wtorek, 31 grudnia 2013

30. Pyszny deser na okrągłą trzydziestkę: czyli sernik złota rosa!

Hej!!!
To już nasz 30 wpis.. Przy takich liczbach można otwarcie powiedzieć, że człowiek przez swoją pracę staje się sentymentalny(;
Blog stosunkowo założony niedawno daje nam wielką satysfakcję i motywację do dalszego działania oraz inwestycję w niego.. Jest dla nas jednym z bohaterów kluczowych postanowień w nadchodzącym roku 2014!
Dziękujemy wszystkim, którzy odwiedzili naszego bloga!
Na podsumowanie roku 2013r. dodajemy sernik złotą rosę! Zdjęcia jeszcze w stylizacji świątecznej, ale mamy nadzieję, że jeszcze raz, choć przez chwilę cofniecie powrócicie swą pamięcią w te wspaniałe, rodzinne chwile, które niestety tak szybko mijają!
Zapraszamy! (;


 Składniki:

ciasto: 
125mąki pszennej tortowej
125g mąki krupczatki
1/4 szklanki trzcinowego cukru
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 żółtka
150g zimnego masła

masa serowa:
5 jaj
1 szklanka cukru
1 kg zmielonego białego sera (kubełek)
1/2l mleka
0,5 szklanki mleka skondensowanego słodzonego (można pominąć, ale wtedy należy dodać 3/4l mleka)
2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego - przesianego
2łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżka aromatu waniliowego (najlepiej takiego do kawy)

białkowa pianka:
5 białek
3 łyżki cukru
odrobina soli


Przygotowanie: 

Piekarnik nagrzewamy do 180stC. Z podanych składników wyrabiamy ciasto kruche. Rozwałkowujemy, wylepiamy dno formy tortowej (o śr. 24-28cm)  Ciasto wstawiamy do lodówki na 20 minut. Kolejno nakuwamy je na całej powierzchni widelcem lub wysypujemy ziarna fasoli i pieczemy 6-7 minut. 



  • Białka z jajek ubijamy z odrobiną soli na jak najwyższych obrotach miksera. Gdy powstanie nam dość sztywna piana partiami dosypujemy cukier i dalej miksujemy by jak najbardziej się rozpuścił. Ubitą pianę wstawiamy do lodówki by nie opadła.



  • Piekarnik ponownie nagrzewamy do 180stC i kolejno łączymy za pomocą miksera: jaja z resztą składników ( mlekiem, serem, przesianym budyniem, cukrem, aromatem i cukrem z prawdziwa wanilią) miksujemy na wolnych obrotach sernika aż do najdokładniejszego połączenia - tak aby nie było widocznych grudek twarogu.


  • Płynną masę wylewamy na upieczony spód, a na jej wierzchu rozsmarowujemy pianę z białek - wedle uznania łyżką lub szpatułką (technika dowolna(;) Sernik pieczemy 2 godziny w temperaturze 180stC. Ostatnie 20minut podpiekamy tylko od spodu. Ciasto musi stygnąć w formie, ponieważ musi się zestaleć. Ciasto posypujemy cukrem  pudrem - wychodzi świetny efekt!


Szczęśliwego nowego roku raz jeszcze
życzy Wam Symfonia smaków : Aleksandra i Julia (;






niedziela, 29 grudnia 2013

29.Niedzielny obiad z symfonią smaków: czyli pieczone piersi kaczki z pomidorkami koktajlowymi!

Witamy serdecznie! 
Święta jak co roku minęły w mgnieniu oka i wielkimi krokami zbliżamy się do pożegnania roku 2013.. Zimy się nie czuje wcale, a plusowe temperatury za oknem wywołują w nas mieszane uczucia. I mogłoby być już nam doszczętnie nostalgicznie i smutno, gdyby nie to, że przez cały melancholijny czas jak ten możemy pochłonąć się w wir pracy i różnych zajęć nie myśląc w ogóle o tym, że zima o nas w tym roku znowu zapomniała (;
Taki sposób na nijaką pogodę wybrałyśmy również my! Gotowanie jest o tyle wspaniałe, że można się nim zajmować niezależnie od aury za oknem i jak zapewne wiecie potrafi poprawić najbardziej wisielczy humor.(;
Każdy z nas przecież doskonale wie, że wszystko co smaczne bezwarunkowo wywołuje u nas uśmiech na twarzy!
Dziś zapraszamy Was do spróbowania pieczonych piersi kaczych, które eksperymentalnie połączyłyśmy z pomidorkami koktajlowymi. Słodko-kwaśna nuta dodatków (w tym marynaty) idealnie połączyła się wraz z delikatnym i soczystym mięsem kaczki, także nie miałyśmy żadnych przeciwskazań, aby Wam tego przepisu nie zaproponować(; Zapraszamy!


