Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dwojga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dwojga. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 lutego 2015

115. Słodko i romantycznie, czyli mini clafoutis czekoladowe z gruszkami

Czas szybko mija, wiosna na szczęście już coraz bliżej. W oczekiwaniu na nią zadowolić musimy się polskimi owocami i warzywami, które są dostępne w sklepach. Dziś u nas propozycja, która zawładnie waszymi sercami, a już na pewno wszystkim kubkami smakowymi. Clafoutis to deser tradycyjnie przygotowywany z wiśniami. My postanowiłyśmy nie używać mrożonych i zastąpiłyśmy je gruszkami. A jako, że ostatnio u nas królują czekoladowe słodkości to nie chcąc nikogo zaskakiwać dodałyśmy... duuuużo czekolady. Gruszki i czekolada to doskonałe połączenie, a konsystencja upieczonego deseru jest jakby połączeniem sufletu z fondantem- delikatnie płynne w środku, a na zewnątrz delikatne i puszyste. Najlepiej smakuje na ciepło. Zapraszamy Was po przepis na ten łatwy i szybki deser. Czytajcie, oglądajcie i zjadajcie wzrokiem!





Składniki (na 6 kokilek):

250 g gorzkiej czekolady
50 g mąki pszennej
4 jaja
200 ml mleka 
50 ml śmietanki 30 lub 36%
4 gruszki (twarde, ale dojrzałe) obrane i pozbawione gniazd nasiennych

Dodatkowo:

masło do natłuszczenia kokilek
cukier (najlepiej muscovado)




Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Foremki smarujemy dokładnie masłem i obsypujemy cukrem.
Czekoladę stapiamy w kąpieli wodnej (garnek lub miseczkę ustawiamy na większym garnku z gotującą się wodą tak, aby dno miseczki nie dotykało powierzchni wody).
Przesiewamy mąkę do miski, wbijamy jaja, wlewamy śmietankę i mleko i miksujemy do uzyskania gładkiej, napowietrzonej masy- należy pamiętać aby składniki były w temperaturze pokojowej. Do masy wlewamy stopioną czekoladę ciągle miksując. Masę przelać do kokilek do około 3/4 wysokości. Gruszki przekroić na pół w poprzek, lub wzdłuż, część z ogonkiem włożyć w czekoladową masę w kokilkach. Resztę można pokroić w kawałki i wrzucić do pozostałych- smakuje tak samo dobrze, ale naszym zdaniem ładniej wyglądają te z ogonkami ;)
Pieczemy 20-25 minut (aż powierzchnia deseru stężeje) i zjadamy! Można podać ze świeżymi owocami np. malinami i gałką ulubionych lodów. Smacznego.
PS. Zdjęcia robione były na drugi dzień od wykonania deseru, po upieczeniu gruszki mają ładny żółty kolor i nie są aż tak ciemne.





wtorek, 5 sierpnia 2014

77.Proste, ale niebanalne: czyli banany w towarzystwie karmelu i sezamu!

Witajcie nasi mili! Piękne lato trwa zrówno za oknem jak i w duchu - w taką pogodę aż chce się żyć! (: Słoneczne poranki motywują do działania i pomagają przy porannym, ciężkim wstawaniu. Wakacje w pełni, (choć pracowite) dają nam codzień wiele coraz to nowych inspiracji i pomysłów na blogowe, kulinarne propozycje. Często w dni jak ten szukamy czegoś prostego, szybkiego, a zarazem smakowitego dlatego też dziś proponujemy Wam deser, w którym główną rolę odgrywają banany! Banany polałyśmy słodkim karmelem i obsypałyśmy sezamem oraz świeżym tymiankiem. Może i brzmi barrrdzo słodko, ale wcale tak nie jest, ponieważ sezam i tymianek tonują słodycz i nadają tutaj nutkę wytrawności . Nasza propozycja jest idealna do delikatnych w smaku lodów np. waniliowych lub śmietankowych, ale idealnie pasowałyby również do gęstego, lekko kwaskowatego jogurtu greckiego - wszystko zależy od Was, kochani. No to do dzieła! A do sporządzenia jak zwykle zachęcamy Was smakowitymi zdjęciami. Zapraszamy! (:


Składniki:
(dla 2 osób)

2 niezbyt dojrzałe banany

sok wyciśnięty z połowy cytryny 

25g miałkiego cukru

1 łyżka wody

sezam i świeże listki tymiaku (do posypania)


Przygotowanie:

  • Banany obieramy ze skórek, odcinamy końce,kroimy na 3 dość równe części i umieszczamy w misce, do której wyciskamy sok z cytryny. Cząstki bananów obtaczamy w soku tak, aby cała ich powierzechnia była równomiernie pokryta sokiem(zapobiegnie to ich ciemnieniu). Kolejno cząstki dokładnie osuszamy papierowym ręczniczkiem i wykładamy na papier do pieczenia przy zachowaniu odstępów pomiędzy każdym kawałkiem. 

