Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2020

140. Zielone, wegańskie lody, czyli mleczko kokosowe, szpinak, banan, awokado i truskawki na patyku

Witajcie!

        Zrobiło się coraz cieplej, dzisiaj temperatura w Warszawie osiąga 22*C. Świeci słońce, wieje przyjemny i ciepły wietrzyk, drzewa zielenieją. Trawa o tej porze roku ma naprawdę fenomenalny kolor. Byłoby wspanialej, gdyby ten horror związany z koronawirusem w ogóle nie miał miejsca. Jednak niewiele możemy na to zaradzić. Możemy jednak urozmaicać sobie te dni na izolacji. 
        Ja też tak postanowiłam kilka dni temu. Zrobiłam lody! Od dawna chodziło za mną to połączenie, ponieważ uwielbiam koktajle na bazie mleka kokosowego, a połączenie banana, awokado i szpinaku jest dla mnie naprawdę boskie. Całość osłodziłam syropem z agawy (możecie również użyć dobrej jakości miodu - nic nie stoi na przeszkodzie:)) dzięki temu moje lody wyszły wegańskie. Do lodów użyłam również truskawek - niestety holenderskich, ale gdy tylko pojawiają się na straganach nie potrafię opanować się, by ich nie kupić. Zmrożony banan i truskawka w postaci 'saute' nadają kwaskowatego i słodkiego, charakterystycznego dla banana smaku. Dzięki temu lody nie wyszły mdle. 

Jeszcze raz zapraszam Was serdecznie po przepis na zielone lody w towarzystwie truskawki i banana!

Julia



Składniki:
(na 6 lodów) 

- stała część z puszki (400g) mleczka kokosowego
- 2 dość duże truskawki 
- 2 banany ( najlepiej jeden mocno dojrzały)
- niepełna garść szpinaku 
- połówka dojrzałego awokado 
- 2 łyżki syropu z agawy (lub dobrej jakości miodu)
- foremki do lodów (np. z Ikea)



Przygotowanie: 



  • Foremki myjemy bardzo dokładnie i osuszamy papierowym ręcznikiem. Truskawki i banana kroimy w paski. Do miski wkładamy stałą część mleczka kokosowego, dojrzałego banana, umyty szpinak, awokado i wszystkie składniki dokładnie blendujemy do uzyskania gładkiej masy. Dodajemy syrop z agawy lub miód i mieszamy łyżką do dokładnego połączenia się składników. 
  • Uzyskaną masę przekładamy do foremek - najpierw napełniamy 1/3 wysokości, wkładamy po 1 plasterku banana i truskawki i dopełniamy masą lodową. Analogicznie do wszystkich foremek. Foremki dość mocno dociskamy patyczkiem i oczyszczamy ręcznikiem z masy, która wypłynęła. Jeśli pozostała nam część lodowej masy, a nie mamy już foremek (jak w moim przypadku) przelewamy ją do plastikowego pudełka i mrozimy lub wypijamy w formie koktajlu (dodając np. obrane jabłko :)). 
  • Lody mrozimy około 6 godzin (a najlepiej całą noc). Przed jedzeniem najlepiej przełożyć je do lodówki na około 20 minut, aby dobrze odeszły od foremek i nie były za zimne. Smacznego :) 



wtorek, 21 kwietnia 2020

138. Powrót w dobrym stylu, czyli: batoniki mocy a'la Lion z daktylami, masłem orzechowym i liofilizowanymi truskawkami

Witajcie kochani! 

