Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podwieczorek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podwieczorek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 maja 2020

144. Zdrowo i słodko, czyli: bezglutenowe i bezmleczne placuszki czekoladowe z płatkami owsianymi i malinami

Nadszedł mocno wyczekiwany przeze mnie weekend. Po prawie dwóch miesiącach siedzenia w domu powrót mocno dał się we znaki szczególnie w środę, gdy miałam już lekkie załamanie nerwowe. Wpędzenie się w wir obowiązków pomógł jednak opanować sytuację i jak minął czwartek zwątpienia i zmęczenie odeszły w niepamięć.
 Dziś jako, że w przedszkolu miałam lżejszy dzień, jak to w piątki sfotografowałam to co przygotowałam na snack'a dla dzieciaków, a mianowicie: smażone, bezglutenowe placuszki czekoladowe z płatkami owsianymi i malinami. Bez dodatku glutenu, mleka i cukru, a więc idealne dla alergików i osób dbających o sylwetkę. Szybkie i proste danie, idealne na podwieczorek czy weekendowe śniadanie. Na półkach sklepowych i straganach roi się od świeżych, polskich owoców, więc po przeczytaniu listy składników gwarantuje, że nic nie stanie Wam na przeszkodzie by sobie takowe sporządzić. 
Julia

Składniki: 
(na 30 placuszków)

- 1 pełna szklanka* płatków owsianych bezglutenowych
- 1,5 pełnej szklanki* mleka owsianego (lub inne roślinne)
*na 3/4 wysokości szklanki z Ikea
- 3 duże banany 
- 2 jaja
- 7 łyżek mąki ryżowej 
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 70g czekolady gorzkiej 
-2 łyżki prawdziwego kakao 
-2 łyżki syropu z agawy
- 1 łyżka oleju + do smażenia

dodatkowo: 2 paczki malin + odrobina cukru kokosowego


Przygotowanie: 

-Płatki owsiane zalewamy mlekiem roślinnym, dodajemy 2 łyżki syropu z agawy i dokładnie mieszamy. Odstawiamy aż do momentu napęcznienia i zmięknięcia płatków. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, nad rondelkiem z gotującą wodą. Banany obieramy, blendujemy na gładką masę i dodajemy do napęczniałych płatków. 

- Białka oddzielamy od żółtek, żóltka dodajemy do masy wraz z rozpuszczoną czekoladą, a białka ubijamy trzepaczką(ręcznie) na delikatną pianę. Analogicznie dodajemy je go masy. Kolejno dodajemy do niej mąkę, kakao i sodę oczyszczoną oraz olej i mieszamy wszystko do dokładnego połączenia (jeśli ciasto jest za rzadkie dodajemy więcej mąki, a jeśli zbyt rzadkie mleka roślinnego). Odstawiamy na około 15minut, aby składniki w cieście przegryzły się 

- W międzyczasie sporządzamy polewę malinową. Maliny miksujemy ze szczyptą cukru kokosowego i zostawiamy kilka do dekoracji. Placuszki smażymy na rozgrzanej patelni lekko posmarowanej z obu stron.  Po około 2-3 minuty na stronę na średnim ogniu i pod przykryciem (wtedy nie przywierają do patelni i szybciej się usmażą). Bardzo łatwo je przypalić, więc trzeba być czujnym. Usmażone placuszki serwujemy z polewą malinową, malinami i kawałkami gorzkiej czekolady. Smacznego! :)




sobota, 9 maja 2020

142. To był maj, czyli: sernik z karmelizowanym rabarbarem na półkruchym spodzie

Witajcie! Po polskich truskawkach przyszedł czas na coś z rabarbarem w roli głównej. Kompot z rabarbaru, ciasto ucierane z rabarbarem i kruszonką.. To chyba moje dwie ulubione rabarbarowe pozycje. Jednak nie powielając schematów postanowiłam sporządzić coś innego. Z racji, że kocham serniki, których na blogu jest całkiem sporo(w tym sporo wspaniałych propozycji Oli) to i tym razem nie potrafiłam się powstrzymać, by nie połączyć tej miłości z cudownym, lekko kwaśnym rabarbarem. 
i tak oto powstał sernik na klasycznym półkruchym spodzie z karmelizowanym rabarbarem. I szczerze powiem, że naprawdę warto się skusić i upiec sobie takie słodkie cudo! 
Julia