  • W garnku z grubym dnem podgrzewamy wodę, wsypujemy cukier i  całość  na wolnym ogniu doprowadzamy do wrzenia. Cukier z wodą podrzewamy cały czas mieszając łyżką, aż do całkowitego rozpuszczenia cukru i powstania jasnobrązowego karmelu(unikiemy przy tym przywarcia do dna). Gdy karmel osiągnie taki kolor garnek natychmiast zdejmujemy z ognia(by uniknąć przypalenia - zbyt mocno brązowy będzie gorzkawy). Banany polewamy gorącym karmelem tworząc zyg-zaki na całej ich powierzchni(łyżka stołowa jest tutaj bardzo pomocna (:) - każdą cząstkę staramy polać jednym ruchem, ponieważ karmel od razu zastygnie. 
  • Polane karmelem kawałki bananów posypujemy ziarnami sezamu i odstawiamy na ok.5 minut w celu dokładnego zestalenia i schłodzenia. Za pomocą noża odkrawamy przywarty do papieru do pieczenia zastygnięty karmel. Cząstki bananów wykładamy na talerz i obsypujemy świeżym tymiankiem (opcjonalnie). Podajemy z preferowanymi dodatkami ( tak jak wyżej, polecamy lody lub kwaśny jogurt). Delektujcie się, kochani! (:



środa, 18 czerwca 2014

68. Przysmak na półkruchym spodzie: czyli wytrawna tarta z fasolką szparagową i dodatkami pod śmietanowo-jajeczną pierzynką!

Witamy Was ponownie w sam środek tygodnia! Pogoda za oknem jest dość ładna i słoneczna, choć nie ukrywamy, że wolałybyśmy nieco wyższą temperaturę.. 18 czerwca to międzynarodowy dzień sushi, ale nasz dzisiejszy wpis  nie ma z tym specjalnie wiele wspólnego poza tym, że równie nadaje się na bardzo apetyczną przekąskę, która z pewnością zachwyciłaby niejedno podniebienie! 
Za tartami przepadamy równie mocno jak za zupami krem, ponieważ na kruchym cieście można zapiec naprawdę niemal wszystko i to zarówno na słodko, jak i w wersji wytrawnej, słonej. Danie nie należy do pracochłonnych i to jest chyba jego największy plus, który objawia się bardzo smakowitym efektem końcowym! Tarty są doskonałą propozycją na obiad, lekką kolację, lunch, czy jak wspomniałyśmy wyżej po prostu na przekąskę! Idealnie spełni się również na wszelkich rodzajach imprez, które organizujecie u siebie w domu, na działce, czy tarasie. Na straganach roi się od zdrowych przysmaków sezonowych, więc czymprędzej zakasajcie rękawy by przygotować kruchy spód i lećcie na pobliski bazarek! Naprawdę warto! Zapraszamy (: 


Składniki:

spód: 

1,5 szklanki mąki pszennej tortowej

3/4 łyżeczki sody oczyszczonej (lub proszku do pieczenia)

1 żółtko z dużego jaja (lub 2 z mniejszych)

2 pełne łyżki stołowe śmietany 18%

130g zimnego masła pokrojonego w cienkie plasterki

odrobina świeżo zmielonej soli lub ulubionych suszonych ziół

mąka do podsypywania 

dodatki:

300 g fasolki szparagowej

100g sera feta (pół kostki)

ok. 10 sztuk pomidorków daktylowych lub koktajlowych

garść świeżych listków kolendry

śmietanowo-jajeczna pierzynka:

2 całe jaja

200g śmietany 18%

100ml śmietanki 30%

2 dość spore ząbki czosnku

świeżo starta gałka muszkatołowa

kurkuma, słodka papryka mielona, świeżo zmielona sól i pieprz do smaku

listki kolendy do dekoracji przed podaniem


Przygotowanie:

