Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 lipca 2020

150. Letnie, drożdżowo - maślane jagodzianki, czyli: cynamonowe bułeczki z jagodami i truskawkami

Chyba nie trzeba na ten temat długo się rozpisywać.. LEŚNE JAGODY! 🙏
Kto ich nie kocha, nie lubi, nie ubóstwia, nie tęskni za nimi jesienią i zimą? Naprawdę byłoby ciężko znaleźć kogokolwiek. Pierogi, naleśniki, konfitury, dżemy i.. bułeczki! Najlepiej domowe, bo unoszący się zapach wypieków w mieszkaniu i zjadania ich jeszcze na ciepło jest nie do podrobienia.  

Przy temacie jagodowym zapraszam Was na drożdżowo-maślane bułeczki wypełnione truskawkami i boskimi jagodami posypane cukrem i cynamonem.. Istny obłęd naprawdę! Przepis nie jest trudny, ale jak to wiadomo potrzebne jest nam trochę więcej czasu, bo ciasto drożdżowe lubi wyrastać powolutku, nigdzie się nie spiesząc. W przepisie nie szczędziłam na cukrze, ale tylko takie wypieki kojarzą mi się z dzieciństwem, z wakacjami u babci, z beztroską.. 😇 A do takich chwil grzech nie powracać!
Zapraszam :)
Julia

Składniki:
(na 16 bułeczek)

ciasto maślano-drożdżowe: 

- 600g mąki pszennej + do podsypywania
- 7g drożdży suchych
- 250ml mleka 
-75g masła 82%tłuszczu 
- 100g cukru
-szczypta soli 
- 3 żółtka 
-1 całe jajo 

nadzienie: 

-garść truskawek
- około pół litra leśnych jagód
- cukier do podsypywania owoców

posypka cynamonowa: 

- 2 łyżki cynamonu 
- 1 łyżka cukru 
- 2łyżki masła 




Przygotowanie: 
  • Całą pracę rozpoczynamy od roztopienia masła i jego ostudzenia do temperatury pokojowej. Kolejno w rondelku na małym ogniu podrzgewamy mleko, dodajemy cukier, mieszamy aż do rozpuszczenia (nie zagotowujemy - mleko ma być ciepłe na tyle, aby sprawdzając jego temperaturę palcem nie poparzyło nas :)!), zestawiamy z ognia. Do głębokiej miski przesiewamy mąkę, dodajemy suszone drożdże, szczyptę soli, ciepłe mleko z roztopionym cukrem, mieszamy wszystko drewnianą łyżką aż do dokładnego połączenia. Kolejno wbijamy jajo i dodajemy żółtka oraz ostudzone masło, podsypujemy odrobiną mąki i zagniatamy dłońmi oprószonymi mąką. 

  • Ciasto będzie lepkie i klejące, dlatego też co jakiś czas trzeba podsypywać je niewielką ilością mąki - ja myślę, że do uzyskania gładkiego ciasta potrzebowałam około 100g mąki więcej. Ciasto wyrabiamy energicznie, aby wtłoczyć do niego jak najwięcej pęcherzyków powietrza. Gdy uzyskamy gładkie i elastyczne ciasto zwijamy je w kulkę, wkładamy do miski, nakrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę. 
  • Gdy ciasto podwoi swoją objętość formujemy z niego walec (coś jakby na kopytka XXL :)) i dzielimy na osiem dość równych części. Kolejno te osiem części dzielimy jeszcze na dwie części. Z czego finalnie powinno wyjść nam ich 16.
  • Piekarnik nastawiamy na 180*C. Blachę wyścielamy papierem do pieczenia. Jagody i truskawki myjemy i osuszamy. Truskawki kroimy na ćwiartki, a jagody zostawiamy w całości. Z każdej części ciasta formujemy jedną bułeczkę - kawałek ciasta rozpłaszczamy, na jego środek układamy łyżkę jagód, kilka truskawek i szczyptę cukru i bardzo dokładnie zalepiamy tworząc sakiewkę. Kolejno dłońmi formujemy bułeczkę i kładziemy na wyścielonej papierem blaszy (zlepieniem do dołu). Analogicznie postępujemy tak z wszystkimi bułeczkami. Kładziemy je na blaszy zachowując około 5cm odstępy. 
  • Kolejno masło do posmarowania roztapiamy w rondelku, a cynamon mieszamy z cukrem. Za pomocą pędzelka smarujemy każdą bułeczkę masłem i posypujemy obficie cynamonową mieszanką. Bułeczki pieczemy 35 minut na środkowej półce piekarnika. Smacznego! :)




