wtorek, 12 kwietnia 2016

134. Indyk, koperek, boczniak, ryż i sezam - czyli proste, wiosenne risotto.

Witajcie kochani. Ten post pojawiłby się jakiś czas temu, a dokładniej, gdy nadejście wiosny było jeszcze dość odległym wydarzeniem. Dziś wiosna jest już z nami na sto procent i pomimo tego, że chowa się zza chmur każdego dnia może nas zaskoczyć piękna i słoneczną pogodą ( a więc lekkie ubrania i uśmiechy na twarzy trzymajmy w pełnej gotowości)- i to jest w niej właśnie najwspanialsze. Dzisiejsza propozycja jest właśnie taka dość wiosenna, bo zielona i obiecująco lekka. Do jego przygotowania potrzebujecie boczniaków, które są teraz łatwo dostępne na straganach i półkach sklepowych i groszku - niestety trzeba użyć jeszcze mrożonego i cierpliwie czekać do lata na ten świeży. Reszta składników jest w zasadzie dostępna przez cały rok, także jeśli tylko skusicie się na tą propozycję nie będzie problemu z  jego odtworzeniem. Mogłabym tak pisać, pisać i napisać całą kartkę A4, ale nie o to tutaj przecież chodzi. Zapraszam do zapoznania się z przepisem. :)

Składniki:

(dla 2 osób) -

300g piersi z indyka (np. 2x150g )

1 opakowanie grzybów boczniaków - 300g

100g białego ryżu 

250g mrożonego groszku

pół szklanki ziarenek sezamu 

pół pęczka świeżego koperku

2 ząbki czosnku 

1 szklanka (250-300ml) wywaru warzywnego lub wody

3cm świeżego imbiru (opcjonalnie)

1 łyżka masła

oliwa z oliwek do smażenia

świeżo zmielona sól i pieprz, suszona gałka muszkatołowa

dodatkowo - olej sezamowy


Przygotowanie:

  • Rozpoczynamy od zamarynowania piersi z indyka, które to łączymy z jedną lub dwoma łyżkami oliwy z oliwek i oprószamy świeżo zmieloną solą i pieprzem. Mięso przekładamy do miseczki, nakrywamy folią spożywczą lub talerzykiem i zapominamy o nim na kilka godzin lub nawet całą noc. :) Grzyby dokładnie myjemy, osuszamy i tniemy na średniej wielkości cząstki, przekładamy je do miski, zalewamy zimnym mlekiem i analogicznie zapominamy o nich. :)

  • Mrożony groszek wyjmujemy z zamrażarki i pozostawiamy do rozmrożenia. Zamarynowane piersi indycze kroimy na średniej wielkości, dość równą kostkę i odstawiamy na bok. Główki czosnku obieramy i siekamy bardzo drobno, świeży korzeń imbiru (opcjonalnie) ścieramy na drobnych oczkach i przekładamy do czosnku. Ryż gotujemy wedle przepisu na opakowaniu - na półtwardo, 3/4 okres preferowanego czasu. Namoczone grzyby przepłukujemy i osuszamy ręcznikiem. Na patelni z grubym dnem rozgrzewamy kilka łyżek oliwy, wykładamy na nią cząstki mięsa, smażymy kilka minut na rumiano. Dodajemy rozmrożony groszek i odsączone grzyby. Składniki chwilę przesmażamy i dodajemy starty imbir oraz posiekany czosnek. 
  • Całość zalewamy połową szklanki bulionu(lub wody) i dodajemy półtwardy ryż. Ogień zmniejszamy na jak najmniejszy i patelnię przykrywamy pokrywką. Całość dusimy co jakiś czas mieszając składniki aby nie przywarły do dna, gdy dodany wywar wyparuje dodajemy kolejną jego partię i robimy to analogicznie do momentu, gdy zostanie on pochłonięty przez nasiona ryżu. Do risotta dodajemy łyżkę masła i całość delikatnie mieszamy. Koperek siekamy na bardzo drobno i wraz z ziarnami sezamu dodajemy do reszty składników ( część możemy zostawić aby posypać wierzch). Finalnie doprawiamy gałką muszkatołową oraz solą i pieprzem. Risotto serwujemy obsypane świeżym koperkiem ziarnami sezamu i polane odrobiną oleju sezamowego(jak zwykle jest to jedynie propozycja!). Smacznego :) 



piątek, 26 lutego 2016

133. Na początek rozgrzewamy czyli: sycąca zupa krem z ciecierzycy i pomidorów z pieczoną kostką z buraka.

Witajcie kochani, minęło sporo czasu, wypadła nam duża przerwa w blogowaniu, ale wierzymy, że w końcu wrócimy do stałej ciągłości  i regularności. Potrzeba po prostu więcej czasu - tylko skąd go wziąć? :) Ale dobrze wiemy, że zawsze, gdy znajdą się chęci znajdzie się i odrobina czasu, tak więc jeśli Wy również nie macie go za wiele to zapraszamy Was na naszą szybką, warzywną i naprawdę rozgrzewającą zupę krem na bazie ciecierzycy, pomidorów, świeżego imbiru, czosnku i aromatycznego wywaru warzywnego. Jako dodatek do zupy proponujemy chrupiące kawałki pieczonego buraka, z rukolą, olejem sezamowym i ziarnami sezamu (całość komponuje się naprawdę rewelacyjnie!) Zupa wyszła naprawdę prze-pyszna, a jej wielkim plusem jest to, że poza czasem, który jest potrzebny do namoczenia ciecierzycy jest baaardzo szybka w przygotowaniu.
 Drodzy "kremoholicy" zapraszamy Was do zapoznania się z przepisem :) : 



Składniki:
dla 4 osób

1 litr esencjonalnego wywaru warzywnego lub mięsno - warzywnego 

400g nasion ciecierzycy

puszka pomidorów + 1 łyżka cukru 

2 ząbki czosnku 

3 cm świeżego, startego korzenia imbiru

2 dość duże buraki

3-4 łyżki oleju sezamowego 

kilka łyżek oliwy z oliwek do smażenia 

garść rukoli 

pół szklanki nasion sezamu 

świeżo zmielona sól i pieprz

dodatkowo - odrobina świeżej gałki muszkatołowej 

śmietana - do ewentualnego zabielenia zupy , świeże zioła



Przygotowanie: 


  • Cieciorkę namaczamy w zimnej wodzie, według instrukcji na opakowaniu (ok.12h) - więc najlepiej robimy to wieczorem w dniu poprzedzającym. Piekarnik nagrzewamy do ok.190*C (termoobieg). Czosnek siekamy na dość drobno, imbir ścieramy na tarce o cienkich oczkach. Do dość wysokiego garnka z grubym dnem wlewamy oliwę z oliwek, na rozgrzane dno wsypujemy starty imbir i posiekany czosnek, chwilę podgrzewamy aż do uzyskania ozłocenia, dodajemy puszkę pomidorów oraz łyżkę cukru, na koniec dodajemy namoczoną, odsączoną z wody ciecierzycę i całość podduszamy około 10 minut co jakiś czas mieszając, aby składniki nie przywarły do dna. 


  • W międzyczasie buraki obieramy i kroimy na dość drobną i regularną kostkę, rukolę siekamy. Kostkę buraka mieszamy razem z olejem sezamowym i rukolą, tak aby wszystkie kostki były nim pokryte. Umieszamy je w żaroodpornym naczyniu, które przykrywamy folią aluminiową i pieczemy od 20 do 30 minut w nagrzanym piecu - powinny być półtwarde (około 5-10 minut przed końcem pieczenia do buraków dosypujemy sezam i zdjemujemy folię, wtedy ziarna sezamu lekko się podprażą, a buraki  lekko przypieką i będą chrupiące). 


  • Podduszone składniki zalewamy bulionem warzywnym i całość gotujemy na wolnym ogniu, od 20 do 30 minut pod przykryciem - aż nasiona ciecierzycy będą miękkie. Kolejno zupę blendujemy do uzyskania gładkiej, kremowej masy ( nasza zupa nie wyszła niestety idealnie kremowa, ponieważ zbyt krótko moczyłyśmy ciecierzycę i nie ugotowała się na odpowiednio miękko :(). Zupę doprawiamy świeżo zmieloną solą i pieprzem oraz gałką muszkatołową i finalnie mieszamy. Zdejmujemy z ognia i podajemy z podpieczoną kostką buraka i opcjonalnie - z kleksem śmietany, pokropioną olejem sezamowym - lub JAK ZAWSZE - wedle Waszego gustu, kochani. 
Życzymy smacznego! :)



Grzyby i warzywa jesienne. 2015

niedziela, 8 listopada 2015

132. Złota jesień, czyli: czosnkowa zupa krem muśnięta musem z buraków.

Witamy przesmacznie po długiej nieobecności :).
 Często, gdy w życiu pojawiają się nowe obowiązki inne sprawy chcąc, czy też nie chcąc znikają gdzieś na dalszy plan, a potem coraz ciężej się zmobilizować i do nich powrócić. Jednak zawsze przychodzi dzień, który jest odpowiednim momentem, by przełamać te barierę i kontynuować to na co się tak długo pracowało. Dziś jest ten dzień - piękny, jesienny i słoneczny, choć wietrzny. Wraz z jesiennymi promieniami słońca zapraszamy Was na czosnkową zupę krem - sporządzony w dość standardowy sposób, bo na bazie pieczonych ziemniaków i batatów.. Ale żeby nie było nudno (jak to u nas w zwyczaju) zupę urozmaiciłyśmy musem z octu balsamicznego, czerwonego wina.. z pieczonych buraków. Jesteście chętni, aby spróbować? Zapraszamy do przepisu: 

 


Składniki (na 4-5osób):

litr esencjonalnego wywaru mięsno-warzywnego lub warzywnego

1 główka czosnku

pół kg ziemniaków

2 średniej wielkości bataty (400-500g)

3cm świeżego imbiru (opcjonalnie, może być szczypta w proszku)

świeżo zmielona sól i pieprz

szczypta kurkumy 

mus z buraka:

2 średnie buraki (150-200g)

2 łyżki octu balsamicznego

1 łyżeczka miodu

1/4 szklanki białego, półwytrawnego wina

pół garści listków świeżego tymianku ( lub innych ulubionych ziół)

świeżo zmielona sól i pieprz - do smaku 

Dodatkowo:

 1 łyżka masła, kilka łyżek oliwy z oliwek, pół szklanki śmietany lub jogurtu naturalnego do zabielenia oraz świeży, drobny szczypiorek



Sposób przygotowania:

  • Piekarnik nagrzewamy na 190*C. Ziemniaki, bataty i buraki obieramy. Warzywa kroimy w dość drobną kostkę. Czosnek obieramy i siekamy na dość drobno (nie trzeba się tu jednak nie wiadomo jak męczyć, ponieważ zupa będzie blendowana). Imbir obieramy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Do jednego żaroodpornego naczynia lub blaszki wykładamy kostkę ziemniaka i batatów - doprawiamy je solą, pieprzem i kurkumą, zalewamy kilkoma łyżkami oliwy tak, aby każda cząstka była nią pokryta. Kostkę z buraka wkładamy do drugiego naczynia, skraplamy ok. 1 łyżką oliwy, zalewamy octem balsamicznym, winem i miodem i całość dokładnie mieszamy. Warzywa pieczemy na środkowej półce piekarnika ok. 30-40 minut- do osiągnięcia przez nie co najmniej stanu półmiękkości. 


  • Na patelni rozpuszczamy 1 łyżkę masła i szklimy na niej czosnek wraz ze startym imbirem i odstawiamy. Wywar zagotowujemy, ale nie do osiągnięcia stanu wrzenia i dodajemy przesmażony na złoto czosnek wraz z imbirem. Gdy ziemniaki i bataty podpieką się dodajemy je do garnka i gotujemy na wolnym ogniu aż do osiągnięcia ich miękkości(chyba, że są już miękkie, wtedy już ich nie podgotowujemy). Wszystkie składniki miksujemy do uzyskania gładkiej, jednolitej i kremowej konsystencji. Kilka łyżek zblendowanej zupy odlewamy do kubka, dodajemy śmietanę lub jogurt i dokładnie mieszamy, aż do zaniku grudek i odlewamy z powrotem do reszty, dodajemy przyprawy i finalnie mieszamy. 

  • Upieczonego buraka wyjmujemy z naczynia i wraz z sokiem przekładamy do głębokiej i wąskiej miski i blendujemy aż do jak największego rozdrobnienia. Jeśli cząstki będą bardzo drobne nasz mus jest gotowy i możemy go doprawić, jeśli nie przecieramy go przez sitko. Zupę podajemy wraz z posiekanym szczypiorkiem kleksem musu oraz śmietany lub jogurtu. Smacznego :)



Grzyby i warzywa jesienne. 2015

czwartek, 17 września 2015

131. Lekki, jesienny obiad czyli: risotto z kurczakiem, cukinią, kalarepką i jarzynami.

Witamy Was serdecznie w ten piękny i naprawdę ciepły dzień :)
Ostatnimi czasy na blogu zrobiło się bardzo słodko, więc żeby Was za mocno nie zasładzać dzisiaj mamy dla Was wytrawną propozycję.. Świetnie sprawdzi się na lekki obiad, czy lunch.. Dziś w roli głównej cukinia, bo mało jest chyba osób, u którzy nie są akurat w posiadaniu jędrnego, pokaźnego kabaczka(lub kilku sztuk:)).. A bo z tym kabaczkiem to jest tak, że albo przyniesie sąsiadka z działki, albo znajomi ze swojego ogródka, bo nie mają już co z tym robić i tak dalej i tak dalej - też to znacie? :) Na blogu jest już przepis na pyszne placuszki z cukinii, a dziś zapraszamy Was na risotto. Cukinii towarzyszą inne warzywka takie jak kalarepka, papryczka chili,  marchew i groszek, a dodatkowo świeże zioła, pestki dyni, brązowy ryż i kąski kurczaka w delikatnej marynacie z nutą mięty.. Brzmi smacznie? Zapraszamy :)


Składniki ( dla 4 osób) :

2 opakowania (200g) brązowego ryżu

1 podwójna pierś z kurczaka

2 ząbki czosnku

1 mała cebula 

1 mała papryczka chili

1 dość duża kalarepka

1 duża cukinia

3 dość spore marchwie 

ok. 3 cm świeżego, startego imbiru

pół puszki groszku

1 łyżka masła

garść świeżych listków oregano lub tymianku

marynata do kurczaka: 

3-4 łyżki jogurtu naturalnego

1 łyżka musztardy francuskiej

1 niepełna łyżka miodu 

1 łyżeczka sosu sojowego

garść świeżej, posiekanej mięty

sól i pieprz

dodatkowo:

świeżo zmielona sól i pieprz 

oliwa z oliwek do smażenia

starty ser dojrzewający (np. grana padano)

pestki dyni

listki mięty


Przygotowanie:


  • Całą pracę rozpoczynamy od dokładnego umycia i osuszenia piersi z kurczaka, którą kolejno kroimy na średnią wielkości kostkę. Z wymienionych wyżej składników sporządzamy marynatę, w której umieszczamy kąski z kurczaka. Całość dokładnie mieszamy, przykrywamy folią i wkładamy do lodówki. 



  • Marchew, cukinię, kalarepkę, cebulę i czosnek obieramy. Groszek odsączamy z zalewy, z papryczki chili pozbywamy się gniazd nasiennych i pestek. Cebulę, czosnek i paprykę chili siekamy bardzo drobno. Marchew kroimy w dość cienkie paseczki, cukinię, marchew i kalarepkę w półtalarki. Do głębokiego garnka z dość grubym dnem wlewamy kilka łyżek oliwy z oliwek i podgrzewamy na średnim ogniu. W rozgrzanym garnku umieszczamy pokrojone warzywa(czosnek, starty imbir i cebulę dodajemy na końcu, by uniknąć ich przypalenia). Warzywa dusimy na bardzo wolnym ogniu, pod przykryciem. 



  • Ryż gotujemy wedle przepisu na opakowaniu. Na patelni rozgrzewamy kilka łyżek oliwy z oliwek i umieszczamy w niej zamarynowane kawałki kurczaka - wraz z marynatą. Cząstki obsmażamy z dwóch stron do zaniku surowości w mięsie i wraz z groszkiem oraz posiekanymi, świeżymi ziołami przekładamy do garnka z podduszonymi, półmiękkimi warzywami. Wszystkie składniki mieszamy i dalej pozostawiamy na wolnym ogniu, pod przykryciem. 

  • Finalnie do składników dodajemy gorący, miękki ryż i łyżkę masła (masło zwiąże warzywne soki i powstanie sos, który pokryje wszystkie składniki przez co risotto nie będzie suche), całość finalnie mieszamy, doprawiamy świeżo zmieloną solą i pieprzem do smaku. Risotto wedle uznania serwujemy posypane pestkami dyni, startym serem dojrzewającym (np. grana padano), dekorujemy liściem mięty i delektujemy się lekkim obiadem :) Smacznego :)




środa, 9 września 2015

130. Dzień polskiej żywności czyli: konkurs z firmą ziarenkowo (przedłużenie konkursu)

Witajcie kochani. 

Dzisiejszy wpis nie będzie poświęcony żadnej propozycji kulinarnej, a dla odmiany stanowi on zaproszenie na konkurs, który został zorganizowany przez firmę Ziarenkowo (mamy nadzieję, że produkty Ziarenkowa są Wam znane, ponieważ kilka propozycji pojawiło się również na naszym blogu). Konkurs organizowany jest z okazji Dnia Polskiej Żywności, który przypadł w dniu 25 sierpnia :)  Więcej informacji na temat tego wydarzenia: znajdziecie tutaj.


Tematem konkursu jest:
"Euforia na talerzu" 




Szukamy: 

* pomysłowych i kreatywnych przepisów na potrawy oraz desery (nie ograniczając się do tematyki śniadań, czy dań głównych - w grę wchodzą pomysły na wszystkie posiłki, które mają miejsce w ciągu dnia), W potrawie/deserze musi znaleźć się jeden ze składników (ziarenek)  mieszanki Euforiaktóra również jest jedną  z nagród konkursowych. Kluczowe ziarenka, które muszą znaleźć się w potrawie, deserze to:

-ziarna łuskanego słonecznika, pestki dyni oraz nasiona konopi siewnych
 (wszystkie są dostępne m.in. w sklepach zielarskich)

- Fajnie byłoby, aby potrawa/deser nawiązywałaby do tematyki Polskiej Żywności (tradycji, regionu, owoców i warzyw sezonowych, świeżych, polskich ziół) - może to być pewnego rodzaju inspiracja, ale nie jest to konieczne jeśli macie inną koncepcję. 


Aby wziąć udział w konkursie: 

* sporządź danie śniadaniowe, obiadowe lub deserowe, zupę, przekąskę, przystawkę (od wyboru do koloru), do którego wykorzystasz ziarna łuskanego słonecznika, pestki dyni lub nasiona konopi siewnych, a kolejno sfotografuj je wraz z karteczką z napisem:
" EUFORIA NA TALERZU"  i wyślij wraz z przepisem na:

ssymfoniasmakow@gmail.com

w tytule wpisz:  KONKURS ZIARENKOWO  

z dopiskiem w treści e-maila:  "Wyrażam zgodę na publikację mojego przepisu i zdjęcia na stronach organizatorów konkursu"

*dodatkowym atutem będzie kilka zdań o tym dlaczego akurat to danie/deser nawiązuje do Euforii na talerzu lub nawiązanie co rozumiesz przez euforię na talerzu - czy smaczne, wykonane przez bliskich lub samego siebie jedzenie jest dla Ciebie pewnego rodzaju euforią? 

Na Wasze zgłoszenia czekamy: 

od 12.08 - 30.09  (środa)

Macie bardzo dużo czasu, a więc życzymy Wam euforycznego Powodzenia i trzymamy kciuki! 

Nagrody konkursowe: 


Jeśli potrzebujecie inspiracji "częstujcie się" naszymi propozycjami z ziarenkami, może najdzie Was jakiś pomysł: 





Serdecznie pozdrawiamy, do usłyszenia i powodzenia Kochani! :)
Dzień Polskiej Żywności 2015

wtorek, 8 września 2015

129. Żegnamy upalne dni czyli: ciasto na maślance z brzoskwiniami i orzeszkami z lekko piernikową nutą.

Już w nieco jesiennym klimacie - witamy Was serdecznie :)
My już czekamy na piękne, ciepłe, pastelowe kolory zarówno na talerzach i straganach jak i na ulicach, w parkowych alejach, lasach.. Bo komu nie marzy się malownicza kalendarzowa, polska jesień? Ale może zacznijmy jeszcze od uciechy z tego co zdążyło nam jeszcze ofiarować lato. Brzoskwinie.. Soczyste i rozpływające się w ustach - kto ich nie lubi? :)
Na pewno nie my, dlatego zapraszamy Was dzisiaj na ciasto z brzoskwiniami - z lekko piernikową nutą. W dzisiejszej propozycji brzoskwinie zaprzyjaźniły się z orzeszkami ziemnymi, nerkowca i migdałami. Bardzo prosty w przygotowaniu i naprawdę smakowity wypiek. Ciasto jest delikatne, wilgotne i naprawdę.. ciężko się od niego oderwać.
Częstujcie się, nasze ciasto w taki dzień jak dziś zapewne Was rozgrzeje:
Składniki: 

600g mąki tortowej

600g maślanki 

4 jaja

6 czubatych łyżek mąki ziemniaczanej 

3 czubate łyżki kakao

4 łyżeczki sody oczyszczonej

250 g cukru trzcinowego (lub zwykłego)

3/4 szklanki oleju lub 0,5 szklanki rozpuszczonego masła

skórka otarta z jednej pomarańczy

garść orzeszków ziemnych, orzeszków nerkowca i migdałów (lub innych ulubionych bakalii)

pół koszyczka brzoskwiń

1 łyżeczka cynamonu, 3 cm świeżego imbiru (lub łyżeczka suszonego), ziarenka z jednej wanilii (lub łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią), odrobina świeżo zmielonego pieprzu

masło i mąka do wysmarowania formy

rozkłócone jajo, kilka łyżek mleka - do posmarowania wierzchu (opcjonalnie)



Przygotowanie:

  • Piekarnik nagrzewamy do 180*C (termoobieg).

Oba rodzaje mąk, sodę i kakao przesiewamy do głębokiej miski. Do składników suchych wbijamy jaja, dodajemy maślankę, skórkę otartą z pomarańczy, cukier, olej lub ostudzone, rozpuszczone masło oraz pozostałe przyprawy. Wszystko dokładnie mieszamy aż do dokładnego połączenia składników. Brzoskwinie przekrawamy na pół, pozbywamy się pestek. Dno i ściany formy o średnicy 26cm wysmarowujemy masłem i oprószamy mąką(aby ciasto po upieczeniu łatwo od niej odeszło) i wylewamy do niej wymieszane ciasto. 

  • Na jego wierzchu układamy połówki brzoskwiń(wgłębieniem do góry) i wstawiamy na środkową półkę nagrzanego piekarnika. Po 30 minutach ciasto na chwilę wyjmujemy, wierzch ciasta obsypujemy orzeszkami i rozdrobnionymi migdałami i wstawiamy je ponownie na 30minut do piekarnika. 5 minut przed końcem pieczenia wierzch ciasta można posmarować cienką warstwą rozkłóconego jajka lub mleka, wtedy bardzo ładnie się przyrumieni, a połówki brzoskwiń będą sprawiały wrażenie złocistych - ale nie jest to konieczne. Suma sumarum ciasto powinno się piec minimum godzinę - do suchego patyczka(przed wyjęciem należy to sprawdzić w kilku miejscach).  Ciasto idealnie smakuje lekko wystudzone z płynnym, lipowym miodem i szklanką mleka. Smacznego :)




środa, 26 sierpnia 2015

128. Jabłuszka pod chrupką chmurką czyli: biszkopt z papierówkami pod bezą

Witajcie kochani.
Dzisiejszy post poświęcony jest zielonym, drobnym jabłuszkom. Kwaskowate papierówki są bezdyskusyjnie wspaniałym darem lata, a co najważniejsze wszędzie jest ich pełno.. Wspaniaje zdobyć wystarczy mały wypad za miasto. Nam kojarzą się przede wszystkim z dzieciństwem, z placuszkami babci z ogromną ilością cynamonu i imbiru lub podgryzane w wersji surowej, z zabawą kto dalej wyrzuci ogryzek, kto więcej doniesie do domu.. :)
Nasza dzisiejsza, kolejna deserowa propozycja to delikatny, puszysty biszkopt, który połączyłyśmy z zarówno z musem (bez cukru!) jak i cząstkami papierówek. Całość wypieku dopełniła warstwa chrupiącej bezy na wierzchu. Do jabłek dołączyły również płatki lawendy i nie zabrakło również cynamonu, imbiru i wanilii.. Jesteście ciekawi? Zapraszamy do zapoznania się z przepisem: 




Składniki: 

BISZKOPT: 

4 jaja

szczypta soli 

100g cukru 

90g mąki ziemniaczanej

30g mąki pszennej, tortowej typ 450

*jeśli nie macie mąki ziemniaczanej dodajcie 120g mąki tortowej

1 łyżeczka sody oczyszczonej (lub proszku do pieczenia)

1 łyżeczka octu jabłkowego (lub zwykłego)

po pół łyżeczki: imbiru, cynamonu i cukru z prawdziwą wanilią

3-4 dość duże papierówki

dodatkowo: sok z ćwiartki cytryn

masło i mąka do wysmarowania i oprószenia formy

MUS:

ok 0,5 kg papierówek

BEZA: 

2 schłodzone białka , szczypta soli

ok 80g drobnego cukru

1 łyżeczka mąki ziemniaczanej 

1 łyżeczka octu jabłkowego (lub zwykłego)



PRZYGOTOWANIE: 


  • Całą pracę rozpoczynamy od dokładnego umycia, obrania i pozbycia gniazd nasiennych z całej ilości papierówek. Część jabłek do biszkoptu kroimy na ćwiartki i mieszamy dokładnie z sokiem z cytryny (by nie pociemniały). Jabłka przeznaczone na mus kroimy dość drobną kostkę i również skraplamy sokiem z cytryny. 



  • Piekarnik nastawiamy na 170*C (funkcja termoobieg). Wnętrze formy do biszkoptu smarujemy masłem i dokładnie oprószamy mąką, jej dno wykładamy ćwiartkami jabłek (nasza propozycja - jak na zamieszczonym zdjęciu). Kolejno zabieramy się do sporządzenia masy na biszkopt: do dość wysokiego naczynia starannie oddzielamy białka od żółtek. Oddzielone żółtka łączymy z sodą oczyszczoną, octem, cynamonem, imbirem i cukrem z wanilią mieszając składniki. Kolejno ubijamy białka - początk
    owo ze szczyptą soli, a gdy podwoją swoją objętość stopniowo dodajemy cukier i miksujemy dopóki nie uzyskamy sztywnej piany. Następnie do piany dodajemy masę z żółtkami i delikatnie mieszamy łyżką. Finalnie dodajemy przesianą mąkę również bardzo delikatnie mieszając do momentu aż mąka rozpuści się w masie. Uzyskaną masę biszkoptową wylewamy do formy wyścielonej ćwiartkami jabłek. Biszkopt pieczemy na środkowej półce piekarnika od 30 do 35 minut (tzw. "suchego patyczka"). 



  • W trakcie pieczenia sporządzamy mus z jabłek: pokrojone w kostkę papierówki przekładamy do rondelka z dość grubym dnem i dusimy pod przykryciem na wolnym ogniu co jakiś czas mieszając aż do uzyskania konsystencji półpłynnej. Jeśli masa wyda Wam się zbyt gęsta można podlać ją kilkoma łyżkami wody. Kiedy większość wody odparuje rondel zdejmujemy z ognia i jabłka studzimy w chłodnym miejscu. Gdy ostygną przecieramy je przez sito uzyskując gładką konsystencją musu i odstawiamy na bok



  • Upieczony biszkopt zrzucamy na ziemię z wysokości około pół metra (jeśli nie macie tego w zwyczaju nie jest to konieczne :)), owijamy lnianą ściereczką i również studzimy. W tym czasie sporządzamy bezę. Piekarnik nastawiamy do 140*C (termoobieg). W dość wąskim i wysokim naczyniu ubijamy schłodzone białka - początkowo ze szczyptą soli, a w raz ze zwiększaniem ich objętości ze stopniowo dodawanym cukrem. Białka ubijamy dopóty rozcierając palcami pianę nie będziemy wyczuwali grudek cukru. Pod koniec ubijania dodajemy łyżeczkę octu oraz mąki ziemniaczanej (które ustabilizują nam pianę). 

  • Ostudzony biszkopt przekładamy "do góry nogami", tak aby cząstki jabłek znajdywały się na  górze. Na wierzchu biszkoptu rozsmarowujemy ostudzony mus jabłkowy, który delikatnie oprószamy cynamonem, kolejno pianę białkową, a za pomocą małej łyżeczki sporządzamy "łezki" na jej całej powierzchi(jest to jedynie propozycja). Biszkopt wraz z bezą pieczemy początkowo 4 minuty w 140*C, kolejno temperaturę zmniejszamy do 90*C. W tej temperaturze wypiek pozostawiamy do ok. 1 - 1:30h i studzimy go przy uchylonych drzwiach piekarnika. (Beza będzie gotowa wówczas, gdy masa stanie się naprawdę sucha - będzie to widoczne "gołym okiem"). Przed podaniem posypujemy płatkami lawendy i.. delektujemy się! :)