      Wszechobecny, dość niefortunny okres pandemii związany z izolacją i mnóstwem wolnego czasu może jednak przyniesie coś produktywnego. Mam tu na myśli regenerację naszej Symfonii Smaków i przywrócenie jej do świata żywych. 
Gotowanie i fotografowanie dalej jest moją wielką pasją, więc szkoda byłoby porzucić ten wkład, który obie wraz z Olą przez te lata włożyłyśmy. 
Praca w charakterze szefowej kuchni w prywatnym przedszkolu, gdzie gotuję głównie dla dzieci (i wspaniałej kadry;)) pozwala mi co dnia doskonalić się i eksperymentować (co w gotowaniu lubię najbardziej). Jednak poprzez pracę w tym miejscu udało mi się wymyślić całą gamę przepisów, z którymi bardzo chętnie będę się z Wami dzielić (I nie! Gotowanie dla dzieci nie jest nudne, a wręcz przecwinie! :)) 

       Dziś na pierwszy ogień po baaardzo długiej przerwie zapraszam Was na energetyczne batoniki a'la Lion z liofilizowanymi truskawkami. Czyli dużo orzechów, gorzkiej czekolady i kakao! Częstujcie się śmiało. Tym samym od dziś zapraszam do nowej zakładki z przepisami na zdrowe słodkości.


Do usłyszenia!
Julia


Składniki: 
(na 6 batoników) 

- 200g suszonych daktyli
- 2 łyżki prawdziwego kakao
- 6 wafli ryżowych naturalnych + do posypania wierzchu
- 2łyżki masła orzechowego (niesłodzonego) + do posmarowania wierzchu
- garść orzechów włoskich
- 50g gorzkiej czekolady (min. 72% kakao) + 1 łyżeczka oleju kokosowego
- garść pokruszonych, liofilizowanych truskawek (opcjonalnie, można zastąpić świeżymi lub mrożonymi truskawkami, malinami albo płatkami migdałów :))
- papier do pieczenia, sznurek albo wstążeczka ozdobna do zapakowania



Przygotowanie: 

  • Rozpoczynamy od zalania daktyli wrzątkiem (jest go potrzeba tyle, aby zakrył je całkowicie) i odstawiamy je na około godzinę. W tym czasie ręcznie kruszymy wafle ryżowe na bardzo drobne cząstki, orzechy rozdrabniamy w malakserze lub w ściereczce bijąc wałkiem (taką drogę wybrałam dziś ja ;). Kruszymy również liofilizowaną truskawkę, a gorzką czekoladę łamiemy na mniejsze cząstki do miski, która spokojnie będzie mogła stać na rondelku podczas kąpieli wodnej. 

  • Gdy daktyle namokną odcedzamy je i przelewamy zimną wodą, aby były chłodne. Miksujemy je za pomocą blendera na gładką i kremową masę. Dodajemy do nich kakao, posiekane orzechy włoskie oraz masło orzechowe. Całość mieszamy. Do masy dodajemy również rozdrobnione wafle ryżowe. Finalnie wszystko mieszamy rękoma (jeśli masa jest zbyt rzadka dosypujemy pokruszone wafle ryżowe, ale myślę, że nie będzie to konieczne). 

  • Połamaną czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej (miseczkę stawiamy na rondel, w którym gotuje się woda), gdy zacznie się rozpuszczać dodajemy łyżeczkę oleju kokosowego (lub innego roślinnego, czekolada będzie bardziej płynna). Batonikową masę przekładamy na papier do pieczenia i za pomocą noża wyrównujemy wierzch i boki formując w figurę przypominającą kwadrat (na wysokość około 4-5cm). 

  • Całą powierzchnię smarujemy masłem orzechowym, posypujemy pokruszonymi waflami i polewamy roztopioną czekoladą. Finalnie posypujemy liofilizowanymi truskawkami. Masę odstawiamy do zamrażalnika na 30 minut lub do lodówki na około 1 godzinę. Zmrożony kwadrat ostrym nożem kroimy na 6 równych części. Batoniki można spożyć od razu lub spakować w papier do pieczenia owinięty wstążeczką i przechowywać w lodówce do 4 dni. Smacznego!





środa, 12 sierpnia 2015

127. Dzień Polskiej Żywności czyli: konkurs z firmą Ziarenkowo

Witajcie kochani. 

Dzisiejszy wpis nie będzie poświęcony żadnej propozycji kulinarnej, a dla odmiany stanowi on zaproszenie na konkurs, który został zorganizowany przez firmę Ziarenkowo (mamy nadzieję, że produkty Ziarenkowa są Wam znane, ponieważ kilka propozycji pojawiło się również na naszym blogu). Konkurs organizowany jest z okazji Dnia Polskiej Żywności, który przypada na 25 sierpnia :)  Więcej informacji na temat tego wydarzenia: znajdziecie tutaj.


Tematem konkursu jest:
"Euforia na talerzu" 




Szukamy: 

* pomysłowych i kreatywnych przepisów na potrawy oraz desery (nie ograniczając się do tematyki śniadań, czy dań głównych - w grę wchodzą pomysły na wszystkie posiłki, które mają miejsce w ciągu dnia), W potrawie/deserze musi znaleźć się jeden ze składników (ziarenek)  mieszanki Euforia, która również jest jedną  z nagród konkursowych. Kluczowe ziarenka, które muszą znaleźć się w potrawie, deserze to:

-ziarna łuskanego słonecznika, pestki dyni oraz nasiona konopi siewnych
 (wszystkie są dostępne m.in. w sklepach zielarskich)

- Fajnie byłoby, aby potrawa/deser nawiązywałaby do tematyki Polskiej Żywności (tradycji, regionu, owoców i warzyw sezonowych, świeżych, polskich ziół) - może to być pewnego rodzaju inspiracja, ale nie jest to konieczne jeśli macie inną koncepcję. 


Aby wziąć udział w konkursie: 

* sporządź danie śniadaniowe, obiadowe lub deserowe, zupę, przekąskę, przystawkę (od wyboru do koloru), do którego wykorzystasz ziarna łuskanego słonecznika, pestki dyni lub nasiona konopi siewnych, a kolejno sfotografuj je wraz z karteczką z napisem:
" EUFORIA NA TALERZU"  i wyślij wraz z przepisem na:

ssymfoniasmakow@gmail.com

w tytule wpisz:  KONKURS ZIARENKOWO  

z dopiskiem w treści e-maila:  "Wyrażam zgodę na publikację mojego przepisu i zdjęcia na stronach organizatorów konkursu"

*dodatkowym atutem będzie kilka zdań o tym dlaczego akurat to danie/deser nawiązuje do Euforii na talerzu lub nawiązanie co rozumiesz przez euforię na talerzu - czy smaczne, wykonane przez bliskich lub samego siebie jedzenie jest dla Ciebie pewnego rodzaju euforią? 

Na Wasze zgłoszenia czekamy: 

od 12.08 - 31.08 (poniedziałek)

Macie bardzo dużo czasu, a więc życzymy Wam euforycznego Powodzenia i trzymamy kciuki! 

Nagrody konkursowe: 


Jeśli potrzebujecie inspiracji "częstujcie się" naszymi propozycjami z ziarenkami, może najdzie Was jakiś pomysł: 





Serdecznie pozdrawiamy, do usłyszenia i powodzenia Kochani! :)
Dzień Polskiej Żywności 2015

poniedziałek, 22 września 2014

86.Jesienna symfonia: czyli pieczone na dyni i chili polędwiczki z dorsza, chrupka panierka, camembert i świeża kolendra!