Składniki:
(na tortownicę 24cm)

masa serowa:
- 1 kg zmielonego twarogu
- 3 jaja
-3/4 szklanki drobnego cukru
- budyń śmietankowy (lub 3 łyżeczki skrobi ziemniaczanej)
- 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią 

karmelizowany rabarbar: 
- 1 pęczek rabarbaru (około 60dag)
- 6 łyżek cukru trzcinowego
- 100ml śmietanki 30%tłuszczu
- 2 łyżki masła

spód: 
-100g zimnego masła
-1 szklanka mąki (200g)
-1 jajo
- 1 łyżka śmietany 18%
- 3łyżki cukru drobnego



Przygotowanie: 
Spód:
  • Sporządzamy spód: mąkę przesiewamy do miski, dodajemy pocięte na plasterki masła i ucieramy palcami do otrzymania konsystencji kruszonki. Wbijamy całe jajo, dodajemy cukier i zagniatamy na gładkie ciasto na koniec dodając śmietanę. Jeśli ciasto jest zbyt luźne dodajemy odrobinę mąki.
  •  Ciasto zwijamy w kulkę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 30 minut. W tym czasie obieramy rabarbar i kroimy go na około 2-centrymetrowe cząstki. 
  • Piekarnik nagrzewamy do 190*C (termoobieg). Dół tortownicy wyścielamy papierem do pieczenia. Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki, za pomocą dłoni turlamy je tworząc walec. Kroimy je wzdłuż ostrym nożem na równe plasterki o grubości około 0,5cm i wyklejamy dno (przypomina to trochę układanie puzzli). Z pozostałego ciasta wyklejamy gównież boki na wysokość około 6 cm. Na całej powierzchni nakuwamy je widelcem i pieczemy około 10-12minut na środkowej półce piekarnika. Ciasto ma być podpieczone i rumiane. Upieczone ciasto wyjmujemy z piekarnika i studzimy. 
Karmelizowany rabarbar: 
  • Upieczone ciasto wyjmujemy z piekarnika i studzimy. Pokrojony rabarbar umieszczamy w rondlu, zasypujemy 1 łyżką cukru i dusimy przez około 5 minut, na średnim ogniu, regularnie mieszając.
  •  W tym czasie na patelni robimy karmel: 6 łyżek cukru wysypujemy na rozgrzaną patelnię i prażymy, ciągle mieszając do momentu aż cukier nie zacznie się rozpuszczać. Kolejno dodajemy śmietankę i wciąż podgrzewając mieszamy składniki rózgą. Pod koniec, gdy konsystencja będzie przypominała karmel dodajemy masło i finalnie mieszamy wszystko do dokładnego połaczenia składników. 
  • Rabarbar odsączamy na sitku (z powstałego syropu można sporządzić np. kompot;)) i dodajemy do karmelu, delikatnie mieszając. Patelnię odstawiamy w chłodne miejsce. 
Masa serowa: 
  • Piekarnik nagrzewamy na 180*C (góra-dół). Białka oddzielamy od żółtek. Ubijamy je na sztywną pianę - początkowo bez cukru, aby białka same "ruszyły", kolejno wbijając po 1 łyżce cukru, na bardzo wysokich obrotach, aż do rozpuszczenia się cukru (możemy to sprawdzając pocierając odrobinę masy pomiędzy dwoma opuszkami palców, jeśli grudki rozpuściły się można przestać ubijać). 
  • Masę serową umieszczamy w głębokiej misce, dodajemy oddzielone żółtka, cukier z prawdziwą wanilią i ubijamy na średnich obrotach miksera. Kolejno do sera dodajemy po 2-3łyżki ubitej piany z białek. Na końcu wsypujemy przesiany budyń waniliowy lub skrobię i miksujemy jeszcze chwilę na najniższych obrotach miksera. 
  • Powstałą masę wylewamy na wystudzony, upieczony spód. Na wierzch wykładamy karmelizowany rabarbar. Sernik pieczemy na środkowej półce piekarnika. Po 30 minutach temperaturę zmniejszamy do 160*C i pieczemy kolejne 40minut. Sernik studzimy w zamkniętym piekarniku. Wystudzony sernik można serwować ze świeżymi lub mrożonymi owocami. Ja wybrałam mrożone maliny i wkomponowały się naprawdę świetnie. Smacznego!



wtorek, 21 kwietnia 2020

138. Powrót w dobrym stylu, czyli: batoniki mocy a'la Lion z daktylami, masłem orzechowym i liofilizowanymi truskawkami

Witajcie kochani! 

