Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imbir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imbir. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 listopada 2015

132. Złota jesień, czyli: czosnkowa zupa krem muśnięta musem z buraków.

Witamy przesmacznie po długiej nieobecności :).
 Często, gdy w życiu pojawiają się nowe obowiązki inne sprawy chcąc, czy też nie chcąc znikają gdzieś na dalszy plan, a potem coraz ciężej się zmobilizować i do nich powrócić. Jednak zawsze przychodzi dzień, który jest odpowiednim momentem, by przełamać te barierę i kontynuować to na co się tak długo pracowało. Dziś jest ten dzień - piękny, jesienny i słoneczny, choć wietrzny. Wraz z jesiennymi promieniami słońca zapraszamy Was na czosnkową zupę krem - sporządzony w dość standardowy sposób, bo na bazie pieczonych ziemniaków i batatów.. Ale żeby nie było nudno (jak to u nas w zwyczaju) zupę urozmaiciłyśmy musem z octu balsamicznego, czerwonego wina.. z pieczonych buraków. Jesteście chętni, aby spróbować? Zapraszamy do przepisu: 

 


Składniki (na 4-5osób):

litr esencjonalnego wywaru mięsno-warzywnego lub warzywnego

1 główka czosnku

pół kg ziemniaków

2 średniej wielkości bataty (400-500g)

3cm świeżego imbiru (opcjonalnie, może być szczypta w proszku)

świeżo zmielona sól i pieprz

szczypta kurkumy 

mus z buraka:

2 średnie buraki (150-200g)

2 łyżki octu balsamicznego

1 łyżeczka miodu

1/4 szklanki białego, półwytrawnego wina

pół garści listków świeżego tymianku ( lub innych ulubionych ziół)

świeżo zmielona sól i pieprz - do smaku 

Dodatkowo:

 1 łyżka masła, kilka łyżek oliwy z oliwek, pół szklanki śmietany lub jogurtu naturalnego do zabielenia oraz świeży, drobny szczypiorek



Sposób przygotowania:

  • Piekarnik nagrzewamy na 190*C. Ziemniaki, bataty i buraki obieramy. Warzywa kroimy w dość drobną kostkę. Czosnek obieramy i siekamy na dość drobno (nie trzeba się tu jednak nie wiadomo jak męczyć, ponieważ zupa będzie blendowana). Imbir obieramy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Do jednego żaroodpornego naczynia lub blaszki wykładamy kostkę ziemniaka i batatów - doprawiamy je solą, pieprzem i kurkumą, zalewamy kilkoma łyżkami oliwy tak, aby każda cząstka była nią pokryta. Kostkę z buraka wkładamy do drugiego naczynia, skraplamy ok. 1 łyżką oliwy, zalewamy octem balsamicznym, winem i miodem i całość dokładnie mieszamy. Warzywa pieczemy na środkowej półce piekarnika ok. 30-40 minut- do osiągnięcia przez nie co najmniej stanu półmiękkości. 


  • Na patelni rozpuszczamy 1 łyżkę masła i szklimy na niej czosnek wraz ze startym imbirem i odstawiamy. Wywar zagotowujemy, ale nie do osiągnięcia stanu wrzenia i dodajemy przesmażony na złoto czosnek wraz z imbirem. Gdy ziemniaki i bataty podpieką się dodajemy je do garnka i gotujemy na wolnym ogniu aż do osiągnięcia ich miękkości(chyba, że są już miękkie, wtedy już ich nie podgotowujemy). Wszystkie składniki miksujemy do uzyskania gładkiej, jednolitej i kremowej konsystencji. Kilka łyżek zblendowanej zupy odlewamy do kubka, dodajemy śmietanę lub jogurt i dokładnie mieszamy, aż do zaniku grudek i odlewamy z powrotem do reszty, dodajemy przyprawy i finalnie mieszamy. 

  • Upieczonego buraka wyjmujemy z naczynia i wraz z sokiem przekładamy do głębokiej i wąskiej miski i blendujemy aż do jak największego rozdrobnienia. Jeśli cząstki będą bardzo drobne nasz mus jest gotowy i możemy go doprawić, jeśli nie przecieramy go przez sitko. Zupę podajemy wraz z posiekanym szczypiorkiem kleksem musu oraz śmietany lub jogurtu. Smacznego :)




Grzyby i warzywa jesienne. 2015

poniedziałek, 23 marca 2015

118. Zupa na rozpoczęcie wiosny, czyli krem z pieczonych marchewek z mleczkiem kokosowym.

Już pora... Idąc z duchem czasu należałoby rozpocząć wiosenne detoksy, odchudzanie- letnia sylwetko, wróć! i inne wyznaczone przez dzisiejszych 'lajfstajlowców' wynalazki. Żarty żartami, ale my z naszą zupą dziś idealnie wstrzelimy się w ten trend. 
Zupa krem z pieczonych marchewek z mleczkiem kokosowym przygotowana na warzywnym bulionie (lub drobiowym) to naprawdę dobra propozycja na początek jeszcze odrobinę chłodnej wiosny. To bomba witaminowa- mnóstwo witaminy A i C, pielęgnujmy swój wzrok, skórę i układ odpornościowy! 
Zapraszamy Was na prostą i przepyszną zupę krem, próbujcie :)



Składniki

ok. 1 litr bulionu (warzywny lub na drobiu)
3-4 spore marchewki
1 biała cebula
ok. 10 cm kawałek jasnej części pora
2 łyżeczki imbiru 
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
2 ząbki czosnku
szczypta chilli (jak ktoś lubi ostrzejszą to wiadomo- więcej;))
3-4 łyżki mleczka kokosowego

Do podania

jogurt naturalny
natka pietruszki
pieprz różowy (opcjonalnie)



Przygotowanie


  • Piekarnik nagrzewamy do ok. 180 stopni, blachę wykładamy papierem do pieczenia. Marchewki obieramy, myjemy, kroimy na pół i na ćwiartki. Cebulę obieramy, myjemy, kroimy w grube krążki, z porem postępujemy tak samo (oprócz obierania). Warzywa układamy na blasze, delikatnie posypujemy solą i wstawiamy do piekarnika na kilkanaście minut. Gdy warzywa się podpieką wrzucamy je do bulionu i po zagotowaniu gotujemy jeszcze ok. 15- 20 minut na małym ogniu pod przykryciem. 
  • Zupę zestawiamy z gazu, przelewamy do wysokiej miski (lub zostawiamy w garnku jeśli to możliwe) i miksujemy blenderem na gładką masę. Dodajemy dwa obrane ząbki czosnku i przyprawy- miksujemy. Następnie dodajemy mleczko kokosowe- ilość według uznania (oczywiście można zastąpić śmietanką, choć efekt smakowy nie będzie taki zachwycający). Mieszamy, w razie potrzeby podgrzewamy i podajemy. U nas z łyżką śmietany, pietruszką z oliwą z oliwek i różowym pieprzem. Smacznego :)


piątek, 30 stycznia 2015

113. Szybka zupa dla zmarzlucha czyli: krem z pieczonej, żółtej papryki i ziemniaków z dodatkiem imbiru.

Witajcie kochani.
Styczeń nas nie rozpieszczał zarówno pod względem pogody jak i masy obowiązków na uczelni.. Z uwagi na zbliżającą się obronę pracy inżnierskiej nie miałyśmy ostatnio zbytnio czasu na blogowanie i eksprymenty w kuchni. Ale już niedługo odetchniemy z ulgą i ponownie zakasamy rękawy, aby dzielić się z Wami naszymi propozycjami. 
W dzisiejszym poście zamieszczamy przepis na bardzo rozgrzewającą i słoneczną zupkę, która ozgrzeje nawet największego zmarzlaka! (;
Krem pomimo obecności intensywnej papryki jest bardzo delikatny, z wyczuwalnymi nutami świeżego imbiru i czosnku. Zabieliłyśmy go serem feta i doprawiłyśmy kolendrą oraz gałką muszkatołową. Krem świetnie komponuje się ze świeżą natką pietruchy, odrobiną oliwy i prażonymi ziarnami sezamu, dyni i słonecznika - my wybrałyśmy cudowną mieszankę, którą otrzymałyśmy od Ziarenkowo. Jako oddzielny dodatek idealnie spełnią się grzanki lub chrupiące pałeczki grissini.
W dzisiejszym poście pojawiły się zdjęcia z dwóch różnych dni, a więc prezentujemy zupę w dwóch odsłonach.
A wystarczy jedynie sporządzić wywar, upiec paprykę, podsmażyć oraz podgotować warzywa, zblendować i doprawić do smaku..  prawda, że brzmi ekspresowo? 
Zapraszamy (;


Składniki:
(na 4 porcje)

1l esencjonalnego wywaru warzywnego ( może być również mięsny)

1 kg żółtej papryki

1 kg ziemniaków

2 ząbki czosnku

4 cm świeżego imbiru 

50 g sera feta + odrobina do posypania zupy przed podaniem

świeżo zmielona sól morska i pieprz oraz szczypta cukru

1 łyżka świeżej kolendry rozdrobnionej w moździerzu, pół łyżki startej gałki muszkatołowej

dodatki: śmietana 18%, świeża natka pietuszki, oliwa z oliwek, prażone ziarna słonecznika, dyni lub sezamu, razowe grzanki lub pałeczki grissini


Przygotowanie:

  • Piekarnik rozgrzewamy do 220*C. Paprykę myjemy i osuszamy, kroimy na ćwiartki lub połówki, wydrążamy gniazda nasienne i pozbawiamy ją pestek. Pieczemy ją ok. 25 minut aż do widocznego zarumienienia powierzchni i wartsw powietrza pod skórką. Ziemniaki obieramy, myjemy, osuszamy i kroimy na średniej wielkości kostkę. Ząbki czosnku obieramy i siekamy na dość drobno. Imbir pozbawiony skóry i ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy, dodajemy kostki ziemniaków i chwilę przesmażamy z wszystkich stron. Pod koniec dodajemy starty imbir oraz czosnek. Gdy czosnek lekko ozłoci się - zdejmujemy patelnię z ognia. 

  • Wywar podrzewamy, a gdy zacznie wrzeć dodajemy przesmażone ziemniaki, czosnek i imbir. Całość gotujemy na bardzo małym ogniu pod przykryciem. Gdy papryka zgrilluje się odstawiamy ją do ostudzenia. Zdejmujemy z niej skórę, gdy będzie jeszcze ciepła ( z zimnej papryki obiera się ją zdecydowanie ciężej). Obraną paprykę kroimy na drobną kostkę i dodajemy do wywaru. Całość gotujemy pod przykryciem aż do osiągnięcia miękkości warzyw, a kolejno blendujemy na gładką i jednolitą konsystencję.*(Bezpiecznie jest odlać małą część jeszcze niezmiksowanej zupy przed blendowaniem, ponieważ krem może wyjść zbyt rzadki. Jeśli zaś wyjdzie dość gęsty to spokojnie wlewamy płynną część z powrotem) 

  •  Następnie odlewamy 1 szklankę kremu i przelewamy do miski. Dodajemy pokruszoną fetę i blendujemy aż do zaniknięcia grudek sera. Zawartość odlewamy z powrotem do zupy tym samym ją zabielając i całość mieszamy. Doprawiamy rozdrobnioną kolendrą, startą gałką muszkatołową oraz solą i pieprzem. Podajemy z ulubionymi dodatkami. My, jak wspomniałyśmy wcześniej preferujemy śmietanę, pokruszoną fetę, odrobinę oliwy, świeżą natkę pietruszki i  prażone ziarenka..
  •  Smacznego kochani, rozgrzewajcie się! (:




niedziela, 4 stycznia 2015

112. Rozgrzewający napój czyli: lemoniadka imbirowo-cynamonowa na gorąco.

Witajcie Kochani. 
Pogoda za oknem w kratkę - ni to zima, ni to jesień, ni to wiosna :) Raz pada śnieg, raz świeci słońce, a za chwilę robi się szaroburo. Nie zmienia to jednak faktu, iż nieustannie jest dość chłodno i nieprzyjemnie. Dlatego.. w dzisiejszym poście umieszczamy przepis na ciepły napój, który rozgrzeje każdego(nawet najmłodszego) domatora (: Lemoniadka jest bardzo prosta w przygotowaniu, nie wymaga dużej ilości składników, ale niezbędny do jej sporządzenia jest świeży imbir, cytryna i miód. Napój jest świetną alternatywą dla piwnego, czy winnego grzańca, czyli dobrą wersją dla dzieci, a do tego świetnie spełni się w przeziębieniu, bo niesamowicie ogrzewa :) 
Zapraszamy:




Składniki (dla 2 osób):

400ml wrzącej wody, 

3 cm obranego, świeżego imbiru, 

kilka plastrów jabłka(opcjonalnie),

100ml naparu z czarnej herbaty zaparzonej z jednej torebki,

 1 mandarynka,

 pół cytryny,

 2 łyżki miodu, 

szczypta cynamonu, nasionka z jednej wanilii, szczypta gałki muszkatołowej

Przygotowanie:

  • Wodę zagotowujemy, sporządzamy napar. Obrany imbir kroimy na średnie cząstki i blendujemy (lub siekamy nożem) go do uzyskania bardzo rozdrobnionej konsystencji pasty. Do dzbanuszka wyciskamy sok z jednej mandarynki oraz połowy cytryny. Wlewamy do niego wrzącą wodę, dodajemy rozdrobniony imbir, plasterki jabłka, miód oraz napar herbaciany. Całość przyprawiamy nasionkami wanilii, cynamonem i gałką muszkatołową, finalnie mieszamy i rozgrzewamy się (: 


Prawda, że proste? Spróbujcie koniecznie! 


piątek, 17 października 2014

96.Dobry środek na chłodek: czyli porowa-pietruszkowa zupa krem z wędzoną makrelą i koperkiem.

Witamy Was wieczorową porą. 
Dzisiejszy dzień był zdecydowanie tym chłodniejszym. Nie ukrywamy, że bardzo chciałybyśmy, aby ciepłe dni powróciły, ale niestety trzeba się liczyć z tym, że wielkimi krokami idzie listopad, który raczej nie jest kojarzony ze słoneczną aurą.. Pomału tęsknimy również za dłuższym dniem, ale cóż.. Nic już z tym nie da się zrobić. A żeby nie biadolić i narzekać należy wyjąć ciepłe czapki, kurtki i szaliczki z szaf i rozgrzewać się, rozgrzewac i jeszcze raz rozgrzewać (nie zapominając o uśmiechu i oczywiście o.. jedzeniu (:) My liczyłyśmy się z tym, że najbliższe dni mogą być chłodne dlatego też przygotowałyśmy dla Was coś na rozgrzanie, a mianowicie bardzo smaczną i prostą zupę krem. Uważamy, że dobrze przyprawione kremy potrafią naprawdę mocno rozgrzać, szczególnie, gdy doda się do nich świeży imbir lub startą gałkę muszkatołową, kurkumą lub chili. My dziś naszą zupę porowo-pietruszkową doprawiłyśmy tymi trzema wyżej wymienionymi, połączyłyśmy z łagodnym koperkiem i wędzoną makrelą. Ten dodatek ryby naprawdę przyczynia się do przesmacznego, niecodziennego połączenia, a dodatkowo zupa pomimo sporej ilości pora nie jest zbyt ostra.. Ciekawi? Koniecznie spróbujcie:

Składniki:
(3-4 porcje)

litr bulionu warzywnego

600g pora (2 dość duże sztuki)

200g pietruszki (1 dość duża sztuka) 

3 średniej wielkości ziemniaki

1 mała cebula

1 ząbek czosnku

3 cm startego, świeżego imbiru (można zastąpić suszonym)

pół pęczka świeżego koperku

1 łyżka masła lub oliwy do smażenia

2 łyżki śmietany

150g wędzonej makreli

świeżo zmielona sól morska i pieprz

1 łyżeczka cukru, pół łyżeczki kurkumy

szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej

kilka gałązek koperku, po łyżeczce śmietany i kilka pierścieni surowego pora do ozdoby


Przygotowanie:

  • Warzywa dokładnie myjemy (pora przecinamy wzdłuż idokładnie opłukujemy przestrzenie między półpierścieniami), obieramy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Ziemniaki i cebulę obieramy, kroimy w drobną kostkę. Czosnek równiez obieramy i siekamy na bardzo drobno. Pory kroimy w średniej grubości półpierścienie, a obraną pietruszkę w ćwiartki. Koperek siekamy na bardzo drobno. 

  • Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę masła, dodajemy w kolejności: pokrojone ziemniaki i pietruszkę oraz posiekaną cebulę chwilę przesmażamy, kolejno na patelni umieszczamy pora i na końcu czosnek. Wszystko dokładnie mieszamy i zostawiamy pod przykryciem dusząc wszystko na wolnym ogniu ok 10min. Wywar zagotowujemy, dodajemy podduszone warzywa i gotujemy na bardzo wolnym ogniu aż do miękkości warzyw. Gdy staną się miękkie rozdrabniamy je za pomocą blendera. Jeżeli masa będzie zbyt gęsta dodajemy do niej trochę ciepłej wody. 

  • Krem doprawiamy do smaku solą, pieprzem, cukrem, kurkumą, startą gałką muszkatołową i imbirem oraz dodajemy posiekany koperek. Odlewamy zupę do wysokości 1/2 kubka, dodajemy 2 łyżki śmietany tym samym tą część zabielając i kolejno dolewamy ją z powrotem do zupy. Całość dokładnie mieszamy. Makrelę obieramy z lśniącej skóry i kroimy ją w drobne paski i dodajemy ją do zupy zostawiając sobie małą część do ozdoby. Zupę podajemy z kleksem śmietany, odrobiną oliwy, świeżo zmielonym pieprzem,porem, koperkiem i cząstkami makreli - lub wedle własnych upodobań. (Jeśli potrzebujemy bardziej sytego posiłku krem możemy podać z pieczonymi grzankami, ulubionym, świeżym pieczywem, grissini lub pieczonymi ziemniakami). Smacznego (;



wtorek, 14 października 2014

95. Jabłuszkowy zawrót głowy: czyli cynamonowe bułeczki półfrancuskie z prażonymi antonówkami.

Witajcie kochani!
Jesienne jabłka to kolejny uwielbiany przez nas rarytas. Najwspanialsze to te rosnące dziko lub na łonie natury np. na działce. Te kwaśniejsze odmiany w połączeniu z aromatycznym cynamonem, cukrem i imbirem tworzą fenomenalną mieszankę, dlatego warto sporządzić sobie takie w formie przesmażonej (prażonej), zamknąć je w szklanym słoiczku i cieszyć się nimi zimą, gdy potrzebujemy nieco więcej rozgrzania. Jak wiecie pasują zarówno do naleśników, gorącej herbaty czy jabłecznika.. A najlepiej smakują na ciepło, dlatego też tym razem naszych przesmażonych antonówek nie schowałyśmy do słoików, ale ukryłyśmy je w bułeczkach z ciasta półfrancuskiego, dzięki czemu powstał świetny, mocno cynamonowy deser. Nie bez powodu umieściłyśmy tu przepis na te pyszności, a to dlatego, że piękna jesień niestety już niedługo zapewne nas opuści i będziemy musieli poradzić sobie sami.. Dodatkowo ciasto półfrancuskie nie jest aż tak pracochłonne jak francuskie i nie ma się tu naprawdę czego obawiać.. Zresztą przekonajcie się sami, zapraszamy!



Składniki:
(na 9 sztuk)

200g mąki tortowej + odrobina do podsypania

1 żółtko

200g zimnego masła + 1 łyżka do wysmarowania naczynia żaroodpornego

180g białego, półłustego sera  (my wybrałyśmy ten firmy Polmlek)

20g twarożku naturalnego

3 łyżki cukru pudru + niewielka ilość do posypania wierzchu po upieczeniu

1 łyżka cynamonu

prażone jabłka:

300-400g jabłek antonówek (lub innej ulubionej, najlepiej kwaskowatej odmiany)

2 łyżki wody

2 łyżki cukru trzcinowego

pół laski wanilii

łyżeczka cynamonu

odrobina imbiru


Sposób przygotowania:

  • Twaróg przepuszczamy przez maszynkę lub mielimy go chwilę w malakserze na najniższych obrotach (można również pomóc sobie widelcem). Mąkę, cukier puder i cynamon przesiewamy na stolnicę, zimne masło kroimy na dość cienkie plasterki i rozcieramy wszystko razem palcami w celu jak największego połączenia masła z suchymi składnikami i otrzymania konsystencji kruszonki(oczywiście zamiast można posiekać masło na mące). Gdy takową otrzymamy dodajemy żółtko oraz zmielony twaróg i serek twarożkowy. Składniki łączymy ze sobą zagniatając dłońmi - staramy robić to sprawnie i w jak najkrótszym czasie. Finalnie powinniśmy otrzymać zwarte i elastyczne ciasto. Ciasto owijamy folią spożywczą i umieszczamy w lodówce na ok.40min w celu schłodzenia. 


  • Jabłka dokładnie myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem, obieramy je oraz usuwamy gniazda nasienne i ogonki. Kroimy je w dość drobną kosteczkę. Za pomocą dość ostrego nożyka wyciągamy z laski nasionka wanilii. Rozgrzewamy patelnię, wysypujemy na nią jabłka, podlewamy je 2 łyżkami wody i podsypujemy trzcinowym cukrem, cynamonem oraz imbirem. Dodajemy nasiona wanilii i smażymy całość na małym ogniu co jakiś czas mieszając w celu uniknięcia przypalenia. Po ok. 10 minutach patelnię zestawiamy z ognia i studzimy w chłodnym miejscu. 

  • Piekarnik nagrzewamy do 210*C (termoobieg). Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na stolnicy oprószonej mąką do grubości ok. 0,3 cm. Za pomocą szerszej filiżanki, wykrawaczki do pierogów lub wieczka cukiernicy wykrawamy koła o średnicy 10 cm. - z tej ilości powinniśmy uzyskać 18 kółek. Na środek dziewięciu kółek wykładamy po 1 pełnej łyżce prażonych jabłek, a ich wierzch zalepiamy od góry pozostałymi dziewięcioma. (Należy jak najdokładniej skleić boki, aby wypełnienie nie wypłynęło podczas pieczenia). Żaroodporną formę wysmarowujemy masłem, a na jej dno wykładamy bułeczki. Pieczemy je ok. 20 minut na środkowej półce piekarnika aż do wyraźnego zarumienienia powierzchni (czas zależy od rodzaju i mocy piekarnika). Upieczone bułeczki studzimy w ciepłym, wyłączonym już piekarniku, a kiedy przestaną być gorące i staną się nieco wystudzone posypujemy je przesianym cynamonem i cukrem pudrem, a kolejno.. delektujemy się, smacznego! (;


W przepisie wykorzystałyśmy produkty Kamis- życie ze smakiem! oraz nabiał firmy Polmlek- smacznie polecamy!

środa, 27 sierpnia 2014

79.Strączkowelove: czyli dwubarwna zupa z soczewicy!

Witamy Was po kolejnej chwilowej przerwie! Każdy z nas ma takie momenty, gdy obowiązki zabierają pewną część czasu, a mianowicie tego wolnego, który  zazwyczaj przeznaczamy na nasze pasje i małe przyjemności.. U nas ostatnimi czasy z powodów nie od nas zależnych staje się to niestety regularne, ale już niedługo wrócimy do świata "żywych" i na pewno co rusz będziemy serwować coś przesmacznego!
Dziś na w naszym obiadowym menu króluje soczewica, a właściwie dwukolorowa, składająca się z dwóch odcieni zupa, która zapewne ogrzeje Was w te towarzyszące nam chłodniejsze dni lata (aż nie chce się wierzyć, że przy ostatnim wpisie pisałyśmy o upałach, które zapewne już nie wrócą ):). 
Zupę nie pierwszy raz dzielimy na części głównie w celu urozmaicenia kolorami i wyeksponowania różnych nut smakowych, które w trio lub w duecie smakują zupełnie inaczej niż solo. Dziś jest nie inaczej, bo jedna część jest bardziej sycąca - nie tylko przez gęstszą konsystencję, ale i lekkie stonowanie przez ułagodzenie smaku spowodowanym  dodatkiem soku z pomarańczy, ugotowanej marchewki i natki pietruszki (według nas jest to lekko polski akcent). Smaki drugiej części natomiast są ukierunkowane dość standardowo, bo zainspirowałyśmy się kuchnią indyjską i dodałyśmy do niej nieodłączne mleczko kokosowe, uprażone ziarna sezamu i małą ilość oleju z tego cudownego surowca. Efekt końcowy z pewnością i dla Was będzie zaskakujący, a więc jeśli jesteście ciekawi to zapraszamy Was do wypróbowania i tym samym rozgrzania (: :


Składniki:
(dla 3 osób)

900 ml wywaru warzywnego (lub mięsnego)

400 g nasion suchej  soczewicy

3 średniej wielkości papryczki pepperoni 

torebka długiego, białego ryżu

1 średnia cebula

2 ząbki czosnku

puszka (200 ml) mleczka kokosowego

2 średnie marchewki z wywaru, ugotowanych

sok wyciśnięty z połówki pomarańczy

niepełna garść ziaren uprażonego na suchej patelni sezamu + niewielka ilość d posypania

pół pęczka natki pietruszki (lub świeżej kolendry)

3 cm świeżego, obranego i startego imbiru

0,5 łyżki przyprawy curry

łyżeczka słodkiej papryki

olej sezamowy do polania (opcjonalnie)

oliwa z oliwek do smażenia 


Przygotowanie: 

  • Nasiona soczewicy przygotowujemy wedle przepisu na opakowaniu. Cebulę, obrane ząbki czosnku oraz papryczki pepperoni siekamy na bardzo drobno. Niewielką ilość oliwy z oliwek rozgrzewamy na patelni i zaczynając od posiekanych papryczek i kończąc na posiekanym czosnku smażymy całość na średnim ogniu aż do osiągnięcia oszklenia cebuli i lekkiego ozłocenia czosnku. Do podgrzanego wywaru wysypujemy połowę ugotowanej soczewicy i rozdrabniamy ją za pomocą blendera, a następnie dodajemy przyprawy - świeży imbir, curry i słodką paprykę (pomijając sól, pieprz). Kolejno do całości dołączamy drugą połowę ugotowanej soczewicy, mieszamy całość i  rozdzielamy na dwie części. Do obydwu części dodajemy przesmażone papryczki, czosnek oraz cebulę (rozdzielamy to mniej więcej po równo).
  • Do jednej części zupy wsypujemy opakowanie sypkiego, białego ryżu i gotujemy go na wolnym ogniu ok.15 minut co jakiś czas mieszając, aby uniknąć przywarcia do dna. Gdy ryż będzie już ugotowany dodajemy wyciśnięty sok z pomarańczy, posiekaną natkę pietruszki, oraz marchewki z wywaru pokrojone na średnie cząstki. Kolejno do drugiej części dodajemy mleczko kokosowe oraz niepełną ilość uprażonego sezamu (resztę zostawiamy do posypania jej wierzchu). Obydwie części doprawiamy świeżo zmieloną solą oraz pieprzem do smaku (lub innymi dodatkami). Przed podaniem rozlewamy do misek tak, aby między nimi pozostawiona była lekka różnica barw. Część rzadszą, z mleczkiem kokosowym posypujemy resztą ziaren prażonego sezamu i polewamy olejem sezamowym. Smacznego, kochani!
W przepisie wykorzystałyśmy soczewicę firmy Lestello - serdecznie polecamy!


czwartek, 5 czerwca 2014

66. Krucho z domieszką zieleni czyli: pyszne ciasteczka z suszoną pokrzywą, imbirem i cynamonem!

Serwus! Witamy po nieco dłuższej nieobecności, która spowodowana była wirem obowiązków na uczelni.. Jutro jest ostatni dzień letniego semestru, a z uwagi na to, że nam na szczęście udało się zapiąć wszystko na ostatni guzik dziś zapraszamy Was na pyszne ciastka! 
Nasze ciastka sporządziłyśmy z domieszką suszonej pokrzywy, o przepięknej zielonkawej barwie, która nadała tym małym wypiekom nutkę wytrawności! Jeżeli lubicie delektować się kruchymi wypiekami popijając je ciepłym mlekiem lub aromatyczną kawką i czasem poeksperymentować w kuchennym zaciszu to jest to z pewnością coś dla Was! 
Spokojnie.. nasz przepis z pewnością Was nie poparzy, a więc serdecznie i smacznie zapraszamy wszystkich do wypróbowania!     (:


Składniki:

1,5 szklanki przesianej mąki tortowej

2 żółtka

1 łyżka śmietany 12% lub 18%

140g dobrze schłodzonego masła pokrojonego w plastry

150g liści pokrzywy

pół szklanki cukru trzcinowego (lub białego)

cynamon, imbir - do smaku 

1 rozkłócone żóltko (lub całe jajo) do posmarowania wierzchu ciastek




Przygotowanie:

  • Całą pracę rozpoczynamy od krótkiego zblanszowania wrzątkiem, ostudzenia, posiekania i osuszenia liści pokrzyw (ja posiekaną pokrzywę wyłożyłam na tacy wyścielonej papierem do pieczenia i suszyłam na balkonie ok. 2h - co jakiś czas liście obracałam tak, by równomiernie się wysuszyły). Po wysuszeniu pokrzywy przystępujemy do wyrobienia ciasta kruchego: mąkę, cynamon i imbir przesiewamy na stolnicę, dodajemy plastry masła i rozcieramy je palcami wraz z mąką aż do jak najdokładniejszego połączenia, kolejno dodajemy wysuszone i posiekane liście pokrzyw. W miseczce mieszamy żółtka ze śmietaną i cukrem i dodajemy je do mąki połączonej z masłem. Następnie dość sprawnie i szybko zagniatamy dłońmi zwarte ciasto. Zagniatamy je w kulkę, lekko spłaszczamy owijamy w folię spożywczą i chłodzimy w lodówce ok.1h. 

  • Chwilę przed końcem chłodzenia nastawiamy piekarnik do temperatury 180*C (termoobieg). Schłodzone ciastka rozwałkowujemy na stolnicy posypanej mąką na grubość ok. 1,5cm. Na rozwałkowanym cieście wycinamy kółka (lub inne kształty) za pomocą rantu filiżanki, szklanki  lub foremek. Kółka wykładamy na blasze wyścielone papierem do pieczenia. Wierzch ciastek można ponacinać np. za pomocą noża tworząc wzorek (opcjonalnie) i posmarować rozkłóconym żółtkiem (będą wtedy bardziej złociste).  Ciastka pieczemy 10-12 minut  aż do ozłocenia powierzchni (czas zależy od rodzaju piekarnika). Ciastka podajemy posypane cukrem pudrem lub saute, smacznego próbowania, kochani! (:


poniedziałek, 3 marca 2014

45. Zdrowo, pożywnie & kolorowo: czyli marchwiowo-czosnkowa zupa krem!

Witajcie! Dziś chyba w całej Polsce za oknem trwa piękny, słoneczny dzień.. Promienie słońca malują nam uśmiech na twarzy oraz co ważne: rozjaśniają nasze kuchnie i pomagają tworzyć pomysły na coraz to nowe potrawy! (; I skoro już tak o pięknym słońcu mowa to zapraszamy Was na ciepły i promienisty krem marchwiowo-czosnkowy, który mam nadzieję ucieszy Wasze podniebienia.
Obydwie zupy są sporządzane oddzielnie (głównie dla zachowania wspaniałych barw), ale uwierzcie, że jedzone razem smakują wspaniale! Część marchwiowa jest odrobinę pikantna(jest to zasługa kolorowego pieprzu, chili i curry) i fajnie wypełnia się z  kremem czosnkowym, który stanowi tą łagodniejszą bazę. My zupy kremy uwielbiamy, bo nie dość, że cieszą oko to są bardzo syte i bogate w witaminy.
Też lubicie? Jeśli tak to spróbujcie koniecznie!

Składniki: 

1,5l bulionu warzywnego

7 sporych marchewek

1 średnia czerwona cebula (może być zwykła)

6 średniej wielkości ziemniaków

10-15 ząbków czosnku (w zależności od Waszych upodobań)

3 łyżeczki rozdrobnionego koperku

1/4 szklanki śmietanki 36%

2-3 łyżki masła do smażenia

przyprawy: 1łyżeczka kolendry rozdrobnionej w moździerzu, curry, imbir mielony, świeżo starta gałka muszkatołowa, chili, papryka słodka, świeżo zmielony pieprz oraz sól morska (może być zwykła)

sezam lub migdały do posypania

Przygotowanie

  • Wywar warzywny rozdzielamy mniej więcej po równo do dwóch oddzielnych garnków z grubym dnem. Wszystkie warzywa dokładnie myjemy, obieramy i kroimy - marchew i ziemniaki w średnią, dość regularną kostkę, cebulę i czosnek siekamy na jak najdrobniejszą kostkę. 
  • Na patelni rozgrzewamy masło, wykładamy na nią kostkę cebuli i szklimy. Odstawiamy na bok. Na drugiej patelni również rozgrzewamy masło, wykładamy posiekany czosnek - i smażymy aż do zarumienienia, kolejno dodajemy dobrze osuszoną kostkę z ziemniaków i smażymy je aż do uzyskania lekko złotego koloru na powierzchni. 
  • Zeszkloną cebulę i pokrojoną marchew wkładamy do jednej części wywaru. Zarumieniony czosnek wraz z ziemniakami dodajemy do drugiej części wywaru. Obydwa kremy gotujemy na małym ogniu, pod przykryciem, aż do miękkości wszystkich warzyw (muszą być tak miękkie by udało się je łatwo rozgnieść widelcem).

  • Po uzyskaniu miękkości warzyw obydwa kremy studzimy i blendujemy do uzyskania bardzo gładkiej konsystencji ( jeśli wyda się nam, że w którymś z kremów jest zbyt dużo wywaru odlewamy go troszkę, a jeśli krem wyjdzie zbyt gęsty dodajemy go stopniowo z powrotem) Aby uzyskać bardzo gładką konsystencję krem można finalnie przetrzeć przez sito, ale nie jest to konieczne. 
  • Rozdrobniony i ostudzony krem z marchwi doprawiamy: połową łyżeczki chili oraz curry szczyptą świeżo startej gałki muszkatołowej, imbiru, papryki słodkiej oraz  dodajemy posiekany koperek. Wszystko dokładnie mieszamy. Lekko ostudzony krem czosnkowy doprawiamy jedynie rozdrobnioną kolendrą, świeżo zmieloną solą i pieprzem oraz dodajemy do niego śmietankę 36% i również dokładnie mieszamy. Przed podaniem kremy jedynie podgrzewamy - już nie zagotowujemy.

  • Kremy wlewamy do miski oddzielnie - np. przechylając miskę z jedną stronę wlewając jednocześnie jeden krem, a kolejno wyprostowując miskę dopełniać ją drugim kremem - tak by równolegle się rozlały. Najlepiej jeśli mamy dodatkową parę rąk do pomocy - wtedy nalewamy dwa kremy jednocześnie.  Zupę możemy podać z grzankami, posypać sezamem lub prażonym słonecznikiem czy migdałami. Finalnie można ją udekorować kleksem kwaśnej śmietany lub posypać ulubionymi świeżymi ziołami - kompozycja jest naprawdę dowolna. Smacznego! 
!!! Jeśli krem nie wyjdzie tak gęsty jak zaplanowaliśmy można to naprawić - dodając 1 łyżkę mielonego lnu lub 1 łyżkę mąki kukurydzianej rozrobioną z 3 łyżkami zimnej wody, jeśli natomiast krem jest zbyt gęsty, a nie posiadamy już wywaru dodajemy do niego stopniowo ciepłej, przegotowanej wody)