Witajcie ponownie! 
Jutro nadejdzie kalendarzowa jesień. Wczoraj lato żegnało nas przepięknym, słonecznym porankiem i popołudniem, ale wieczorem podarowało nam dawno nie spotykany deszczyk. Pomimo to było dość ciepło i bardzo przyjemnie, dziś nieco chłodniej, ale ze spokojnym sercem można powiedzieć, że taką jesień da się lubić (a nawet kochać!). Nie da się ukryć, że jesienią może być bardzo smacznie, bo na straganach roi się od wspaniałych dobroci tj. dynia, cukinie, kabaczki, jeżyny, dorodne papryki,chilli i soczyście dojrzałe pomidory! Nie zapominając o leśnych grzybach! (: Tak więc urozmaicajmy sobie jesień i sprowadzajmy ją na talerz, gdyż jej barwy są niezwykłe.. 
A gdy już tak człowiek napatrzy się na piękne kolory "dywanów" usłanych z liści, poprzechadza się po wyścielonym barwami lesie lub parku i ogrzeje go kilka ciepłych promyczków słońca od razu staje się głodny.. Jeśli lubicie delikatne rybie mięso, dynię pieczoną na ostro, rozpływającego się camemberta, świeżą kolendrę i bardzo chrupiącą panierkę to zapraszamy Was dziś do nas na zdrowy i bardzo smakowity obiad:



Składniki: 
(dla 2 osób)

2 z polędwiczki dorsza lub innej preferowanej ryby ( po 150g każda)

200/50g obranej i pozbawionej miąższu i pestek dyni 

1 mała czerwona cebula

1 spory ząbek czosnku

1 mała papryczka chili (ok.15g)

1 ser camembert 

garść posiekanych listków świeżej kolendry

kilka gałązek rozmarynu

oliwa z oliwek 

pół łyżeczki miodu

świeżo zmielona sól i pieprz

0,5 łyżeczki cukru

kurkuma, curry, świeżo starta gałka muszkatołowa - do smaku

chrupiąca panierka:

1 łyżka masła , 1 łyżka słonecznika, 1 łyżka orzeszków ziemnych, pół łyżki migdałów, łyżka soku z cytryny



Przygotowanie: 

  • Rybę dokładnie myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym, posypujemy odrobiną soli i pieprzu i dostawiamy na bok. Dynię kroimy w prostokątne plasterki, z papryczki chili usuwamy pestki, siekamy ją wraz z czosnkiem na bardzo drobno. Cebulę obieramy i kroimy w póltalarki. Kawałki dyni umieszczamy w misce, podlewamy ją oliwą, dodajemy pokrojoną cebulę, czosnek i chili, posypujemy po szczypcie kurkumy, curry i świeżo startej gałki muszkatołowej (po ok. 0,5 łyżeczki) oraz cukrem, wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na ok. 20 minut. (Jeśli zależy nam na czasie można zaniechać tą czynność, jednak wtedy dynia mniej przejdzie smakiem dodatków). Krążek sera camembert lekko obsmarowujemy oliwą i obtaczamy z dwóch stron posiekanymi listkami świeżej kolendry, na jego wierzch wykładamy pół łyżeczki miodu i również odstawiamy do lodówki.

  • Piekarnik nagrzewamy do 180*C (termoobieg). Sporządzamy panierkę - do wysokiego naczynia umieszczamy kolejno słonecznik, migdały i orzeszki ziemne, dodajemy masło i sok z cytryny. Wszystkie składniki rozdrabniamy za pomocą blendera na dość jednolitą masę - jeśli będzie za sucha dodajemy jeszcze odrobinę masła. Dno naczynia żaroodpornego polewamy niewielką warstwą oliwy z oliwek, kolejno wykładamy na nie zamarynowane cząstki dyni wraz z dodatkami, gałązki romarynu i polędwiczki rybne, na których wierzch wsmarowujemy chrupiącą panierkę. Całość posypujemy jeszcze całymi orzeszkami ziemnymi i pieczemy ok. 45 minut ( w zależności od piekarnika - należy obserwować kiedy zaniknie surowość ryby w przekroju, ponieważ podpieczeniu ulegnie tu jedynie panierka). 10 minut przed końcem pieczenia do reszty składników dołączamy obtoczony w kolendrze ser camembert - dzięki temu rozpłynie się w ustach! Smacznego (: - Jeżeli zależy nam na bardziej sytym posiłku polecamy zaserwować dodatek 3 kolorowego lub brązowego ryżu lub podpiekane w ziołach ziemniaki - będzie idealnie! 


Dynia na słodko i słono

poniedziałek, 26 maja 2014

65. A harcerz taki gapa,że aż..: czyli pierogi żytnie z farszem na bazie pokrzywy!

Witamy! Wiosenne, bardzo ciepłe dni bardzo sprzyjają dobremu humorowi, który to nas ostatnimi czasy nie opuszcza. Codziennie chodzimy uśmiechnięte, a na ulicach mijamy równie radosne twarzy przechodniów! Idzie lato! Czuje się to zarówno w powietrzu jak i w sercach (: Też tak macie? Duży przypływ energii, dobry nastrój i chęć do działania? Jeśli tak to mamy równie podobnie. Dzisiaj znajdziecie u nas propozycję na obiad, szczególnie dla fanów delikatnego ciasta pierogowego jak  i pierogów w rzeczy samej. Tym razem pierogi napełniłyśmy farszem na bazie pokrzyw. Inspiracja narodziła się podczas lektury nowego wydania "Filiżanki smaków" i artykułu o mniej znanych ziołach.. Smak pokrzywy znałam tylko z naparu, często była również stosowana jako płukanka do włosów, ale nigdy do końca nie posmakowana i aż ze wstydem mi to mówić, bo jej subtelnie ziołowy smak jest fenomenalny.. Moja parząca przygoda zaczęła się od tego, iż tata przywiózł mi calusieńki worek liści pokrzyw i postanowiłam ją wypróbować na pierogach.. Sporządzając do nich farsz spodziewałam się czegoś w rodzaju szpinaku bądź lebiodki (komosy białej, której smak poznałam równie niedawno), ale okazał się on zupełnie inny, delikatniejszy i bez ciężkiego posmaku.. Pokrzywę połączyłam z czosnkiem, kozim serem sałatkowym, twarogiem i ziołami... Możecie nieuwierzyć mi na słowo, ale nie mogłam się powtrzymać od niepodjadania w trakcie lepienia. Jeśli nie znacie smaku pokrzywy - koniecznie wypróbujcie póki jeszcze nie przekwitła, a jeśli już dobrze znacie zapraszamy Was do inspiracji :)



Składniki:

-na ciasto pierogowe (ok. 60 sztuk pierogów wycinanych szklanką po Nutelli):
3 szklanki mąki żytniej, 
 1 szklanka ciepłej wody (ok.36*C),
 2 łyżki rozpuszczonego, ostudzonego masła lub oleju 
szczypta soli 

farsz:  300g liści pokrzyw

3 ząbki czosnku

100g koziego sera sałatkowego (lub sera feta)

100g twarogu półtłustego

gałka muszkatołowa, pół garści świeżej, posiekanej mięty (lub inne lubiane świeże zioła) , świeżo zmielona sól i pieprz oraz odrobina cukru do smaku

roztopione masło do polania pierogów przed podaniem

listki mięty do ozdoby



Przygotowanie:

  • Zagotowujemy 1,5l wody w czajniku lub garnku. Do durszlaka umieszczonego w garnku lub dużej misce umieszczamy dokładnie umyte liście pokrzywy, które blanszujemy gorącą wodą i pozostawiamy je w niej ok 5 minut. Durszlak wyjmujemy z garnka lub miski ( napar możemy zachować do picia lub płukania włosów) i odstawiamy pokrzywę do ostygnięcia, a gdy nieco ostygnie siekamy ją na dość drobne kawałki i odstawiamy na bok. Kolejno czosnek obieramy, również siekamy na bardzo drobno, ser kozi (lub feta) kroimy w dość drobną kostkę i równiez odstawiamy na bok. 

  • Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, lekko podsmażamy na niej czosnek, a do niego dodajemy rozdrobnioną pokrzywę. Całość dusimy na wolnym ogniu pod przykryciem ok 5 minut co jakiś czas mieszając całość (wbrew pozorom bo zblanszowaniu pokrzywy zostaje jej bardzo mało). Pokrzywę zestawiamy z ognia, dodajemy świeżo startą gałkę muszkatołową i przyprawiamy świeżo zmielonym pieprzem i solą oraz cukrem. Odstawiamy do ostudzenia. Do ochłodzonego farszu dodajemy kosteczki sera koziego oraz twaróg, który to komponujemy w całość rozgniatając widelcem. Do farszu dodajemy świeżo posiekane listki mięty i finalnie doprawiamy ( pamiętajmy, że farsz do pierogów musi być zimny, sczególnie jeśli chcemy je zamrozić).

  • Po przygotowaniu farszu z podanych składników zagniatamy elastyczne i gładkie ciasto na pierogi (ja wedle rad mojej babci liczę zawsze do 100 zagnieceń(:). Kolejno dzielimy je na części, rozwałkowyjemy, wycinamy kółka i do każdego nakładamy po ok 3/4 łyżeczki farszu i zagniatamy, ręcznie lub za pomocą zalepiarki - jak kto woli (: Pierogi z farszem gotujemy we wrzącej osolonej wodzie z dodatkiem masła do 4 minut po wypłynięciu na powierzchnię. Smacznego! 


niedziela, 5 stycznia 2014

31. Pierwsze śniadanie symfonią-smaków: czyli żytnie razowe bułeczki śniadaniowe!

Witamy Was już w nowym roku;)
W 2014roku zaczynamy od uraczenia Was czymś na śniadanie, ponieważ niestety na naszym blogu (jeszcze) śniadaniowo wcale nie jest! Zmienimy jednak ten fakt i teraz coraz częściej będziemy serwować coś śniadaniowego. Najbardziej z uwagi na to, że jest to bardzo ważny posiłek w ciągu dnia i nikt z nas nie powinien tego zaniedbywać! My śniadanka pochłaniać baaardzo lubimy i nie wyobrażamy sobie wyjść bez jego spożycia z domu. Często, szczególnie w ciągu tygodnia jest to coś bardzo szybkiego, ale w dni, gdy nic nas nie goni i mamy sporo czasu możemy sporządzić sobie coś bardzo czasochłonnego, ale mega smacznego! Bo każdy z nas, choć raz w tygodniu zasługuje przecież na królewskie śniadanie (;

 Dlatego dzisiaj korzystając, iż jest niedziela zapraszam Was na zdrowe i pożywne bułeczki śniadaniowe! Bułeczki te mogą się wydawać trochę prowizoryczne, ponieważ nie są sporządzone na zakwasie, ale mimo to uważam, że takie również są idealną alternatywą dla tych kupnych - z piekarni, ponieważ ich smak rewelacyjnie komponuje sie z dodatkami. Smakuja świetnie również z samym masłem, a dodatkowo mają pyszną chrupką skórkę! Każde pieczywo jest o tyle fajną opcją, iż komponujemy je według naszych upodobań smakowych, a przede wszystkim wyłącznie kreatywności i wyobraźni! (; Zapraszamy:


Składniki: 

350g mąki razowej chlebowej

350g mąki żytniej chlebowej

+odrobina mąki do posypania

40g drożdzy świeżych

2,5 szklanki letniej wody

0,5 szklanki letniego mleka

1 ząbek czosnku drobno posiekanego lub 0,5 łyżeczki granulowanego - opcjonalnie

1 duża łyżka soli

3 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżka oleju

3-4 łyżki ulubionych ziół (u mnie czosnek niedźwiedzi, oregano, kurkuma, kminek)

garść słonecznika, sezamu, lub ulubionych ziaren 

+ ulubione zioła lub ziarna do posypania bułeczek przed pieczeniem

pół łyżki masła


Przygotowanie:

  • W głębokiej misce rozkruszamy drożdze i rozpuszczamy je 1,5 szklanki letniej wody dokładnie mieszając. Kolejno przesiewamy całą mąkę, którą dodajemy do drożdży. Następnie do drożdzy z mąką wlewamy oliwę i olej, dodajemy zioła, ulubione ziarna, czosnek(opcjonalnie) oraz  sól i wlewamy pozostałą wodę oraz letnie mleko. Całość mieszamy łyżką lub za pomocą mieszadeł miksera na wolnych obrotach aż do jak najdokładniejszego połączenia składników.

  • . Stolnicę lekko posypujemy mąką, dłonie leciutko zwilżamy oliwą ( ponieważ ciasto może się przyklejać do rąk) i ręcznie wyrabiamy zwarte, elastyczne ciasto. Dno miski oprószamy lekko mąką, umieszczamy w niej wyrobione ciasto i przykrywamy ściereczką lub folią spożywczą. Odstawiamy na minimum godzinę w ciepłe miejsce, aż do podwojenia objętości - ja wykorzystuję piekarnik z jedynie włączonym światłem.



  • Pierarnik nagrzewamy do 210*C. Z wyrośniętego ciasta wyrywamy kawałki masy i formujemy kulki wielkości dłoni, lekko rozplaszczamy i nacinamy wzdłuż ostrym nożem. Bułeczki umieszczamy na blachach wyścielonych papierem do pieczenia lekko posmarowanym oliwą. Każdą bułeczkę na nacięciu smarujemy niewielką ilością miękkiego masła - najlepiej używając pędzelka i posypujemy ulubionymi ziołami,nasionami lub startym serem - dodatki ustalamy wedle naszych upodobań(; 
  •  Bułeczki pieczemy ok. 20 minut. Podczas pieczenia należy je jednak doglądać. Po 15 minutach należy wyciągnąć jedną i przekroić na pół, ponieważ może się okazać, że bułeczki są gotowe. W przechowywaniu bułeczek ważne jest, aby były nakryte lnianą ściereczką lub trzymane w chlebaku, czyli w taki sposób aby uniknąć obeschnięcia i twardnięcia poprzez kontakt z powietrzem. Smacznego! (;



niedziela, 24 listopada 2013

18. Słodko, zdrowo, szybko, czyli ciastka z pestkami dyni i słonecznika z czekoladą.



Kolejny raz coś słodkiego, kruchego tym razem również bardzo szybkiego. 

Nie ma co rozpisywać się na temat naszych ciastek, lepiej od razu zabrać się za ich przygotowywanie! Mimo tego, że nie wyglądają zbyt zachwycająco- tylko zwyczajnie, ich smak jest naprawdę niesamowity i zaskakują kruchością. Ciastka bez jajek, bez pszennej mąki, za to z płatkami owsianymi i dodatkiem pestek dyni i słonecznika oraz odrobiną ciemnej czekolady. Zapraszamy!


Składniki

 
ok. 1,5 szklanki mąki z płatków owsianych (zmieliłam w blenderze z dodatkiem kilku orzechów laskowych)
ok. 130 g miękkiego masła
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru pudru (wedle uznania- można dać mniej, ale jak dla mnie wyszły idealnie słodkie)
3 garstki pestek dyni
2 garstki nasion słonecznika

1 garść płatków owsianych górskich
3 kostki ciemnej czekolady (ja użyłam Lindt 70% zaw. kakao)


 


Przygotowanie

  • Mąkę, masło, proszek i cukier puder łączmy w blenderze, bądź wyrabiamy ręcznie- jak kto woli, ja użyłam do tego blendera. Czekoladę kroimy na kawałki.
  • Ciasto przekładamy do miski, jeśli klei się zbyt mocno dodajemy jeszcze trochę mąki.  
  • Wsypujemy pestki dyni i słonecznika oraz pokrojoną czekoladę dokładnie mieszamy z ciastem.
  • Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia formujemy okrągłe ciasteczka i wkładamy do nagrzanego do 160 stopni piekarnika. Pieczemy ok. 20-23 min. i studzimy na blaszce- ciepłe ciastka bardzo mocno się rozpadają, a chcemy je przecież mieć w całości zanim je zjemy :) Smacznego!

piątek, 22 listopada 2013

17.Jak rybka w wodzie - czyli łosoś z pomarańczowym risotto!

Dzień dobry!(;
Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat. Otóż znowu proponujemy Wam coś smacznego na obiad. W kolejny nieprzyjemny, pochmurny dzień zapraszamy Was na coś na rozgrzanie, ponieważ danie jest w bardzo ciepłych barwach!(; 

Łosoś jest sporządzony w sposób dość standardowy, na pewno dobrze Wam znany, ale wybrałam go ponieważ w każdej postaci bardzo pasuje mi w połączeniu z ryżem..  Risotto zostało sporządzone z nutką orzeźwiającej pomarańczy! Zdecydowałam się na wersję pomarańczową, ponieważ jak dotąd nie była mi znana. Spotkałam się jedynie z risotto limonkowym oraz cytrynowym. Jednak zważając na to, że łosoś został potraktowany cytrynową "marynatą" postanowiłam nieco przełamać ten smak.. Słodko-kwaśno-ostre- to trafne smaki jakimi można opisać dzisiejsze danie! Zachęcamy  do spróbowania!  Czujcie się dziś jak 'rybka w wodzie'! Hej! (;


Składniki (dla 2 os.) :

ok.300g świeżych filetów łososia (2szt.)

100g ryżu (u mnie jaśminowy)

1 średnia cebula

ząbek czosnku

pół cytryny

150ml soku pomarańczowego np. Hortex

połowa natki pietruszki

50-60 ml białego, wytrawnego wina

ok.250ml domowego bulionu warzywnego (nie preferuję z kostki)

1 łyżeczka startej skórki z pomarańczy

1 łyżeczka startej skórki z cytryny

1łyżka masła

oliwa z oliwek 

przyprawy: łyżeczka papryki słodkiej, papryki chili, pół łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej i kurkumy, odrobina cukru, świeżo zmielony pieprz i sól - wszystko wedle uznania!


Przygotowanie:

  •  Filety z łososia dokładnie myjemy - (jeśli jest potrzebna wykrajamy skórę). Kolejno skraplamy go sokiem z cytryny, startą skórką, posypujemy solą i dość obficie pieprzem. Przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na 20-30min.


  • Następnie cebulę i czosnek siekamy na bardzo drobno. Na dno patelni wlewamy oliwę(niezbyt dużo, tak aby powstała jedynie cieniutka wartswa tłuszczu). Na średnim ogniu szklimy czosnek i cebulę, dodajemy surowe ziarna ryżu, mieszamy całość i chwilę zostawiamy na małym ogniu. Kolejno do składników dodajemy partiami białe wino, bardzo często mieszając. Po wylaniu całej ilości dodajemy połowę wywaru warzywnego. Risotto dusimy pod przykryciem na wolnym ogniu, jednak cały czas je doglądamy i co jakiś czas mieszamy. 
  • Natkę pietruszki siekamy drobno, do szklanki odlewamy sok pomarańczowy. W miseczce łączymy posiekaną natkę, sok oraz ze startą skórką z pomarańczy i odstawiamy na bok. Po wchłonięciu wywaru przez ryż dodajemy jego kolejną porcję. Gdy ryż wchłonie drugą porcję wywaru dodajemy natkę z sokiem i skórką z pomarańczy, dokładnie mieszamy. Finalnie, gdy ryż pochłonie sok do risotto dodajemy łyżkę masła i mieszamy do połączenia. Doprawiamy wedle uznania lub według przepisu.


  • Schłodzonego łososia, umieszamy na rozgrzanej patelni z niewielką warstwą oliwy. Smażymy z dwóch stron około 4-5 minut z każdej strony na średnim ogniu (czas zależy od grubości i wielkości filetu, obserwując przekrój możemy jednak sami wyczuć moment kiedy łosoś będzie gotowy).Łososia podajemy na ciepłym risotto. Na zdrowie!