać z aparatem z kuchni :) Dziś zapraszamy Was na bardzo pyszny sernik ze słodką, białą czekoladą i kwaskowatymi porzeczkami. Nasz sernik sporządziłyśmy ze zwykłego, ziarnistego twarogu - czyli coś idealnego dla fanów ziarnistych serników i pasch. Do wykonania nie będzie potrzebny Wam ani mikser, ani maszynka do mielenia twarogu, a tylko i wyłącznie blender, składniki i co najważniejsze.. odrobina chęci. :)
Zapraszamy do wypróbowania naszego prostego deseru: 

Składniki:
(na formę o średnicy 18cm)


masa serowa:
0,5kg twarogu półtłustego
2 jaja 
1 niepełna łyżka mąki ziemniaczanej
50g białej czekolady
1/4 szklanka cukru
1 laska wanilii (nasionka)
200g czerwonej porzeczki
mięta do dekoracji

spód:
100g herbatników 
40g roztopionego masła



Przygotowanie:

  • Całą pracę rozpoczynamy od roztopienia masła i rozdrobnienia herbatników do "postaci piasku", np. za pomocą malaksera lub uderzając wałkiem w kawałki herbatników zawiniętych w lnianą ściereczkę. Kolejno łączymy składniki(konsystencja powinna przypominać mokry piasek) i wylepiamy nimi spód formy. Formę odstawiamy na bok, a piekarnik nastawiamy na 180*C (termoobieg). Połamaną na kawałki czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Twaróg umieszczamy w głębokiej misce i rozdrabniamy go blenderem. Kolejno wbijamy jaja, dodajemy cukier, mąkę, ziarenka wanilii i wszystko razem mielimy za pomocą blendera, aż do dokładnego połączenia się składników. Pod koniec dodajemy roztopioną czekoladę(robimy to stopniowo, porcjami) nie zaprzestając blendowania. 
  • Na herbatnikowy spód wylewamy połowę masy serowej, na tę warstwę wykładamy połowę owoców porzeczki i zalewamy pozostałą porcją masy serowej. Na wierzch sernika wykładamy pozostałą część porzeczek, które dociskamy lekko dłońmi po to, aby dobrze przylgnęły do masy. Formę umieszczamy na środkowej półce piekarnika i pieczemy 15 minut w 180*C, a kolejne 35-40minut w 150*C. Sernik studzimy w otwartym piekarniku (przez co zapewnimy sobie równo opadnięty wypiek). Prawda, że banalnie proste? I obyło się bez miksera i maszynki do mielenia  :) Smacznego 





Letnie owoce

piątek, 8 maja 2015

121. Czerwienie na straganach czyli: zawijane drożdzówki z truskawkami i domowym budyniem waniliowym

Witajcie kochani!
Wracamy do Was po nieco dłuższej przerwie. Na naszych życiowych ścieżkach ostatnio bardzo dużo  się wydarzyło. Wszystko to powodowało, iż byłyśmy nieco odrywane od blogowania i odnajdywania nowych smaków w kuchni. Decyzje mniejsze i większe, podejmowane na szybko i z dłuższym zastanowieniem - w życiu przychodzi taki etap kiedy wszystko trzeba uporządkować i dojść do jakichś ważnych, kluczowych wniosków, poddać się dorosłości, zacząć być poważnym.. ale nie będziemy Was zanudzać, bo nie o życiu tu mowa, a o.. drożdżówkach!
Po dłuższej nieobecności chciałybyśmy Was nieco rozpieścić czymś słodkim, a że jak już wielokrotnie tu wspominałyśmy ciasto drożdżowe wprost ubóstwiamy, a na targach pojawiły się już czerwone, jędrne Panie jakimi są truskawki(również ubolewamy, że to jeszcze nie jest ten krajowy, słodziutki rarytas, ale..) to zapraszamy Was do sporządzenia naszych zawijasów drożdżowych z truskawkami oraz domowym budyniem waniliowym(naprawdę jest świetną, a na dodatek prostą do przygotowania alternatywą tego sklepowego). Częstujcie się przepisem:


Składniki (na 14-15 sztuk)


Bułeczki (ciasto):


3 szklanki mąki tortowej 

1 szklanka letniego (36,3*C) mleka

szczypta soli

2 jaja

50g (1/4kostki) rozpuszczonego masła

6 łyżek cukru 

25g drożdży świeżych lub 7g drożdży instant 

Nadzienie:

0,5 kg truskawek

1 łyżka cukru trzcinowego

1 łyżeczka soku z cytryny ( opcjonalnie)

Domowy budyń:

1 szklanka mleka (zaw. tłuszczu wedle uznania)

1 łyżka mąki ziemniaczanej

3 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią

żółtko

opcjonalnie - nasionka z całej laski wanilii

Dodatkowo: 

1 białko - do posmarowania bułeczek przed pieczeniem

cukier puder do oprószenia bułeczek

duży apetyt (:

Przygotowanie: 

  • Całą pracę rozpoczynamy od zrobienia rozczynu(jeśli mamy do dyspozycji drożdże suszone to tą czynność pomijamy i zagniatamy ze sobą wszystkie składniki na ciasto podane powyżej). Mleko podgrzewamy, drożdże wkruszamy do dość głębokiej miski(zaczyn urośnie) i drewnianą łyżką rozgniatamy z cukrem, aż do ich rozpuszczenia. Kolejno podlewamy je ciepłym mlekiem, dodajemy kilka łyżek mąki i mieszamy aż do zaniknięcia grudek (konsystencji gęstej śmietany). Wierzch rozczynu podsypujemy mąką, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w dość ciepłe, bezwietrzne miejsce na 10-15 minut. 
  • Gdy rozczyn urośnie, pozostałą mąkę( 3 szklanki) przesiewamy do głębokiej miski, wbijamy 2 jaja, dodajemy rozpuszczone masło, dodajemy wyrośnięty zaczyn, szczyptę soli i mieszamy drewnianą łyżką aż do bardzo dokładnego połączenia składników. Kolejno pracę wykonujemy ręcznie - zagniatamy składniki w spójne, elastyczne ciasto. Formujemy z niego kulę, lekko spłaszczamy i odstawiamy w przykrytej lnianą ścierką misce aż do podwojenia objętości. 
  • Truskawki dokładnie myjemy, usuwamy szypułki i kroimy na dość regularną kostkę. Patelnię rozgrzewamy, wykładamy na nią 3/4 pokrojonych truskawek, przysypujemy łyżką cukru trzcinowego i podsmażamy chwilę, aż do uzyskania konsystencji konfitury. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy do ostudzenia. Przygotowujemy budyń: 3/4 szklanki mleka podgrzewamy wraz z żółtkiem, cukrem z prawdziwą wanilią i ziarenkami wanilii aż do zagotowania, mieszając. Do pozostałej części mleka dodajemy skrobię ziemniaczaną i dokładnie mieszamy aż do zaniknięcia grudek. Gdy mleko będzie już gorące dodajemy mieszankę z mąką i całość mieszamy na bardzo wolnym ogniu aż do otrzymania konsystencji budyniu (budyń musi być gęsty, inaczej będzie się wylewał). Gdy takową otrzymamy zdejmujemy z ognia i odstawiamy do ostygnięcia.
  • Piekarnik nastawiamy na 180*C(termoobieg). Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na prostokąt o grubości ok. 0,5cm. Całą powierzchnię smarujemy ostudzonym budyniem, kolejno ostudzoną masą truskawkową i całość sprawnie zwijamy w roladę("rulon"). Podłużny zawijas tniemy na ok.1,5cm. kawałki (powinny wyjść "ślimaczki") (; Zawinięte bułeczki wykładamy na formę wyścieloną papierem do pieczenia(w odstępach ok.1,5cm - bułeczki będą nieco rosły), wierzch bułeczek smarujemy rozkłóconym białkiem i posypujemy pozostałą częścią pokrojonych truskawek. Pieczemy od 15 do 25minut (w zależności od rodzaju i mocy piekarnika) na złoty rumiany kolor. Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem i obserwujemy jak bułeczki znikają w mgnieniu oka!

