Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 maja 2020

144. Zdrowo i słodko, czyli: bezglutenowe i bezmleczne placuszki czekoladowe z płatkami owsianymi i malinami

Nadszedł mocno wyczekiwany przeze mnie weekend. Po prawie dwóch miesiącach siedzenia w domu powrót mocno dał się we znaki szczególnie w środę, gdy miałam już lekkie załamanie nerwowe. Wpędzenie się w wir obowiązków pomógł jednak opanować sytuację i jak minął czwartek zwątpienia i zmęczenie odeszły w niepamięć.
 Dziś jako, że w przedszkolu miałam lżejszy dzień, jak to w piątki sfotografowałam to co przygotowałam na snack'a dla dzieciaków, a mianowicie: smażone, bezglutenowe placuszki czekoladowe z płatkami owsianymi i malinami. Bez dodatku glutenu, mleka i cukru, a więc idealne dla alergików i osób dbających o sylwetkę. Szybkie i proste danie, idealne na podwieczorek czy weekendowe śniadanie. Na półkach sklepowych i straganach roi się od świeżych, polskich owoców, więc po przeczytaniu listy składników gwarantuje, że nic nie stanie Wam na przeszkodzie by sobie takowe sporządzić. 
Julia

Składniki: 
(na 30 placuszków)

- 1 pełna szklanka* płatków owsianych bezglutenowych
- 1,5 pełnej szklanki* mleka owsianego (lub inne roślinne)
*na 3/4 wysokości szklanki z Ikea
- 3 duże banany 
- 2 jaja
- 7 łyżek mąki ryżowej 
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 70g czekolady gorzkiej 
-2 łyżki prawdziwego kakao 
-2 łyżki syropu z agawy
- 1 łyżka oleju + do smażenia

dodatkowo: 2 paczki malin + odrobina cukru kokosowego


Przygotowanie: 

-Płatki owsiane zalewamy mlekiem roślinnym, dodajemy 2 łyżki syropu z agawy i dokładnie mieszamy. Odstawiamy aż do momentu napęcznienia i zmięknięcia płatków. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, nad rondelkiem z gotującą wodą. Banany obieramy, blendujemy na gładką masę i dodajemy do napęczniałych płatków. 

- Białka oddzielamy od żółtek, żóltka dodajemy do masy wraz z rozpuszczoną czekoladą, a białka ubijamy trzepaczką(ręcznie) na delikatną pianę. Analogicznie dodajemy je go masy. Kolejno dodajemy do niej mąkę, kakao i sodę oczyszczoną oraz olej i mieszamy wszystko do dokładnego połączenia (jeśli ciasto jest za rzadkie dodajemy więcej mąki, a jeśli zbyt rzadkie mleka roślinnego). Odstawiamy na około 15minut, aby składniki w cieście przegryzły się 

- W międzyczasie sporządzamy polewę malinową. Maliny miksujemy ze szczyptą cukru kokosowego i zostawiamy kilka do dekoracji. Placuszki smażymy na rozgrzanej patelni lekko posmarowanej z obu stron.  Po około 2-3 minuty na stronę na średnim ogniu i pod przykryciem (wtedy nie przywierają do patelni i szybciej się usmażą). Bardzo łatwo je przypalić, więc trzeba być czujnym. Usmażone placuszki serwujemy z polewą malinową, malinami i kawałkami gorzkiej czekolady. Smacznego! :)




czwartek, 19 lutego 2015

115. Słodko i romantycznie, czyli mini clafoutis czekoladowe z gruszkami

Czas szybko mija, wiosna na szczęście już coraz bliżej. W oczekiwaniu na nią zadowolić musimy się polskimi owocami i warzywami, które są dostępne w sklepach. Dziś u nas propozycja, która zawładnie waszymi sercami, a już na pewno wszystkim kubkami smakowymi. Clafoutis to deser tradycyjnie przygotowywany z wiśniami. My postanowiłyśmy nie używać mrożonych i zastąpiłyśmy je gruszkami. A jako, że ostatnio u nas królują czekoladowe słodkości to nie chcąc nikogo zaskakiwać dodałyśmy... duuuużo czekolady. Gruszki i czekolada to doskonałe połączenie, a konsystencja upieczonego deseru jest jakby połączeniem sufletu z fondantem- delikatnie płynne w środku, a na zewnątrz delikatne i puszyste. Najlepiej smakuje na ciepło. Zapraszamy Was po przepis na ten łatwy i szybki deser. Czytajcie, oglądajcie i zjadajcie wzrokiem!