      Wszechobecny, dość niefortunny okres pandemii związany z izolacją i mnóstwem wolnego czasu może jednak przyniesie coś produktywnego. Mam tu na myśli regenerację naszej Symfonii Smaków i przywrócenie jej do świata żywych. 
Gotowanie i fotografowanie dalej jest moją wielką pasją, więc szkoda byłoby porzucić ten wkład, który obie wraz z Olą przez te lata włożyłyśmy. 
Praca w charakterze szefowej kuchni w prywatnym przedszkolu, gdzie gotuję głównie dla dzieci (i wspaniałej kadry;)) pozwala mi co dnia doskonalić się i eksperymentować (co w gotowaniu lubię najbardziej). Jednak poprzez pracę w tym miejscu udało mi się wymyślić całą gamę przepisów, z którymi bardzo chętnie będę się z Wami dzielić (I nie! Gotowanie dla dzieci nie jest nudne, a wręcz przecwinie! :)) 

       Dziś na pierwszy ogień po baaardzo długiej przerwie zapraszam Was na energetyczne batoniki a'la Lion z liofilizowanymi truskawkami. Czyli dużo orzechów, gorzkiej czekolady i kakao! Częstujcie się śmiało. Tym samym od dziś zapraszam do nowej zakładki z przepisami na zdrowe słodkości.


Do usłyszenia!
Julia


Składniki: 
(na 6 batoników) 

- 200g suszonych daktyli
- 2 łyżki prawdziwego kakao
- 6 wafli ryżowych naturalnych + do posypania wierzchu
- 2łyżki masła orzechowego (niesłodzonego) + do posmarowania wierzchu
- garść orzechów włoskich
- 50g gorzkiej czekolady (min. 72% kakao) + 1 łyżeczka oleju kokosowego
- garść pokruszonych, liofilizowanych truskawek (opcjonalnie, można zastąpić świeżymi lub mrożonymi truskawkami, malinami albo płatkami migdałów :))
- papier do pieczenia, sznurek albo wstążeczka ozdobna do zapakowania



Przygotowanie: 

  • Rozpoczynamy od zalania daktyli wrzątkiem (jest go potrzeba tyle, aby zakrył je całkowicie) i odstawiamy je na około godzinę. W tym czasie ręcznie kruszymy wafle ryżowe na bardzo drobne cząstki, orzechy rozdrabniamy w malakserze lub w ściereczce bijąc wałkiem (taką drogę wybrałam dziś ja ;). Kruszymy również liofilizowaną truskawkę, a gorzką czekoladę łamiemy na mniejsze cząstki do miski, która spokojnie będzie mogła stać na rondelku podczas kąpieli wodnej. 

  • Gdy daktyle namokną odcedzamy je i przelewamy zimną wodą, aby były chłodne. Miksujemy je za pomocą blendera na gładką i kremową masę. Dodajemy do nich kakao, posiekane orzechy włoskie oraz masło orzechowe. Całość mieszamy. Do masy dodajemy również rozdrobnione wafle ryżowe. Finalnie wszystko mieszamy rękoma (jeśli masa jest zbyt rzadka dosypujemy pokruszone wafle ryżowe, ale myślę, że nie będzie to konieczne). 

  • Połamaną czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej (miseczkę stawiamy na rondel, w którym gotuje się woda), gdy zacznie się rozpuszczać dodajemy łyżeczkę oleju kokosowego (lub innego roślinnego, czekolada będzie bardziej płynna). Batonikową masę przekładamy na papier do pieczenia i za pomocą noża wyrównujemy wierzch i boki formując w figurę przypominającą kwadrat (na wysokość około 4-5cm). 