Składniki: 

2 piersi kaczki

1 łyżka masła

250g przekrojonych na pół pomidorków koktajlowych + 2 łyżeczki cukru trzcinowego

3 pełne łyżeczki domowej konfitury żurawinowej (może być też kupna)

Marynata: 

2 ząbki czosnku przekrojone na 3 części

3 łyżki sosu sojowego

2 łyżki octu balsamicznego

2 łyżki czerwonego octu winnego

2 łyżki płynnego miodu

2,5 łyżki oliwy z oliwek

2/5 szkl zimnej wody zimnej wody

4 łyżki białego, wytrawnego wina

2 łyżeczki cukru trzcinowego

1,5 łyżeczki suszonego oregano

pół garści świeżych gałązek cząbru lub innych ulubionych świeżych ziół

sól, świeżo zmielony pieprz


Przygotowanie: 

  • Piersi dokładnie myjemy i osuszamy. Kolejno nacinamy skórkę na krzyż. Piersi kładziemy obok siebie w dość dużej misce i odkładamy na bok. Z podanych składników mokrych przyrządzamy marynatę, całość dokładnie mieszamy. Marynatę przekładamy do rondelka, dodajemy cukier, suszone oregano i doprowadzamy do wrzenia na średnim ogniu. Kolejno jeszcze wrzącą marynatą zalewamy piersi umiesczone w misce(skórką do dołu), a na ich powierzchniach układamy plasterki czosnku i gałązki cząbru. Kolejno miskę nakrywamy folią spożywczą i odstawiamy w chłodne miejsce do ostygnięcia. Gdy marynata się ostudzi miskę wkładamy do lodówki na całą noc.
  • Następnego dnia piersi wyciągamy z marynaty i umieszczamy je na sicie lub w durszlaku, tak aby jak najwięcej z nch ociekło. Piekarnik nagrzewamy do 85*C. Następnie piersi dokładnie osuszamy ręcznikiem papierowym. Na bardzo mocno rozgrzanej patelni umieszczamy masło - klarujemy je, a kolejno układamy piersi skórką do dołu i smażymy ok. 4minuty. Następnie piersi przekładamy na drugą stronę i smażymy ok.3 minuty i ponownie przewracamy na stronę ze skórką obsmażając ją jeszcze ok 3 minuty.


  • Do żaroodpornego naczynia wlewamy marynatę (tak, aby zostało nią pokryte całe dno) kolejno na jej warstwie umieszczamy piersi kaczki skórką do dołu i pieczemy ok.50 minut i co ok.7 minut ich powierzchnię podlewamy marynatą(1-2 łyżki), aby nie wyschła. W tym czasie przekrojone połówki pomidorków umieszczamy w misce, dodajemy 2łyżeczki cukru i dokładnie mieszamy całość tak aby każdy pomidorek był nim choć trochę pokryty. Odstawiamy na bok. 


  • Po upływie 50 minut piersi przekładamy na drugą stronę. Do marynaty w żaroodpornym naczyniu dodajemy konfiturę żurawinową i przekrojone "słodkie" pomidorki, lekko mieszamy. Piersi pieczemy kolejne 60minut (jeśli mamy możliwość przy ostatnich 10minutach zmienamy program na funkcję- pieczenie od góry). Dodatki komponujemy wedle uznania. Do kaczki pasuje zarówno chrupka bagietka jak i ryż, czy pieczone ziemniaki! Smacznego! (;

Po upływie tego czasu kaczka będzie jeszcze lekko różowa w środku, ale taki stopień wypieczenia jest na ogół najbardziej preferowany. Jeśli jednak wolisz mocniejszy stopień wypieczenia, piecz piersi po obu stronach ok.30 minut dłużej. 