  •   Dużo tekstu, ale poszło jak z płatka, prawda? Delektujcie się, kochani!



niedziela, 4 stycznia 2015

112. Rozgrzewający napój czyli: lemoniadka imbirowo-cynamonowa na gorąco.

Witajcie Kochani. 
Pogoda za oknem w kratkę - ni to zima, ni to jesień, ni to wiosna :) Raz pada śnieg, raz świeci słońce, a za chwilę robi się szaroburo. Nie zmienia to jednak faktu, iż nieustannie jest dość chłodno i nieprzyjemnie. Dlatego.. w dzisiejszym poście umieszczamy przepis na ciepły napój, który rozgrzeje każdego(nawet najmłodszego) domatora (: Lemoniadka jest bardzo prosta w przygotowaniu, nie wymaga dużej ilości składników, ale niezbędny do jej sporządzenia jest świeży imbir, cytryna i miód. Napój jest świetną alternatywą dla piwnego, czy winnego grzańca, czyli dobrą wersją dla dzieci, a do tego świetnie spełni się w przeziębieniu, bo niesamowicie ogrzewa :) 
Zapraszamy:




Składniki (dla 2 osób):

400ml wrzącej wody, 

3 cm obranego, świeżego imbiru, 

kilka plastrów jabłka(opcjonalnie),

100ml naparu z czarnej herbaty zaparzonej z jednej torebki,

 1 mandarynka,

 pół cytryny,

 2 łyżki miodu, 

szczypta cynamonu, nasionka z jednej wanilii, szczypta gałki muszkatołowej

Przygotowanie:

  • Wodę zagotowujemy, sporządzamy napar. Obrany imbir kroimy na średnie cząstki i blendujemy (lub siekamy nożem) go do uzyskania bardzo rozdrobnionej konsystencji pasty. Do dzbanuszka wyciskamy sok z jednej mandarynki oraz połowy cytryny. Wlewamy do niego wrzącą wodę, dodajemy rozdrobniony imbir, plasterki jabłka, miód oraz napar herbaciany. Całość przyprawiamy nasionkami wanilii, cynamonem i gałką muszkatołową, finalnie mieszamy i rozgrzewamy się (: 


Prawda, że proste? Spróbujcie koniecznie! 


środa, 26 listopada 2014

107. Pulchny talerz czyli: pankejki polane słodkim, domowym syropem cynamonowo - imbirowym.

 Witamy w ten chłodny wieczór. 
Aż nie chce się wierzyć, że mniej więcej pół roku temu byłyśmy w trakcie pisania 7 postu, a dzisiaj to już 107my wpis.. Czas leci bardzo szybko, ale robimy co możemy, aby ten cały czas wypadał jak najpyszniej. Dzisiejsza propozycja pasuje na każdą porę posiłku.. pankejki!
Kto ich nie lubi? Hmm.. Chyba ciężko wskazać taką osobę - zarówno spośród młodych i starszych. Podawane na słodko, pięknie przyrumienione, leciutkie i pulchne -  właśnie takie zaserwowałyśmy sobie na lunch. A żeby nie było nudno sporządziłyśmy przepyszny, aromatyczny syrop cynamonowy z wyczuwalnymi nutami cytrusów. Syrop idealnie pasuje  również jako dodatek do śmietankowych lodów, gorącej herbaty i grzanego piwa ( wszystko sprawdzone(:). Można go spokojnie przechowywać w lodówce i wyciągać kiedy tylko jest potrzeba - np. gdy łapie nas przeziębienie. Ale żeby nie schodzić na niezbyt przyjemny temat zapraszamy Was do zapoznania się z przepisem: 

Składniki i sposób przygotowania: 

Pankejki (10 sztuk):

3/4 szklanki mleka

 1 jajo 

3/4 szklanki mąki

2 łyżki śmietany 18%

25g rozpuszczonego masła

2 łyżki cukru trzcinowego (lub białego)

 1 łyżeczka sody oczyszczonej 

szczypta soli

olej rzepakowy do smażenia



  • Do miski przesiewamy mąkę i sodę przez sitko, dodajemy sól i cukier one inne mokre składniki. Wszystko dokładnie mieszamy za pomocą trzepaczki i odstawiamy na bok na ok. 30 minut, aby ciasto odpoczęło i odpowiednio napowietrzyło się.

  • W tym czasie możemy zabrać się za sporządzenie syropu cynamonowo - imbirowego. (Przepis poniżej)

  • Pankejki smażymy na bardzo pocno rozgrzanej patelni usmarowanej niewielką ilością oleju (na rozgrzany olej wylewamy ciasto formując średniej wielkości placuszki). Po 1 minucie z każdej strony, aż do widocznego zarumienienia.