Składniki (na 6 kokilek):

250 g gorzkiej czekolady
50 g mąki pszennej
4 jaja
200 ml mleka 
50 ml śmietanki 30 lub 36%
4 gruszki (twarde, ale dojrzałe) obrane i pozbawione gniazd nasiennych

Dodatkowo:

masło do natłuszczenia kokilek
cukier (najlepiej muscovado)




Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Foremki smarujemy dokładnie masłem i obsypujemy cukrem.
Czekoladę stapiamy w kąpieli wodnej (garnek lub miseczkę ustawiamy na większym garnku z gotującą się wodą tak, aby dno miseczki nie dotykało powierzchni wody).
Przesiewamy mąkę do miski, wbijamy jaja, wlewamy śmietankę i mleko i miksujemy do uzyskania gładkiej, napowietrzonej masy- należy pamiętać aby składniki były w temperaturze pokojowej. Do masy wlewamy stopioną czekoladę ciągle miksując. Masę przelać do kokilek do około 3/4 wysokości. Gruszki przekroić na pół w poprzek, lub wzdłuż, część z ogonkiem włożyć w czekoladową masę w kokilkach. Resztę można pokroić w kawałki i wrzucić do pozostałych- smakuje tak samo dobrze, ale naszym zdaniem ładniej wyglądają te z ogonkami ;)
Pieczemy 20-25 minut (aż powierzchnia deseru stężeje) i zjadamy! Można podać ze świeżymi owocami np. malinami i gałką ulubionych lodów. Smacznego.
PS. Zdjęcia robione były na drugi dzień od wykonania deseru, po upieczeniu gruszki mają ładny żółty kolor i nie są aż tak ciemne.





sobota, 14 lutego 2015

114. Słodkie walentynki czyli: ciasto czekoladowe na ciasteczkowym spodzie.

Witajcie kochani!
W ten piękny, walentynkowy dzień chciałybyśmy "poczęstować Was" obłędnie czekoladowym ciastem.. ;) 
Sporządzenie jest bardzo proste i szybkie, nie potrzeba dużej ilości składników, a najdłuższa niezbędna czynność to schładzanie, dlatego polecamy je zrobić dzień przed planowanym serwowaniem :)
Nie będziemy się dziś rozpisywać i napiszemy tylko po krótce, że wszystkie nasze studenckie stresy są już za nami.. Mamy teraz nieco więcej wolnego czasu i na pewno nadrobimy zaległosci w blogowaniu. 
Zapraszamy Was do przepisu: 


Składniki:

180g herbatników

80g rozpuszczonego masła

300g gorzkiej czekolady

300ml śmietanki 30%

2 jaja

3 łyżeczki syropu do kawy - amaretto

Do posypania: szklanka płatków migdałów oraz 2 łyżki rumowego syropu kawowego lub 2 łyżki płynnego miodu


Przygotowanie: 

  • Herbatniki kruszymy na drobno w malakserze, zagniatamy z rozpuszczonym schłodzonym masłem i wylepiamy spód formy tortowej (22cm) i wstawiamy do lodówki w celu schłodzenia. 


  • Czekoladę łamiemy na kawałki i rozpuszczamy na parze, w kąpieli wodnej.  Piekarnik nagrzewamy do 180*C (funkcja góra-dół). Śmietankę kremówkę podgrzewamy w garnku z grubym dnem. Jaja rozkłócamy trzepaczką wraz z amaretto i dodajemy do śmietanki. Masę śmietankowo- jajeczną przelewamy przez sitko(to ważne) do rozpuszczonej czekolady i delikatnie mieszamy szpatułką aż do otrzymania jednolitej masy - konsystencji budyniu. 