sobota, 8 sierpnia 2015

126. Rosnąć jak na drożdżach czyli: proste i szybkie jagodzianki

Witajcie nasi mili. 
Upały - jednych doprowadzają do niemal szaleństwa, innych do coraz częstszego uśmiechu i ogólnego, bardziej pozytywnego nastroju. My jesteśmy raczej pomiędzy - kochamy lato, uwielbiamy sezonowe owoce, które co roku emanują kolorami w sklepach i straganach, lubimy z nich sporządzać wypieki i z wesołą miną objadać się nimi w wersji saute. Lecz, gdy w taki skwar musimy przemieszczać się gdzieś zatłoczonym autobusem, czy targać ciężkie zakupy to chyba śmiało można powiedzieć, że dołączamy do tej pierwszej, marudzącej grupy.. Ale cieszmy się z promieni słonecznych i ciepłych nocy, bo przecież w przeciągu roku mamy ich tak mało.
Hmmm, ale dość już o upałach i pogodzie.. dziś zapraszamy Was na szybkie i proste jagodzianki(na samą myśl uśmiecha się buzia i cieknie ślinka, prawda? :))
Dlaczego ciasto drożdżowe? Bo w taki upał drożdże podniosą nasze ciasto ekspresowo szybko! W drożdżowym cieście możemy ukryć niemal wszystkie owoce - inwencja twórcza zależy już tylko od Was kochani.. Wiemy, że przepisów na jagodzianki jest bardzo wiele, ale może tym razem skusicie się na nasz przepis?
 Częstujcie się śmiało:

Składniki:
(na 9 bułeczek)

Ciasto drożdżowe

szklanka mleka

25g drożdży świeżych lub 7g suchych

3-4 łyżki cukru 

30g roztopionego masła

3 szklanki mąki tortowej

szczypta soli

ziarenka z 1 laski wanilii lub odrobina cukru z prawdziwą wanilią

dodatkowo: 

0,5kg jagód lub innych owocków + kilka łyżeczek cukru do posypywania owoców w środku ciasta

cukier puder do posypania

kilka łyżek mleka lub rozkłócone jajo - do posmarowania bułeczek przed upieczeniem


Przygotowanie:

  • Całą pracę rozpoczynamy od sporządzenia rozczynu: mleko podgrzewamy, aby było ciepłe, ale nie gorące, przelewamy je do dość wysokiej miski, rozkruszamy w nie drożdże, dodajemy cukier, szczyptę soli oraz ok.garść mąki. Przykrywamy lnianą ściereczką aż do podwojenia objętości rozczynu (w ten upał trwa to naprawdę chwilę :)) Jeśli do dyspozycji mamy drożdże suche to po prostu pomijamy sporządzanie roczynu, a do głębokiej miski dodajemy mąkę, ciepłe mleko, cukier, roztopione masło, suche drożdże i sól i zagniatamy nasze ciasto, a kolejno postępujemy jak niżej. 
  • Kolejno do dużej miski wsypujemy mąkę (dobrze by było przesiać ją przez sito), ziarenka wanilii i płynne masło, dodajemy dojrzały rozczyn i zagniatamy dłońmi aż do osiągnięcia zwartego, elastycznego ciasta. Gdy takowe otrzymamy miskę przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, bez przeciągów( a o to w upał też nie trudno :)).
  • Piekarnik nagrzewamy na 180*C(termoobieg). Gdy ciasto podwoi swoją objętość dzielimy je na 9 mniej więcej równych części - np. formując z niego podłużny wałek i krojąc go na kawałki. Każdy kawałek będzie naszą jagodzianką, a więc z ciasta formujemy placek wielkości dłoni, wsypujemy jagody, które posypujemy cukrem i zalepiamy dokładnie ciasto formując bułeczkę. 
  • Ulepione bułeczki pieczemy w formie wyścielonej papierem do pieczenia układając je jedną obok drugiej tak, aby podczas pieczenia pozlepiały się, dzięki czemu będzie można je od siebie odrywać. Każdą bułeczkę smarujemy mlekiem lub rozkłóconym jajem, formę stawiamy na środkowej półce nagrzanego piekarnika. Jagodzianki będą gotowe po 20-25 minutach. Najlepiej smakują na ciepło. Bułeczki spokojnie można przechowywać w chłodnym miejscu, w szczelnie zamkniętym pojemniku do 1-2 dni. Smacznego odrywania!