środa, 25 grudnia 2013

28. Kolejny świąteczny wpis, czyli niesamowite czekoladki z kokosowym nadzieniem!

Po raz kolejny dzień dobry, dobry wieczór wszystkim! Obiecany drugi wpis jeszcze słodszy niż poprzedni. Biała czekolada i kokos- idealne połączenie dla wszystkich łasuchów. Samodzielnie przygotowane czekoladki pięknie prezentują się na stole, a także są idealne na prezent dla bliskich nam osób. Są bardzo łatwe do wykonania i niesamowicie efektowne. Zapraszamy! :)


Składniki na kokosowe nadzienie

ok. 100 g czekolady białej
ok. 200 g masła kokosowego (z tego przepisu)
120 ml śmietanki 30 %
łyżeczka aromatu waniliowego
migdały bez skórki (po jednym do każdej czekoladki)

  • Śmietankę zagotowujemy z aromatem, zdejmujemy z gazu i wkładamy czekoladę. Mieszamy, gdy czekolada się rozpuści dodajemy masło kokosowe i mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji. Tak przygotowane nadzienie wkładamy do lodówki i zabieramy się za przygotowanie foremek.

  • Ok. 150 g czekolady białej rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Czekoladę rozprowadzamy w foremkach za pomocą pędzelka. Musimy pamiętać aby warstwa nie była zbyt cienka, by czekoladki nie pękły. Wstawiamy do lodówki aż zastygną. 
  • Gdy czekolada będzie twarda, nadzienie wkładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy do każdej czekoladki. Wkładamy migdał (lub pół) do każdej i zalewamy czekoladą. Nie musimy martwić się o to, że jest nierówno- po zastygnięciu wszystko można ładnie odciąć i wyrównać. Wstawiamy nasze czekoladki do lodówki do zastygnięcia. Przechowywać możemy je w lodówce na pewno ok. 7 dni, ale zapewniam Was, że tyle nie wytrzymają i zostaną pochłonięte baaardzo szybko! Smacznego :)



27. Słodki pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, czyli puszysty sernik z gruszkami

Witamy Was w te świąteczne, ciepłe popołudnie. Święta dla każdego z nas to czas rodzinnych spotkań, oczekiwanego cały rok pysznego jedzenia, życzeń, pięknie ozdobionych drzewek i jeszcze raz... jedzenia! U nas na stole dziś królują słodkości. Dlatego nie przedłużając zapraszamy Was na przepyszny klasyczny, trochę ekstrawagancki sernik z całymi gruszkami! Inspiracją był sernik z  tego bloga.


Składniki na spód

ok. 2,5 szklanki mąki
2 żółtka 
ok. pół szklanki cukru pudru
garść zmielonych migdałów (nie na mąkę, ale bardzo drobno)
2/3 kostki masła w temp. pokojowej

Przygotowanie

Wszystkie składniki wrzucamy do miski i zagniatamy kruche ciasto. Wykładamy tortownicę papierem do pieczenia, a następnie wykładamy ciasto na spód (możemy rozwałkować, albo ugnieść palcami po kawałku). Robimy dziurki widelcem na całej powierzchni ciasta, wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i podpiekamy ok. 10 minut. 


Gotowane gruszki

5 gruszek
2 czubate łyżki miodu naturalnego
kilka kawałków świeżego imbiru

Wodę zagotowujemy z miodem i imbirem. Gruszki obieramy równo ze skóry zostawiając ogonki, obcinamy spód, aby stabilnie można było je postawić i polewamy sokiem z cytryny (aby nie ściemniały). Gotujemy do zmięknięcia (moje gruszki- konferencje, były dość twarde, gotowałam je ok. 10-15 minut). Tak przygotowane gruszki wyjmujemy na talerz, aby woda z gotowania odciekła i ustawiamy na spodzie.

Składniki na masę serową

1 kg zmielonego dwu lub trzykrotnie twarogu tłustego lub półtłustego (ewentualnie już zmielony, w wiaderku)
ok. 50 g kaszy mannej
5 jaj 
aromat waniliowy
2 łyżki skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
200 g masła
230- 250 g cukru



Przygotowanie

Masło ucieramy w misce z cukrem, żółtkami i aromatem. Następnie do utartej, puszystej maślanej masy dodajemy kaszę manną, skrobię, proszek do pieczenia i dalej ucieramy (można robić to mikserem). 
Porcjami dodajemy twaróg ciągle miksując do uzyskania gładkiej, delikatnej masy.
Białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie dodajemy do sera, dokładnie mieszając. Tak przygotowany sernik wylewamy na podpieczony spód z gruszkami. Pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez ok. 15 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 155 stopni i pieczemy ok. 70-90 minut (zależy od piekarnika, sernik powinien zarumienić się). Upieczony sernik studzimy w piekarniku. Smacznego kolejnego dnia Świąt! :)


wtorek, 24 grudnia 2013

26.Radośnie i świątecznie: czyli obłędna tarta z makiem!

