Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lunch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lunch. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2020

149. Prosty i pyszny obiad, czyli roladki z piersi z kurczaka z serkiem śmietankowym, suszonymi pomidorami i bazylią

Kocham suszone pomidory! Gdyby nie były tak kaloryczne wyjadałabym je widelcem ze słoika do zera i krzyczała, że kocham życie! 😎 Uwielbiam je na kanapce, z makaronem, w formie pasty, w sałatkach. Suszone pomidory to życie 💓 Są dość słone, ale moja natura kulinarna jest bardziej w stronę wytrawną, aniżeli słodką. Jeśli chodzi o żywieniowe grzeszki to mam zdecydowanie częściej ochotę na coś słonego, niż słodkiego.. I wiem,że nie jestem jedyna :) Pisałam już tutaj, że pomimo, iż od stycznia unikam spożywania mięsa (choć np. w pierwszy weekend czerwcowy przyznaję, że złamałam te restrykcje i objadłam się zajebistymi gołąbkami mojej cioci, oczywiście własnej roboty) to na blogu będą się pojawiać również propozycje mięsne, ponieważ przygotowuje takowe w przedszkolu. A więc...

dziś zapraszam Was na bardzo soczyste roladki z kurczaka w towarzystwie serka śmietankowego, suszonych pomidorów i suszonej bazylii. Zaserwowałam je z kaszą gryczaną niepaloną (bezapelacyjnie moją ulubioną!) i bardzo szybką, jak zwykle stworzoną z tego co mam pod ręką - sałatką. Z czym Wy zjecie swoje roladki zdecydujecie oczywiście sami. Zapraszam!
Julia


Składniki: 
(dla 4 osób)


roladki: 
- 1 duża podwójna pierś z kurczaka
- 1 serek śmietankowy np. Almette, Philadelfia
- 1 ząbek czosnku
- pół słoiczka suszonych pomidorów (z olejem)
- 1 mała młoda cebula (opcjonalnie)
- suszona bazylia, suszony czosnek, gałka muszkatołowa, świeżo zmielona sól i pieprz
- natka pietruszki do posypania 

szybka sałatka: 

-1 opakowanie ulubionego mixu sałat 
- garść kiełków (u mnie słonecznika)
- garść pomidorków cherry lub 1 duży, malinowy
- pół papryczki chili z pestkami 
- pestki słonecznika, dyni lub inne 

szybki dressing: 

- 1/4 szklanki oleju słonecznikowego
- 1 łyżka zimnej wody 
- 1 łyżeczka syropu z agawy 
- sok wyciśnięty z ćwiartki cytryny 
-kilka kropel octu balsamicznego
- świeżo zmielona sól, pieprz do smaku 



Przygotowanie: 

  • Piekarnik nagrzewamy do 180*C. Pierś z kurczaka myjemy, odsączamy ręcznikiem papierowym, odcinamy błonki i chrząstki, oddzielamy na filety i tłuczemy tłuczkiem na duże, dość cienkie plastry (pamiętajmy, by podczas tłuczenia ochronić je folią spożywczą, aby ich zbyt mocno nie pocharatać :)). 
  • W malakserze lub za pomocą blendera rozdrabniamy suszone pomidory (wraz z olejem), dodajemy obrany czosnek, młodą cebulkę i siekamy wszystko do uzyskania konsystencji pesto. Otrzymany "farsz" doprawiamy do smaku. 
  • Stłuczone piersi smarujemy obficie serkiem śmietankowym oraz otrzymaną mieszanką z malaksera i zwijamy w roladki. Naczynie żaroodporne wyścielamy papierem do pieczenia, smarujemy go delikatnie olejem, kładziemy na nim roladki i  szczelnie zamykamy (lub jeśli mamy takie bez nakrycia - szczelnie folią aluminiową). 
Roladki pieczemy około 40 minut. (na środkowej półce piekarnika, program: góra-dół)
  • Podczas pieczenia możemy przygotować moją szybką sałatkę. Sporządzić dressing i wszystkie wymienione składniki wymieszać. Dobrze jest sałatkę włożyć na około 20 minut, aby wszystkie smaczki dobrze przegryzły się. Roladki serwujemy z ulubioną kaszą, obifcie posypaną natką pietruszki. Smacznego :)





sobota, 23 maja 2020

146.Leniwy, smaczny obiad, czyli: pieczone gołąbki bez zawijania z młodą kapustką i tartą marchewką z dodatkiem nasion chia (bez bułki tartej)