Letnie owoce

piątek, 8 maja 2015

121. Czerwienie na straganach czyli: zawijane drożdzówki z truskawkami i domowym budyniem waniliowym

Witajcie kochani!
Wracamy do Was po nieco dłuższej przerwie. Na naszych życiowych ścieżkach ostatnio bardzo dużo  się wydarzyło. Wszystko to powodowało, iż byłyśmy nieco odrywane od blogowania i odnajdywania nowych smaków w kuchni. Decyzje mniejsze i większe, podejmowane na szybko i z dłuższym zastanowieniem - w życiu przychodzi taki etap kiedy wszystko trzeba uporządkować i dojść do jakichś ważnych, kluczowych wniosków, poddać się dorosłości, zacząć być poważnym.. ale nie będziemy Was zanudzać, bo nie o życiu tu mowa, a o.. drożdżówkach!
Po dłuższej nieobecności chciałybyśmy Was nieco rozpieścić czymś słodkim, a że jak już wielokrotnie tu wspominałyśmy ciasto drożdżowe wprost ubóstwiamy, a na targach pojawiły się już czerwone, jędrne Panie jakimi są truskawki(również ubolewamy, że to jeszcze nie jest ten krajowy, słodziutki rarytas, ale..) to zapraszamy Was do sporządzenia naszych zawijasów drożdżowych z truskawkami oraz domowym budyniem waniliowym(naprawdę jest świetną, a na dodatek prostą do przygotowania alternatywą tego sklepowego). Częstujcie się przepisem:


Składniki (na 14-15 sztuk)


Bułeczki (ciasto):


3 szklanki mąki tortowej 

1 szklanka letniego (36,3*C) mleka

szczypta soli

2 jaja

50g (1/4kostki) rozpuszczonego masła

6 łyżek cukru 

25g drożdży świeżych lub 7g drożdży instant 

Nadzienie:

0,5 kg truskawek

1 łyżka cukru trzcinowego

1 łyżeczka soku z cytryny ( opcjonalnie)

Domowy budyń:

1 szklanka mleka (zaw. tłuszczu wedle uznania)

1 łyżka mąki ziemniaczanej

3 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią

żółtko

opcjonalnie - nasionka z całej laski wanilii

Dodatkowo: 

1 białko - do posmarowania bułeczek przed pieczeniem

cukier puder do oprószenia bułeczek

duży apetyt (:

Przygotowanie: 

