Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 października 2014

99. Kochamy smak pieczonych jabłek czyli: antonówki, cynamon, imbir i wanilia ukryte w muffinach w wersji XL.

Witajcie kochani.. To już 99 wpis, tylko jeden wpis dzieli nas do magicznej 100! Kto by pomyślał.. Uśmiech niesie się nam na twarze, a pomimo chłodu za oknem dostajemy wypieków.. Ten blog bardzo wiele dla nas znaczy. Jesteśmy bardzo szczęśliwe, a podziękowania kierujemy również do Was, zaglądających tutaj, zostawiających po sobie ślad - to daje wiele motywacji.. Ale zaraz, zaraz to jeszcze nie 100, a więc powstrzymujemy się od wzruszeń! (; Dziś na blogu znowu królują jabłka (antonówki prosto z działki), część ukryta w cieście w wysokich papilotkach, część wyeksponowana na wierzchu w formie podpieczonej, a mianowicie zapraszamy Was na muffiny w wersji XL! Prosto, szybko i pysznie - to cechy charakteryzujące dzisiejszy przepis. Nie za słodko, nie za kwaśno, lecz w sam raz! Jeśli połączenie jabłek, cynamonu, imbiru i wanilii na ciepło nigdy Wam się nie nudzi(tak jak nam!) to zapraszamy: 



Składniki:
(na 6 muffinek w papilotkach o 5,5x6cm)

1 i 1/2 szklanki mleka

1 i 1/4 mąki tortowej

1 jajo

ok. 300g jabłek (preferujemy antonówkę)

pół szklanki cukru pudru + do posypania upieczonych muffinek

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1/4 szklanki roztopionego masła

szczypta soli

po 3 cm startej kory cynamonu oraz świeżego imbiru

nasionka z połowy laski wanilii

pół łyżeczki suszonej kurkumy dla koloru

1 łyżka cukru trzcinowego do posypania wierzchu w trakcie wypieku

1 skłócone jajo



Przygotowanie:

  • Mąkę, sodę, odrobinę soli oraz cukier puder mieszamy razem w głębokiej misce. Do składników dodajemy jajo, roztopione masło, mleko, świeżo starty imbir, startą korę cynamonu oraz nasionka wanilii. Wszystko dokładnie mieszamy ze sobą za pomocą trzepaczki, widelca lub wolnych obrotów miksera (opcjonalnie).


  • Piekarnik nagrzewamy do 180*C (termoobieg). Jabłka obieramy ze skórki, pozbywamy sie ogonków i gniazd nasiennych z pestkami. 3/4 jabłek kroimy w drobną kostkę i dodajemy do masy ciasta. Pozostałą część kroimy w średniej grubości plasterki - powinniśmy otrzymać po  3 plasterki na wierzch każdej muffinki. Papierowe papilotki umieszamy w metalowej formie na muffiny i napełniamy je masą do około 3/4 wysokości. Na wierzch każdej układamy plasterki jabłka. Babeczki pieczemy 25-30 minut. Po mniej więcej połowie czasu pieczenia, gdy widocznie już urosną do góry  ich wierzch smarujemy niewielką warstwą rozkłóconego jajka za pomocą pędzelka i posypujemy niewielką ilością cukru trzcinowego. Dopiekamy je aż do ozłocenia powierzchni ( i do tzw. suchego patyczka). Posypujemy cukrem pudrem i delektujemy się (;



czwartek, 27 marca 2014

50. Pięćdziesiątka "na karku" czyli: nieco leśny torcik z lukrem plastycznym!

No i stało się! Przed nami 50ty wpis - zostało już ich tylko drugie tyle byśmy przekroczyły wymarzoną liczbę STO! (; Prowadzenie tego bloga sprawia nam naprawdę sporo przyjemności i motywacji. Nie uważamy się za perfekcyjne, ale staramy się z całych sił, aby dotrzeć jak najbliżej ideału. Gotujemy i pieczemy, bo bardzo to lubimy, a dzięki temu blogowi ciągle nabywamy nowe umiejętności, doświadczenia, a przede wszystkim poszerzamy kreatywność oraz pobudzamy naszą smaczną wyobraźnię! (; Jest to też dzięki Wam, zaglądającym tutaj i naprawdę jest nam bardzo miło z tego powodu!