  • Pierwszorzędną czynnością jest wykonanie ciasta półkruchego: mąkę z sodą oczyszczoną przesiewamy na stolnicę lub matę silikonową dodajemy plasterki masła, które rozcieramy wraz z mąką palcami do jak najdokładniejszego połączenia (można również posiekać masło z mąką za pomocą noża, każda szkoła jest tutaj dobra (:). Następnie w misce mieszamy żółtko wraz ze śmietaną i solą i całość wylewamy do mąki połączonej z masłem. Zwinnie i szybko wyrabiamy dłońmi zwarte, jednolite ciasto, kolejno forumujemy z niego kulę, spłaszczamy, owijamy w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na 1h w celu schłodzenia. 


  • Pod koniec czasu chłodzenia piekarnik nagrzewamy do 190*C (termoobieg). Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na stolnicy posypanej mąką, rozwałkowujemy na grubość 1-1,5cm. Kolejno wykrajamy je od kształtu formy. Formę wyklejamy ciastem. Cały spód nakłuwamy widelcem robiąc dziurki na całej powierzchni lub pieczemy z obciążeniem - np. z nasionami grochu lub fasoli ( tak aby wyrosło równomiernie i nie było wybrzuszeń) i pieczemy go od 10 do 12 minut na środkowej półce piekarnika(w zależności od rodzaju piekarnika) aż do zarumienienia powierzchni. Po upieczeniu spód studzimy. Fasolkę i pomidorki dokładnie myjemy. Z fasolki odcinamy niepotrzebne końce z obydwu stron, a pomidorki kroimy na średniej wielkości plasterki. Fasolkę szparagową gotujemy w dość małej ilości osolonej wrzącej wody aż do półmiękkości początkowo bez przkrycia, kolejno przykrywamy garnek pokrywką (fasolka nie musi być bardzo miękka ponieważ będzie jeszcze kolejno zapiekana). Ser feta kroimy w średnią kostkę. 

  • Piekarnik nastawiamy do 180*C (termoobieg). Na upieczony spód wykładamy fasolkę (w kształt słoneczka(:), fetę i pomidorki (na krzyż). Sporządzamy masę jajeczno-śmietanową. W misce łączymy ze sobą jaja, śmietanę oraz kremówkę. Umyte i osuszone listki kolendry drobno siekamy - tak samo postępujemy z ząbkami czosnku. Masę doprawiamy do smaku solą, pieprzem, gałką muszkatołową, kurkumą oraz słodką papryką, dodajemy czosnek oraz kolendrę. Masę finalnie mieszamy i zalewamy nią tartę. Całość zapiekamy od 25 do 30 minut na środkowej półce piekarnika aż do ścięcia i zapieczenia się 'pierzynki' (: (jeśli mamy możliwość na 5 minut przed końcem pieczenia nastawiamy opcję grill-pieczenie tylko z góry) . Tartę dekorujemy listkami świeżej kolendry innymi ziołami lub startym parmezanem. Pamiętajcie, że jest to jedynie nasza propozycja, możecie wykorzystać swoje ulubione dodatki. Zawsze najpyszniejsza jest kreatywność i pomysłowość, a więc smacznego kochani!
W przepisie zostały wykorzystane przyprawy Kamis-Życie ze smakiem, polecamy!

czwartek, 6 lutego 2014

39.Rumiane, walentynkowe serca: czyli pierogi pieczone w nieco buraczkowo-orientalnym wydaniu!

Witamy po sesji egzaminacyjnej! ;)
Kolejny raz nam się udało! Po ciężkich i dłuuugich dniach spędzenia czasu nad książkami osiągnęłyśmy owocne rezultaty i trochę wolności(;
U nas dziś prosto, z domieszką drożdży i pięknego rumianego odcieniu, kruchości i niecodziennych połączeń smakowych w postaci farszu. 
A mianowicie zapraszamy Was na: pieczone pierogi z farszem z upieczonych buraków, ugotowanych ziemniaków, sera feta, usmażonego boczku, czosnku i duuużej ilości natki pietruszki(dość niecodziennie prawda?)
Pierogi pieczone są o tyle świetne, iż smakują idealnie nawet na zimno - np. przekąskę do pracy, czy na spotkanie z przyjaciółmi. 
Spokojnie sądzę, iż jako potrawa idealnie spełniłyby się w walentynkowy wieczór we dwoje. A ponieważ w cieście jest ukryta domieszka curry mogłoby to zapewnić nieco orientalny nastrój. 
Żeby nie przedłużać zapraszam do przepisu! (;


Składniki: 

Ciasto:

3 szklanki mąki

40g drożdży świeżych

1 szklanka ciepłego mleka (temp. ok. 36stC)

0,5 szklanki ciepłej wody (temp. ok.36stC)

szczypta soli

szczypta cukru

3 łyżki oleju

pół łyżeczki / 1 łyżeczka curry w proszku

odrobina kurkumy - dla koloru 

1 jajko - do posmarowania pierogów przed upieczeniem

Farsz:

2 duże ziemniaki

2 średniej wielkości buraki

4 ząbki czosnku

300g boczku

1-3 łyżki masła do smażenia

pół natki pietruszki 

pół opakowania sera feta

pół łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej

świeżo zmielona sól morska 

świeżo zmielony pieprz

Sos: 

4 łyżki jogurtu naturalnego

1 łyżka śmietanki 36% (opcjonalnie)

0,5 łyżki octu jabłkowego

1 łyżka otartej skórki z cytryny

1 łyżka wyciśniętego soku z cytryny

pół łyżki musztardy Dijon ( lub innej, preferowanej) 

szczypta słodkiej papryki

świeżo zmielona sól i pieprz 

szczypta cukru

łyżka świeżych, posiekanych ziół (u mnie oregano)


 Przygotowanie :

Ciasto:
  • Mąkę przesiewamy do dużej i głębokiej miski, dodajemy sól, curry i kurkumę - dokładnie mieszamy. Drożdże dzielimy na pół: jedną połówkę dodajemy do szklanki ciepłego mleka, a drugą do połowy szklanki ciepłej wody. Do drożdży z mlekiem dodajemy pół łyżeczki cukru, a do drożdży z wodą 3 łyżki oleju. Zawartość obydwu szklanek dokładnie mieszamy - aż do rozpuszczenia drożdży i wlewamy do mąki. 
  • Na początku całość łączymy mieszając łyżką, kolejno zagniatamy ręcznie na gładkie i elastyczne ciasto ( aby ręce nie kleiły się do ciasta ważne jest, aby wcześniej oprószyć dłonie mąką) Zagniecione ciasto formujemy w kulę, umieszczamy w misce i odstawiamy ją w ciepłe miejsce, do wyrośnięcia na ok.1,30h. - pod przykryciem. 

Farsz: 

  •  Piekarnik nastawiamy do 180*C. Buraki i ziemniaki dokładnie myjemy (nie obieramy!). 3 ząbki czosnku obieramy z łupinek i zostawiamy im jedynie po jednej ich warstwie. Buraki owijamy w folię aluminiową i wraz z główkami czosnku wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok.1h. 
  • Ziemniaki umieszczamy w garnku z wrzącą i osoloną wodą i gotujemy do miękkości (do zagotowania: na większym ogniu bez przykrycia, po zagotowaniu: na mniejszym ogniu już pod przykryciem) 
  • Ser feta rozgniatamy w miseczce widelcem - odstawiamy na bok. 
  • Umyty i osuszony boczek kroimy w drobną kostkę - usuwając warstwę skóry. Ząbek czosnku obieramy i siekamy w drobną kosteczkę. 
  • Na rozgrzanej patelni umieszczamy 1 łyżkę masła i zarumieniamy na niej posiekany ząbek czosnku. Kolejno dodajemy kosteczkę z boczku i obsmażamy ją aż do uzyskania brązowej skórki na powierzchni (jeśli boczek nam się przypala, dodajemy po odrobinie masła). Boczek z czosnkiem możemy odsączyć na ręczniku papierowym ale nie jest to konieczne (tłuszczu nie jest na tyle dużo). Odstawiamy na bok do przestudzenia.
  •  Podpieczone buraki i ugotowane ziemniaki studzimy. Kolejno obieramy je i przeciskamy przez praskę do ziemniaków. Jeśli buraki nie będą w stanie się przecisnąć należy zetrzeć je na tarce o grubych oczkach. Tak rozdrobnione warzywa umieszczamy w dużej głębokiej misce. "Wyciskamy" do nich upieczony czosnek, dodajemy rozgnieciony ser feta oraz obsmażony boczek z czosnkiem. Umytą i odsączoną natkę pietruszki siekamy drobno i dodajemy do farszu wraz z przyprawami: solą, gałką muszkatołową i pieprzem. Całość dokładnie mieszamy. Farsz odstawiamy na bok. 
  • Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie równe części. Na oprószonej mąką stolnicy rozwałkowujemy pierwszą część do uzyskania ok. 1 cm grubości placka. Kolejno foremką wykrawamy kształty serca. Na co drugi kształt nakładamy po 3/4 łyżeczki farszu(jak na zdjęciu). I kolejno każdą porcję zaklejamy drugim sercem - musimy przy tym pamiętać by bardzo mocno zalepić brzegi ciasta, ponieważ w trakcie pieczenia pierożki mogą się otworzyć i uleci z nich farsz. To samo analogicznie robimy z drugą częścią ciasta.
  • Powierzchnię ulepionych pierogów obsmarowujemy za pomocą pędzla rozkłóconym jajkiem (ja dodatkowo oprószyłam je jeszcze zmieloną solą morską i szczyptą curry). Kolejno wstawiamy je do nagrzanego do 180*C piekarnika i pieczemy na blasze wyścielonej papierem do pieczenia ok. 25 minut ( jeśli mamy taką możliwość ostatnie 5 minut pieczemy tylko z funkcją od góry). 
  • Z podanych składników sporządzamy sos. Pierożki oczywiście można sporządzać z dowolnym sosem, wedle Waszych gustów smakowych - to jest jedynie moja propozycja.
  • Pierożki podajemy na ciepło lub na zimno - wedle uznania. Naprawdę namawiam do sporządzenia, bo warto! Smacznego! (; 
 W przepisie zostały użyte przyprawy Kamis - życie ze smakiem! . Serdecznie polecamy! 

wtorek, 24 grudnia 2013

26.Radośnie i świątecznie: czyli obłędna tarta z makiem!

Kochani!!!
Wraz z Aleksandrą życzymy Wam wszystkim zdrowych i pogodnych świąt Bożego narodzenia, pięknej wigilii, mnóstwa prezentów, a przede wszystkim peeełnych brzuchów i rodzinnej atmosfery! (;

Dziś krótko i na temat: zapraszamy Was na tartę z makiem! Ze względu na mak danie można zaliczyć do świątecznych, ale swoją rolę spełni również w innych okolicznościach, także koniecznie zapraszamy do spróbowania! (;


Składniki:

Ciasto:
kostka zimnego masła
2 szklanki mąki
1/4 szklanki kakao
3/4 szklanki cukru trzcinowego
2 żółtka
opcjonalnie: cynamon

Masa:
200ml śmietanki 36% schłodzonej
pół szklanki cukru pudru
1 łyżeczka irish cream lub innego ulubionego aromatu
2 łyżeczki startej skórki z pomarańczy + odrobinę do dekoracji
200g maku
2 szklanki mleka 2%
1/4 szklanki płynnego miodu
opcjonalnie: cynamon, gwiazdki anyżu



Przygotowanie:

  • Mak dokładnie płuczemy z zimnej wodzie, umieszczmy go w misce, ponownie zalewamy zimną wodą i sitkiem usuwamy nieczystości pływające na powierzchni. Kolejno umieszczamy go w rondlu, zalewamy gorącym mlekiem i gotujemy ok.15 minut na wolnym ogniu. Po osiągnięciu tego czasu odsączamy go na sicie lub gazie i odstawiamy.


  • Z podanych składników zagniatamy ciasto kruche, splaszczamy je, owijamy folią spożywczą i umieszczamy w lodówce na pół godziny. Piekarnik nagrzewamy do 190*C. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na stolnicy posypanej mąką i wylepiamy nim dno formy do tarty. Ciasto nakuwamy widelcem na całej powierzchni lub wysypujemy na nie fasolę (w celu równego upieczenia powierzchni). Pieczemy 15-20minut. Finalnie studzimy. Jeśli po wylepieniu formy do tarty zostanie nam trochę ciasta możemy powylepiać ciasteczka i upiec na blaszy obok kruchego spodu i ozdobić nimi naszą tartę! (;



  • Zabieramy się do sporządzenia masy: schłodzoną kremówkę ubijamy na jak najwyższych obrotach miksera, kolejno porcjami dodajemy cukier puder i ulubiony aromat ciągle miksując. Do sporządzonej masy dodajemy jeszcze miód, startą skórkę z pomarańczy i pół porcji odsączonego maku i tym razem tylko delikatnie całość mieszamy łyżeczką. 




  • Całą powierzchnię wystudzonego spodu wysmarowujemy płynnym miodem, kolejno równo, po całej powierzchni rozprowadzamy drugą połową odsączonego maku. Na porcję maku wykładamy masę śmietanową i całość wyrównujemy szpatułką lub długim nożem. Dekorujemy wedle uznania.  Jeszcze raz życzymy wesołych świąt! (;





wtorek, 3 grudnia 2013

22.Lekko orientalny wtorek czyli: zupa pomarańczowo-kokosowa!

Serwus! (;
Dzisiaj w Olsztynie miałyśmy piękny, słoneczny dzień i pomimo dość niskiej temperatury można go zaliczyć do bardzo przyjemnych. A ciekawe jak było dziś u Was!? 

Sporządzając posiłki w domu często obok wyrazistego smaku i aromatu skupiamy się na kolorach. My, jako kobiety uwielbiamy piękne i wyraziste barwy. I właśnie w te chłodne dni na naszych talerzach powinny królować pastelowe, ciepłe - takie mocno rozgrzewające.. Dlatego też dzisiaj mając chęć na ciepłe i smakowite barwy postanowiłam ugotować zupę kokosowo-pomarańczową!  Zupę przyprawiłam dość sporą ilością curry i kurkumy, które charakteryzują się właśnie pięknym żółtym kolorem! A żeby zupie nie było smutno i była bardziej aromatyczna przygotowałam również pulpeciki z piersi indyka z czosnkowo-pietruszkowym akcentem!  Jej smak jest dość ostry ( w zależności od ilości użytych przypraw), ale świetnie komponuje się z orzeżwiającą pomarańczą oraz wyrazistymi pulpecikami.  Bardzo ciekawa i szeroka gama smaków sprawiła, że tę zupę jeszcze nie raz sporządzę w swojej kuchni!
Serdecznie zapraszamy do spróbowania i rozgrzania! (;


Składniki (4-5 porcji) :

300g zmielonej piersi z indyka

pół namoczonej i odciśniętej kajzerki

1 jajo

1 średni por pokrojony w pierścienie

1 średnia cebula pokrojona w piórka

2-3 drobno posiekane ząbki czosnku

1 litr wywaru warzywnego (lub mięsnego)

1 szklanka mleka 3,2%

3/4 szklanki śmietanki kremówki 36%

60-70g uprażonych wcześniej wiórek kokosowych

sok wyciśnięty z 2 pomarańczy

3 wyfiletowane pomarańcze

1 łyżeczka skórki z pomarańczy 

tłuszcz do smażenia pulpecików

przyprawy: sól, świeżo zmielony pieprz, curry (u mnie: przyprawa kofta curry), łyżeczka kurkumy, świeżo starta gałka muszkatołowa, pół posiekanej natki pietruszki,  suszone oregano, 1 łyżka pasty pomidorowej, łyżeczka brązowego cukru, garść świeżych listków tymianku - oczywiście w ilościach wedle własnego gustu



Przygotowanie: 

  • Mięso doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy posiekaną natkę pietruszki, oregano i pastę pomidorową. Kolejno wbijamy jajko. Dodajemy drobno posiekany czosnek i odciśniętą bułkę. Wszystko dokładnie mieszamy ugniatając rekoma. Kolejno z masy formujemy niewielkie pulpety.
  • Na rozgrzaną patelnię z niewielką ilością tłuszczu wykładamy pulpeciki i krótko obsmażamy z dwóch stron na rumiano (czynność nie trwa długo, ponieważ kolejno pulpeciki będą się dusić w zupie). Przekładamy je do garnka z grubym dnem. Na pozostałym tłuszczu delikatnie obsmażamy pierścienie pora i piórka cebuli. Przesmażone dodajemy do garnka z pulpecikami.

  • Pulpeciki, obsmażony por i cebulę zalewamy wywarem warzywnym, mlekiem i śmietanką. Dodajemy sok i skórkę z pomarańczy oraz uprażone wiórki kokosowe. Wszystko dokładnie mieszamy. Całość gotujemy na najmniejszym ogniu. Na garnek umieszczamy przykrywkę tak, aby nie zakrywała go całkowicie. 
  • Zupę gotujemy od 25 do 30min, często mieszając, aby nic nie przywarło do dna. 

  • W połowie czasu gotowania dodajemy: fileciki wykrojone z pomarańczy, curry, gałkę muszkatołową, tymianek, brązowy cukier, sól i świeżo zmielony pieprz i doprawiamy wedle smaku, finalnie mieszamy. Przed podaniem dekorujemy szczyptą wiórek kokosowych i świeżymi gałązkami tymianku.  Smacznego! (;





środa, 27 listopada 2013

19.Lekka, podpieczona środa - czyli zapiekanka z pomidorami, krewetkami i łososiem!

Witamy! 
Dziś trochę późno jak na obiad, ale z uwagi, że czasami poprez całą masę zajęć w ciągu dnia  pora obiadowa zostaje przesunięta na niemal ostatnią chwilę zapraszamy Was do spróbowania naszej wersji zapiekanki. Także zważając na nasz dzisiejszy brak czasu proponujemy Wam obiadokolację! (;

Zapiekanki większości z nas kojarzą się z zapychaczami - szczególnie te typu fast-food. Te domowe również często bywają ciężkie i wysokokaloryczne - na bazie ziemniaków, ciężkich mięs i zawiesistych, tłustych sosów. Ale nie muszą przecież zawsze takie być! Dlatego dzisiaj serwujemy jej wersję lżejszą, taką w sam raz na późniejszą porę.
 Zapraszamy! (;


Składniki ( na 2 formy o średnicy ok 23cm.)

Zapiekanki:


350g makaronu typu kolanka lub krótkie rurki


2 małe cebule lub 1 średnia - pokrojona w piórka

2-3 ząbki drobno posiekanego czosnku

150g pieczarek pokrojonych w plasterki

1 opakowanie (200g) mrożonych, obranych krewetek kotajlowych

1 opakowanie (200g) wędzonego łososia - pokrojonego w paseczki

ok. 40g masła + do posmarowania naczynia

kilka łyżek oliwy z oliwek lub innego tłuszczu do smażenia

2 - 3 duże pomidory pokrojone w plastry

sos beszamelowy (wg. przepisu Julii Child) :

2 łyżki masła - niesolonego

3 łyżki mąki

2 szklanki gorącego mleka

sól, świeżo zmielony pieprz

szczypta gałki muszkatołowej

przyprawy:

do zapiekanki: pół natki pietruszki drobno posiekanej, suszony tymianek, oregano, papryka słodka, szczypta pieprzu kajeńskiego, odrobina starej gałki muszkatołowej, świeżo zmielony pieprz, sól

na wierzch:  1 kulka mozarelli startej na grubych oczkach




Przygotowanie:


  • Makaron gotujemy w osolonej wodzie na półtwardo. Po odcedzeniu dodajemy do niego masło i mieszamy aż do dokładnego połączenia. Odstawiamy na bok. 

  • Na patelni rozgrzewamy oliwę. Wykładamy na nią pokrojone w piórka cebule i szklimy. Następnie dodajemy posiekane pieczarki i smażymy wszystko razem tak około 5min. Dodajemy posiekaną pietruszkę, mieszamy i odstawiamy z ognia.

  • Na drugiej patelni rozgrzewamy oliwę i wykładamy na nią drobno posiekany czosnek i chwilę podsmażamy. Kolejno dodajemy mrożone krewetki (można je również rozmrozić wcześniej), patelnię przykrywamy pokrywką - i dusimy na wolnym ogniu około 10minut - aż do całkowitego rozmrożenia krewetek. Gdy krewetki się rozmrożą zdejmujemy pokrywkę, zwiększamy gaz i całkowicie odparowujemy wodę z krewetek. 

  • Przygotowujemy sos beszamelowy : W małym rondelku podgrzewamy mleko, aż do osiągnięcia gorąca. W garnku z grubym dnem roztapiamy masło, następnie dodajemy mąkę i cały czas mieszamy drewnianą łyżką lub metalową trzepaczką. Mieszając smażymy ok. 3 minuty na średnim ogniu. Gdy masło i mąką się spienią i nabiorą żółtego koloru zdejmujemy z ognia. Następnie, stopniowo, partiami dodajemy mleko i bardzo energicznie mieszając całość doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na wolnym ogniu ok.2 minuty nie zaprzestając mieszania i finalnie doprawiamy. Odstawiamy sos beszamelowy w chłodne miejsce do ostygnięcia.

  •  Piekarnik nagrzewamy do 180*C. Do ostygniętego już sosu beszamelowego dodajemy makaron, krewetki z czosnkiem, pociętego łososia oraz podsmażone pieczarki z cebulą. Całość mieszamy, przyprawiamy wedle smaku i wykładamy na 2 formy - dokładnie wysmarowane masłem. Wierzch obkładamy plasterkami pomidorów-zostawiając miejsce na środku.Całość posypujemy startą mozarellą, ulubionymi ziołami, solą i pieprzem. Zapiekanki pieczemy od 25 do 30 min. Na zdrówko!




piątek, 22 listopada 2013

17.Jak rybka w wodzie - czyli łosoś z pomarańczowym risotto!

Dzień dobry!(;
Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat. Otóż znowu proponujemy Wam coś smacznego na obiad. W kolejny nieprzyjemny, pochmurny dzień zapraszamy Was na coś na rozgrzanie, ponieważ danie jest w bardzo ciepłych barwach!(; 

Łosoś jest sporządzony w sposób dość standardowy, na pewno dobrze Wam znany, ale wybrałam go ponieważ w każdej postaci bardzo pasuje mi w połączeniu z ryżem..  Risotto zostało sporządzone z nutką orzeźwiającej pomarańczy! Zdecydowałam się na wersję pomarańczową, ponieważ jak dotąd nie była mi znana. Spotkałam się jedynie z risotto limonkowym oraz cytrynowym. Jednak zważając na to, że łosoś został potraktowany cytrynową "marynatą" postanowiłam nieco przełamać ten smak.. Słodko-kwaśno-ostre- to trafne smaki jakimi można opisać dzisiejsze danie! Zachęcamy  do spróbowania!  Czujcie się dziś jak 'rybka w wodzie'! Hej! (;


Składniki (dla 2 os.) :

ok.300g świeżych filetów łososia (2szt.)

100g ryżu (u mnie jaśminowy)

1 średnia cebula

ząbek czosnku

pół cytryny

150ml soku pomarańczowego np. Hortex

połowa natki pietruszki

50-60 ml białego, wytrawnego wina

ok.250ml domowego bulionu warzywnego (nie preferuję z kostki)

1 łyżeczka startej skórki z pomarańczy

1 łyżeczka startej skórki z cytryny

1łyżka masła

oliwa z oliwek 

przyprawy: łyżeczka papryki słodkiej, papryki chili, pół łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej i kurkumy, odrobina cukru, świeżo zmielony pieprz i sól - wszystko wedle uznania!


Przygotowanie:

  •  Filety z łososia dokładnie myjemy - (jeśli jest potrzebna wykrajamy skórę). Kolejno skraplamy go sokiem z cytryny, startą skórką, posypujemy solą i dość obficie pieprzem. Przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na 20-30min.


  • Następnie cebulę i czosnek siekamy na bardzo drobno. Na dno patelni wlewamy oliwę(niezbyt dużo, tak aby powstała jedynie cieniutka wartswa tłuszczu). Na średnim ogniu szklimy czosnek i cebulę, dodajemy surowe ziarna ryżu, mieszamy całość i chwilę zostawiamy na małym ogniu. Kolejno do składników dodajemy partiami białe wino, bardzo często mieszając. Po wylaniu całej ilości dodajemy połowę wywaru warzywnego. Risotto dusimy pod przykryciem na wolnym ogniu, jednak cały czas je doglądamy i co jakiś czas mieszamy. 
  • Natkę pietruszki siekamy drobno, do szklanki odlewamy sok pomarańczowy. W miseczce łączymy posiekaną natkę, sok oraz ze startą skórką z pomarańczy i odstawiamy na bok. Po wchłonięciu wywaru przez ryż dodajemy jego kolejną porcję. Gdy ryż wchłonie drugą porcję wywaru dodajemy natkę z sokiem i skórką z pomarańczy, dokładnie mieszamy. Finalnie, gdy ryż pochłonie sok do risotto dodajemy łyżkę masła i mieszamy do połączenia. Doprawiamy wedle uznania lub według przepisu.


  • Schłodzonego łososia, umieszamy na rozgrzanej patelni z niewielką warstwą oliwy. Smażymy z dwóch stron około 4-5 minut z każdej strony na średnim ogniu (czas zależy od grubości i wielkości filetu, obserwując przekrój możemy jednak sami wyczuć moment kiedy łosoś będzie gotowy).Łososia podajemy na ciepłym risotto. Na zdrowie!