  • Całą pracę rozpoczynamy od zrobienia rozczynu(jeśli mamy do dyspozycji drożdże suszone to tą czynność pomijamy i zagniatamy ze sobą wszystkie składniki na ciasto podane powyżej). Mleko podgrzewamy, drożdże wkruszamy do dość głębokiej miski(zaczyn urośnie) i drewnianą łyżką rozgniatamy z cukrem, aż do ich rozpuszczenia. Kolejno podlewamy je ciepłym mlekiem, dodajemy kilka łyżek mąki i mieszamy aż do zaniknięcia grudek (konsystencji gęstej śmietany). Wierzch rozczynu podsypujemy mąką, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w dość ciepłe, bezwietrzne miejsce na 10-15 minut. 
  • Gdy rozczyn urośnie, pozostałą mąkę( 3 szklanki) przesiewamy do głębokiej miski, wbijamy 2 jaja, dodajemy rozpuszczone masło, dodajemy wyrośnięty zaczyn, szczyptę soli i mieszamy drewnianą łyżką aż do bardzo dokładnego połączenia składników. Kolejno pracę wykonujemy ręcznie - zagniatamy składniki w spójne, elastyczne ciasto. Formujemy z niego kulę, lekko spłaszczamy i odstawiamy w przykrytej lnianą ścierką misce aż do podwojenia objętości. 
  • Truskawki dokładnie myjemy, usuwamy szypułki i kroimy na dość regularną kostkę. Patelnię rozgrzewamy, wykładamy na nią 3/4 pokrojonych truskawek, przysypujemy łyżką cukru trzcinowego i podsmażamy chwilę, aż do uzyskania konsystencji konfitury. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy do ostudzenia. Przygotowujemy budyń: 3/4 szklanki mleka podgrzewamy wraz z żółtkiem, cukrem z prawdziwą wanilią i ziarenkami wanilii aż do zagotowania, mieszając. Do pozostałej części mleka dodajemy skrobię ziemniaczaną i dokładnie mieszamy aż do zaniknięcia grudek. Gdy mleko będzie już gorące dodajemy mieszankę z mąką i całość mieszamy na bardzo wolnym ogniu aż do otrzymania konsystencji budyniu (budyń musi być gęsty, inaczej będzie się wylewał). Gdy takową otrzymamy zdejmujemy z ognia i odstawiamy do ostygnięcia.
  • Piekarnik nastawiamy na 180*C(termoobieg). Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na prostokąt o grubości ok. 0,5cm. Całą powierzchnię smarujemy ostudzonym budyniem, kolejno ostudzoną masą truskawkową i całość sprawnie zwijamy w roladę("rulon"). Podłużny zawijas tniemy na ok.1,5cm. kawałki (powinny wyjść "ślimaczki") (; Zawinięte bułeczki wykładamy na formę wyścieloną papierem do pieczenia(w odstępach ok.1,5cm - bułeczki będą nieco rosły), wierzch bułeczek smarujemy rozkłóconym białkiem i posypujemy pozostałą częścią pokrojonych truskawek. Pieczemy od 15 do 25minut (w zależności od rodzaju i mocy piekarnika) na złoty rumiany kolor. Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem i obserwujemy jak bułeczki znikają w mgnieniu oka!

  •   Dużo tekstu, ale poszło jak z płatka, prawda? Delektujcie się, kochani!



sobota, 21 marca 2015

117. Mirabelkowo, czyli drożdżówki z Luks Pomadą.

Oglądaliście wczoraj zaćmienie słońca? My tak! Obserwowałyśmy jak przysłonięte słońce zmienia się w rogalik. Super zobaczyć to na żywo, choć relacja w internecie pewnie była równie ciekawa. Dziś natomiast pierwszy dzień wiosny, i w ten specjalny dzień mamy dla Was coś słodkiego!
Jakiś czas temu dostałyśmy prezenty od Luks Pomady, lecz przez ciągłe zabieganie i na studiach i w życiu prywatnym nie miałyśmy kiedy powiedzieć Wam o tym, jakie są pyszne. Dziś wykorzystałyśmy powidła mirabelkowe. Zawinęłyśmy je w mięciutkie, drożdżowe ciasto z którego wyrosły nam piękne, puchate bułeczki. Doskonale smakują posypane cynamonem i polane lukrem. Spróbujcie koniecznie... :)



Składniki

500 g mąki
50 g drożdży 
5 łyżek cukru
1 łyżka cukru waniliowego
1 jajo
3/4 szklanki ciepłego (ok.37 st. C) mleka
2 łyżki roztopionego masła
kilka łyżeczek powideł mirabelkowych Luks Pomada

Do posmarowania wierzchu bułeczek

1 roztrzepane jajo
cukier brązowy z cynamonem (według uznania)
lukier (cukier puder+woda)


Przygotowanie


  • Rozpoczynając przygotowywanie ciasta drożdżowego musimy zrobić rozczyn. Drożdże rozcieramy w palcach i wrzucamy do miski, dodajemy 1 z 5 łyżek cukru. Lekko podgrzewamy mleko i dolewamy je do drożdży z cukrem (należy pamiętać, że zbyt gorące mleko zabije drożdże i ciasto nie wyrośnie). Mieszamy wszystko do połączenia składników. Dodajemy 6-8 łyżek przesianej mąki (zabieramy z tych przygotowanych już 500 gramów. Mąkę dodajemy po jednej łyżce i mieszamy, aby kontrolować gęstość rozczynu). Mieszamy do uzyskania jednolitej masy o konsystencji bardzo gęstej śmietany, oprószamy mąką  (aby nie wysechł) przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 45 minut. 