  • Całą powierzchnię smarujemy masłem orzechowym, posypujemy pokruszonymi waflami i polewamy roztopioną czekoladą. Finalnie posypujemy liofilizowanymi truskawkami. Masę odstawiamy do zamrażalnika na 30 minut lub do lodówki na około 1 godzinę. Zmrożony kwadrat ostrym nożem kroimy na 6 równych części. Batoniki można spożyć od razu lub spakować w papier do pieczenia owinięty wstążeczką i przechowywać w lodówce do 4 dni. Smacznego!





wtorek, 8 września 2015

129. Żegnamy upalne dni czyli: ciasto na maślance z brzoskwiniami i orzeszkami z lekko piernikową nutą.

Już w nieco jesiennym klimacie - witamy Was serdecznie :)
My już czekamy na piękne, ciepłe, pastelowe kolory zarówno na talerzach i straganach jak i na ulicach, w parkowych alejach, lasach.. Bo komu nie marzy się malownicza kalendarzowa, polska jesień? Ale może zacznijmy jeszcze od uciechy z tego co zdążyło nam jeszcze ofiarować lato. Brzoskwinie.. Soczyste i rozpływające się w ustach - kto ich nie lubi? :)
Na pewno nie my, dlatego zapraszamy Was dzisiaj na ciasto z brzoskwiniami - z lekko piernikową nutą. W dzisiejszej propozycji brzoskwinie zaprzyjaźniły się z orzeszkami ziemnymi, nerkowca i migdałami. Bardzo prosty w przygotowaniu i naprawdę smakowity wypiek. Ciasto jest delikatne, wilgotne i naprawdę.. ciężko się od niego oderwać.
Częstujcie się, nasze ciasto w taki dzień jak dziś zapewne Was rozgrzeje:
Składniki: 

600g mąki tortowej

600g maślanki 

4 jaja

6 czubatych łyżek mąki ziemniaczanej 

3 czubate łyżki kakao

4 łyżeczki sody oczyszczonej

250 g cukru trzcinowego (lub zwykłego)

3/4 szklanki oleju lub 0,5 szklanki rozpuszczonego masła

skórka otarta z jednej pomarańczy

garść orzeszków ziemnych, orzeszków nerkowca i migdałów (lub innych ulubionych bakalii)

pół koszyczka brzoskwiń

1 łyżeczka cynamonu, 3 cm świeżego imbiru (lub łyżeczka suszonego), ziarenka z jednej wanilii (lub łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią), odrobina świeżo zmielonego pieprzu

masło i mąka do wysmarowania formy

rozkłócone jajo, kilka łyżek mleka - do posmarowania wierzchu (opcjonalnie)



Przygotowanie:

  • Piekarnik nagrzewamy do 180*C (termoobieg).

Oba rodzaje mąk, sodę i kakao przesiewamy do głębokiej miski. Do składników suchych wbijamy jaja, dodajemy maślankę, skórkę otartą z pomarańczy, cukier, olej lub ostudzone, rozpuszczone masło oraz pozostałe przyprawy. Wszystko dokładnie mieszamy aż do dokładnego połączenia składników. Brzoskwinie przekrawamy na pół, pozbywamy się pestek. Dno i ściany formy o średnicy 26cm wysmarowujemy masłem i oprószamy mąką(aby ciasto po upieczeniu łatwo od niej odeszło) i wylewamy do niej wymieszane ciasto. 

  • Na jego wierzchu układamy połówki brzoskwiń(wgłębieniem do góry) i wstawiamy na środkową półkę nagrzanego piekarnika. Po 30 minutach ciasto na chwilę wyjmujemy, wierzch ciasta obsypujemy orzeszkami i rozdrobnionymi migdałami i wstawiamy je ponownie na 30minut do piekarnika. 5 minut przed końcem pieczenia wierzch ciasta można posmarować cienką warstwą rozkłóconego jajka lub mleka, wtedy bardzo ładnie się przyrumieni, a połówki brzoskwiń będą sprawiały wrażenie złocistych - ale nie jest to konieczne. Suma sumarum ciasto powinno się piec minimum godzinę - do suchego patyczka(przed wyjęciem należy to sprawdzić w kilku miejscach).  Ciasto idealnie smakuje lekko wystudzone z płynnym, lipowym miodem i szklanką mleka. Smacznego :)