      Wiosna to taki piękny czas, gdy poza truskawkami, młodymi ziemniakami, szparagami i botwinką pojawiają się piękne, małe zielone głąbki kapusty. Młoda kapustka jest tania, bardzo łatwo dostępna, bo kupić ją można niemal wszędzie i jest przede wszystkim pyszna! Ja najczęściej wsuwam ją w wersji przesmażonej na masełku, lekko zagęszczonej mąką, jako dodatek do dania lub chrupię ją w surówce, z dodatkiem startej marchewki z lekkim, ziołowym dressingiem. 
      Kapustka jak wiadomo jest również królową w tradycyjnej, polskiej potrawie jakimi są wspaniałe gołąbki. Gdy byłam mała odkładałam ją na bok i jadłam sam farsz - myślę, że nie byłam jedyna (dzieci to jednak często nie doceniają najlepszego!). Najczęściej spotykałam je w wersji z sosem pomidorowym, ale jakiś czas temu będąc na Mazurach u babci mojego chłopaka poznałam je w odsłonie smażonej, bez sosu i powiem szczerze, że były wprost genialne! Ja najczęściej robię je w wersji leniwej, czyli bez zawijania. Tak też ugotowałam je w tym tygodniu w pracy. Dzieci się naprawdę nimi jak zwykle zajadały i wyjadły co do jednej sztuki. Nie przedłużając zapraszam na gołąbki bez zawijania z młodą kapustką i tartą marchewką w sosie pomidorowym, gdzie zamiast bułki tartej dodałam nasiona chia (jeżyki są przez to lżejsze i mniej kaloryczne - nie zapychają). Zostawię tu również przepis na szybką, prowizoryczną sałatkę, która idealnie się tutaj komponuje. 
Julia


Składniki: 
(na ok. 20 gołąbków)

- 400g mielonej wołowiny 

- niepełna szklanka ugotowanego ryżu (może być niedogotowany)

- 1 główka młodej kapustki (około 400g)

- 1 dość duża marchew

- 1 cebula 

-1 nieduży ząbek czosnku 

-1 jajo

- olej słonecznikowy (lub inny tłuszcz)

- 1,5 łyżki nasion chia

- 1 litr passaty pomidorowej

- garść posiekanej natki pietruszki

- świeżo zmielona sól i pieprz, szczypta cukru trzcinowego (dla dzieci użyłam kokosowego)

- po szczypcie: cynamonu, gałki muszkatołowej mielonej, kuminu (<3), suszonego imbiru i czosnku, cukru trzcinowego (dla dzieci używam cukru kokosowego)

dodatki: razowy kus-kus, tłuczone ziemniaczki, pęczak, kasza gryczana, sorgo 

-prowizoryczna, szybka sałatka: spora garść roszponki(lub innej zieleniny), kilka pomidorków koktajlowych, pół awokado, kilka kosteczek sera feta (lub innego ulubionego), prażone pestki słonecznika, sok z połowy cytryny, kilka łyżek oleju słonecznikowego, szczypta soli i czarnuszki (opcjonalnie)


Przygotowanie: 

  • Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu (będzie to około pół szklanki surowego ryżu). Piekarnik nastawiamy na 180*C (góra-dół). Marchewkę myjemy, obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę i umytą kapustą siekamy bardzo drobno. Czosnek przeciskamy przez wyciskarkę. Posiekane, smażymy na wolnym ogniu na kilku łyżkach oleju aż do lekkiego zmiękniecia kapusty, pod koniec dodajemy czosnek. W tym czasie mięso przyprawiamy, dodajemy natkę pietruszki, łaczymy z podgotowanym ryżem i jajem. Kolejno dodajemy przesmażoną cebulę z kapustą i nasiona chia. Mieszamy wszystko dłońmi do dokładnego połączenia się składników i odstawiamy na około 5 minut by nasiona chia zaczęły działać :) 
  • Żaroodporne naczynie (lub inną formę do pieczenia) wyścielamy papierem do pieczenia i lekko smarujemy olejem by nasze gołąbki do niego nie przywarły. Gdy masa mięsna zgęstnieje zwilżonymi wodą dłońmi formujemy niewielkie, podłuzne kotleciki i wykładamy je na papier do pieczenia (jeden przy drugim, mogą się stykać). Polewamy je passatą pomidorową, którą oprószamy solą, pieprzem i szczyptą cukru. Naczynie żaroodporne zamykamy (lub w przypadku innej formy przykrywamy np. folią aluminiową. Gołąbki pieczemy około 40minut na środkowej półce piekarnika. Podajemy z posiekaną natką pietruszki, ulubionym dodatkiem węglowodanowym i np. moją prowizoryczną sałatką. Smacznego!




środa, 20 maja 2020

145. Prosty i pyszny obiad, czyli: zapiekana pierś z kurczaka pod czarnymi oliwkami i suszonymi pomidorami z czosnkiem niedźwiedzim

           Czołem! Dziś, choć już od dłuższego czasu unikam mięsa chciałabym podzielić się fajnym pomysłem na prosty obiad z piersią z kurczaka w roli głównej. Przepis ten powstał jakiś czas temu, gdy gotowałam lunch dla dzieci w przedszkolu. I tak już został w naszej karcie dań :D, ponieważ maluchom bardzo mocno przypadł do gustu i z reguły znika co do joty. Pamiętajcie proszę, aby wybierać pierś z kurczaka nienafaszerowanego antybiotykami, hormonami wzrostu i karmionymi paszami GMO(niestety większość takich kurczaków na świecie będzie legalnie tym karmiona przez dwa kolejne lata). Dla własnego spokoju i zdrowia lepiej bezpieczniej jest kupić pierś z kurczaka ekologicznego lub zagrodowego - ze sprawdzonego źródla (w ograniczaniu spożycia mięsa świetne jest to, że je się je zdecydowanie rzadziej - przez co można sobie pozwolić na lepsze jakościowe mięso za wyższą cenę - warto!).
           Poprzez fakt, że pierś zapieka się w szczelnym naczyniu żaroodpornym i to, że jest posmarowany rozdrobnionymi oliwkami i suszonymi pomidorkami na wierzchu powoduje, że wychodzi naprawdę soczysta i dosłownie rozpływa się w ustach. W tej wersji dodałam również świeży czosnek niedźwiedzi i muszę szczerze powiedzieć, że zarówno smakiem jak i zapachem idealnie połączył się z kurczakiem. Także jeśli tylko widzicie gdzieś świeży czosnek niedźwiedzi koniecznie kupcie i wypróbujcie go w swoich daniach, ponieważ robi świetną robotę. Jeśli jednak nie jesteście przekonani lub nie jest on w Waszym zasięgu ręki możecie dodać suszony - też świetnie się tutaj nada. Zapraszam!
Julia


Składniki: 
(dla 4-5 osób)

- 0,5 kg piersi z kurczaka

- 1 słoiczek pomidorów suszonych w oleju

- pół słoika oliwek czarnych (około 100g)

- 1 ząbek czosnku 

- 2 łyżki koncentratu pomidorowego

- świeżo zmielona sól i pieprz, olej słonecznikowy 

- garść świeżej natki pietruszki, kilka liści czosnku niedźwiedziego (lub suszonego), 

-szczypta gałki muszkatołowej, suszonego imbiru, bazylii i cukru

- dodatki: puree ziemniaczane/ulubiona kasza/ grzanki z masełkiem i czosnkiem
surówka z marchwii i jabłka/ gotowane buraczki z jabłkiem/ surówka z pora/ sałatka na bazie miksu sałat 


Przygotowanie: 

  • Piekarnik nagrzewamy do 180*C. Pierś z kurczaka myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Filetujemy - pozbywając się kości, chrząstek i podwięzin. Umieszczamy w misce, łączymy z kilkoma łyżkami oleju, wyciśniętym ząbkiem czosnku, świeżo zmieloną solą i pieprzem. W malakserze lub za pomocą blendera rozdrabniamy suszone pomidory z oliwkami, świeżym czosnkiem niedźwiedzim, gałką muszkatołową (lub łyżeczką suszonego), suszonym imbirem, bazylią, szczyptą cukru, połową natki pietruszki i koncentratem pomidorowym (do uzyskania konsystencji pasty).
  • Przyprawione filety kładziemy w żaroodpornym naczyniu na papierze i równomiernie smarujemy po powierzchni rozdrobnionymi oliwkami i suszonymi pomidorami. Naczynie zakrywamy szklaną pokrywką lub szczelnie owijamy folią aluminiową. Filety pieczemy około 30minut. Serwujemy z ulubionymi dodatkami. Smacznego! :)




niedziela, 25 lutego 2018

137. Dynia w środku zimy czyli dyniowe chili con carne.

Kochani, 
nie da się ukryć, iż mróz za oknem doprowadza nas wszystkich do wielkiego lenistwa ( a także szału!) i jedyne o czym marzymy po powrocie z pracy/ze szkoły to jeden wielki odpoczynek pod ciepłym kocem.. Ale błagam, nie zapominajmy, że musimy wciąż coś wcinać, najlepiej sytego(zdrowego!) i rozgrzewającego, aby tą siłę mrozów pokonać. Jak zwykle zachęcam do improwizacji i kombinowaniu w kuchni, bo czasem nawet niewielkim kosztem czasu możemy sporządzić sobie coś fantastycznego, zrobionego od a do zet totalnie własnymi rękoma, możemy być przez to bardziej świadomi CO tak naprawdę jemy, poznawać nowe smaki, łączyć je, łączyć przyjemne z pożytecznym ;).. Wracając jednak do głównego tematu to pomimo tego, iż zima trwa pełna parą to na półkach warzywniaków czy supermarketów nadal możemy dostać pyszną i dorodną dynię. Dynia zawsze kojarzyła mi się z piękną, polską, złotą jesienią, ale może pora złamać ten stereotyp i od czasu do czasu użyć jej do jakiejś fantastycznej potrawy nawet pod koniec lutego? Zatem do puenty - zapraszam Was dziś na nietypowe chili chon carne - z Panną Dynią w roli głównej! :) Opcja ta jest naprawdę przepyszna - koniecznie spróbujcie, bo warto!


Składniki: 
dla 4 osób

0,5 kg obranej dyni
400g mięsa wołowego, mielonego 
1 puszka czerwonej fasoli
2 małe czerwone cebule 
2-3 ząbki czosnku (według uznania :))
1 duża papryka (kolor - opcja indywidualna:))
1 dość duża obrana, starta marchew na dużych oczkach
pół papryczki chili (bez pestek - z pestkami jeśli lubi ktoś tą mega ostrość)
2 łyżki mleka - do smażenia mięsa
400g przecieru pomidorowego (passaty/pomidorów krojonych/pomidorów całych w puszce)
przyprawy: cynamon, świeżo zmielona sól i pieprz, odrobina cukru (do lekkiego skarmelizowania cebuli i papryczki chili), świeżo starta gałka muszkatołowa(lub suszona), szczypta kuminu rzymskiego (opcjonalnie)
oliwa z oliwek/olej rzepakowy/olej słonecznikowy - do smażenia
dodatkowo: świeża kolenda, ryż/kasza, ser tarty - grana padano/parmezan (opcjonalnie)


Sposób przygotowania:

1. Mięso wołowe doprawiamy pieprzem, świeżo startą gałką muszkatołową (lub suszoną), kuminem, papryką słodką, imbirem suszonym(lub startym świeżym), wyciśniętym ząbkiem czosnku i odrobiną soli. Mieszamy z odrobiną oliwy lub oleju i odstawiamy na bok - np. do lodówki, aby smaki przegryzły się. W międzyczasie dynię i paprykę kroimy w dość drobną kosteczkę, cebulę i chili siekamy na bardzo drobno, drugi ząbek czosnku odciskamy przez praskę. 

2. Na głębokiej patelni z grubym dnem rozgrzewamy 1-2 łyżki oliwy lub oleju, dodajemy posiekaną cebulę i papryczkę chili i chwilę podduszamy, kolejno dodajemy cukier i chwilę je karmelizujemy. Do cebuli dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę i dynię (bez pestek, bez skóry), oraz startą na grubych oczkach marchew i chwilę podduszamy na wolnym ogniu. Następnie do warzyw dodajemy doprawione mięso, mieszamy i ok.10 minut razem przesmażamy (na 2 minuty przed końcem smażenia dodajemy 2 łyżki mleka - mięso wołowe wtedy będzie o wiele delikatniejsze), co jakiś czas mieszając aby składniki nie przywarły do dna patelni. 

3. Kolejno dodajemy pomidory - w formie przecieru, passaty lub pokrojonej, 1 łyżkę cukru (najlepiej trzcinowego) oraz fasolę (na pół odsączoną z zalewy). Zmniejszamy ogień, przykrywamy i dusimy na niewielkim ogniu około 20-30 minut (aż do miękkości warzyw i nie zapominajmy tu o mieszaniu składników co jakiś czas, aby nie przywarły). Kolejno całość doprawiamy solą, cukrem, świeżo startą gałką muszkatołową, cynamonem, suszonym lub świeżym imbirem, kuminem, świeżo zmielonym pieprzem (dodatkowo, jeśli jest dla nas za mało wyraziste dodajemy 1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę) oraz świeżą, posiekaną kolendrę - wszystko do smaku, według uznania. Osobom lubiącym ostro-słodkie smaki proponuję wrzucenie 1-2 kostek gorzkiej czekolady i dokładne wymieszanie ze wszystkimi składnikami - ale jest to czysto opcjonalne :)

4. Jeśli decydujemy się na ryż czy kaszę to gotujemy je według przepisu na opakowaniu. Danie serwujemy udekorowane kolendrą/kleksem śmietany/ćwiartką limonki/oprószamy twardym serem, podajemy z ryżem/ulubioną kaszą/lub pieczywem i gotowe! Spróbujcie, naprawdę warto, mam nadzieję, że dyniowe chili con carne pobije Wasze serca i podniebienia - Smacznego ;)




wtorek, 12 kwietnia 2016

134. Indyk, koperek, boczniak, ryż i sezam - czyli proste, wiosenne risotto.

Witajcie kochani. Ten post pojawiłby się jakiś czas temu, a dokładniej, gdy nadejście wiosny było jeszcze dość odległym wydarzeniem. Dziś wiosna jest już z nami na sto procent i pomimo tego, że chowa się zza chmur każdego dnia może nas zaskoczyć piękna i słoneczną pogodą ( a więc lekkie ubrania i uśmiechy na twarzy trzymajmy w pełnej gotowości)- i to jest w niej właśnie najwspanialsze. Dzisiejsza propozycja jest właśnie taka dość wiosenna, bo zielona i obiecująco lekka. Do jego przygotowania potrzebujecie boczniaków, które są teraz łatwo dostępne na straganach i półkach sklepowych i groszku - niestety trzeba użyć jeszcze mrożonego i cierpliwie czekać do lata na ten świeży. Reszta składników jest w zasadzie dostępna przez cały rok, także jeśli tylko skusicie się na tą propozycję nie będzie problemu z  jego odtworzeniem. Mogłabym tak pisać, pisać i napisać całą kartkę A4, ale nie o to tutaj przecież chodzi. Zapraszam do zapoznania się z przepisem. :)

Składniki:

(dla 2 osób) -

300g piersi z indyka (np. 2x150g )

1 opakowanie grzybów boczniaków - 300g

100g białego ryżu 

250g mrożonego groszku

pół szklanki ziarenek sezamu 

pół pęczka świeżego koperku

2 ząbki czosnku 

1 szklanka (250-300ml) wywaru warzywnego lub wody

3cm świeżego imbiru (opcjonalnie)

1 łyżka masła

oliwa z oliwek do smażenia

świeżo zmielona sól i pieprz, suszona gałka muszkatołowa

dodatkowo - olej sezamowy


Przygotowanie:

  • Rozpoczynamy od zamarynowania piersi z indyka, które to łączymy z jedną lub dwoma łyżkami oliwy z oliwek i oprószamy świeżo zmieloną solą i pieprzem. Mięso przekładamy do miseczki, nakrywamy folią spożywczą lub talerzykiem i zapominamy o nim na kilka godzin lub nawet całą noc. :) Grzyby dokładnie myjemy, osuszamy i tniemy na średniej wielkości cząstki, przekładamy je do miski, zalewamy zimnym mlekiem i analogicznie zapominamy o nich. :)

  • Mrożony groszek wyjmujemy z zamrażarki i pozostawiamy do rozmrożenia. Zamarynowane piersi indycze kroimy na średniej wielkości, dość równą kostkę i odstawiamy na bok. Główki czosnku obieramy i siekamy bardzo drobno, świeży korzeń imbiru (opcjonalnie) ścieramy na drobnych oczkach i przekładamy do czosnku. Ryż gotujemy wedle przepisu na opakowaniu - na półtwardo, 3/4 okres preferowanego czasu. Namoczone grzyby przepłukujemy i osuszamy ręcznikiem. Na patelni z grubym dnem rozgrzewamy kilka łyżek oliwy, wykładamy na nią cząstki mięsa, smażymy kilka minut na rumiano. Dodajemy rozmrożony groszek i odsączone grzyby. Składniki chwilę przesmażamy i dodajemy starty imbir oraz posiekany czosnek. 
  • Całość zalewamy połową szklanki bulionu(lub wody) i dodajemy półtwardy ryż. Ogień zmniejszamy na jak najmniejszy i patelnię przykrywamy pokrywką. Całość dusimy co jakiś czas mieszając składniki aby nie przywarły do dna, gdy dodany wywar wyparuje dodajemy kolejną jego partię i robimy to analogicznie do momentu, gdy zostanie on pochłonięty przez nasiona ryżu. Do risotta dodajemy łyżkę masła i całość delikatnie mieszamy. Koperek siekamy na bardzo drobno i wraz z ziarnami sezamu dodajemy do reszty składników ( część możemy zostawić aby posypać wierzch). Finalnie doprawiamy gałką muszkatołową oraz solą i pieprzem. Risotto serwujemy obsypane świeżym koperkiem ziarnami sezamu i polane odrobiną oleju sezamowego(jak zwykle jest to jedynie propozycja!). Smacznego :) 



niedziela, 8 listopada 2015

132. Złota jesień, czyli: czosnkowa zupa krem muśnięta musem z buraków.

Witamy przesmacznie po długiej nieobecności :).
 Często, gdy w życiu pojawiają się nowe obowiązki inne sprawy chcąc, czy też nie chcąc znikają gdzieś na dalszy plan, a potem coraz ciężej się zmobilizować i do nich powrócić. Jednak zawsze przychodzi dzień, który jest odpowiednim momentem, by przełamać te barierę i kontynuować to na co się tak długo pracowało. Dziś jest ten dzień - piękny, jesienny i słoneczny, choć wietrzny. Wraz z jesiennymi promieniami słońca zapraszamy Was na czosnkową zupę krem - sporządzony w dość standardowy sposób, bo na bazie pieczonych ziemniaków i batatów.. Ale żeby nie było nudno (jak to u nas w zwyczaju) zupę urozmaiciłyśmy musem z octu balsamicznego, czerwonego wina.. z pieczonych buraków. Jesteście chętni, aby spróbować? Zapraszamy do przepisu: 

 


Składniki (na 4-5osób):

litr esencjonalnego wywaru mięsno-warzywnego lub warzywnego

1 główka czosnku

pół kg ziemniaków

2 średniej wielkości bataty (400-500g)

3cm świeżego imbiru (opcjonalnie, może być szczypta w proszku)

świeżo zmielona sól i pieprz

szczypta kurkumy 

mus z buraka:

2 średnie buraki (150-200g)

2 łyżki octu balsamicznego

1 łyżeczka miodu

1/4 szklanki białego, półwytrawnego wina

pół garści listków świeżego tymianku ( lub innych ulubionych ziół)

świeżo zmielona sól i pieprz - do smaku 

Dodatkowo:

 1 łyżka masła, kilka łyżek oliwy z oliwek, pół szklanki śmietany lub jogurtu naturalnego do zabielenia oraz świeży, drobny szczypiorek



Sposób przygotowania:

  • Piekarnik nagrzewamy na 190*C. Ziemniaki, bataty i buraki obieramy. Warzywa kroimy w dość drobną kostkę. Czosnek obieramy i siekamy na dość drobno (nie trzeba się tu jednak nie wiadomo jak męczyć, ponieważ zupa będzie blendowana). Imbir obieramy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Do jednego żaroodpornego naczynia lub blaszki wykładamy kostkę ziemniaka i batatów - doprawiamy je solą, pieprzem i kurkumą, zalewamy kilkoma łyżkami oliwy tak, aby każda cząstka była nią pokryta. Kostkę z buraka wkładamy do drugiego naczynia, skraplamy ok. 1 łyżką oliwy, zalewamy octem balsamicznym, winem i miodem i całość dokładnie mieszamy. Warzywa pieczemy na środkowej półce piekarnika ok. 30-40 minut- do osiągnięcia przez nie co najmniej stanu półmiękkości. 


  • Na patelni rozpuszczamy 1 łyżkę masła i szklimy na niej czosnek wraz ze startym imbirem i odstawiamy. Wywar zagotowujemy, ale nie do osiągnięcia stanu wrzenia i dodajemy przesmażony na złoto czosnek wraz z imbirem. Gdy ziemniaki i bataty podpieką się dodajemy je do garnka i gotujemy na wolnym ogniu aż do osiągnięcia ich miękkości(chyba, że są już miękkie, wtedy już ich nie podgotowujemy). Wszystkie składniki miksujemy do uzyskania gładkiej, jednolitej i kremowej konsystencji. Kilka łyżek zblendowanej zupy odlewamy do kubka, dodajemy śmietanę lub jogurt i dokładnie mieszamy, aż do zaniku grudek i odlewamy z powrotem do reszty, dodajemy przyprawy i finalnie mieszamy. 

  • Upieczonego buraka wyjmujemy z naczynia i wraz z sokiem przekładamy do głębokiej i wąskiej miski i blendujemy aż do jak największego rozdrobnienia. Jeśli cząstki będą bardzo drobne nasz mus jest gotowy i możemy go doprawić, jeśli nie przecieramy go przez sitko. Zupę podajemy wraz z posiekanym szczypiorkiem kleksem musu oraz śmietany lub jogurtu. Smacznego :)




Grzyby i warzywa jesienne. 2015

środa, 3 czerwca 2015

124. Botwinka, rzodkiewka, ogórek, szczypior czyli: chłodnik muśnięty rukolą.

Witamy! :)
Nareszcie przyszła wiosna.. Jest słonecznie, ciepło, zielono, na straganach mieni się od kolorów, w ogrodach dominują piękne kwiaty i summa summarum - chce się żyć. Długi weekend zapowiada się barrrdzo! dobrze - wyjazd na Mazury, na niebie słońce, dookoła jeziora, rzeki i lasy, łowienie ryb, ognisko i śpiewy przy gitarze. W końcu! Wczoraj na kolację robiłyśmy zapiekane szparagi(pierwsze w tym roku!), udało się również stworzyć przepis na wspaniałą słodką tartę z truskawkami i.. burakami (niedługo go zaprezentujemy) :) Na blogu wraz z wiosenną aurą życie zacznie tętnić, więc zaglądajcie do nas. Nie wiem czy zauważyliście, ale zrobiłyśmy tu małe porządki i jest nieco przejrzyściej. Zaczynamy się pakować, a Was zapraszamy na chłodnik.. muśnięty rukolą (wspomniałyśmy, że dodamy coś od siebie):)
Życzymy Wam wspaniałego weekendu, zapraszamy: 


Składniki: (4-5 porcji)

1 litr zimnej maślanki

2 łyżki śmietany 18% lub jogurtu naturalnego

2 pęczki botwiny  (+ ok. szklanka wywaru warzywnego lub wody, aby ugotować botwinę)

1 pęczek rzodkiewki

1 ogórek krajowy 

1 świeża dymka

pęczek szczypioru

pół opakowania liści rukoli

sok z połowy cytryny

świeżo zmielona sól i pieprz

 dodatkowo: 4-5 jaj,  ok. 0,5 kg młodych ziemniaczków


Przygotowanie:

  • Botwinę pozbawiamy zielonych liści i dokładnie płuczemy pod zimną wodą. Buraczki obieramy. Całą różową część wraz z burakami siekamy na drobną kosteczkę i wsypujemy wszystko do garnka - zalewamy wywarem warzywnym(jeśli nie mamy wystarczy woda) tak, aby cała kostka została pokryta płynem. Pokrojoną botwinę gotujemy pod przykryciem na bardzo małym ogniu aż do miękkości. Dodajemy sok z cytryny i odstawiamy do ostudzenia. 

  • Ogórka obieramy ze skóry, umytą rzodkiewkę pozbawiamy części niejadalnych i dokładnie myjemy, a kolejno ścieramy na tarce o dużych oczkach. Dymkę, rukolę i szczypior siekamy na bardzo drobno. Ostudzoną botwinę wraz z sokiem z cytryny dodajemy do maślanki, a kolejno resztę składników(część szczypioru pozostawiamy do dekoracji) . Całość doprawiamy do smaku i odstawiamy do lodówki na około godzinę, aby smaki "przegryzły się". W tym czasie możemy ugotować jaja na twardo oraz jeśli mamy ochotę (i jesteśmy w posiadaniu) - dokładnie wyszorowane połówki młodych ziemniaków. W takiej kompozycji chłodnik smakuje rewelacyjnie! Chłodnik serwujemy w miseczkach z połówką jaja i posiekanym szczypiorem. Smacznego :)




sobota, 30 maja 2015

123. Goście, goście czyli: sałatka ekspresowo - kryzysowa.

Serwus kochani.
Korzystając z wolnego dnia jakim jest sobota chciałybyśmy poczęstować Was ekspresową i pyszną sałatką. Czasami w weekend zdarza się, że u progu naszych drzwi pojawiają się niespodziewani goście (lub zostaliśmy o tym poinformowani "na chwilę" przed ich wizytą) wtedy najlepszym rozwiązaniem są m.in. właśnie takie bardzo szybkie i proste sałatki. Jeżeli jednak Wasze zapasy w lodówce nie zaliczają się do typowo sałatkowych to zapraszamy Was do przejrzenia naszych pomysłów na przystawki - są to najczęściej propozycje, które naprawdę szybko się przygotowuje. Szybkość przygotowania tej sałatki tkwi głównie w przygotowaniu piersi z kurczaka, którą to obgotowujemy w esencjonalnej marynacie(dzięki czemu kawałki mięsa nie tylko nabierają wyrazistego smaku, ale również ładnej, ciemnej barwy powierzchni). W sałatce znalazły się również suszone śliwki, pestki dyni, pomidorki koktajlowe, rukola, ser feta oraz kiełki rzodkiewki - więc jest jak najbardziej zdrowo i lekko. 
Zapraszamy do zapoznania się z przepisem: 

Składniki (dla 4 osób):

3/4 opakowania liści rukoli (80g)

pół opakowania pomidorków koktajlowych (250g)

pół opakowania sera feta (100g)

pół opakowania kiełków rzodkiewki lub brokułu (50g)

kilka suszonych pomidorów w oleju

300g piersi z kurczaka

garść suszonych śliwek oraz pestek dyni 

Marynata do piersi kurczaka: 

1/4 szklanki wody

1/4 szklanki oliwy

1/4 szklanki sosu sojowego 

1/4 szklanki octu balsamicznego

łyżka miodu (lub cukru)

po 1 łyżeczce papryki słodkiej i chili

1 ząbek czosnku

ulubione zioła - najlepiej świeże

Dressing: 

1/4 szklanki oleju słonecznikowego lub oliwy z oliwek

1/4 szklanki musu roztartego z jednej, świeżej figi lub
1/4 szklanki soku z pomarańczy (świeżo wyciskanego)

1/4 szklanki octu balsamicznego

pół garści listków tymianku

1 łyżka miodu

świeżo zmielona sól i pieprz

świeżo starta gałka muszkatołowa



Przygotowanie:




  • Całą pracę rozpoczynamy od dokładnego umycia piersi z kurczaka oraz pozostałych składników (liści rukoli, pomidorków) i osuszenia ręczniczkiem papierowym. Pierś z kurczaka kroimy na niewielkie kawałki, a składniki na marynatę podgrzewamy w rondelku z grubym dnem (czosnek oczywiście obieramy i kroimy w paseczki), gdy zacznie wrzeć wrzucamy do niej pokrojonego kurczaka, gotujemy pod przykryciem ok 2 minuty i zdejmujemy z ognia (im dłużej kurczak będzie leżał w marynacie tym większego jej aromatu nabierze - czynność najlepiej zrobić dzień wcześniej pozostawiając kawałki kurczaka na całą noc).

  • Umytą i osuszoną rukolę wrzucamy do miski, pomidorki kroimy na ćwiartki, suszone śliwki i suszone pomidory kroimy w paski i dokładamy do rukoli.  Dodajemy ostudzone, odsączone z marynaty kawałki kurczaka oraz kiełki rzodkiewki, fetę kroimy w dość drobną kostkę lub wkruszamy bezpośrednio do sałatki i całość delikatnie mieszamy. Sporządzamy dressing mieszając ze sobą wszystkie składniki i zalewamy nim sałatkę, oprószamy pestkami dyni i serwujemy niezapowiedzianym gościom :) Smacznego.