  • Do drugiej, dużej miski przesiewamy mąkę. Rozpuszczamy masło i odstawiamy do przestygnięcia. Nastawiamy garnek z odrobiną wody, aby się zagotowała (takiej wielkości aby można było nad nim ustawić miskę z jajkiem). Jajko wbijamy do miski, dodajemy pozostały cukier i ubijamy w misce nad parą mikserem na jednolitą, puszystą masę. W mące robimy wgłębienie i wlewamy dojrzały rozczyn, mieszamy, wlewamy masę jajeczną i zagniatamy. W połowie zagniatania wlewamy masło i gnieciemy do momentu uzyskania gładkiego, elastycznego ciasta, które nie lepi się do rąk i miski. Formujemy kulę, wkładamy do miski i oprószamy mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. 


  • Po tym czasie zagniatamy ciasto, rozwałkowujemy je na prostokąt.
  • Smarujemy powidłami zostawiając kilka cm ciasta od brzegu i od dłuższego boku zwijamy jak roladę.
  • Roladę kroimy ostrym nożem na kawałki.
  • Blaszkę, naczynie do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia i układamy bułeczki zawijasem do góry i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 30-40 minut.

  • Następnie smarujemy roztrzepanym jajem i posypujemy cukrem z cynamonem. Wstawiamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy ok. 40-60 minut (należy sprawdzać czy ciasto się rumieni i w odpowiednim momencie wyłączyć piekarnik).
  • Jeszcze ciepłe bułeczki lukrujemy. Odrywamy i zjadamy! Smacznego :)




czwartek, 19 lutego 2015

115. Słodko i romantycznie, czyli mini clafoutis czekoladowe z gruszkami

Czas szybko mija, wiosna na szczęście już coraz bliżej. W oczekiwaniu na nią zadowolić musimy się polskimi owocami i warzywami, które są dostępne w sklepach. Dziś u nas propozycja, która zawładnie waszymi sercami, a już na pewno wszystkim kubkami smakowymi. Clafoutis to deser tradycyjnie przygotowywany z wiśniami. My postanowiłyśmy nie używać mrożonych i zastąpiłyśmy je gruszkami. A jako, że ostatnio u nas królują czekoladowe słodkości to nie chcąc nikogo zaskakiwać dodałyśmy... duuuużo czekolady. Gruszki i czekolada to doskonałe połączenie, a konsystencja upieczonego deseru jest jakby połączeniem sufletu z fondantem- delikatnie płynne w środku, a na zewnątrz delikatne i puszyste. Najlepiej smakuje na ciepło. Zapraszamy Was po przepis na ten łatwy i szybki deser. Czytajcie, oglądajcie i zjadajcie wzrokiem!





Składniki (na 6 kokilek):

250 g gorzkiej czekolady
50 g mąki pszennej
4 jaja
200 ml mleka 
50 ml śmietanki 30 lub 36%
4 gruszki (twarde, ale dojrzałe) obrane i pozbawione gniazd nasiennych

Dodatkowo:

masło do natłuszczenia kokilek
cukier (najlepiej muscovado)




Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Foremki smarujemy dokładnie masłem i obsypujemy cukrem.
Czekoladę stapiamy w kąpieli wodnej (garnek lub miseczkę ustawiamy na większym garnku z gotującą się wodą tak, aby dno miseczki nie dotykało powierzchni wody).
Przesiewamy mąkę do miski, wbijamy jaja, wlewamy śmietankę i mleko i miksujemy do uzyskania gładkiej, napowietrzonej masy- należy pamiętać aby składniki były w temperaturze pokojowej. Do masy wlewamy stopioną czekoladę ciągle miksując. Masę przelać do kokilek do około 3/4 wysokości. Gruszki przekroić na pół w poprzek, lub wzdłuż, część z ogonkiem włożyć w czekoladową masę w kokilkach. Resztę można pokroić w kawałki i wrzucić do pozostałych- smakuje tak samo dobrze, ale naszym zdaniem ładniej wyglądają te z ogonkami ;)
Pieczemy 20-25 minut (aż powierzchnia deseru stężeje) i zjadamy! Można podać ze świeżymi owocami np. malinami i gałką ulubionych lodów. Smacznego.
PS. Zdjęcia robione były na drugi dzień od wykonania deseru, po upieczeniu gruszki mają ładny żółty kolor i nie są aż tak ciemne.





niedziela, 4 stycznia 2015

112. Rozgrzewający napój czyli: lemoniadka imbirowo-cynamonowa na gorąco.

Witajcie Kochani. 
Pogoda za oknem w kratkę - ni to zima, ni to jesień, ni to wiosna :) Raz pada śnieg, raz świeci słońce, a za chwilę robi się szaroburo. Nie zmienia to jednak faktu, iż nieustannie jest dość chłodno i nieprzyjemnie. Dlatego.. w dzisiejszym poście umieszczamy przepis na ciepły napój, który rozgrzeje każdego(nawet najmłodszego) domatora (: Lemoniadka jest bardzo prosta w przygotowaniu, nie wymaga dużej ilości składników, ale niezbędny do jej sporządzenia jest świeży imbir, cytryna i miód. Napój jest świetną alternatywą dla piwnego, czy winnego grzańca, czyli dobrą wersją dla dzieci, a do tego świetnie spełni się w przeziębieniu, bo niesamowicie ogrzewa :) 
Zapraszamy:




Składniki (dla 2 osób):

400ml wrzącej wody, 

3 cm obranego, świeżego imbiru, 

kilka plastrów jabłka(opcjonalnie),

100ml naparu z czarnej herbaty zaparzonej z jednej torebki,

 1 mandarynka,

 pół cytryny,

 2 łyżki miodu, 

szczypta cynamonu, nasionka z jednej wanilii, szczypta gałki muszkatołowej

Przygotowanie:

  • Wodę zagotowujemy, sporządzamy napar. Obrany imbir kroimy na średnie cząstki i blendujemy (lub siekamy nożem) go do uzyskania bardzo rozdrobnionej konsystencji pasty. Do dzbanuszka wyciskamy sok z jednej mandarynki oraz połowy cytryny. Wlewamy do niego wrzącą wodę, dodajemy rozdrobniony imbir, plasterki jabłka, miód oraz napar herbaciany. Całość przyprawiamy nasionkami wanilii, cynamonem i gałką muszkatołową, finalnie mieszamy i rozgrzewamy się (: 


Prawda, że proste? Spróbujcie koniecznie! 


niedziela, 14 grudnia 2014

110. Odrywany deser czyli: słodkie bułeczki drożdżowe z dynią i twarogiem pod cynamonową kruszonką.

Witajcie kochani. Dziś postanowiłyśmy Was znowu nieco osłodzić. Chłodne, wietrzne popołudnia i wieczory najlepiej urozmaicać sobie czymś słodkim. Pomysł na deser narodził się z powodu ogrrromnej dyni, którą to otrzymałyśmy w prezencie kilka dni temu. (: Taka drożdzowa propozycja jest czymś idealnym do kubka gorącej herbaty czy filiżanki kawy..
My ciastem drożdżowym bardzo często urozmaicamy sobie chłodne jesienne dni i zachęcamy do tego również Was, bo kto pierwszy sporządzi je sam już nigdy nawet nie pomyśli o specjalnej wyprawie do pobliskiej cukierni czy piekarni. (: Nie jest ono wcale trudne w przygotowaniu - potrzeba do tego jedynie chęci i odrobiny cierpliwości, gdyż bardzo lubi wypoczywać. Więcej o samym cieście drożdzowym opowiedziałyśmy w tym starszym wpisie.
Zapraszamy dziś na bułeczki, które urozmaicyłysmy nadzieniem z twarogu i słodkiej dyni oraz piaskową kruszonką - mocno cynamonową. Dynia na słodko... - kto pierwszy raz spróbuje ten na pewno pokocha ją w tym wydaniu.. Polecamy Wam połączenie dyni, wanilii i twarogu - farsz był tak dobry, że nie dało się uniknąć podjadania w trakcie sporządzania. (; Żeby nie przedłużać zapraszamy Was do lektury przepisu,a przy okazji życzymy Wam miłego wieczoru: 