środa, 8 kwietnia 2015

120. Trafiony, zatopiony czyli: drożdżowy topielec.

Witajcie kochani. Wielkanoc przeminęła w dosłownie chwilę. Jednak te krótkie dwa dni zawsze pozostawiają po sobie masę ciepłych,  rodzinnych wspomnień, kolejną garść opowieści do kolekcji, kolejne fotografie do albumów, czy w ramki, no i nie zapominając o najczęstszym przypadku czyli.. przepełnione jedzeniem brzuchy. (; Ale żeby się ładnie usprawiedliwić zawsze można ująć, iż w Święta nie należy lecz TRZEBA jeść(dużo jeść).. taka to już jest ta tradycja. 
Dzisiaj, nieco spóźniony post, który miał pojawić się tuż przed Wielkanocą, jednak uznałyśmy, iż ten rodzaj ciasta drożdżowego każdy powinien koniecznie znać, poznać, a już na pewno skosztować.
Topielec. Nazwa wywodzi się od techniki przygotowania, a mianowicie zatapiania ciasta w zimnej wodzie w procesie rośnięcia. Owinięte lnianą ściereczką, delikatne, pulchne ciasto drożdżowe podczas "kąpieli" w garnku lub głębokiej misce pochłania tlen zawarty w wodzie przez co bardzo efektywnie rośnie, a tym samym wzrasta porowatość jego struktury. Wpływa to bardzo korzystnie na smakowitość - na pewno różnicę zauważyliby wszyscy faworyci ciasta drożdżowego. 
My jedną część naszego zatapianego ciasta polałyśmy lukrem na bazie cukru pudru i cytryn oraz posypałyśmy skórką z cytryny, z drugiej zaś sporządziłyśmy wyśmienitą chałkę, którą podjadałyśmy w trakcie przygotowań w Wielką Sobotę. Zatem z topielca drożdżowego można zrobić niemal wszystko od zwykłego ciasta upieczonego w blaszce, po rogale, strucle, chałki, bułki i bułeczki.. Już niedługo na targach i w sklepach pojawią się pyszne, sezonowe owoce - nie zapominajcie o tym (;
Zapraszamy Was do zapoznania się z przepisem: 



Składniki: 

2 szklanki mąki pszennej, tortowej (typ 450) + garść do przygotowania rozczynu
100g rozpuszczonego, letniego masła 82%tłuszczu + tłuszcz do wysmarowania formy (jeśli to forma silikonowa - pomijamy)
2 jaja
50 ml mleka
100g cukru + 1 łyżka do przygotowanie rozczynu
50g świeżych drożdzy (lub 14g suszonych)
ziarenka z 1 laski wanilii (opcjonalnie)
szczypta soli








Przygotowanie:

  • Masło kroimy na kawałki i rozpuszczamy je w rondelku, zostawiamy do ostygnięcia. Sporządzamy rozczyn, mleko podgrzewamy do temp. ok. 36*C - ma być letnie, nie gorące. Do miseczki dodajemy rozkruszone drożdże i ucieramy je z jedną łyżką cukru (drewnianą łyżką), aby zaczęły pracować. Gdy się rozpuszczą dodajemy cieple mleko, garść mąki, szczyptę soli i mieszamy do momentu zaniknięcia grudek. Rozczyn podsypujemy małą ilością mąki, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
  • Mąkę przesiewamy na stolnicę, na jej środku robimy dołek. Jaja wraz z wydrążonymi nasionkami wanilii ubijamy chwilę mikserem lub za pomocą trzepaczki do powstania piany. Pianę dodajemy wraz z rozpuszczonym letnim masłem do mąki. Jeśli rozczyn stał się już dwukrotnie większy dodajemy go mąki, masła i jaj ( na tym etapie nie dodajemy cukru). Finalnie zagniatamy dłońmi ciasto, ma być ono zwarte, delikatne i elastyczne. 
  • Piekarnik rozgrzewamy do temp. 180*C (termoobieg). 
  • Zagniecione ciasto owijamy luźno lnianą ściereczką ( tak aby było dwukrotnie owinięte i aby miało sporo miejsca, by rosnąć), dwa końce związujemy sznurkiem lub gumką recepturką.  Owinięty "tobołek" z ciastem wkładamy do szerokiego i głębokiego garnka i zalewamy je do pełna zimną wodą, dociskamy je lekko do dna i pozostawiamy w wodzie. Proces wyrastania będzie trwał dopóty, dopóki "tobołek" nie wypłynie na powierzchnię (jeśli użyliśmy świeżych drożdży nie powinno to trwać dłużej niż 20 minut, jeśli użyliśmy suszonych trzeba troszkę poczekać).
  • Gdy ciasto drożdżowe wypłynie na powierzchnię odwijamy je i osuszamy do sucha lnianą ściereczką. Nakłuwamy je robiąc dość duże dziurki i wsypujemy w nie cukier i ostatecznie chwilę zagniatamy. Formę smarujemy tłuszczem, przekładamy do niej zagniecione ciasto, nakrywamy ją lnianą ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na ok. 15 minut. Wyrośnięte wkładamy na środkową półkę nagrzanego piekarnika i pieczemy od 30-40 minut. ( Jeśli naszym wypiekiem jest chałka lub np. bułeczki z owocami wierzch topielca możemy posmarować rozkłóconym jajkiem  i posypać kruszonką) Smacznego (:




wtorek, 10 marca 2015

116. Nieco tropikalnie czyli: tarta z mango i białą czekoladą na kruchym spodzie.

Witajcie kochani..
Wielkimi kalendarzowymi krokami zbliża się wiosna. Dzisiejszy bardzo ciepły i słoneczny dzień był niczym kwietniowy lub majowy.. Aż ciężko było uwierzyć, że to początek marca. Niestety prognozy pogody alarmują, iż jeszcze na tę wymarzoną wiosnę będziemy musieli poczekać. Miejmy jednak nadzieję, że to już niedługo potrwa i te kroki będą naprawdę wielkie (;
Dziś mimo późnej pory chciałybyśmy zaprosić Was na kawałeczek bajecznie pysznej i lekkiej tarty z plastrami mango i kremem na bazie śmietanki i białej czekolady.. Rewelacyjnie komponuje się z ziołowym smakiem świeżego tymianku.. Zarówno rodzinni "degustatorzy"jak i my byłyśmy nią naprawdę zachwycone. A żeby nie przedłużać i nie zanudzać, prezentujemy Wam przepis i fotografie propozycji na wspaniały deser. Pozdrawiamy, do prędkiego usłyszenia! (;


Składniki:

spód:
300g mąki pszennej
100g zimnego masła
1 łyżka cukru pudru
3 łyżeczki kakao
1 jajo
szczypta soli 

nadzienie: 
200g białej czekolady
200ml śmietanki 30%
1 jajo
1 średnie mango 





Przygotowanie:


  • Mąkę przesiewamy na stolnicę, masło kroimy na plasterki. Jajo, kakao, sól i cukier puder mieszamy. Mąkę z masłem łączymy przecierając palcami lub siekając nożem aż do otrzymania konsystencji kruszonki, kolejno dodajemy resztę składników i szybko zagniatamy dłońmi aż do uzyskania zwartego i jednolitego ciasta. Spłaszczamy je, owijamy w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na pół godziny. 


  • Piekarnik nagrzewamy do 190*C  (termoobieg). Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na grubość ok 0,5cm i wylepiamy spód formy do tarty. Podpiekamy je ok. 10 minut i wyciągamy z piekarnika, którego nie wyłączamy. Czekoladę łamiemy na kawałki i rozpuszczamy ją w kąpieli wodnej. Odmierzamy śmietankę i podgrzewamy ją w garnku z grubym dnem. Jajo lekko ubijamy aż do powstania piany. Gdy śmietanka będzie już wrząca dodajemy ubite jajo, a po wymieszaniu przelewamy przez sitko do roztopionej czekolady. Mieszamy szpatułką aż do uzyskania półpłynnej konsystencji. 