  • Masę przelewamy na schłodzony spód herbatnikowy i pieczemy 10 minut na środkowej półce piekarnika. Ciasto zostawiamy do ostygnięcia w wyłączonym piekarniku (najlepiej na całą noc.) 
  • Gdy ciasto wystygnie płatki migdałów prażymy na rozgrzanej patelni, gdy się podprażą zdjemujemy z ognia i dodajemy syrop lub miód mieszając ,aby każdy płatek był nim dokładnie pokryty. Płatkami migdałów dekorujemy wierzch ciasta, wstawiamy do lodówki i podajemy schłodzone. :) I.. gotowe! 

Pięknych walentynek kochani..



sobota, 6 grudnia 2014

108. Odrobina lata, czyli tort bezowy z malinowym kremem i owocami

Na dworze ciągle mróz, ale też coraz więcej okazji do świętowania. Dziś na przykład są Mikołajki... Byliście grzeczni, wyczyściliście buty i Mikołaj zostawił Wam prezent czy nie? 
My dostałyśmy od niego trochę słodkości i liczymy na odrobinę śniegu w te szare, brzydkie dni. 
Teraz zapraszamy Was do naszego małego lata - lekki bezowy tort z owocami porzeczkami, jeżynami, malinami doskonale potrafi przywołać letnie wspomnienia. Spód z brownie idealnie poprawi chłodny, zimowy nastrój. Chociaż użyte owoce były mrożone i tak idealnie spełniły swoją rolę. Tort jest łatwy w przygotowaniu - nie zrażajcie się długim sposobem przygotowania, chciałyśmy wszystko jak najlepiej wyjaśnić ;). Najwięcej trudności może przysporzyć jedynie przygotowanie bezy - najlepiej żeby była gładziutka i biała jak śnieg. Należy pamiętać, aby cukier wsypywać porcjami - ubijać do rozpuszczenia każdej porcji przed dodaniem kolejnej. Łatwo sprawdzić czy cukier już się rozpuścił pocierając odrobinę białkowej piany między palcami - jeśli jest gładka możemy dodać kolejną porcję cukru. Więcej o przygotowaniu bezy i całego tortu w przepisie... Naszą inspiracją był jeden z wpisów na TYM blogu. Zdjęć było niewiele czas naglił, a tort rozszedł się na tyle szybko, że nie było kiedy zrobić zdjęcia chociaż kawałka - zapewniamy, że w przekroju wyglądał doskonale.
Zapraszamy do oglądania, smakowania, przygotowania go samodzielnie w domu...



Składniki na bezy

6 białek jaj (po 3 białka na 1 blat bezowy)
300 g cukru (po 50 gramów na każde białko)
1-2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
2 łyżeczki soku wyciśniętego z cytryny

Przygotowanie

My przygotowywałyśmy bezy pojedynczo - ubijając po 3 białka, a nie 6 na raz. Przygotowujemy miskę do ubijania białek: wycieramy miskę papierem lekko nasączonym octem (dzięki temu na misce nie pozostanie nawet ślad tłuszczu, a białko doskonale się ubije). Nagrzewamy piekarnik do 150 stopni (bez termoobiegu). Wbijamy dokładnie oddzielone białka do miski (3 na jedną bezę) i zaczynamy ubijać (mikserem, lub w robocie kuchennym) na początku na dużych obrotach, później na mniejszych (szanujmy napowietrzenie naszych białek ;) aż piana będzie gładka i nie będzie się przelewała w misce. Dodajemy cukier (na 3 białka 150 g) po łyżce, czekając aż każda się rozpuści (miksujemy ciągle na niskich obrotach)- trochę cierpliwości zostanie wynagrodzone pięknie gładką bezą. Po dodaniu i rozpuszczeniu się całego cukru dodajemy sok z cytryny (1 łyżeczkę na 3 białka) i łyżeczkę skrobi i chwilkę miksujemy. Piana będzie ubita wtedy, gdy będzie sztywna, gładka i błyszcząca. Jeśli piana będzie się rozlewać po formie oznacza to, że coś zrobiliśmy nie tak i trzeba spróbować jeszcze raz (nam się to jeszcze nie zdarzyło na szczęście!). Na dużej blasze szerokości piekarnika układamy papier do pieczenia i odrysowujemy od dna tortownicy koło (u nas 23 cm średnicy) i na nie wykładamy łyżką pianę. Wstawiamy do piekarnika na najwyższą półkę (z termoobiegiem jest mniej problemów...) i po 10 minutach w 150 stopniach zmniejszamy do minimalnej temperatury 120- 100 stopni. Pieczemy - suszymy bezę ok. 2h. Zostawiamy w uchylonym piekarniku do wystudzenia. Taka beza może leżeć kilka dni i nic jej nie będzie. Najlepiej wykonać ją dzień przed składaniem tortu, aby dobrze wyschła i była krucha (i piankowata w środku).

Składniki na krem malinowy

500 g serka mascarpone
ok. 200 ml śmietanki 30%
200-300 g malin świeżych lub mrożonych
2 łyżki soku wyciśniętego z cytryny
1/3 szklanki cukru pudru (zależy od tego jak słodki będziemy chcieli uzyskać krem)

Przygotowanie

Maliny blendujemy na gładko. Śmietankę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodajemy cukier. Mascarpone wkładamy do miski, chwilę miksujemy, aby go rozluźnić i dodajemy zblendowane maliny, sok z cytryny - miksujemy dalej do połączenia się składników. Następnie szpatułką przekładamy porcjami pianę i dokładnie zataczając koła po brzegach miski delikatnie łączymy z malinowym mascarpone (aby masa była puszysta). Odstawiamy do lodówki.


Składniki na brownie (tortownica 23 cm średnicy)

200 g ciemnej czekolady (najlepiej taka o zwartości kakao 70%)
3/4 szklanki ciemnego cukru nierafinowanego demerara 
150 g masła
3- 4 jaja
6 łyżki mąki pszennej (70-80 g)

Przygotowanie

Masło rozpuszczamy w garnuszku razem z czekoladą (najlepiej w kąpieli wodnej, aby nie przypalić czekolady), odstawiamy do przestygnięcia. Jajka z dodatkiem cukru ubijamy mikserem, następnie wlewamy mieszankę czekolady i masła i miksujemy do połączenia się składników. Dodajemy przesianą mąkę i mieszamy do połączenia się składników. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia i wlewamy do niej ciasto. Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 20-30 minut. 



Dodatkowo

ok. 500-600 g owoców (mogą być mrożone porzeczki, maliny, jeżyny)
płatki ciemnej czekolady

Składanie tortu

Spodem będzie brownie. Na brownie wykładamy malinowy krem oraz trochę owoców i posypujemy płatkami czekolady. Na tym układamy blat bezowy i smarujemy go delikatnie kremem (tak aby beza za bardzo nie popękała), następnie znów trochę owoców i płatków czekoladowych. Na to kolejny bezowy blat, reszta malinowego kremu, reszta owoców i płatki czekoladowe. Taki tort najlepiej jeść od razu, chociaż na drugi dzień też wspaniale smakuje. Smacznego!


środa, 29 stycznia 2014

38. Zdrowo, bananowo- czekoladowo, czyli ciasto z fasoli (:

Kolejny dzień zimy. Większości z nas brakuje energii, ciągle chce się czegoś słodkiego, ale ile można? Niedługo wiosna, lato, wyrzuty sumienia, że nie mieścimy się w zeszłoroczne krótkie spodenki i zwiewne sukienki... Otóż mam dla Was alternatywę tych wszystkich "niezdrowości" i proponuję dziś ciasto z fasoli! Ciasto z czerwonej fasoli. Hmm.. kiedyś nie wierzyłam nawet w marchewkowe, a okazało się wilgotne, pyszne i zachwycające pomarańczowym kolorem. Co do tego obawiałam się, że będzie bardzo ciężkie i zakalcowate. Ku mojemu zaskoczeniu wyszło lekkie, puszyste i baaardzo kakaowe. Na te ciasto natchnęły mnie modne obecnie wegańskie zwyczaje żywieniowe i "zdrowy lifestyle" promowany przez wszystkich blogerów, fejsbukowiczów (co jest oczywiście bardzo słuszne i popieram to). 
Taki słodycz idealnie nadaje się do porannej kawy, jako poobiedni deser lub na podwieczorek. Przechodząc do rzeczy... Zapraszamy na ciasto! (:


Składniki:

1 puszka czerwonej fasoli
2 bardzo dojrzałe banany
1 jajo (można dodać 2)
2,5 łyżki kakao
4 łyżki wiórków kokosowych
3 łyżki otrębów
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka karobu
1 łyżka golden syrup (opcjonalnie- można użyć dowolnego słodzidła)
pasek gorzkiej czekolady (o dowolnej zawartości kakao)


Przygotowanie:
  • Fasolę należy dokładnie wypłukać na sitku i wraz z bananem zmiksować blenderem na gładką masę. Dodać kakao, jajo, proszek do pieczenia, golden syrup i karob (melasa z chleba świętojańskiego) i miksujemy do połączenia składników.
  • Dodajemy wiórki kokosowe i otręby aby zagęścić masę i dokładnie mieszamy łyżką.
  • Wylewamy do keksówki, lub innej, dowolnej formy, wstawiamy do nagrzanego do ok. 180 stopni piekarnika. 
  • Ciasto piekłam ok. 40 minut, ale jak wszyscy wiemy czas pieczenia zależy od piekarnika... tak więc sprawdzamy patyczkiem i pieczemy do momentu aż po wbiciu w ciasto patyczek będzie suchy. 
  • Studzimy i posypujemy cukrem pudrem (opcjonalnie- mniej zdrowo ;)). Smacznego, zdrowego!
Zatrzymując się jeszcze na chwilę przy karobie (nie każdy zna, nie każdy wie). Jest to melasa z chleba świętojańskiego. Można ją kupić zapewne w sklepach ze zdrową żywnością i sklepach internetowych. Alergikom może zastąpić czekoladę, chociaż nie każdemu będzie pasował jej na prawdę specyficzny smak (mi nie przypomina smaku czekolady). Idealnie natomiast komponuje się jako dodatek do ciast tego typu z udziałem kakao, jako polewa do naleśników, słodkich śniadań, owsianki. Jest w 100 % naturalna i bez dodatku cukru.


środa, 25 grudnia 2013

28. Kolejny świąteczny wpis, czyli niesamowite czekoladki z kokosowym nadzieniem!

Po raz kolejny dzień dobry, dobry wieczór wszystkim! Obiecany drugi wpis jeszcze słodszy niż poprzedni. Biała czekolada i kokos- idealne połączenie dla wszystkich łasuchów. Samodzielnie przygotowane czekoladki pięknie prezentują się na stole, a także są idealne na prezent dla bliskich nam osób. Są bardzo łatwe do wykonania i niesamowicie efektowne. Zapraszamy! :)


Składniki na kokosowe nadzienie

ok. 100 g czekolady białej
ok. 200 g masła kokosowego (z tego przepisu)
120 ml śmietanki 30 %
łyżeczka aromatu waniliowego
migdały bez skórki (po jednym do każdej czekoladki)

  • Śmietankę zagotowujemy z aromatem, zdejmujemy z gazu i wkładamy czekoladę. Mieszamy, gdy czekolada się rozpuści dodajemy masło kokosowe i mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji. Tak przygotowane nadzienie wkładamy do lodówki i zabieramy się za przygotowanie foremek.

  • Ok. 150 g czekolady białej rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Czekoladę rozprowadzamy w foremkach za pomocą pędzelka. Musimy pamiętać aby warstwa nie była zbyt cienka, by czekoladki nie pękły. Wstawiamy do lodówki aż zastygną. 
  • Gdy czekolada będzie twarda, nadzienie wkładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy do każdej czekoladki. Wkładamy migdał (lub pół) do każdej i zalewamy czekoladą. Nie musimy martwić się o to, że jest nierówno- po zastygnięciu wszystko można ładnie odciąć i wyrównać. Wstawiamy nasze czekoladki do lodówki do zastygnięcia. Przechowywać możemy je w lodówce na pewno ok. 7 dni, ale zapewniam Was, że tyle nie wytrzymają i zostaną pochłonięte baaardzo szybko! Smacznego :)



27. Słodki pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, czyli puszysty sernik z gruszkami

Witamy Was w te świąteczne, ciepłe popołudnie. Święta dla każdego z nas to czas rodzinnych spotkań, oczekiwanego cały rok pysznego jedzenia, życzeń, pięknie ozdobionych drzewek i jeszcze raz... jedzenia! U nas na stole dziś królują słodkości. Dlatego nie przedłużając zapraszamy Was na przepyszny klasyczny, trochę ekstrawagancki sernik z całymi gruszkami! Inspiracją był sernik z  tego bloga.


Składniki na spód

ok. 2,5 szklanki mąki
2 żółtka 
ok. pół szklanki cukru pudru
garść zmielonych migdałów (nie na mąkę, ale bardzo drobno)
2/3 kostki masła w temp. pokojowej

Przygotowanie

Wszystkie składniki wrzucamy do miski i zagniatamy kruche ciasto. Wykładamy tortownicę papierem do pieczenia, a następnie wykładamy ciasto na spód (możemy rozwałkować, albo ugnieść palcami po kawałku). Robimy dziurki widelcem na całej powierzchni ciasta, wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i podpiekamy ok. 10 minut. 


Gotowane gruszki

5 gruszek
2 czubate łyżki miodu naturalnego
kilka kawałków świeżego imbiru

Wodę zagotowujemy z miodem i imbirem. Gruszki obieramy równo ze skóry zostawiając ogonki, obcinamy spód, aby stabilnie można było je postawić i polewamy sokiem z cytryny (aby nie ściemniały). Gotujemy do zmięknięcia (moje gruszki- konferencje, były dość twarde, gotowałam je ok. 10-15 minut). Tak przygotowane gruszki wyjmujemy na talerz, aby woda z gotowania odciekła i ustawiamy na spodzie.

Składniki na masę serową

1 kg zmielonego dwu lub trzykrotnie twarogu tłustego lub półtłustego (ewentualnie już zmielony, w wiaderku)
ok. 50 g kaszy mannej
5 jaj 
aromat waniliowy
2 łyżki skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
200 g masła
230- 250 g cukru



Przygotowanie

Masło ucieramy w misce z cukrem, żółtkami i aromatem. Następnie do utartej, puszystej maślanej masy dodajemy kaszę manną, skrobię, proszek do pieczenia i dalej ucieramy (można robić to mikserem). 
Porcjami dodajemy twaróg ciągle miksując do uzyskania gładkiej, delikatnej masy.
Białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie dodajemy do sera, dokładnie mieszając. Tak przygotowany sernik wylewamy na podpieczony spód z gruszkami. Pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez ok. 15 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 155 stopni i pieczemy ok. 70-90 minut (zależy od piekarnika, sernik powinien zarumienić się). Upieczony sernik studzimy w piekarniku. Smacznego kolejnego dnia Świąt! :)


niedziela, 1 grudnia 2013

21. Słodkie niedzielne popołudnie, czyli bardzo kruche babeczki

Witamy w kolejne, niedzielne popołudnie. W taką słotę jaka jest za oknem nikomu z nas nie chce się wyściubiać nosa z domu. Najlepiej zamknąć się w pokoju pod kocem, z gorącym napojem i dobrym filmem lub książką. Na poprawę humoru oczywiście trzeba dołożyć coś słodkiego, jednocześnie miękkiego i rozpływającego się w ustach i kruchego. Dlatego właśnie zapraszamy Was na nasze babeczki, które w takie dni znikną szybciej niż Wam się wydaje (;


Składniki


Kruche ciasto

1 szklanka płatków owsianych zmielonych blenderem na mąke

1/2 szklanki mąki pszennej
 
2 żółtka

1/2 szklanki zmielonych blenderem pestek dyni

ok. 1/2 szklanki cukru pudru

ok. 3/4 kostki masła



Przygotowanie
  • Zagniatamy klasycznie kruche ciasto. Mąkę i cukier puder przesiać na stolnicę, następnie rozetrzeć z masłem (najpierw "podziabać" nożem, później ugnieść palcami), dodać dwa żółtka, zagnieść i dodać zmielone płatki owsiane i orzechy. 

  • Tak przygotowane ciasto wsadzić na pół godziny do lodówki, lub na parenaście minut do zamrażarki. 

  • Formę do babeczek smarujemy masłem i wykładamy dość cienką warstwą ciasta po same brzegi i robimy dziurki widelcem na dnie (aby ciasto nie napuchło i nie zrobiły się bąble)
  • Wstawiamy do nagrzanego do ok. 180 stopni piekarnika i pieczemy ok. 20-22 minuty, aż ciasto będzie złociste (trzeba pilnować, aby się nie przypaliło). Przed wyjęciem wystudzić w foremkach i delikatnie wyjmować- babeczki są bardzo kruchutkie!


Masa na spód - kajmak

  • mleko skondensowane słodzone (w zamkniętej puszce) wkładamy do garnka z wodą tak aby dokładnie przykrywało całą puszkę (nawet z małą rezerwą) i gotujemy przez ok 2,5 godziny. 


Czekoladowy krem z mascarpone


3/4 opakowania serka mascarpone (ok. 270 g)

150 g czekolady (może być mleczna, lub gorzka- jak lubicie) - ja użyłam gwiazdek Milky Way 

 jeśli używacie mlecznej czekolady warto dodać czubatą łyżkę ciemnego kakao (lub więcej)



  • Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i delikatnie studzimy. Następnie wlewamy ją do miski z serkiem mascarpone i dokładnie mieszamy. Ewentualnie dodajemy kakao i mieszamy do uzyskania gładkiej masy. Krem w smaku wychodzi podobny jak w naszym torcie, jest  jedynie mniej delikatny, bo bez dodatku bitej śmietany.


Bita śmietana


330 ml śmietanki 30% (jedno opakowanie)

1/2 szklanki cukru pudru

opakowanie śmietan- fixu (użyłam tego, aby utrzymać konsystencje śmietany i aby nie podeszła wodą)

  •  Śmietanę ubijamy, pod koniec ubijania dodajemy cukier i fix. Ubijamy do osiągnięcia sztywnej konsystencji.


Dodatkowo 


1 banan pokrojony w plastry (skropcie go sokiem z cytryny aby nie ściemniał)

kilka gwiazdek Milky Way do ozdoby 



  • Na dno kruchych babeczek wykładamy kajmak, następnie krem czekoladowy, na nim układamy plasterki bananów i rękawem wyciskamy bitą śmietanę. Dekorujemy wedle uznania, płatkami czekolady, cukrową, kolorową posypką, czym tylko chcecie. Smacznego (:


czwartek, 28 listopada 2013

20. Słodki czwartek - czyli czekoladowe ciasteczka z chili!

Hej, hej popołudniową porą!(;
Dzisiaj zaczniemy od rzeczy niezbędnej jaką jest krótka przerwa w ciągu dnia - taka chwila tylko dla nas, kiedy możemy się zupełnie wyłączyć, uspokoić nasz natłok myśli, zapomnieć o ciągłej gonitwie. Chwili tej często towarzyszy nam kubek lub filiżanka aromatycznej kawy - przyrządzonej w domu lub zamówionej w kawiarnii. Kawa ma możliwości magiczne - potrafi nas pobudzić do działania, ale i sprawić, że myślami znajdujemy się w zupełnie innym, wymarzonym miejscu, pełnych niezapomnianych wspomnień - także nie odmawiajcie sobie takiej przyjemności jaką jest przerwa na.. kawę! 

Aby chwila tylko dla nas była tą idealną ważne jest, aby zadbać o dodatek do kawy, np. o coś słodkiego, co jeszcze bardziej urozmaici nam ten krótki czas, ale i dostroi symfonię smaków(; na naszych podniebieniach!

 Dzisiaj proponujemy Wam: czekoladowe ciasteczka z chili i odrobiną zastrzyku z czarnej kawy! Idealnie komponują się z aromatyczną, czarną kawą, ponieważ po każdym kęsie jej gorycz idealnie współgra z delikatnie pikatną słodyczą! Jest to świetna alternatywa dla słodko-mdłych deserów, na które nie zawsze mamy ochotę. Dodatek płatków chili do czekolady stanowi ciekawe urozmaicenie smakowe - jeśli nigdy nie smakowaliście- koniecznie spróbujcie! Pamiętajmy, że po spożyciu papryczki chili (w różnej postaci)  w naszym ograniźmie zwiększa się wydzielanie cudownych endorfin, które potrafią pokonać najbardziej wisielczy nastrój, więc dajcie się dziś rozweselić! 
Zapraszamy! (;


Składniki:

ok.300g gorzkiej czekolady

3 łyżki masła

6 pełnych łyżek mąki

120g brązowego cukru

2 małe jaja lub 1 duże

ok.30 ml wrzącej wody + łyżeczka kawy rozpuszczalnej

1/4 łyżeczki proszku do pieczenia lub sody oczyszczonej

1 łyżka kakao

szczypta mielonego cynamonu i imbiru w proszku

odrobina soli

1-2 łyżeczki chili w płatkach (w zależności od preferowanej ostrości)

1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

1 łyżeczka aromatu waniliowego ( takiego do kawy)


Przygotowanie: 
  • Piekarnik nagrzewamy do 190*C. Do garnka stojącego na małym ogniu wkładamy ok 140g (mniej niż połowę) połamanej czekolady, dodajemy masło. Składniki stapiamy energicznie mieszając - tak aby nic nie przywarło do dna. Kolejno studzimy w chłodnym miejscu. 
  • Następnie łyżką mieszamy składniki suche : makę z proszkiem do pieczenia lub sodą,  płatkami chili, kakao, cynamonem, imbirem i solą.
  • W kubku 1 łyżeczkę rozpuszczalnej kawy zalewamy 30ml wrzącej wody. Odstawiamy do wystygnięcia.

  • Kolejno mikserem na najwyższych obrotach ubijamy jaja z cukrem brązowym oraz cukrem z prawdziwą wanilią, dodajemy również aromat waniliowy. Do powstałej masy partiami dodajemy przestudzoną, rozpuszczoną czekoladę z masłem, wlewamy "napar" z kawy i mieszamy. 
  • Pozostałą czekoladę(ok.160g.) rozrabniamy krojąc nożem na jak najmniejsze cząstki.
  • Składniki suche wsypujemy partiami do z masy czekoladowo-jajecznej, dodajemy pokrojoną czekoladę i całość delikatnie mieszamy aż do całkowitego połączenia.

  • Blachę do pieczenia wyścielamy papierem do pieczenia. Ciastka na papier wykładamy łyżką - przyklepując tak aby powstał kształt kółek. Musimy pamiętać o w dość sporych odległościach pomiędzy ciastkami, ponieważ  mogą nieco urosnąć i się pozlepiać. Ciastka pieczemy 8-9minut. Po upieczeniu odstawiamy do zupełnego ostygnięcia. Udanego popołudnia! (;



niedziela, 24 listopada 2013

18. Słodko, zdrowo, szybko, czyli ciastka z pestkami dyni i słonecznika z czekoladą.



Kolejny raz coś słodkiego, kruchego tym razem również bardzo szybkiego. 

Nie ma co rozpisywać się na temat naszych ciastek, lepiej od razu zabrać się za ich przygotowywanie! Mimo tego, że nie wyglądają zbyt zachwycająco- tylko zwyczajnie, ich smak jest naprawdę niesamowity i zaskakują kruchością. Ciastka bez jajek, bez pszennej mąki, za to z płatkami owsianymi i dodatkiem pestek dyni i słonecznika oraz odrobiną ciemnej czekolady. Zapraszamy!


Składniki

 
ok. 1,5 szklanki mąki z płatków owsianych (zmieliłam w blenderze z dodatkiem kilku orzechów laskowych)
ok. 130 g miękkiego masła
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru pudru (wedle uznania- można dać mniej, ale jak dla mnie wyszły idealnie słodkie)
3 garstki pestek dyni
2 garstki nasion słonecznika

1 garść płatków owsianych górskich
3 kostki ciemnej czekolady (ja użyłam Lindt 70% zaw. kakao)


 


Przygotowanie

  • Mąkę, masło, proszek i cukier puder łączmy w blenderze, bądź wyrabiamy ręcznie- jak kto woli, ja użyłam do tego blendera. Czekoladę kroimy na kawałki.
  • Ciasto przekładamy do miski, jeśli klei się zbyt mocno dodajemy jeszcze trochę mąki.  
  • Wsypujemy pestki dyni i słonecznika oraz pokrojoną czekoladę dokładnie mieszamy z ciastem.
  • Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia formujemy okrągłe ciasteczka i wkładamy do nagrzanego do 160 stopni piekarnika. Pieczemy ok. 20-23 min. i studzimy na blaszce- ciepłe ciastka bardzo mocno się rozpadają, a chcemy je przecież mieć w całości zanim je zjemy :) Smacznego!