Przechodząc jednak do sedna, zapraszamy Was dzisiaj na świateczny torcik w interpretacji naszej Symfonii-smaków! Kryje w sobie nieco leśne i ziołowe smaczki, choć i umiarkowanie słodkie nuty smakowe. Z racji tego, że został on pokryty bardzo słodkim lukrem plastycznym, w przełożeniu cukier puder jest zastąpiony przez miód, a ilość cukru w biszkopcie została ograniczona do zbędnego minimum - w zamian jednak został nieco urozmaicony rozgrzewającym, lekko ostrym imbirem i aromatem orzechowym a aby nadać mu lekkiej wytrawności został nasączony zieloną herbatą! Koniecznie spróbujcie i pamiętajcie, że metoda prób i błędów oraz dobrego nastawienia jest tutaj kluczowa do osiągnięcia fajnego efektu! Zapraszamy! (;


Składniki:

sprawdzony biszkopt wg. przepisu mojej babci i cioci:
na formę o średnicy 22-24cm

1 szklanka mąki ziemniaczanej

1,5 łyżki maki tortowej

1/2 szklanki cukru

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżka soku z cytryny

4 jaja (w temp pokojowej, najlepiej wyjąć ok 2h. przed)

1 łyżeczka aromatu orzechowego

szczypta imbiru

odrobina soli

1 łyżka masła do wysmarowania formy + odrobina mąki do jej posypania

Przełożenie: 

1/2 małego słoiczka domowej konfitury malinowej (lub kupnej)

 Nasączenie:

Napar z 1 łyżeczki zielonej, liściastej herbaty i 1/5 szklanki gorącej wody



Masa kremowa:

250 ml śmietanki 36% dobrze schłodzonej

1 małe opakowanie śmietan-fixu

3-4 łyżki domowego dżemu z jagód (lub kupnego)

garść świeżych liści bazylii oraz cząbru ( lub innych ulubionych ziół)

1 łyżka płynnego miodu (np.akacjowego)

Lukier plastyczny:

-składniki i sporządzenie wg. przepisu z bloga kotlet.tv:  http://www.youtube.com/watch?v=5s7JUL6lxMA


Przygotowanie:
  •  Przygotowujemy składniki: składniki suche (mąkę ziemniaczaną, tortową oraz imbir) przesiewamy przez sito i odstawiamy na bok.  Żółtka oddzielamy od białek. Do miski z żółtkami dodajemy proszek do pieczenia oraz 1 łyżeczkę soku z cytryny, aromat orzechowy i również odstawiamy na bok.
  • Piekarnik nagrzewamy do 180*C (najlepiej 175*C)  W dość wysokiej misce mikserem na najwyższych obrotach ubijamy białka z odrobiną soli na sztywną i stałą pianę (białka muszę być ubite tak, aby po odwróceniu miski do góry nogami masa trzymała się dna) Kolejno, ciągle ubijając dodajemy cukier i miksujemy aż do prawie całkowitego jego rozpuszczenia.
  •  Kolejno do ubitych białek dodajemy żółtka wraz z proszkiem do pieczenia i sokiem z cytryny - miksujemy na wolnych obrotach miksera. Gdy składniki się dokładnie zmieszają do masy dodajemy przesiane składniki suche - mikser odstawiamy na bok i całość mieszamy delikatnie łyżką - raz w jedną , raz w drugą stronę -tak jakby ruchem wahadłowym (trzeba zrobić to dość szybko i do momentu aż  cała mąka się rozpuści w masie, czyli nie będzie widocznych grudek).
  • Dno i boki formy wysmarowujemy zimnym masłem i oprószamy łyżką mąki - tak aby całe jej wnętrze było nią delikatnie pokryte. Biszkopt wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok. 25 minut do 30 minut. (przez pierwsze 5 minut pieczenia można nieco uchylić drzwiczki piekarnika, tak aby na powierzchni biszkoptu nie pojawiły się żadne uwypuklenia i urósł on równo - jeśli jednak jeśli tego nie praktykujecie możecie śmiało pominąć tą czynność - mi się to sprawdza)Biszkopt pieczemy do osiągnięcia tzw. suchego patyczka. Biszkopt powinien studzić się w formie owiniętą lnianą ściereczką  ciepłym piekarniku - dlatego preferuję biszkopt robić dzień wcześniej. Pod koniec biszkoptem można z wysokości ok 0,5metra rzucić dnem na podłogę i dopiero odstawić do ostudzenia.
  • Kolejno zabieramy się do wykonania masy kremowej: do mniejszej miseczki przecieramy przez sito dżem jagodowy do konsystencji musu i analogicznie robimy to ze świeżymi liśćmi ziół, dodajemy tam również łyżkę miodu, dokładnie mieszamy i wstawiamy do lodówki.
  •  Do dobrze schłodzonej śmietanki kremówki dodajemy 1 opakowanie śmietan-fixu i ubijamy na najwyższych obrotach miksera do konsystencji stałej, jak najbardziej sztywnej piany. Tak jak przy białkach odwracamy miskę do góry nogami, by sprawdzić czy jest odpowiednio ubita. Do sztywnej piany dodajemy stopniowo schłodzoną konsystencję zmieszanych musów i bardzo delikatnie mieszamy za pomocą łyżki. Krem odstawiamy do lodówki lub w inne chłodne miejsce.
  • Ostudzony biszkopt dzielimy na dwa równe płaty (jeśli chcemy można skroić go na 3, w zależności jaki efekt chcemy uzyskać). Sporządzamy napar z zielonej herbaty. Płat który będzie naszą podstawą dokładnie nasączamy wylewając stopniowo za pomocą łyżki porcje herbaty tak, aby pokryła ona całą jego powierzchnię. Na nasączony biszkopt kładziemy dość równą ilość konfitury malinowej, a kolejno schłodzony krem śmietanowy. *Aby wyszło nam to jak najrównomierniej można nakładać przełożenia pomagając sobie obwodem okrągłej formy tortowej - wtedy na pewno nie wyjdziemy również na boki.

  •  Kolejnym krokiem jest wyłożenie na powierzchnię tortu wyrobionego lukru plastycznego. Aby zrobić to w sposób jak najbardziej równomierny należy na natłuszczonej olejem stolnicy rozwałkować równomiernie lukier na grubość ok 1-1,5cm - przypomina mi to trochę rozwałkowanie drożdżowego ciasta np. na  kruche rogaliki - ponieważ musimy uzyskać podobną  grubość i objętość.
  • Kolejno rozwałkowany lukier nakładamy na tort - wewnętrzną stroną obydwu dłoni nasmarowanych delikatnie olejem przenosimy na tort, kolejno rozwałkowujemy górną powierzchnię, a następnie jak najrówniej dociskamy  palcami jej ranty przy bokach. Finalnie boki dociskamy dłońmi i odcinamy zbędne kawałki, które przydadzą nam się do zrobienia ozdób.

  •  Przy sporządzeniu ozdób postępujemy analogicznie jak wcześniej, z tym, że jeśli jesteśmy w posiadaniu barwinka spożywczego dodajemy go do masy i ponownie wyrabiamy - tak aby masa dała się modelować. 

  • Ozdoby wycinamy za pomocą nożyka, wykrawamy je foremkami lub wylepiamy ręcznie. Przyczepiamy je do powierzchni za pomocą lukru z cukru pudru, gorącej wody i soku z cytryny - ja użyłam 4 łyżki  przesianego cukru pudru na 1 łyżkę gorącej wody i łyżeczkę soku z cytryny.



  •  Torcik jest gotowy! Najlepiej aby postał całą noc (lub 12h) w lodówce lub chłodnym miejscu - nie będzie wtedy problemu z krojeniem, nie będzie się on rozpadał. Przed podaniem można posypać świeżymi ziołami - u mnie tymianek (daje to fajny efekt). Pamiętajcie, by tort rozkrajać ostrym nożem zamoczonym wcześniej we wrzątku. No i jeszcze jedna rada dla osób podobnie niecierpliwych jak ja - zabawa z lukrem plastycznym jest chwilami denerwująca, ale nie ma się co się poddawać, gdy spojrzycie na efekt końcowy na pewno stwierdzicie, że było warto! Przepis można modyfikować na wszelakie sposoby, używać innego nasączenia, nadzienia oraz ozdób - jest to jedynie moja propozycja i inwencja! Mam nadzieję, że jak już się za to zabierzecie - uśmiech nie zniknie Wam ani z twarzy, ani z żołądków! Trzymam kciuki.  (;


piątek, 7 lutego 2014

40.Słona, chrupiąca czterdziestka: czyli drożdżowo - maślane paluchy z dipem serowym!

Witamy! To nasz kolejny okrągły wpis- już czterdziesty! (; Czas leci niewiarygodnie szybko, bo dziesięć postów temu żegnałyśmy rok 2013. Chciałybyśmy jeszcze raz z całego serca podziękować za to, że oglądacie naszego bloga, że 'z wpisu na wpis' jest Was coraz więcej! Daje nam to naprawdę ogromną satysfakcję widząc na liczniku (po stosunkowo krótkim czasie) setkę komentarzy i ponad 8 tysięcy wejść - aż się łezka w oku kręci, naprawdę! To właśnie dzięki Wam mamy zapał do pracy i przychodzą nam do głowy coraz to nowe inspiracje, aby nie powielać, a wymyślać coś nowego i czerpać z tego satysfakcję! Jeszcze raz dzięki!

Dzisiaj, przy piątku zapraszamy Was na przekąskę, którą nie tylko możecie uraczyć swoich gości, czy rodzinę, ale i dzieci, które uwielbiają przegryźć coś słonego(będzie to świetna alternatywa dla chrupkich chipsów, czy krakersów). Dzisiaj nie zwróciłam uwagi na ilość kalorii. Doskonale wiem, że takie wypieki nie należą do najlżejszych, ale cóż czasami można sobie na to pozwolić. Przecież my kobiety wiemy o tym najlepiej(; Zapraszamy!

Składniki: 

1 i 3/4 szklanki mąki tortowej

20g drożdzy

70g zimnego masła

1 jajo 

0,5 szklanki startego sera - np. Gouda

1/4 szklanki ciepłego mleka (temp. ok 36stC) + 2 łyżki mąki

szczypta kurkumy  

szczypta pieprzu cayenne

szczypta soli

szczypta cukru 

sól morska świeżo mielona 

grubo zmielony czarny pieprz 



 Przygotowanie: 


  • Do plastikowej miski wlewamy ciepłe mleko, wrzucamy rozkruszone drożdże, dodajemy szczyptę soli i cukru oraz 2 łyżki mąki - wszystko bardzo delikatnie mieszamy drewnianą łyżką do rozpuszczenia składników ( grudki mąki mogą być widoczne). Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok.15 minut (aby drożdże zaczęły 'działać') 
  • Piekarnik nagrzewamy do 190*C. Kolejno na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy szczyptę soli, odrobinę kurkumy, słodkiej papryki i świeżo zmielonego pieprzu oraz zimne kawałki masła. Rozcieramy je palcami z mąką aż do najdokładniejszego połączenia (czynność tę można wykonywać siekając nożem). Następnie do rozczyny dodajemy starty ser, delikatnie mieszając całość.  

  • Zaraz po tym w mące robimy dołek wlewamy do niego rozczyn ze startym serem, oraz wbijamy żółtko. Wyrabiamy zwarte, elastyczne ciasto. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok.30 minut do delikatnego wyrośnięcia. Po ok.30 minutach ciasto ponownie zagniatamy, następnie wyrywamy po kawałku ciasta i rozwałkowujemy na grubość ok.4cm. Każdy "wałek"  rozcinamy ostrym nożem na cztery, dość równe kawałki(jak na zdjęciu).  Paluszki smarujemy białkiem, z każdej strony oprószamy solą morską i pieprzem kajeńskim kładziemy na blasze wyścielonej papierem do pieczenia(pomiędzy każdym zostawiamy kilkucentymetrowe odstępy, gdyż delikatnie rosną) i pieczemy od 15 do 20minut - do delikatnego przypieczenia i złocistej barwy.  
 
Dip serowy: 

100ml śmietanki 36%

1 kulka sera mozarella

1/4 szklanki startego, żółtego sera np. gouda

pół łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej, świeżo zmielona sól, pieprz, ulubione przyprawy i zioła (u mnie mieszanka przypraw - suszone pomidory, czosnek, bazylia)

Przygotowanie: 

Śmietankę wlewamy do rondla z grubym dnem i podgrzewamy na średnim ogniu. Do wrzącej śmietanki dodajemy pokrojoną w plasterki mozarellę oraz starty ser. Wszystko energicznie mieszamy, aż do rozpuszczenia serów i zgęstnienia. Zestawiamy z ognia i przyprawiamy. (Sos ten jest świetną alternatywą dla dipów na bazie serków topionych, mozarella nadaje mu delikatności i nie jest on przesadnie serowy.) Pysznego chrupania! (;

W przepisie zostały użyte przyprawy Kamis - życie ze smakiem! Polecamy!

poniedziałek, 4 listopada 2013

8. Słodko, słodko, bardzo słodko, czyli mocno czekoladowy tort z bananami

Witamy wszystkich serdecznie! Długa przerwa, ale chyba to nic? Wszystko da się nadrobić! 
Dziś z okazji urodzin Taty, czekoladowy tort z bananami. 
Każdy, a przynajmniej większa większość! uwielbia czekoladę i wszystko co ją zawiera: ciasta, musy, owoce z czekoladą, kremy, ciastka, bułeczki. Kaloryczne słodkości, dzięki którym uśmiechają się nasze buzie... 
W tym torciku krem czekoladowy jest idealny, gładki, puszysty i do tego słodkie banany i czekoladowe blaty. Cudowne połączenie. Tymczasem zapraszam na zapoznanie się z przepisem i wypróbowanie tego pysznego, fantastycznie czekoladowego kawałka nieba.


Składniki na ciasto

3/4 szklanki kakao

2 szklanki mąki pszennej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1- 1,5 szklanki cukru

2 jaja

1 szklanka maślanki

0,5 szklanki oleju

aromat rumowy

szklanka gorącej, świeżo zaparzonej kawy


  • Kakao, mąkę, proszek, sodę i cukier przesiewamy do miski. Płynne składniki (jaja, maślanka, olej i aromat) łączymy w drugiej misce roztrzepując je rózgą, a następnie dodajemy do nich suche składniki i mieszamy mikserem na niskich obrotach. 
  • Gdy uzyskamy w miarę jednolitą masę dolewamy stopniowo kawę ciągle mieszając. Ciasto będzie dość rzadkie. Należy wlać je do wyłożonej papierem do pieczenia (dno) tortownicy (ja użyłam takiej o średnicy 24 cm, ale spokojnie można użyć mniejszej i podzielić ciasto nawet na 3-4 blaty), wstawić do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i piec przez ok. godzinę- do momentu gdy wbity w ciasto patyczek będzie suchy. 
  • Upieczone ciasto pozostawić w lekko uchylonym piekarniku do wystudzenia.

Masa do tortu

300 g sera mascarpone

330 ml zimnej śmietanki 30%

100 g czekolady gorzkiej

50 g czekolady mlecznej

płaska łyżka kakao

0,5 szklanki cukru pudru

3 średnie banany


  • Czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej, studzimy i mieszamy łyżką z wyjętym wcześniej z lodówki serkiem mascarpone i kakao. 
  • Śmietanę ubijamy na sztywną masę (pod koniec ubijania dodajemy cukier puder). 
  • Po ubiciu przekładamy ją do czekoladowej masy i delikatnie mieszamy łopatką do uzyskania gładkiej konsystencji. Odstawiamy do lodówki.
 

Do nasączenia ciasta

spirytus

woda

sok z połowy limonki i skórka otarta z limonki

cukier

  • Przyznam się bez bicia, że to robiłam na oko. Po prostu trzeba próbować. Do ok. 0,5 szklanki wody wlewać spirytus i dodać tyle cukru i soku z limonki, aż smak będzie wyraźny (nie może smakować jak woda z cukrem). 

  • Tak przygotowaną mieszaniną nasączamy przekrojone na pół, wystudzone ciasto. Na dolnej części układamy przekrojone wzdłuż banany, następnie na nie nakładamy krem, a na krem górną część ciasta. Tak przygotowany tort pokrywamy na zewnątrz czekoladową masą- mi zostało sporo kremu użytego do środka ciasta, i ozdabiamy w sposób jaki nam się podoba- ja użyłam złotych cukrowych kuleczek i pokrojonej na kawałki czekolady ciemnej (70% kakao). Smacznego! :)
Przepis (z małymi modyfikacjami) zaczerpnięty z: klik