  • Mango myjemy, obieramy i kroimy na plastry, które wykładamy na podpieczony spód i zalewamy je masą czekoladowo - śmietankową. Tartę ponownie wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 15 minut w 180*C. Wypiek studzimy w wyłączonym piekarniku. Tarta najlepiej smakuje schłodzona. Delektujcie się! (;


środa, 26 listopada 2014

107. Pulchny talerz czyli: pankejki polane słodkim, domowym syropem cynamonowo - imbirowym.

 Witamy w ten chłodny wieczór. 
Aż nie chce się wierzyć, że mniej więcej pół roku temu byłyśmy w trakcie pisania 7 postu, a dzisiaj to już 107my wpis.. Czas leci bardzo szybko, ale robimy co możemy, aby ten cały czas wypadał jak najpyszniej. Dzisiejsza propozycja pasuje na każdą porę posiłku.. pankejki!
Kto ich nie lubi? Hmm.. Chyba ciężko wskazać taką osobę - zarówno spośród młodych i starszych. Podawane na słodko, pięknie przyrumienione, leciutkie i pulchne -  właśnie takie zaserwowałyśmy sobie na lunch. A żeby nie było nudno sporządziłyśmy przepyszny, aromatyczny syrop cynamonowy z wyczuwalnymi nutami cytrusów. Syrop idealnie pasuje  również jako dodatek do śmietankowych lodów, gorącej herbaty i grzanego piwa ( wszystko sprawdzone(:). Można go spokojnie przechowywać w lodówce i wyciągać kiedy tylko jest potrzeba - np. gdy łapie nas przeziębienie. Ale żeby nie schodzić na niezbyt przyjemny temat zapraszamy Was do zapoznania się z przepisem: 

Składniki i sposób przygotowania: 

Pankejki (10 sztuk):

3/4 szklanki mleka

 1 jajo 

3/4 szklanki mąki

2 łyżki śmietany 18%

25g rozpuszczonego masła

2 łyżki cukru trzcinowego (lub białego)

 1 łyżeczka sody oczyszczonej 

szczypta soli

olej rzepakowy do smażenia



  • Do miski przesiewamy mąkę i sodę przez sitko, dodajemy sól i cukier one inne mokre składniki. Wszystko dokładnie mieszamy za pomocą trzepaczki i odstawiamy na bok na ok. 30 minut, aby ciasto odpoczęło i odpowiednio napowietrzyło się.

  • W tym czasie możemy zabrać się za sporządzenie syropu cynamonowo - imbirowego. (Przepis poniżej)

  • Pankejki smażymy na bardzo pocno rozgrzanej patelni usmarowanej niewielką ilością oleju (na rozgrzany olej wylewamy ciasto formując średniej wielkości placuszki). Po 1 minucie z każdej strony, aż do widocznego zarumienienia.


Syrop cynamonowo - imbirowy:

3/4 szklanki zimnej wody 

0,5 szklanki drobnego, białego cukru

2 podwójne laski cynamonu

3 cm imbiru w skórce

pół cytryny w skórce

pół mandarynki w skórce

  • Mandarynkę, cytrynę i imbir kroimy w średniej grubości plasterki. Do rondla lub garnka wlewamy wodę, wsypujemy cukier, dodajemy laski cynamonu oraz pokrojone cytrusy i imbir. Podgrzewamy na średnim ogniu aż do całkowitego rozpuszczenia cukru. Gdy cukier rozpuści się całość gotujemy na bardzo wolnym ogniu bez przykrycia - aż do całkowitego odparowania wody i osiągnięcia konsystencji syropu, mniej więcej 10-15 minut. Nie zapominamy przy tym co jakiś czas dość energicznie zamieszać.
  •  Syrop zostawiamy do ostygnięcia, przelewamy do ceramicznego lub szklanego naczynia(np. dzbanuszka) i polewamy nim ciepłe pankejki. Podajemy warstwowo z ulubionymi dodatkami - u nas przesłodkie wiśnie z babcinego soku oraz świeży tymianek. Smacznego :)




Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów

piątek, 21 listopada 2014

105. Chrupiące serduszka czyli: gofry z korzenną, piernikową nutą.

Witajcie kochani. Ostatnimi czasy zafundowałyśmy sobie małą przerwę. Cóż.. początek pochmurnej, jesiennej aury aż prosi nas o chwilę oddechu i błogiego lenistwa. Ale z dniem dzisiejszym my kończymy te leniuchowanie (: Chłodniejszy czas obecnej pory roku wpływa nie tylko na nasze samopoczucie, ale i na nasze smaki. My coraz częsciej mamy ochotę na rozgrzewające nuty i dlatego dzisiaj postanowiłyśmy znowu pokombinować. Po krótkiej przerwie zapraszamy Was na chrupiące gofry. Te cudowne wypieki są idealną propozycją zarówno na szybkie śniadanie jak i deser (także w nadchodzące święta).  Tradycyjne ciasto na gofry połączyłyśmy z domową przyprawą piernikową. Jest wspaniałym zamiennikiem tej dostępnej na sklepowych półkach, a dodatkowo jest bardziej aromatyczna. My naszą przyprawę wzbogaciłyśmy o anyż - nie każdy za nim przepada, a więc spokojnie możecie go pominąć. Jako dodatek do gofrów polecamy domowe powidła śliwkowe.. Ten duet z pewnością Was ogrzeje, ale i zachwyci.  Zatem nastawiajcie gofrownice, a my zapraszamy na do zapoznania się z przepisem:


Składniki: 

150g mąki tortowej

1 niepełna łyżka kakao

2 niepełne łyżeczki sody oczyszczonej (lub proszku do pieczenia)

1 duże jajo

40g drobnego, białego cukru

20g płynnego miodu 

20g masła

15g oleju rzepakowego + do posmarowania płyt 

220ml mleka 

1 pełna łyżka przyprawy do piernika*

cukier puder do obsypania gofrów po upieczeniu

*Domowa przyprawa do piernika: 2 ziela angielskie, 3 ziarnka pieprzu, 2 ziarenka kardamonu, 1 niepełna łyżeczka suszonego imbiru, 3cm kory cynamonu + opcjonalnie niewielka gwiazdka anyżu.

- Korę cynamonu tarkujemy na tarce o małych oczkach. Wszystkie składniki umieszczamy w średniej wielkości miseczce i rozdrabniamy za pomocą moździerza aż do uzyskania struktury przypominającej miał. (Jeśli nie posiadacie moździerza składniki możecie rozdrobnić w malakserze)


Przygotowanie:

  • W rondelku rozpuszczamy masło i odstawiamy do ostygnięcia. Kolejno sporządzamy domową przyprawę do piernika (jeśli cząstki są zbyt duże - przesiewamy ją przez sitko).Na najwyższych obrotach miksera ubijamy jajo z 1 łyżeczką cukru (piana powinna być puszysta i podwoić swoją objętość). Sodę lub proszek do pieczenia rozpuszczamy w odmierzonym, zimnym mleku. 
  • Do głębokiej miski przesiewamy mąkę, kakao, dodajemy przyprawę do piernika, mleko,miód, cukier, olej oraz ostudzone, roztopione masło. Całość mieszamy za pomocą trzepaczki aż do jak najdokładniejszego połączenia składników, które kolejno delikatnie i stopniowo łączymy z puszystą masą jajowo-cukrową (mieszając np. za pomocą drewnianej łopatki).
  • Gofrownicę rozgrzewamy do najwyższego stopnia. Płyty smarujemy niewielką ilością oleju - np. silikonowym pędzelkiem. Ciasto wylewamy tak, aby nie przekroczyły granicy rantów (w naszym przypadku - formy serduszkowej).
  • Gofry pieczemy ok. 2 minuty na najwyższym stopniu rozgrzania, kolejno ok. 1 minuty na stopniu niższym - należy jednak robić to "na oko" - doglądając pieczenie. Gofry serwujemy jeszcze ciepłe tuż po upieczeniu (gdy ostygną zrobią się miękkie i będą przypominać raczej naleśniki(:). Obsypujemy cukrem pudrem, serwujemy z ulubioną konfiturą i dodatkami.. Ekspresowo prawda? Smacznego (:





Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów