Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lutego 2016

133. Na początek rozgrzewamy czyli: sycąca zupa krem z ciecierzycy i pomidorów z pieczoną kostką z buraka.

Witajcie kochani, minęło sporo czasu, wypadła nam duża przerwa w blogowaniu, ale wierzymy, że w końcu wrócimy do stałej ciągłości  i regularności. Potrzeba po prostu więcej czasu - tylko skąd go wziąć? :) Ale dobrze wiemy, że zawsze, gdy znajdą się chęci znajdzie się i odrobina czasu, tak więc jeśli Wy również nie macie go za wiele to zapraszamy Was na naszą szybką, warzywną i naprawdę rozgrzewającą zupę krem na bazie ciecierzycy, pomidorów, świeżego imbiru, czosnku i aromatycznego wywaru warzywnego. Jako dodatek do zupy proponujemy chrupiące kawałki pieczonego buraka, z rukolą, olejem sezamowym i ziarnami sezamu (całość komponuje się naprawdę rewelacyjnie!) Zupa wyszła naprawdę prze-pyszna, a jej wielkim plusem jest to, że poza czasem, który jest potrzebny do namoczenia ciecierzycy jest baaardzo szybka w przygotowaniu.
 Drodzy "kremoholicy" zapraszamy Was do zapoznania się z przepisem :) : 



Składniki:
dla 4 osób


1 litr esencjonalnego wywaru warzywnego lub mięsno - warzywnego 

400g nasion ciecierzycy

puszka pomidorów + 1 łyżka cukru 

2 ząbki czosnku 

3 cm świeżego, startego korzenia imbiru

2 dość duże buraki

3-4 łyżki oleju sezamowego 

kilka łyżek oliwy z oliwek do smażenia 

garść rukoli 

pół szklanki nasion sezamu 

świeżo zmielona sól i pieprz

dodatkowo - odrobina świeżej gałki muszkatołowej 

śmietana - do ewentualnego zabielenia zupy , świeże zioła



Przygotowanie: 


  • Cieciorkę namaczamy w zimnej wodzie, według instrukcji na opakowaniu (ok.12h) - więc najlepiej robimy to wieczorem w dniu poprzedzającym. Piekarnik nagrzewamy do ok.190*C (termoobieg). Czosnek siekamy na dość drobno, imbir ścieramy na tarce o cienkich oczkach. Do dość wysokiego garnka z grubym dnem wlewamy oliwę z oliwek, na rozgrzane dno wsypujemy starty imbir i posiekany czosnek, chwilę podgrzewamy aż do uzyskania ozłocenia, dodajemy puszkę pomidorów oraz łyżkę cukru, na koniec dodajemy namoczoną, odsączoną z wody ciecierzycę i całość podduszamy około 10 minut co jakiś czas mieszając, aby składniki nie przywarły do dna. 


  • W międzyczasie buraki obieramy i kroimy na dość drobną i regularną kostkę, rukolę siekamy. Kostkę buraka mieszamy razem z olejem sezamowym i rukolą, tak aby wszystkie kostki były nim pokryte. Umieszamy je w żaroodpornym naczyniu, które przykrywamy folią aluminiową i pieczemy od 20 do 30 minut w nagrzanym piecu - powinny być półtwarde (około 5-10 minut przed końcem pieczenia do buraków dosypujemy sezam i zdjemujemy folię, wtedy ziarna sezamu lekko się podprażą, a buraki  lekko przypieką i będą chrupiące). 


  • Podduszone składniki zalewamy bulionem warzywnym i całość gotujemy na wolnym ogniu, od 20 do 30 minut pod przykryciem - aż nasiona ciecierzycy będą miękkie. Kolejno zupę blendujemy do uzyskania gładkiej, kremowej masy ( nasza zupa nie wyszła niestety idealnie kremowa, ponieważ zbyt krótko moczyłyśmy ciecierzycę i nie ugotowała się na odpowiednio miękko :(). Zupę doprawiamy świeżo zmieloną solą i pieprzem oraz gałką muszkatołową i finalnie mieszamy. Zdejmujemy z ognia i podajemy z podpieczoną kostką buraka i opcjonalnie - z kleksem śmietany, pokropioną olejem sezamowym - lub JAK ZAWSZE - wedle Waszego gustu, kochani. 
Życzymy smacznego! :)



Grzyby i warzywa jesienne. 2015

środa, 3 czerwca 2015

124. Botwinka, rzodkiewka, ogórek, szczypior czyli: chłodnik muśnięty rukolą.

Witamy! :)
Nareszcie przyszła wiosna.. Jest słonecznie, ciepło, zielono, na straganach mieni się od kolorów, w ogrodach dominują piękne kwiaty i summa summarum - chce się żyć. Długi weekend zapowiada się barrrdzo! dobrze - wyjazd na Mazury, na niebie słońce, dookoła jeziora, rzeki i lasy, łowienie ryb, ognisko i śpiewy przy gitarze. W końcu! Wczoraj na kolację robiłyśmy zapiekane szparagi(pierwsze w tym roku!), udało się również stworzyć przepis na wspaniałą słodką tartę z truskawkami i.. burakami (niedługo go zaprezentujemy) :) Na blogu wraz z wiosenną aurą życie zacznie tętnić, więc zaglądajcie do nas. Nie wiem czy zauważyliście, ale zrobiłyśmy tu małe porządki i jest nieco przejrzyściej. Zaczynamy się pakować, a Was zapraszamy na chłodnik.. muśnięty rukolą (wspomniałyśmy, że dodamy coś od siebie):)
Życzymy Wam wspaniałego weekendu, zapraszamy: 


Składniki: (4-5 porcji)

1 litr zimnej maślanki

2 łyżki śmietany 18% lub jogurtu naturalnego

2 pęczki botwiny  (+ ok. szklanka wywaru warzywnego lub wody, aby ugotować botwinę)

1 pęczek rzodkiewki

1 ogórek krajowy 

1 świeża dymka

pęczek szczypioru

pół opakowania liści rukoli

sok z połowy cytryny

świeżo zmielona sól i pieprz

 dodatkowo: 4-5 jaj,  ok. 0,5 kg młodych ziemniaczków


Przygotowanie:

  • Botwinę pozbawiamy zielonych liści i dokładnie płuczemy pod zimną wodą. Buraczki obieramy. Całą różową część wraz z burakami siekamy na drobną kosteczkę i wsypujemy wszystko do garnka - zalewamy wywarem warzywnym(jeśli nie mamy wystarczy woda) tak, aby cała kostka została pokryta płynem. Pokrojoną botwinę gotujemy pod przykryciem na bardzo małym ogniu aż do miękkości. Dodajemy sok z cytryny i odstawiamy do ostudzenia. 

  • Ogórka obieramy ze skóry, umytą rzodkiewkę pozbawiamy części niejadalnych i dokładnie myjemy, a kolejno ścieramy na tarce o dużych oczkach. Dymkę, rukolę i szczypior siekamy na bardzo drobno. Ostudzoną botwinę wraz z sokiem z cytryny dodajemy do maślanki, a kolejno resztę składników(część szczypioru pozostawiamy do dekoracji) . Całość doprawiamy do smaku i odstawiamy do lodówki na około godzinę, aby smaki "przegryzły się". W tym czasie możemy ugotować jaja na twardo oraz jeśli mamy ochotę (i jesteśmy w posiadaniu) - dokładnie wyszorowane połówki młodych ziemniaków. W takiej kompozycji chłodnik smakuje rewelacyjnie! Chłodnik serwujemy w miseczkach z połówką jaja i posiekanym szczypiorem. Smacznego :)




środa, 27 maja 2015

122. Strączkowa przecieranka czyli: zupa krem z zielonej soczewicy i szpinaku.

Witajcie kochani. 
Ostatnie majowe dni nas w ogóle nie rozpieszczają, pogoda jest jak najbardziej w kratkę, niezdecydowana i bardzo obrażalska (; Nie wiadomo w co się ubrać, nie ma zbytnio chęci do większego działania w trakcie dnia i bardzo brakuje ciepłych promieni słońca. Przy tak brzydkiej, szarej pogodzie postanowiłyśmy zaserwować Wam odrobinę zieleni, a mianowicie szybką zupę krem z zielonej soczewicy, szpinaku, ziemniaka, czosnku  i wyczuwalnej ilości curry. Krem bardzo przyjemnie rozgrzewa, ponieważ został doprawiony sporą ilością gałki muszkatołowej, kolendry oraz imbiru.. Spróbujecie? Może zielonym, wiosennym kolorem uda nam się przegonić te brzydkie chmury (:
 Zapraszamy do przepisu:



Składniki: 



800ml wywaru mięsno-warzywnego (lub warzywnego)



400g zielonej soczewicy



300g mrożonego(lub świeżego) szpinaku



1 duży ziemniak (ok.90g)



2 ząbki czosnku



pół pęczka natki pietruszki


1-2 łyżeczki curry, 1 łyżeczka ziaren kolendry, 1 pełna łyżeczka świeżo startej gałki muszkatolowej

zmielona sól i pieprz

oliwa z oliwek do smażenia



-dodatkowo: śmietana, oliwa z oliwek, Pikantna mieszanka ziaren (firmy Ziarenkowo)



Przygotowanie:

  • Szpinak rozmrażamy(jeśli mamy świeży blanszujemy gorącą wodą). Soczewicę przepłukujemy, namaczamy i gotujemy na półtwardo wedle przepisu na opakowaniu(jeśli będziemy ją gotować z dodatkiem ziół tj. liść laurowy lub ziele angielskie obniży to jej właściwości wzdymające). Czosnek obieramy, siekamy na bardzo drobno. Wywar podgrzewamy na średnim ogniu, gdy woda zacznie wrzeć dodajemy półtwardą soczewicę i gotujemy ją do miękkości. Kolejno obieramy ziemniaka i kroimy na dość drobne, równe kawałki. Na patelni rozgrzewamy oliwę(1-2 łyżki), wykładamy na nią ziemniaki, gdy się przyrumienią -  posiekany czosnek i smażymy do jego lekkiego ozłocenia. Na samym końcu dodajemy szpinak - rozmrożony lub zblanszowany i całość dusimy pod przykryciem na niewielkim ogniu. 
  • Szpinak doprawiamy świeżo startą gałką muszkatołową, solą i czarnym pieprzem. Gdy soczewica w wywarze będzie już dość miękka dodajemy do niej podduszone składniki z patelni i gotujemy aż do uzyskania miękkości wszystkich składników. Całość rozdrabniamy za pomocą blendera do uzyskania gładkiej, jednolitej konsystencji( jeśli chcemy mieć idealnie kremową konsystencję zupę po zblendowaniu można przetrzeć przez sito). Natkę pietruszki siekamy na bardzo drobno, większą jej część dodajemy do zupy(mieszając), a pozostałą częścią posypujemy wierzch przed podaniem. Finalnie zupę doprawiamy imbirem oraz curry - robimy to wedle uznania(my doprawiłyśmy ok 1,5 łyżeczki).  Serwujemy z kleksem śmietany, odrobiną oliwy, grzankami, świeżą, chrupiącą bagietką lub ziarnami - polecamy tutaj produkt firmy Ziarenkowo. Smacznego kochani (:
"Czas na szpinak 5!"

poniedziałek, 16 czerwca 2014

67.Lekko, pożywnie & chrupiąco: czyli krem z kalafiora w towarzystwie groszku ptysiowego!

Witajcie jakże słonecznie! Piękna pogoda znowu do nas powróciła - ciekawe tylko na jak długo (: U nas wakacje w pełni, brakuje tylko sprecyzowanych planów, ale jak każdy dobrze wie najlepsze wyjazdy to takie, które są spontaniczne! Dziś wpis obiadowy poświęcony kolejnej zupie krem. Zupy krem pojawiają się na blogu już dość często, ale tylko i wyłącznie dlatego, że je wprost ubóstwiamy! Pożywne, smakowite i jakże lekkie! Można by je było je postawić na równi z różnego rodzaju równie smakowitymi chłodnikami.. Mniam! Kremowi towarzyszy groszek ptysiowy - oczywiście na bazie ciasta parzonego(prostego i tak pysznego, że ja nie potrafię obejść się bez podjadania nawet surowego!) Groszek ptysiowy kojarzy mi się bardzo dobrze jeszcze z czasem dzieciństwa, kiedy to bardzo często piekła go babcia.. Był niezawodną alternatywą dla chipsów i innych słonych, kupnych przekąsek.. Szczególnie taki mocno wypieczony, lekko twardy i chrupiący, zajadałam się nim wraz z resztą rodzinnych rówieśników..  ale nie będę dłużej przedłużać! Zapraszam Was do sporządzenia tej delikatnej i bardzo przyjemnej propozycji na wiosenny(letni) obiad:


Składniki:

1litr esencjonalnego wywaru warzywnego

200ml mleka (3,2 lub 2%)

1 średniej wielkości kalafior

ugotowana pietruszka, seler oraz marchewki z wywaru (opcjonalnie)

mały pęczek świeżego koperku 

świeżo zmielona sól i pieprz

szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej oraz  kurkumy

natka pietruszki do ozdoby zupy

ciasto parzone na groszek ptysiowy:

120ml wody

50g masła

pół łyżeczki soli

100g mąki

1 jajo 

1 żółtko

mąka do podsypywania stolnicy lub maty silikonowej


Przygotowanie:

  • Kalafior dokładnie myjemy i oczyszczamy, finalnie osuszamy papierowym ręcznikiem lub odkładamy na durszlak do odcieknięcia. Odcinamy twardy głąb i listki, kalafior dzielimy na różyczki. Warzywa z wywaru kroimy w średnią kostkę i odstawiamy na bok. Do gotującego się wywaru wrzucamy różyczki kalafiora,  wlewamy mleko i gotujemy pod przykryciem na wolnym ogniu aż do miękkości. Gdy kalarior będzie już prawie miękki dodajemy warzywa z wywaru i gotujemy jeszcze chwilę aż do całkowitej jego miękkości. Garnek zestawiamy z ognia i odstawiamy do lekkiego ostygnięcia. Gdy zupa nie będzie już bardzo gorąca wszystkie składniki zupy rozdrabniamy blenderem, aż do uzyskania jednolitej, gładkiej konsystencji kremu, finalnie doprawiamy do smaku. Krem odstawiamy na bok i zabieramy się za przygotowanie ciasta parzonego. 


  • Przygotowanie ciasta zaczynamy od zagotowania wody w garnku, do której to dodajemy masło oraz sól. Wodę podgrzewamy aż do całkowitego rozpuszczenia masła i soli cały czas mieszając. Wodę z tłuszczem zestawiamy z ognia. Na wrzącą wodę wysypujemy przesianą mąkę pszenną i całość ubijamy trzepaczką tak by rozbić wszystkie grudki mąki. Garnek stawiamy na palnik kuchenki, ogień zmniejszamy do minimum i dalej ubijamy ciasto tak aby było gładkie i lśniące. Gdy takowe osiągniemy garnek zestawiamy z ognia do lekkiego ostudzenia. W tym czasie piekarnik nastawiamy na 180-190*C (termoobieg). Kolejno do ciasta dodajemy jajo wraz z oddzielonym żółtkiem i całość ucieramy do uzyskania gęstej jednolitej konsystencji - najlepiej do ostudzenia (ja wykonywałam to za pomocą łyżki stołowej). 

  • Stolnicę lub silikonową matę oprószamy mąką i z porcji ciasta formujemy dość cienkie wałeczki (ja ciasto podzieliłam sobie na 2 części) dalej postępujemy jak z kopytkami - z wałków za pomocą ostrego noża z ostrzem obtoczonym w mące wykrajamy dość małe prostokąty (takie jak na zdjęciu powyżej) i kolejno każdemu prostokątowi nadajemy kształt kulki. Kuleczki wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub wysmarowaną tłuszczem tak, aby zachować odstępy pomiędzy nimi. Pieczemy od 10 do 12 minut ( w zależności od piekarnika, aż do ozłocenia powierzchni). Przed końcem pieczenia uchylamy drzwiczki piekarnika, aby odeszło jak najwięcej pary wodnej. i ciasto się lekko schłodziło (gwałtownie wyjęte groszki z wysokiej temperatury mogą opaść). Groszek podajemy wraz z podgrzanym kremem kalafiorowym i ozdabiamy liśćmi natki pietruszki (opcjonalnie) - dodatkowo groszek możemy spokojnie przechowywać w szczelnie zamkniętych metalowych pojemnikach. Smacznego!

poniedziałek, 26 maja 2014

65. A harcerz taki gapa,że aż..: czyli pierogi żytnie z farszem na bazie pokrzywy!

Witamy! Wiosenne, bardzo ciepłe dni bardzo sprzyjają dobremu humorowi, który to nas ostatnimi czasy nie opuszcza. Codziennie chodzimy uśmiechnięte, a na ulicach mijamy równie radosne twarzy przechodniów! Idzie lato! Czuje się to zarówno w powietrzu jak i w sercach (: Też tak macie? Duży przypływ energii, dobry nastrój i chęć do działania? Jeśli tak to mamy równie podobnie. Dzisiaj znajdziecie u nas propozycję na obiad, szczególnie dla fanów delikatnego ciasta pierogowego jak  i pierogów w rzeczy samej. Tym razem pierogi napełniłyśmy farszem na bazie pokrzyw. Inspiracja narodziła się podczas lektury nowego wydania "Filiżanki smaków" i artykułu o mniej znanych ziołach.. Smak pokrzywy znałam tylko z naparu, często była również stosowana jako płukanka do włosów, ale nigdy do końca nie posmakowana i aż ze wstydem mi to mówić, bo jej subtelnie ziołowy smak jest fenomenalny.. Moja parząca przygoda zaczęła się od tego, iż tata przywiózł mi calusieńki worek liści pokrzyw i postanowiłam ją wypróbować na pierogach.. Sporządzając do nich farsz spodziewałam się czegoś w rodzaju szpinaku bądź lebiodki (komosy białej, której smak poznałam równie niedawno), ale okazał się on zupełnie inny, delikatniejszy i bez ciężkiego posmaku.. Pokrzywę połączyłam z czosnkiem, kozim serem sałatkowym, twarogiem i ziołami... Możecie nieuwierzyć mi na słowo, ale nie mogłam się powtrzymać od niepodjadania w trakcie lepienia. Jeśli nie znacie smaku pokrzywy - koniecznie wypróbujcie póki jeszcze nie przekwitła, a jeśli już dobrze znacie zapraszamy Was do inspiracji :)



Składniki:

-na ciasto pierogowe (ok. 60 sztuk pierogów wycinanych szklanką po Nutelli):
3 szklanki mąki żytniej, 
 1 szklanka ciepłej wody (ok.36*C),
 2 łyżki rozpuszczonego, ostudzonego masła lub oleju 
szczypta soli 

farsz:  300g liści pokrzyw

3 ząbki czosnku

100g koziego sera sałatkowego (lub sera feta)

100g twarogu półtłustego

gałka muszkatołowa, pół garści świeżej, posiekanej mięty (lub inne lubiane świeże zioła) , świeżo zmielona sól i pieprz oraz odrobina cukru do smaku

roztopione masło do polania pierogów przed podaniem

listki mięty do ozdoby



Przygotowanie:

  • Zagotowujemy 1,5l wody w czajniku lub garnku. Do durszlaka umieszczonego w garnku lub dużej misce umieszczamy dokładnie umyte liście pokrzywy, które blanszujemy gorącą wodą i pozostawiamy je w niej ok 5 minut. Durszlak wyjmujemy z garnka lub miski ( napar możemy zachować do picia lub płukania włosów) i odstawiamy pokrzywę do ostygnięcia, a gdy nieco ostygnie siekamy ją na dość drobne kawałki i odstawiamy na bok. Kolejno czosnek obieramy, również siekamy na bardzo drobno, ser kozi (lub feta) kroimy w dość drobną kostkę i równiez odstawiamy na bok. 

  • Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, lekko podsmażamy na niej czosnek, a do niego dodajemy rozdrobnioną pokrzywę. Całość dusimy na wolnym ogniu pod przykryciem ok 5 minut co jakiś czas mieszając całość (wbrew pozorom bo zblanszowaniu pokrzywy zostaje jej bardzo mało). Pokrzywę zestawiamy z ognia, dodajemy świeżo startą gałkę muszkatołową i przyprawiamy świeżo zmielonym pieprzem i solą oraz cukrem. Odstawiamy do ostudzenia. Do ochłodzonego farszu dodajemy kosteczki sera koziego oraz twaróg, który to komponujemy w całość rozgniatając widelcem. Do farszu dodajemy świeżo posiekane listki mięty i finalnie doprawiamy ( pamiętajmy, że farsz do pierogów musi być zimny, sczególnie jeśli chcemy je zamrozić).

  • Po przygotowaniu farszu z podanych składników zagniatamy elastyczne i gładkie ciasto na pierogi (ja wedle rad mojej babci liczę zawsze do 100 zagnieceń(:). Kolejno dzielimy je na części, rozwałkowyjemy, wycinamy kółka i do każdego nakładamy po ok 3/4 łyżeczki farszu i zagniatamy, ręcznie lub za pomocą zalepiarki - jak kto woli (: Pierogi z farszem gotujemy we wrzącej osolonej wodzie z dodatkiem masła do 4 minut po wypłynięciu na powierzchnię. Smacznego!