Syrop cynamonowo - imbirowy:

3/4 szklanki zimnej wody 

0,5 szklanki drobnego, białego cukru

2 podwójne laski cynamonu

3 cm imbiru w skórce

pół cytryny w skórce

pół mandarynki w skórce

  • Mandarynkę, cytrynę i imbir kroimy w średniej grubości plasterki. Do rondla lub garnka wlewamy wodę, wsypujemy cukier, dodajemy laski cynamonu oraz pokrojone cytrusy i imbir. Podgrzewamy na średnim ogniu aż do całkowitego rozpuszczenia cukru. Gdy cukier rozpuści się całość gotujemy na bardzo wolnym ogniu bez przykrycia - aż do całkowitego odparowania wody i osiągnięcia konsystencji syropu, mniej więcej 10-15 minut. Nie zapominamy przy tym co jakiś czas dość energicznie zamieszać.
  •  Syrop zostawiamy do ostygnięcia, przelewamy do ceramicznego lub szklanego naczynia(np. dzbanuszka) i polewamy nim ciepłe pankejki. Podajemy warstwowo z ulubionymi dodatkami - u nas przesłodkie wiśnie z babcinego soku oraz świeży tymianek. Smacznego :)




Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów

piątek, 21 listopada 2014

105. Chrupiące serduszka czyli: gofry z korzenną, piernikową nutą.

Witajcie kochani. Ostatnimi czasy zafundowałyśmy sobie małą przerwę. Cóż.. początek pochmurnej, jesiennej aury aż prosi nas o chwilę oddechu i błogiego lenistwa. Ale z dniem dzisiejszym my kończymy te leniuchowanie (: Chłodniejszy czas obecnej pory roku wpływa nie tylko na nasze samopoczucie, ale i na nasze smaki. My coraz częsciej mamy ochotę na rozgrzewające nuty i dlatego dzisiaj postanowiłyśmy znowu pokombinować. Po krótkiej przerwie zapraszamy Was na chrupiące gofry. Te cudowne wypieki są idealną propozycją zarówno na szybkie śniadanie jak i deser (także w nadchodzące święta).  Tradycyjne ciasto na gofry połączyłyśmy z domową przyprawą piernikową. Jest wspaniałym zamiennikiem tej dostępnej na sklepowych półkach, a dodatkowo jest bardziej aromatyczna. My naszą przyprawę wzbogaciłyśmy o anyż - nie każdy za nim przepada, a więc spokojnie możecie go pominąć. Jako dodatek do gofrów polecamy domowe powidła śliwkowe.. Ten duet z pewnością Was ogrzeje, ale i zachwyci.  Zatem nastawiajcie gofrownice, a my zapraszamy na do zapoznania się z przepisem:


Składniki: 

150g mąki tortowej

1 niepełna łyżka kakao

2 niepełne łyżeczki sody oczyszczonej (lub proszku do pieczenia)

1 duże jajo

40g drobnego, białego cukru

20g płynnego miodu 

20g masła

15g oleju rzepakowego + do posmarowania płyt 

220ml mleka 

1 pełna łyżka przyprawy do piernika*

cukier puder do obsypania gofrów po upieczeniu

*Domowa przyprawa do piernika: 2 ziela angielskie, 3 ziarnka pieprzu, 2 ziarenka kardamonu, 1 niepełna łyżeczka suszonego imbiru, 3cm kory cynamonu + opcjonalnie niewielka gwiazdka anyżu.

- Korę cynamonu tarkujemy na tarce o małych oczkach. Wszystkie składniki umieszczamy w średniej wielkości miseczce i rozdrabniamy za pomocą moździerza aż do uzyskania struktury przypominającej miał. (Jeśli nie posiadacie moździerza składniki możecie rozdrobnić w malakserze)


Przygotowanie:

  • W rondelku rozpuszczamy masło i odstawiamy do ostygnięcia. Kolejno sporządzamy domową przyprawę do piernika (jeśli cząstki są zbyt duże - przesiewamy ją przez sitko).Na najwyższych obrotach miksera ubijamy jajo z 1 łyżeczką cukru (piana powinna być puszysta i podwoić swoją objętość). Sodę lub proszek do pieczenia rozpuszczamy w odmierzonym, zimnym mleku. 
  • Do głębokiej miski przesiewamy mąkę, kakao, dodajemy przyprawę do piernika, mleko,miód, cukier, olej oraz ostudzone, roztopione masło. Całość mieszamy za pomocą trzepaczki aż do jak najdokładniejszego połączenia składników, które kolejno delikatnie i stopniowo łączymy z puszystą masą jajowo-cukrową (mieszając np. za pomocą drewnianej łopatki).
  • Gofrownicę rozgrzewamy do najwyższego stopnia. Płyty smarujemy niewielką ilością oleju - np. silikonowym pędzelkiem. Ciasto wylewamy tak, aby nie przekroczyły granicy rantów (w naszym przypadku - formy serduszkowej).
  • Gofry pieczemy ok. 2 minuty na najwyższym stopniu rozgrzania, kolejno ok. 1 minuty na stopniu niższym - należy jednak robić to "na oko" - doglądając pieczenie. Gofry serwujemy jeszcze ciepłe tuż po upieczeniu (gdy ostygną zrobią się miękkie i będą przypominać raczej naleśniki(:). Obsypujemy cukrem pudrem, serwujemy z ulubioną konfiturą i dodatkami.. Ekspresowo prawda? Smacznego (:





Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów

niedziela, 26 października 2014

99. Kochamy smak pieczonych jabłek czyli: antonówki, cynamon, imbir i wanilia ukryte w muffinach w wersji XL.

Witajcie kochani.. To już 99 wpis, tylko jeden wpis dzieli nas do magicznej 100! Kto by pomyślał.. Uśmiech niesie się nam na twarze, a pomimo chłodu za oknem dostajemy wypieków.. Ten blog bardzo wiele dla nas znaczy. Jesteśmy bardzo szczęśliwe, a podziękowania kierujemy również do Was, zaglądających tutaj, zostawiających po sobie ślad - to daje wiele motywacji.. Ale zaraz, zaraz to jeszcze nie 100, a więc powstrzymujemy się od wzruszeń! (; Dziś na blogu znowu królują jabłka (antonówki prosto z działki), część ukryta w cieście w wysokich papilotkach, część wyeksponowana na wierzchu w formie podpieczonej, a mianowicie zapraszamy Was na muffiny w wersji XL! Prosto, szybko i pysznie - to cechy charakteryzujące dzisiejszy przepis. Nie za słodko, nie za kwaśno, lecz w sam raz! Jeśli połączenie jabłek, cynamonu, imbiru i wanilii na ciepło nigdy Wam się nie nudzi(tak jak nam!) to zapraszamy: 



Składniki:
(na 6 muffinek w papilotkach o 5,5x6cm)

1 i 1/2 szklanki mleka

1 i 1/4 mąki tortowej

1 jajo

ok. 300g jabłek (preferujemy antonówkę)

pół szklanki cukru pudru + do posypania upieczonych muffinek

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1/4 szklanki roztopionego masła

szczypta soli

po 3 cm startej kory cynamonu oraz świeżego imbiru

nasionka z połowy laski wanilii

pół łyżeczki suszonej kurkumy dla koloru

1 łyżka cukru trzcinowego do posypania wierzchu w trakcie wypieku

1 skłócone jajo



Przygotowanie:

  • Mąkę, sodę, odrobinę soli oraz cukier puder mieszamy razem w głębokiej misce. Do składników dodajemy jajo, roztopione masło, mleko, świeżo starty imbir, startą korę cynamonu oraz nasionka wanilii. Wszystko dokładnie mieszamy ze sobą za pomocą trzepaczki, widelca lub wolnych obrotów miksera (opcjonalnie).


  • Piekarnik nagrzewamy do 180*C (termoobieg). Jabłka obieramy ze skórki, pozbywamy sie ogonków i gniazd nasiennych z pestkami. 3/4 jabłek kroimy w drobną kostkę i dodajemy do masy ciasta. Pozostałą część kroimy w średniej grubości plasterki - powinniśmy otrzymać po  3 plasterki na wierzch każdej muffinki. Papierowe papilotki umieszamy w metalowej formie na muffiny i napełniamy je masą do około 3/4 wysokości. Na wierzch każdej układamy plasterki jabłka. Babeczki pieczemy 25-30 minut. Po mniej więcej połowie czasu pieczenia, gdy widocznie już urosną do góry  ich wierzch smarujemy niewielką warstwą rozkłóconego jajka za pomocą pędzelka i posypujemy niewielką ilością cukru trzcinowego. Dopiekamy je aż do ozłocenia powierzchni ( i do tzw. suchego patyczka). Posypujemy cukrem pudrem i delektujemy się (;