Kochani!!!
Wraz z Aleksandrą życzymy Wam wszystkim zdrowych i pogodnych świąt Bożego narodzenia, pięknej wigilii, mnóstwa prezentów, a przede wszystkim peeełnych brzuchów i rodzinnej atmosfery! (;

Dziś krótko i na temat: zapraszamy Was na tartę z makiem! Ze względu na mak danie można zaliczyć do świątecznych, ale swoją rolę spełni również w innych okolicznościach, także koniecznie zapraszamy do spróbowania! (;


Składniki:

Ciasto:
kostka zimnego masła
2 szklanki mąki
1/4 szklanki kakao
3/4 szklanki cukru trzcinowego
2 żółtka
opcjonalnie: cynamon

Masa:
200ml śmietanki 36% schłodzonej
pół szklanki cukru pudru
1 łyżeczka irish cream lub innego ulubionego aromatu
2 łyżeczki startej skórki z pomarańczy + odrobinę do dekoracji
200g maku
2 szklanki mleka 2%
1/4 szklanki płynnego miodu
opcjonalnie: cynamon, gwiazdki anyżu



Przygotowanie:

  • Mak dokładnie płuczemy z zimnej wodzie, umieszczmy go w misce, ponownie zalewamy zimną wodą i sitkiem usuwamy nieczystości pływające na powierzchni. Kolejno umieszczamy go w rondlu, zalewamy gorącym mlekiem i gotujemy ok.15 minut na wolnym ogniu. Po osiągnięciu tego czasu odsączamy go na sicie lub gazie i odstawiamy.


  • Z podanych składników zagniatamy ciasto kruche, splaszczamy je, owijamy folią spożywczą i umieszczamy w lodówce na pół godziny. Piekarnik nagrzewamy do 190*C. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na stolnicy posypanej mąką i wylepiamy nim dno formy do tarty. Ciasto nakuwamy widelcem na całej powierzchni lub wysypujemy na nie fasolę (w celu równego upieczenia powierzchni). Pieczemy 15-20minut. Finalnie studzimy. Jeśli po wylepieniu formy do tarty zostanie nam trochę ciasta możemy powylepiać ciasteczka i upiec na blaszy obok kruchego spodu i ozdobić nimi naszą tartę! (;



  • Zabieramy się do sporządzenia masy: schłodzoną kremówkę ubijamy na jak najwyższych obrotach miksera, kolejno porcjami dodajemy cukier puder i ulubiony aromat ciągle miksując. Do sporządzonej masy dodajemy jeszcze miód, startą skórkę z pomarańczy i pół porcji odsączonego maku i tym razem tylko delikatnie całość mieszamy łyżeczką. 




  • Całą powierzchnię wystudzonego spodu wysmarowujemy płynnym miodem, kolejno równo, po całej powierzchni rozprowadzamy drugą połową odsączonego maku. Na porcję maku wykładamy masę śmietanową i całość wyrównujemy szpatułką lub długim nożem. Dekorujemy wedle uznania.  Jeszcze raz życzymy wesołych świąt! (;





sobota, 21 grudnia 2013

25. Pierwszy dzień zimy: czyli choinkowe pierniczki 3d!

Hej,hej!(;
Dziś pierwszy kalendarzowy dzień zimy, której się niestety wcale nie czuje.. I chyba każdy by o białej zimie zapomniał, gdyby nie to, że za 3 dni większość z nas zasiądzie do wigilijnego stołu!
Zapach świąt kojarzy nam się przede wszystkim z zapachem choinki i.. pierników.
Charakterystyczny korzenny aromat, który podczas pieczenia wypełnia cały dom ma magiczną moc i wprowadza wszystkich w świąteczny, rodzinny klimat. 
Korzystając z tego, że święta tuż, tuż zapraszamy Was dzisiaj na sprawdzony przepis na pierniczki!
Korzystam z tego przepisu co roku, a pochodzi on ze starej książki Kuchnia Polska z charakterystyczną drewnianą łyżką ozdobioną w łowicki strój (prawie każdy ma ją w kuchni, więc na pewno ją kojarzycie!) 
Do wykonania takich choinek potrzebny nam jest specjalny zestaw foremek gwiazdek o różnej wielkości. Foremki te nie są drogie, a choinki są naprawdę efektowne zarówno na prezent, ale i sprawdzają się jako dekoracja świąteczna.
Zapraszamy! (;


Składniki (na ok.20 choinek) :

ok.1g cukru na karmel
65ml wodu na karmel
200g cukru 
125g miodu akacjowego
po pół łyżeczki  przypraw : goździki, cynamon, gałka muszkatołowa lub pół paczki gotowej przyprawy do piernika
600g mąki + do posypania
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1 jajo
50g stopionego masła

Lukier:
1 białko
szczypta soli
1 szklanka przesianego cukru pudru
barwniki - opcjonalnie
rękaw cukierniczy



Przygotowanie: 


  • Przyrządzamy karmel: cukier prażymy na patelni na silnie rumiany kolor. Do cukru dolewamy wodę i zagotowujemy. Pozostały cukier dodajemy do gorącego karmelu, dokładnie mieszamy - a gdy całość się w miarę dokładnie rozpuści dodajemy płynny miód, przyprawy, zgotowujemy i ostudzamy. 



  • Mąkę i sodę przesiewamy do miski, dodajemy przestudzoną masę cukrową, jaja, stopiony tłuszcz, dokładnie mieszamy.




  • Piekarnik nagrzewamy do 190*C. Wykładamy na stolnicę dość obficie posypanej mąkę. Zagnieść ciasto jak na pierogi, wyrobić na zwarte, dość elastyczne ciasto. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie dodajemy mąkę, jeśli zbyt gęste dolewamy po odrobinie wody.  Ciasto odstawiamy na 30 min by wypoczęło. 



  • Ciasto dzielimy na trzy części, każde wałkujemy na grubość ok.1-1,5cm. Wycinamy gwiazdki o różnym rozmiarze. Pieczemy na blachach wyścielonych papierem do pieczenia od 5 do 8min na złotobrązowy kolor. Kolejno studzimy pierniczki.

  • Gdy pierniczki stygną zabieramy się za przygotowanie klasycznego lukru: białko ubijamy na sztywno z odrobiną soli na najwyższych obrotach miksera. Kolejno stopniowo wsypujemy cukier puder nie przestawając miksować. Gdy masa osiągnie dość zwartą , ale jeszcze lejącą konstysencję dodajemy barwnik ( opcjonalnie) i umieszczamy w rękawie cukierniczym.
 

  • Gwiazdeczki kładziemy jedną na drugą wyciskając na środek spodu i wierzchu każdej gwiazdki kleks lukru - w celu dokładnego sklejenia całości. Dekorujemy wedle gustu i możliwości! Owocnego przygotowania do świąt! (;






poniedziałek, 16 grudnia 2013

25.Smaczny duet na poniedziałek czyli pieczone polędwiczki z salsą z buraków i awokado!

Witamy po dość długiej przerwie, w poniedziałek, czyli w dzień, który na wielu z nas działa dosłownie jak płachta na byka! (; 

Oczywiście zgodzimy się z tym, ponieważ dla nas poniedziałek również nie jest niczym przyjemnym, ale uważamy, że spokojnie da się go przeżyć. Grunt to dobre nastawienie, uśmiech od ucha do ucha i pełny brzuch! Ja dzisiaj poprawiłam sobie humor bardzo smacznym obiadem, który to właśnie jest tematem dzisiejszego wpisu. Od samego rana miałam wielką ochotę na pieczone, soczyste mięso, które najpierw mogę zjeść na ciepło, a potem ze smakiem spożyć na zimno, na kolację - np. jako dodatek do kanapek!

Tak więc dzisiaj zapraszamy Was na pieczone polędwiczki wieprzowe w towarzystwie lekko ostro-słodkiej salsy z buraków z dodatkiem awokado. Duet ten wypadł doskonale - delikatny smak mięsa idealnie komponował się z salsą, w której dominowały półchrupkie buraki, ocet winny i balsamiczny. Dodatek oleju ryżowego oraz awokado zharmonizował wszystkie smaki i sprawiło to,że wszystkie smaki idealnie zaczęły ze sobą współgrać. 
Propozycja obiadowa na dziś jest bardzo prosta do wykonania! Przepis ten oczywiście można modyfikowac wedle własnych gustów smakowych, szczególnie sporządzając salsę.
 Serdecznie zapraszamy do wypróbowania!(;





Składniki (na 4 porcje):

2 średniej wielkości polędwiczki wieprzowe (ok.800g)

2 spore ząbki czosnku 

4 spore suszone śliwki

po 1 łyżeczce gorczycy i kolendry - rozdrobnionej w moździerzu

świeżo zmielona sól, świeżo zmielony pieprz

specjalna torebka do grilla lub rękaw spożywczy

Salsa:

4-5 dość dużych, nieobranych buraków 

2 owoce awokado pozbawionych pestek

garść listków tymianku

garść posiekanej natki pietruszki

1 łyżka oleju ryżowego ( może być też oliwa lub inny preferowany olej)

1 łyżka octu balsamicznego

1 łyżka czerwonego octu winnego 

pół łyżeczki trzcinowego cukru

świeżo zmielona sól, 
świeżo zmielony pieprz



Przygotowanie:
  • Piekarnik nagrzewamy do 195*C. Polędwiczki dokładnie myjemy, usuwamy z widocznych ścięgien i podwięzin. Czosnek oraz śliwki suszone siekamy bardzo drobno.
  •  Polędwiczki nacieramy solą i pieprzem, obtaczamy je również w rozdrobnionych ziarnach gorczycy i kolendry, a finalnie w czosnku i śliwkach ( nie muszą być mocno przymocowane, ponieważ i tak będą lekko dociśnięte w torebce do pieczenia).
  •  Polędwiczki umieszczamy jedną obok drugiej w rękawie spożywczym lub torebce do grillowania lekko łamiąc je w pół ( możemy je również przepołowić). Opakowane już polędwiczki wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Po 10 minutach pieczenia w temperaturze 195*C zmniejszamy temperaturę do 180*C i pieczemy kolejne 25-30 minut. 


  • Dokładnie wyszorowane buraki przekrajamy na pół,owijamy folią aluminiową i umieszczamy je w piekarniku, w którym piecze się mięso. Buraki podpiekamy 30-35 minut w temperaturze 180-200*C (gdy mięso upiecze się, temperaturę w piekarniku należy podnieść do 200*C i dalej piec buraki). 
  • W tym czasie awokado obieramy, usuwamy pestki i kroimy jak w drobną kostkę. Kolejno skraplamy go sokiem z cytryny, aby nie ściemniał i odstawiamy na bok.




  • Podpieczone, półmiękkie buraki obieramy ze skóry i kroimy w kostkę wielkości kostek z awokado. Następnie w misce składniki łączymy ze sobą: dodajemy ocet balsamiczny, ocet winny, olej ryżowy, listki tymianku, posiekaną natkę, pieprz, cukier, sól i dokładnie mieszamy.
  • Salsę na do upieczonych polędwiczek można podawać zarówno na ciepło jak i na zimno! Zapraszamy do wypróbowania przepisu! (;




poniedziałek, 9 grudnia 2013

24.Deser na poniedziałek - czyli domowe i proste cytrusowe "lody" bezowe!

Witamy wszystkich równie ospałych w ten zimowy poniedziałek! (;

Pogoda za oknem jak widzimy jest już taką zimą z pierwszego zdarzenia.. Jak wiemy: jedni zimę kochają, a drudzy zagorzale jej nie nawidzą.  Ale za ten piękny biały widok za oknem zimę jednak da się lubić! Ludzie w taką zimową pogodę miewają przeróżne zachcianki. Większość preferuje gorącą czekoladę, aromatyczną herbatę, grzane piwo lub wino, ale są i tacy, którzy w zimę miewają ochotę na.. lody! Czyli tak jak my dziś.

Nasza propozycja to wersja lodów trochę oszukanych. Ale bardzo smakowitych, lekko kwaskowatych, które idealnie zgrają się z kubkiem pełnym ulubionego ciepłego napoju i poprawią humor nawet tym nieznoszącym zimowej aury! 
Zapraszamy! (;


Składniki ( na 6 porcji):

Pół opakowania gotowych mini gniazd bezowych (ok.200g) – mogą być również sporządzone domowo

400ml jogurtu naturalnego, typu greckiego

1 łyżka startej skórki pomarańczowej

1 łyżka startej skórki cytrynowej

1 łyżka startej skórki z limonki

1 łyżka aromatu waniliowego (do kawy)

2-3 łyżki soku pomarańczowego

Polewa:

pół tabliczki gorzkiej czekolady

1 łyżka płynnego miodu

 ok. 150ml schłodzonej śmietanki 36%

0,5 łyżki cukru pudru

+ opcjonalnie : borówki, truskawki, maliny i inne owoce  lub ulubione konfitury


Przygotowanie: 

  • Bezy rozdrobnić malakserem, na średniej wielkości cząstki  ( można je również rozdrobnić  zawijając w czystą ściereczkę i ubijając np. wałkiem).
  •  Kolejno do rozdrobnionych bez dodajemy jogurt, skórki i sok z cytrusów, aromat oraz sok z pomarańczy. Przekładamy do 4 silikonowych foremek do muffinek lub 4 mniejszych filiżanek. Zamrażamy od 1-1,5h w temp. od -18*C do -20*C.
  • W tym czasie bitą śmietanę ubijamy na najwyższych obrotach miksera, lecz nie ubijamy jej do konsystencji zwartej, zbitej piany, a jedynie do jej delikatnie gęstej, ale półpłynnej konsystencji – gdy takową osiągnie dodajemy cukier puder i miksujemy jeszcze około 1minutę.
  • Pod koniec czasu zamrażania czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, dodajemy miód i wszystko mieszamy aż do połączenia się składników. Odstawiamy do ostygnięcia.
  • Zamrożone „lody” bezowe wykładamy na talerz i polewamy zmiksowaną śmietaną oraz rozpuszczoną czekoladą z miodem i obsypujemy dowolnymi owocami, a mianowicie czyli uruchamiamy naszą wyobraźnię! Smacznego wieczoru! 


czwartek, 5 grudnia 2013

23.Nieco włoski czwartek czyli ciastka sezamowe: biscotti regina!

Salve! (;
Dzisiaj zapraszamy Was na proste, choć obłędne ciastka sezamowe, w których zakochacie się od pierwszego ugryzienia(gwarantuję!)
Ciasteczka te są bardzo popularnym łakociem Włochów i naprawdę wcale się temu nie dziwię. Są rewelacyjne kruche, w środku dość słodkie, z mocno wyczuwalnym aromatem orzechowym i cytrusowym, a ta delikatna słodycz nieziemsko komponuje się z lekko opieczonym sezamem, którym są obtoczone! 
Pyy-cha!!! (pisząc ten post  pochłaniam już chyba szóste!)
 Ciastka królowej - gdyby sporządzali je w Polsce, tak właśnie byśmy o nie prosili w kawiarni lub pobliskiej piekarni. Niestety nie są u nas powszechnie dostępne dlatego możemy je sobie upiec w domu sami! Przepis jest na około 50sztuk (ja zrobiłam je nieco większe i wyszło mi ich około 30). Bez obaw można je przechowywać w szczelnie zamkniętych pojemnikach, więc moim zdaniem jest to rewelacyjna propozycja na święta i kto wie.. może i mała konkurencja dla polskich pierniczków! (; 
Zapraszamy!


Składniki ( na 50sztuk):

3 szklanki mąki tortowej

240g masła 

3 jaja 

3/4 szklanki cukru (u mnie trzcinowego)

3 łyżeczki sody oczyszczonej lub proszku do pieczenia

1 szklanka ziaren sezamu

1/4 szklanki mleka

szczypta soli

szczypta kardamonu

1 łyżka startej skórki ze sparzonej pomarańczy

1 łyżka startej skórki ze sparzonej limonki (lub cytryny)

łyżka aromatu orzechowego ( takiego do kawy)



Przygotowanie:
  • Piekarnik rozgrzewamy do 180*C. 
  • W jednej misce mieszamy ze sobą składniki suche (mąkę, sodę oczyszczoną, sól, cukier, kardamon). W drugiej misce za pomocą trzepaczki łączymy składniki mokre: jaja mieszamy ze startą skórką z cytrusów i z aromatem orzechowym.

  • Do składników suchych dodajemy po kawałku masła i łączymy za pomocą miksera na najwolniejszych obrotach. Kolejno dodajemy masę jajeczną. Gdy składniki już lekko się połączą zaczynamy wyrabiać ciasto dłońmi. A ponieważ jest w nim duża zawartość masła należy robić to jak najszybciej.
  • Z wyrobionej masy odrywamy po kawałku ciasta i tworzymy kule wielkości piłek ping-pongowych, kolejno formujemy podłużne, niewielkie "rulony".
  • Mleko wlewamy do dość płytkiej miseczki, na stole rozkładamy papier do pieczenia i rozsypujemy na nim sezam tak, aby cała powierzchnia była równomiernie nim pokryta. Blachy do pieczenia również wykładamy papierem do pieczenia.
  • Ruloniki maczamy w mleku, kolejno obtaczamy w sezamie. Układamy je na blaszy w odległości pomiędzy ok.3cm, tak aby się nie skleiły podczas rośnięcia.
  • Pieczemy 20min. - do zbrązowienia powierzchni. Pozostawiamy je na około 10 minut w wyłączonym już piekarniku. Kolejno studzimy w chłodnym miejscu! Najlepsze są jeszcze ciepłe! Pysznego chrupania!(;





wtorek, 3 grudnia 2013

22.Lekko orientalny wtorek czyli: zupa pomarańczowo-kokosowa!

Serwus! (;
Dzisiaj w Olsztynie miałyśmy piękny, słoneczny dzień i pomimo dość niskiej temperatury można go zaliczyć do bardzo przyjemnych. A ciekawe jak było dziś u Was!? 

Sporządzając posiłki w domu często obok wyrazistego smaku i aromatu skupiamy się na kolorach. My, jako kobiety uwielbiamy piękne i wyraziste barwy. I właśnie w te chłodne dni na naszych talerzach powinny królować pastelowe, ciepłe - takie mocno rozgrzewające.. Dlatego też dzisiaj mając chęć na ciepłe i smakowite barwy postanowiłam ugotować zupę kokosowo-pomarańczową!  Zupę przyprawiłam dość sporą ilością curry i kurkumy, które charakteryzują się właśnie pięknym żółtym kolorem! A żeby zupie nie było smutno i była bardziej aromatyczna przygotowałam również pulpeciki z piersi indyka z czosnkowo-pietruszkowym akcentem!  Jej smak jest dość ostry ( w zależności od ilości użytych przypraw), ale świetnie komponuje się z orzeżwiającą pomarańczą oraz wyrazistymi pulpecikami.  Bardzo ciekawa i szeroka gama smaków sprawiła, że tę zupę jeszcze nie raz sporządzę w swojej kuchni!
Serdecznie zapraszamy do spróbowania i rozgrzania! (;


Składniki (4-5 porcji) :

300g zmielonej piersi z indyka

pół namoczonej i odciśniętej kajzerki

1 jajo

1 średni por pokrojony w pierścienie

1 średnia cebula pokrojona w piórka

2-3 drobno posiekane ząbki czosnku

1 litr wywaru warzywnego (lub mięsnego)

1 szklanka mleka 3,2%

3/4 szklanki śmietanki kremówki 36%

60-70g uprażonych wcześniej wiórek kokosowych

sok wyciśnięty z 2 pomarańczy

3 wyfiletowane pomarańcze

1 łyżeczka skórki z pomarańczy 

tłuszcz do smażenia pulpecików

przyprawy: sól, świeżo zmielony pieprz, curry (u mnie: przyprawa kofta curry), łyżeczka kurkumy, świeżo starta gałka muszkatołowa, pół posiekanej natki pietruszki,  suszone oregano, 1 łyżka pasty pomidorowej, łyżeczka brązowego cukru, garść świeżych listków tymianku - oczywiście w ilościach wedle własnego gustu



Przygotowanie: 

  • Mięso doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy posiekaną natkę pietruszki, oregano i pastę pomidorową. Kolejno wbijamy jajko. Dodajemy drobno posiekany czosnek i odciśniętą bułkę. Wszystko dokładnie mieszamy ugniatając rekoma. Kolejno z masy formujemy niewielkie pulpety.
  • Na rozgrzaną patelnię z niewielką ilością tłuszczu wykładamy pulpeciki i krótko obsmażamy z dwóch stron na rumiano (czynność nie trwa długo, ponieważ kolejno pulpeciki będą się dusić w zupie). Przekładamy je do garnka z grubym dnem. Na pozostałym tłuszczu delikatnie obsmażamy pierścienie pora i piórka cebuli. Przesmażone dodajemy do garnka z pulpecikami.

  • Pulpeciki, obsmażony por i cebulę zalewamy wywarem warzywnym, mlekiem i śmietanką. Dodajemy sok i skórkę z pomarańczy oraz uprażone wiórki kokosowe. Wszystko dokładnie mieszamy. Całość gotujemy na najmniejszym ogniu. Na garnek umieszczamy przykrywkę tak, aby nie zakrywała go całkowicie. 
  • Zupę gotujemy od 25 do 30min, często mieszając, aby nic nie przywarło do dna. 

  • W połowie czasu gotowania dodajemy: fileciki wykrojone z pomarańczy, curry, gałkę muszkatołową, tymianek, brązowy cukier, sól i świeżo zmielony pieprz i doprawiamy wedle smaku, finalnie mieszamy. Przed podaniem dekorujemy szczyptą wiórek kokosowych i świeżymi gałązkami tymianku.  Smacznego! (;