Składniki (na 15 sztuk):

-zaczyn:

200g ciepłego mleka (temp. ok.36,6*C)

3-4 łyżki mąki tortowej

1 łyżka cukru

20g świeżych drożdży

szczypta soli

-pozostałe składniki ciasta: 

450g mąki tortowej

40g rozpuszczonego masła 82% tłuszczu

1 duże jajo (lub 2 małe)

 pół łyżeczki imbiru

2 czubate łyżki cukru

-nadzienie:

150g dyni pokrojonej w średniej wielkości kostkę

3 łyżki wody

2 łyżki cukru trzcinowego (lub białego)

cynamon, imbir - do smaku

nasiona z jednej laski wanilii

1 łyżka śmietany 18% 

200g twarogu półtłustego

kruszonka:

50g mąki

20g cukru

25g masła 82% tłuszczu

5 g cynamonu


Przygotowanie:


  • Całą pracę rozpoczynamy od sporządzenia zaczynu. Do dość głębokiej miski dodajemy drożdże i cukier. Składniki łączymy np. za pomocą drewnianej łyżki aż do rozpuszczenia drożdzy. Kolejno dodajemy ciepłe mleko, odrobinę soli oraz 3-4 łyżki mąki tortowej. Wszystko mieszamy aż do zaniknięcia grudek mąki, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce aż do podwojenia objętości zaczynu (powinno to trwać od 30min do 1godz).



  • Kolejno na rozgrzaną patelnię wysypujemy pokrojoną w kostkę dynię, dodajemy 3 łyżki wody oraz 3 łyżki cukru. Całość dusimy na średnim ogniu pod przykryciem aż do miękkości kostek dyni (jeśli w trakcie duszenia dynia zacznie przywierać do patelni - wtedy podlewamy ją niewielką ilością wody). Gdy woda odparuje, a dynia będzie miękka dodajemy cynamon oraz suszony imbir, całość finalnie mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia w chłodne miejsce. Gdy kostki dyni wystygną łączymy ją z nasionkami wanilii oraz twarogiem przedwcześnie wymieszanym z 1 łyżką śmietany oraz z łyżką cukru (my pominęłyśmy cukier, jednak niektórzy z nas wolą słodsze nadzienia). Nadzienie odstawiamy do lodówki i zabieramy się za sporządzenie ciasta drożdzowego.





  • Do głębokiej miski przesiewamy pozostałą mąkę, wbijamy w nią jajo, dodajemy roztopione masło, suszony imbir i wyrośnięty zaczyn. Początkowo całość mieszamy drewnianą łyżką aż do jak najdokładniejszego połączenia się składników suchych z mokrymi, kolejno zagniatamy ciasto dłońmi. Wyrabiamy je aż do uzyskania jednolitego i elastycznego ciasta. Zwijamy je w kulę i pozostawiamy w misce przykrytej lnianą ściereczką aż do wyrośnięcia. (My tym razem ciasto odstawiłyśmy na 12h do lodówki, ale nie jest to konieczne i wystarczy ok.1h w ciepłym miejscu)



  • Gdy kula ciasta drożdżowego podwoi swoją objętość dzielimy ją na 3 równe części. Każdą część  rozwałkowujemy na grubość ok 0,5cm na stolnicy oprószonej niewielką ilością mąki. Na rozwałkowanej powierzchni wykrawamy krążki o średnicy ok.10cm (np. szeroką filiżanką) - nam wyszło 15 krążków. Na każdy krążek wykładamy po jednej łyżce schłodzonego farszu, a następnie dokładnie zalepiamy ich boki tak aby utworzyła się okrągła bułeczka (jak na zdjęciu) analogicznie postępujemy tak z każdym krążkiem. Prostokątne naczynie żaroodporne wysmarowujemy masłem i oprószamy mąką, na jego dnie układamy bułeczki - jedną bardzo blisko drugiej, tak aby przylegały do siebie. Do miseczki rozbijamy jajo i rozkłócamy je za pomocą widelca z jedną łyżką mleka - taką mieszaniną smarujemy wierzch każdej bułeczki (np. za pomocą pędzelka). Posmarowane bułeczki przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na ok.20minut.



  • Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180*C (najlepiej termoobieg). Sporządzamy kruszonkę: w miseczce łączymy ze sobą: 20g cukru 5g cynamonu i 25 g masła - rozcieramy je palcami aż do dokładnego połączenia składników, kolejno dodajemy mąkę i finalnie łączymy całość aż do otrzymania sypkiej, piaskowej kruszonki. Posypujemy nią wyrośnięte bułeczki i pieczemy je ok. 45 minut na środkowej półce piekarnika. Idealnie smakują jeszcze ciepłe - smacznego kochani :)




środa, 26 listopada 2014

107. Pulchny talerz czyli: pankejki polane słodkim, domowym syropem cynamonowo - imbirowym.

 Witamy w ten chłodny wieczór. 
Aż nie chce się wierzyć, że mniej więcej pół roku temu byłyśmy w trakcie pisania 7 postu, a dzisiaj to już 107my wpis.. Czas leci bardzo szybko, ale robimy co możemy, aby ten cały czas wypadał jak najpyszniej. Dzisiejsza propozycja pasuje na każdą porę posiłku.. pankejki!
Kto ich nie lubi? Hmm.. Chyba ciężko wskazać taką osobę - zarówno spośród młodych i starszych. Podawane na słodko, pięknie przyrumienione, leciutkie i pulchne -  właśnie takie zaserwowałyśmy sobie na lunch. A żeby nie było nudno sporządziłyśmy przepyszny, aromatyczny syrop cynamonowy z wyczuwalnymi nutami cytrusów. Syrop idealnie pasuje  również jako dodatek do śmietankowych lodów, gorącej herbaty i grzanego piwa ( wszystko sprawdzone(:). Można go spokojnie przechowywać w lodówce i wyciągać kiedy tylko jest potrzeba - np. gdy łapie nas przeziębienie. Ale żeby nie schodzić na niezbyt przyjemny temat zapraszamy Was do zapoznania się z przepisem: 

Składniki i sposób przygotowania: 

Pankejki (10 sztuk):

3/4 szklanki mleka

 1 jajo 

3/4 szklanki mąki

2 łyżki śmietany 18%

25g rozpuszczonego masła

2 łyżki cukru trzcinowego (lub białego)

 1 łyżeczka sody oczyszczonej 

szczypta soli

olej rzepakowy do smażenia



  • Do miski przesiewamy mąkę i sodę przez sitko, dodajemy sól i cukier one inne mokre składniki. Wszystko dokładnie mieszamy za pomocą trzepaczki i odstawiamy na bok na ok. 30 minut, aby ciasto odpoczęło i odpowiednio napowietrzyło się.

  • W tym czasie możemy zabrać się za sporządzenie syropu cynamonowo - imbirowego. (Przepis poniżej)

  • Pankejki smażymy na bardzo pocno rozgrzanej patelni usmarowanej niewielką ilością oleju (na rozgrzany olej wylewamy ciasto formując średniej wielkości placuszki). Po 1 minucie z każdej strony, aż do widocznego zarumienienia.


Syrop cynamonowo - imbirowy:

3/4 szklanki zimnej wody 

0,5 szklanki drobnego, białego cukru

2 podwójne laski cynamonu

3 cm imbiru w skórce

pół cytryny w skórce

pół mandarynki w skórce

  • Mandarynkę, cytrynę i imbir kroimy w średniej grubości plasterki. Do rondla lub garnka wlewamy wodę, wsypujemy cukier, dodajemy laski cynamonu oraz pokrojone cytrusy i imbir. Podgrzewamy na średnim ogniu aż do całkowitego rozpuszczenia cukru. Gdy cukier rozpuści się całość gotujemy na bardzo wolnym ogniu bez przykrycia - aż do całkowitego odparowania wody i osiągnięcia konsystencji syropu, mniej więcej 10-15 minut. Nie zapominamy przy tym co jakiś czas dość energicznie zamieszać.
  •  Syrop zostawiamy do ostygnięcia, przelewamy do ceramicznego lub szklanego naczynia(np. dzbanuszka) i polewamy nim ciepłe pankejki. Podajemy warstwowo z ulubionymi dodatkami - u nas przesłodkie wiśnie z babcinego soku oraz świeży tymianek. Smacznego :)




Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów